Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 8/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 23 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,35

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 541
Średnia: 7,97
σ=1,53

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (fm)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Akira

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 1988
Czas trwania: 124 min
Tytuły alternatywne:
  • アキラ
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Androidy/cyborgi; Rating: Przemoc; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Supermoce
zrzutka

Niektóre tytuły są kultowe, bo są pozytywnie oceniane, inne natomiast są pozytywnie oceniane, bo są kultowe. Nie ma takiej herezji, której nie dopuściliby się tanukowi rewizjoniści!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Przenosimy się do przeludnionej i trapionej przez społeczny kryzys metropolii Neo­‑Tokio, w mroczną, nieprzyjemną przyszłość po trzeciej wojnie światowej. Miasto – nękane zarówno przez oddolne problemy w postaci ciągłych zamieszek, wysokiej przestępczości i wojen gangów, z którymi policja wyraźnie sobie nie radzi, jak i odgórne, wynikłe z rosnącej korupcji oraz ciągłych przepychanek o stołki wewnątrz nieudolnego rządu – zbliża się do granicy nowego kryzysu. Podczas starcia dwóch motorowych gangów młody chłopak imieniem Tetsuo ulega poważnemu wypadkowi, omal nie rozjechawszy tajemniczego dziecka o twarzy starca. W trakcie tego zdarzenia budzi się w nim niezwykła, potężna moc, pomału zmieniająca go w monstrum. Jedynym, który ma szanse się mu przeciwstawić, jest Kaneda, przywódca jego gangu. Czy ma szanse w walce z wszechmocnym potworem, w jakiego zmienia się jego przyjaciel? I jaki związek ma moc Tetsuo z półlegendarnym Akirą, który pchnął świat w otchłań poprzedniej wojny?

Nie jest możliwe, by osoba, która choć trochę interesuje się tematyką mangi i anime nie słyszała o tym filmie – owiany jest on bowiem setkami mitów, wynoszony na piedestały i czczony z niemal religijnym oddaniem. Wystarczy tu choćby wspomnieć stare numery „Kawaii” i poświęcony jego tematyce kącik. Jestem więc świadomy, że dziesiątki śledzących naszą stronę fedainów japońskiej popkultury wydadzą teraz na mnie wyrok śmierci, ale prawdę mówiąc zawiodłem się strasznie.

Przede wszystkim rozczarowała mnie fabuła – czytałem dziesiątki psalmów pochwalnych na jej cześć, widziałem setki artykułów, tłumaczących jej najdrobniejsze niuanse… Niemniej jednak po obejrzeniu filmu doszedłem do bardzo prostego wniosku – poświęcony na ich pisanie czas (że już o setkach zamordowanych drzew nie wspomnę) poszedł na marne. Proszę nie zrozumieć mnie źle – scenariusz nie jest w żadnym razie słaby, a sama intryga jak najbardziej zasługuje na prześledzenie – lecz niestety nie zawiera niczego, czym można by się aż tak zachwycać. Podobną fabułę, o zbliżonej mnogości wątków i równie głębokim przesłaniu, znajdziemy bowiem w pierwszej z brzegu przyzwoitej książce science­‑fiction. Co gorsza, wiele obecnych w filmie problemów – zagrożenie ogromnym kryzysem społecznym, strach przed masową zagładą i trzecią wojną światową – zdezaktualizowało się. Film bowiem, podobnie jak cały gatunek, powstał w latach 80., w dość specyficznej atmosferze politycznej, do której się odwoływał. Niemniej jednak wzmiankowane już obawy przebrzmiały tak jak piosenki ówczesnych artystów­‑buntowników i nie robią już takiego wrażenia, jak kiedyś. Film moim zdaniem zwyczajnie się zdezaktualizował.

Nie znaczy to, że jest zły – scenariusz nadal trzyma w napięciu, a opowiadana historia i losy bohaterów wciągają, z tym, że nie oferują nic więcej czy głębiej. Owszem, warto dla nich obejrzeć ten film, otrzymujemy bowiem bardzo dobrze nakręcony obraz science­‑fiction w klimacie kina akcji i… I tyle! Nic więcej, choć jednocześnie i nic mniej.

Oprawa graficzna Akiry natomiast jest bardzo ciekawą kwestią. Po filmie widać, że włożono weń swego czasu góry kasy, co pozwoliło na osiągnięcie interesujących efektów. Grafika i animacja momentami zachwyca swą szczegółowością i efektownością i są niezwykle wręcz piękne. Nawet dzisiaj dorównanie im byłoby trudne. Z drugiej strony – choć zabrzmi to jak wywód schizofrenika – grafika jest paskudna. Postacie wyglądają wręcz obrzydliwie, nie dlatego, że są źle narysowane, a z powodu nieortodoksyjnej kreski, jaką się posłużono. Ich twarze, czy też małpie mordy (bo to bardziej adekwatne określenie) wyglądają jak groteskowe maski, a nie prawdziwe ludzkie oblicza. Mimo że zachwycałem się przed chwilą jakością animacji, bywają też chwile, w których wyraźnie widać, ile lat ma film. W części scen oprawa wizualna w pełni zasługuje na miano „przestarzała”, podczas gdy w innych po dziś dzień zachwyca.

Do oprawy dźwiękowej natomiast najbardziej pasuje mi słowo „rzemiosło”. Efekty, muzyka i podkład głosów zdecydowanie są dobre, niemniej jednak nie doskonałe. O ile głosom postaci niewiele można zarzucić – są pełne ekspresji, żaden też nie denerwuje, o tyle w muzyce brakuje mi jakichś przekonujących motywów. Są w tym anime sceny, w których przydałaby się albo jakaś charakterystyczna melodia, albo podkreślające ich dramatyzm efekty dźwiękowe – ich brak powoduje, że wypadają one mniej efektownie i przekonująco.

Ocenianie filmu – legendy, jakim jest Akira, nie jest łatwe. Dawno temu na festiwalu w Cannes okrzyknięto go dziełem wybitnym. Nie mam wątpliwości, że na tamte czasy taki był. Przepiękna animacja, niezwykła jakość kreski, szokujące w filmie rysunkowym naturalistyczne sceny przemocy i niespotykany podówczas w tego rodzaju dziełach skomplikowany scenariusz musiały robić wrażenie. Niemniej jednak od roku 1988 upłynęło już długie siedemnaście lat i do tych nowatorskich podówczas rozwiązań zdążyliśmy się przyzwyczaić. Na dzień dzisiejszy Akira nie prezentuje niczego, co mogłoby go odróżnić od dziesiątek innych filmów.

Zaraz, zaraz – powie ktoś – przecież ten film był krokiem milowym w dziedzinie japońskiej animacji! Choćby za to należy mu się szacunek! Nie przeczę temu, ale… Niewątpliwie największym krokiem naprzód, jaki kinematografia kiedykolwiek postawiła, były filmy braci Lumière – choćby kilkuminutowy, niemy i czarno­‑biały obraz, przedstawiający wjazd pociągu stację. Nie ma filmu, który byłby ważniejszy dla historii kina, a jednak nikt dziś nie pieje o nim peanów, ani nie ogląda go z zachwytem.

Tak samo jest moim zdaniem z Akirą – film nadal jest dobry, ale czasy jego świetności minęły. Wystawiam mu więc ocenę, na jaką moim zdaniem zasługuje za jakość, jaką na dzień dzisiejszy prezentuje. Jego wartość historyczna nic dla mnie nie znaczy – ta strona zajmuje się bowiem doradzaniem, jakie filmy warto obejrzeć, a nie, z którymi należy się zapoznać przed napisaniem pracy magisterskiej pod tytułem „Historia ekspansji anime na świecie”.

Co nie zmienia faktu, że Akirę mimo wszystko obejrzeć warto.

Zegarmistrz, 13 grudnia 2005

Recenzje alternatywne

  • Pottero - 13 lipca 2005
    Ocena: 10/10

    Tokio niedalekiej przyszłości: na ulicach zamieszki, szaleją gangi motocyklowe i coraz głośniej mówi się o Akirze – dla jednych symbolu zbawienia, dla innych zniszczenia. Klasyka gatunku. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: TMS Entertainment
Autor: Katsuhiro Ootomo
Reżyser: Katsuhiro Ootomo
Scenariusz: Izou Hashimoto, Katsuhiro Ootomo
Muzyka: Yamashirogumi Geinou

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Akira IDG 2006

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Akira - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl
Akira — recenzja na Anime Forever Nieoficjalny pl
Akira - recenzja na Elixirze Nieoficjalny pl