Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 190
Średnia: 6,48
σ=1,78

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Maji de Watashi ni Koi Shinasai!!

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2011
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Majikoi - Oh! Samurai Girls!
  • 真剣で私に恋しなさい!!
Gatunki: Komedia, Romans
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Harem
zrzutka

Kolejna szkolna haremówka, przyprawiona tym razem bijatyką.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Liceum Kawakami to nietypowa placówka, gdyż poza tradycyjnym zestawem edukacyjnym kładzie także nacisk na kształcenie uczniów w duchu samurajskim. Mamy zatem zgodę na używanie i noszenie broni, pojedynki między uczniami, a nawet prawdziwe bitwy, naturalnie z użyciem wyłącznie „bezpiecznego” uzbrojenia. Do tej właśnie szkoły chodzi Naoe Yamato, rezolutny i bystry chłopak. Ma on swoją paczkę, której zresztą szefuje. W jej skład wchodzi grupa dziewczyn i chłopaków, a ostatnio pojawiły się jeszcze dwie nowe kandydatki. Chociaż nastawiony do życia optymistycznie, Yamato ma pewien problem – jego ojciec opuścił Japonię, twierdząc, że nie jest to kraj, w którym warto żyć. Dla wychowywanego w tradycji patriotycznej chłopaka jest to zagwozdka, z którą trudno mu sobie poradzić.

Jednak Naoe nie dysponuje za bardzo czasem, żeby roztrząsać takie poważne kwestie, gdyż ma szczęście posiadać własny haremik, w skład którego wchodzą cztery zakochane w nim wojowniczki z jego paczki. Miyako jest wręcz obsesyjnie zabujana w bohaterze (do tego stopnia, że niczym wielkim dla niej jest ukraść wszystkie pornosy głównego bohatera, by podoklejać dziewczynom swoją twarz). Kazuko, przyjaciółka z dzieciństwa, jest wiecznie radosna, a najwięcej czasu poświęca treningom. Christiane niedawno przyleciała z Niemiec i jej wiedza o Japonii opiera się na wyidealizowanym obrazie z seriali telewizyjnych. Brzuchomówczyni Yukie to druga z nowości w ekipie Naoe, niezwykle wstydliwa, ale zarazem niesamowicie utalentowana w szermierce. Nad tą czwórką góruje jednak Momoyo – starsza i traktująca resztę nieco protekcjonalnie, na dodatek jedyna, do której Naoe już dwukrotnie startował – za każdym razem kończyło się to koszem. Do tej wyliczanki dorzucić jeszcze trzeba całkiem sporą ilość postaci drugiego i trzeciego planu.

Postacie są tym, co twórcom Maji de Watashi ni Koi Shinasai!! udało się najlepiej. Mimo ich dość pokaźnej liczby, dają się łatwo zapamiętać, są wyraziste, a i w większości można je lubić. Zwraca uwagę nawet główny bohater – w zasadzie pod wieloma względami antyteza typowego bohatera haremówek. Haremetki różnią się zaś od siebie czymś więcej niż tylko kolorem włosów. Na relacjach między bohaterami opiera się gdzieś tak 2/3 całości – i to wypada w tym anime najlepiej.

Gorzej jest z resztą – bo i jakąś fabułę trzeba było w to wszystko wpleść. Tu właśnie pojawia się problem. Pierwszy odcinek, będący w całości szkolną bitwą, oszukuje nieco widza, gdyż tego rodzaju starć już potem nie ma. Wątek poświęcony grupie chcącej rozpętać w Japonii chaos, machinacje premiera, rozważania Naoe na temat decyzji jego ojca – wszystko to wypada kiepsko i zwyczajnie nudzi. Związane z tymi wątkami elementy fabuły zostały wprowadzone dość chaotycznie, a na dodatek mam wrażenie, że fragmentarycznie. I tu dochodzimy do głównej bolączki Maji de Watashi ni Koi Shinasai!!, która sprawiła, że oceniam to anime niżej niż początkowo zamierzałem.

Seria jest animowaną adaptacją gry z gatunku visual novel. W takich sytuacjach zwykle autorzy anime decydują się na jedną ze ścieżek fabularnych (w 90% nastawioną na główną parę). Niestety, tutaj tak nie postąpiono. Wybrano bowiem (mam takie wrażenie) elementy kilku ścieżek, a całość zakończono w mało atrakcyjny sposób. Dlatego też trudno to anime zakwalifikować nawet jako klasyczny romans – panny lepią się do głównego bohatera, ale on woli oglądać hentaje albo grać w Touhopodobne gry niż romansować. Wydaje mi się, że lepiej by było, gdyby już zdecydowano się na jeden konkretny wątek i rozwinięto go. Pewne fragmenty są z kolei przegadane – tu wyraźnie czuć wpływ gry, gdzie dialogi stanowią wszak dużo ważniejszy element niż w anime.

Tym bardziej że od strony animowanej jest tak sobie. Projekty postaci są zacne, ale to akurat dzieło twórców gry. Z animacjami jest już różnie, od przyzwoitych po dość słabe (co szczególnie widać podczas scen walk Momoyo). Ciekawostką jest udział dwójki bardzo zasłużonych seiyuu – Megumi Ogaty (m.in. Haruka Tenoh z Sailor Moon, Shinji Ikari z Neon Genesis Evangelion) i Juna Fukuyamy (Lelouch z Code Geass), którzy obsługują jedną postać – robota o imieniu Cookie. Muzyka, choć nienadzwyczajnie porywająca, jest przyjemna, a główny temat całkiem nieźle pasuje do tego anime. Sporo tu także golizny, wychodzącej poza typowe ecchi, jednak w wersji pokazanej w telewizji wszystko to zostało ocenzurowane. Oddać trzeba sprawiedliwość autorom, że wprowadzili cenzurę z większym wdziękiem niż ci, którzy w trosce o moralność widza potrafią zasłonić nawet 2/3 ekranu.

Podejrzewam, że za dwa­‑trzy miesiące nie będę już o Maji de Watashi ni Koi Shinasai!! pamiętał. Za dużo takich serii powstaje, by był sens zachowywania ich w głowie na dłużej, szczególnie że nie oferują niczego godnego uwagi. Mam wrażenie, że anime miało być reklamówką gry, mówiącą: „Chcecie zobaczyć, o co w tym wszystkim biega? Kupcie grę”. Ot, przyzwoicie zrobiony średniak na kilka wieczorów, do obejrzenia i zapomnienia. Wystarczy wam? No to zapraszam do oglądania.

Grisznak, 28 grudnia 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Lerche
Autor: Minato Soft
Projekt: Mayumi Watanabe
Reżyser: Keitarou Motonaga
Scenariusz: Katsuhiko Takayama