Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 8/10
fabuła: 7/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,14

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 285
Średnia: 7,58
σ=1,67

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Oda Nobuna no Yabou

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2012
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Ambition of Oda Nobuna
  • 織田信奈の野望
Tytuły powiązane:
Gatunki: Przygodowe
zrzutka

Japońskie rozbicie dzielnicowe z przymrużeniem oka. Jeszcze raz to samo, tylko tym razem przyprawione autentycznym poczuciem humoru!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Oda Nobuna no Yabou opowiada o losach zwykłego licealisty Yoshiharu, który na skutek bliżej niewyjaśnionego zbiegu okoliczności trafia do równoległego wymiaru, na pierwszy rzut oka identycznego z epoką samurajów, japońskiego rozbicia dzielnicowego i krwawej wojny domowej. Jedyna różnica polega na tym, że prawie wszyscy najwięksi wodzowie epoki są moé dziewczętami. Yoshiharu, fanatyk strategicznych gier komputerowych oraz miłośnik epoki, trafia na dwór nastoletniej Ody Nobuny, odpowiedniczki jednego z najbardziej przebiegłych, charyzmatycznych i okrutnych przywódców z tego okresu.

Wydaje się, że Japończycy podchodzą do swojej historii swobodniej niż Polacy, jednak rezultaty poza wyjątkami mają podobne. O ile bowiem nasza rodzima kinematografia co jakiś czas „uszczęśliwia” nas kolejnym badziewnym filmem historycznym, który wstyd oglądać, na który szkoły walą pielgrzymkami i który (ciekawe dlaczego?) nigdy nie zdobywa Oscara, tak mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni dowalają co jakiś czas kolejnymi cycatymi lalkami straszącymi swoimi wdziękami w kolejnej serii parahistorycznej, przez którą wstyd przyznać się do oglądania anime.

Jak łatwo zgadnąć, nie siadałem do tego anime z pozytywnym nastawieniem. Zresztą od dłuższego czasu trudno mi wykrzesać z siebie entuzjazm do japońskiej animacji, co widać zresztą po liczbie recenzji, jakie wysyłam na serwis. Tym razem jednak Bóg w niebiosach czuwał i okazał miłosierdzie. Do mych rąk trafiło bowiem anime wprawdzie nie genialne, ale na pewno strawne. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że należy ono do najstrawniejszych tytułów osadzonych w tej epoce. Nie ma tu bowiem wrzasków i wydziwów, jak w Sengoku Basara, ani też wielkich biustów i kiepskiej erotyki, jak w tysiącu innych serii. Jest za to lekka komedia sytuacyjna, dla typowego widza niestety mało interesująca. Nie da się bowiem ukryć, że Oda Nobuna no Yabou jest tytułem hermetycznym, który docenią zapewne jedynie najwytrwalsi fani anime, bardzo mocno siedzący w tematyce i kulturze japońskiej, znający przynajmniej trochę epokę. Osoby mniej obeznane z gatunkiem raczej nie zrozumieją, co atrakcyjnego jest w tych nastolatkach wygłupiających się na tle samurajów. Humor zawarty w serii jest przyjemny i zazwyczaj lekkostrawny. Swoją naturą przypomina ten z Kyou Kara Maou!, niezbyt znanej, lecz całkiem zabawnej komedii fantasy, przy czym o ile wymieniony tytuł skierowany był raczej dla kobiet, tak ta seria znajdzie odbiorców głównie wśród brzydszej części widowni.

Dość dużą zaletą serii są postacie, a zwłaszcza Yoshiharu. Współczesne anime nie obfituje w charyzmatycznych bohaterów. Przeciwnie – najczęściej wykorzystywanych jest kilka typów, czy jak kto woli: szablonów i klisz, które powielane są w prawie każdej produkcji. Prawdę mówiąc, jako weteran serwisu, mam niekiedy wrażenie, że popełniliśmy błąd, wydzielając w ocenach osobny punkt na ten aspekt widowiska. Może faktycznie wiedzieliśmy za mało albo kiedyś inaczej pisano scenariusze? Dziś jednak wyraźnie widać, że większość bohaterów jest schematyczna. Nie inaczej jest w przypadku omawianej serii. Zaryzykuję jednak teorię, że jest to zabieg celowy, mający za zadanie uzyskać komiczny efekt. To trochę jak w Polskim Zoo (jeśli jeszcze ktoś pamięta ten serial?), gdzie w osoby polityków wcielały się zwierzęta (np. lew był Wałęsą, gawron Jaruzelskim, a para chomików Kaczyńskimi) celem uwypuklenia ich cech charakteru. Tutaj w rolę wielkich, sławnych i ważnych dla dziejów Japonii mężów stanu, zdrajców i bohaterów wciela się grono dziewcząt reprezentujących stereotypy zapewne równie mocno wpisane w kulturę Japonii, jak ezopowe postacie zwierzęce w kulturę europejską.

Przykładem dobrego wykorzystania stereotypów i umiejętnej gry z widzem jest postać samego głównego bohatera. Yoshiharu Sagara jest zdawałoby się typowym uczniem japońskiej szkoły średniej. Jacy są typowi uczniowie szkoły średniej w Japonii, dobrze wiemy dzięki anime: są nieznośnymi fajtłapami, tracącymi jakąkolwiek pewność siebie w kontakcie z dziewczynami oraz niepotrafiącymi samodzielnie zawiązać sobie butów. Faktycznie nasz bohater nie jest żadnym T­‑800 przybyłym z przyszłości wraz z kolekcją broni, by siać chaos i zniszczenie. Jednak dysponuje on wiedzą o epoce wyniesioną głównie z gier, zrozumieniem sterujących nią praw, a także zna z wyprzedzeniem najważniejsze wydarzenia, dzięki czemu w dużej mierze nakręca całą fabułę. Inne postacie bardzo często jedynie go uzupełniają.

Najważniejszą zaletą anime jest jednak niewymuszony, choć jak wspominałem wyżej, hermetyczny humor i zestawienie powagi oraz doniosłości postaci historycznych z dość przecież podłym gatunkiem anime, jakim jest moé. Autorzy potrafią wykorzystać stereotypy związane z poszczególnymi postaciami oraz historyczne epizody z dziejów swego kraju, by dostarczyć nam kawałek naprawdę godnej rozrywki. Owszem, w wielu przypadkach, by w pełni rozumieć to, co dzieje się na ekranie, należy zatrzymać film i przestudiować Wikipedię, ale nawet mimo tego jest to rozrywka przednia.

Przejdźmy do grafiki. Jak w większości współczesnych serii, jest ona dość dobra, choć mam wrażenie, że nie wykorzystano jej w pełni. Widać w niej bardzo wyrazistą mieszankę stylów. Od jakiegoś czasu prawie wszystkie anime mają bardzo bogate, malarskie tła, pełne szczegółów i szczególików, nadających im głębi i filmowości. Oda Nobuna no Yabou nie jest pod tym względem wyjątkiem i należy pochwalić je za to. Z tym aspektem warstwy wizualnej kontrastują jednak postacie, owszem, rysowane i animowane dobrze, w szczególności jak na serię, która raczej nie była typowana na hit, ale jednocześnie prezentujące bardzo graficzny, schematyczny typ, odrywający się od realizmu i głębi tła. Powoduje to rażący dysonans, który jednak trudno uznać za wadę, a potraktować należałoby go raczej jako cechę charakterystyczną dla japońskiej animacji w ostatnich latach. Zwrócić należy natomiast uwagę na umiejętność gospodarowania budżetem. Oda Nobuna no Yabou nie jest bowiem anime pierwszej klasy, a mimo to widać w nim wiele efektownych scen wykorzystujących liczne postaci. Za kolejny plus należy policzyć fakt, że seria nie bazuje – jak wiele innych – na sztucznej efektowności w rodzaju supertechnik walki generujących atomowe wybuchy.

Bardzo mocną stroną serii jest natomiast udźwiękowienie. Słychać to zresztą już w głosach postaci, do których podłożenia wybrano znanych aktorów głosowych, mających często długoletnie doświadczenie w swoim zawodzie i potrafiących oddać charakter czy najważniejsze cechy postaci, w którą się wcielają. Jeśli natomiast chodzi o muzykę i efekty dźwiękowe, to powiedzieć muszę, że nie porywają. Zwyczajnie nie ma w tej animacji ani jednej melodii, która powaliłaby mnie na ziemię. Z drugiej strony też nic nie rozpraszało mnie w trakcie oglądania, ani nie psuło atmosfery. Muzyka jest po prostu znośna i choć nie zachwyca, nie sposób też na nią narzekać.

W rezultacie otrzymujemy anime, które nie jest może genialne i z pewnością nie jest dla wszystkich, do pełnego odbioru którego trzeba dobrze znać zarówno japońską historię, jak i reguły rządzące pochodzącymi z tego kraju kreskówkami. Mimo to trudno nie nazwać go udaną komedią. Wprawdzie za rok czy dwa nikt zapewne nie będzie pamiętał, że taka seria istniała, jednak nie da się ukryć, że zaskoczyła mnie bardzo przyjemnie.

Zegarmistrz, 28 października 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios, Studio Gokumi
Autor: Mikage Kasuga
Projekt: Miyama-Zero, Shin'ichi Yoshikawa, Yuka Takashina
Reżyser: Yuuji Kumazawa
Scenariusz: Masashi Suzuki
Muzyka: Yasuharu Takanashi