Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 5/10 grafika: 4/10
fabuła: 5/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 9
Średnia: 5,56
σ=2,75

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Zegarmistrz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

AD Police Files

zrzutka

Zbuntowane roboty, nazywane boomerami, są prawdziwą zmorą ludzkości… Nie może się im przeciwstawić nikt, z wyjątkiem elitarnej jednostki policji, tak zwanej AD Police.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Akcja AD Police rozgrywa się się w tym samym uniwersum, co akcja serii Bubblegum Crisis. Osoby, które znają ten drugi tytuł, będą już wiedziały, że jej fabuła toczy się w świecie przyszłości, w którym obok ludzi żyją także boomery – człekokształtne roboty, usługujące nam w przeróżnych zadaniach. Niestety nie są to idealni pracownicy, zdarza się bowiem, że program maszyny szwankuje i wpada ona w morderczy szał. Do walki ze zbuntowanymi boomerami powołano szereg instytucji – między innymi dysponującą imponującą siłą ognia AD Police. Właśnie o funkcjonariuszach tej jednostki opowiada seria.

Fabuła orbituje wokół dwójki policjantów, Leona i Jeeny, oraz ich znajomych, ale poznajemy raczej historie kilku badanych przez nich kryminalnych przypadków, niż ich życia. Omawiane zbrodnie łączy tylko jedno – osoby prowadzące śledztwo. Fabuła poszczególnych odcinków nie jest szczególnie odkrywcza – i nie chodzi mi tylko o motyw buntu maszyn, który przez wszelkiej maści kino i literaturę został już przeżuty do granic możliwości. Ktoś wyraźnie usiłował zrobić z tej serii Very­‑Dark­‑Future Cyberpunk, opowiadający o moralnym upadku i brudzie, trawiącym przyszłe społeczeństwo – i niestety mu się nie udało. Pomysł ten realizowano bowiem przede wszystkim grzebiąc w psychologii sprawców w iście freudowski sposób… Każdy ze spotkanych tu robotów (czy też półrobotów) morderców ma bardzo poważne zaburzenia seksualnej sfery swego hm… funkcjonowania, którą to sferę twórcy musieli naturalnie pokazać. Co i rusz mamy więc półnagie lub nagie cyborgi, ocierające się o maszyny, onanizujące się babiszcza i inne „atrakcje” z pogranicza hentai. Nie wiem po co umieszczono w serii te sceny, bowiem prawdę mówiąc, są one zwyczajnie obrzydliwe i nie sądzę, by były w stanie podniecić, czy też przyciągnąć przed ekran kogokolwiek. Pasują one do tego OAV jak pięść do nosa. Bogu dzięki, oszczędzono nam co pikantniejszych szczegółów…

Obrzydliwość scen z założenia erotycznych wynika przede wszystkim z bardzo słabej kreski. Teoretycznie jest to grzech, który można, a nawet należy wybaczyć starszym seriom, niemniej jednak w tym przypadku nie mogę tego zrobić. Nie chodzi tu o to, że walki wyglądają marnie i mało dynamicznie, a tła są brzydkie (i raczej nie jest to zamierzony efekt). Najgorzej wypadają bowiem postacie, zwłaszcza kobiece. Muskularnej Jeeny można jeszcze wybaczyć mało damski wygląd, ale inne bohaterki też straszą szerokimi barami i kulturystycznymi sylwetkami. Żadna z nich nie wygląda jak prawdziwa kobieta, przywodzą na myśl raczej nieporadnie przebranych transwestytów.

Muzyka jaka jest, taka jest – czyli niestety taka sobie. Za to podkład głosów – i mówię tu o japońskiej ścieżce – przynajmniej dorównuje grafice. Jest marny, a nawet bardzo marny i denerwujący. Nigdy nie spodziewałbym się czegoś takiego po legendarnej japońskiej jakości udźwiękowienia, ale momentami słuchanie bohaterów aż boli. Anime wyraźnie nie miało dużego budżetu i nie mogło sobie pozwolić na przyzwoitą oprawę audio.

Podsumowując – nie polecam tego anime nikomu. Marny scenariusz, głupia fabuła, nędzna grafika i jeszcze gorszy dźwięk oraz żenująca analiza psychologiczna jeszcze marniejszych od scenariusza postaci skutecznie mnie odrzuciły. Osoba, która z chęcią mogłaby obejrzeć serial, musiałaby być wyjątkowo nałogowym miłośnikiem Bubblegum Crisis, który koniecznie chce więcej opowieści z tego świata albo wrogiem cyberpunku, pragnącym przypomnieć sobie, dlaczego właściwie tego gatunku nie lubi.

Zegarmistrz, 10 grudnia 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company), Bandai Visual
Autor: Toshimitsu Suzuki
Projekt: Fujio Oda, Masami Oobari
Reżyser: Akira Nishimori
Scenariusz: Noboru Aikawa