Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Inu to Hasami wa Tsukaiyou

  • Avatar
    A
    Secret 13.11.2016 09:54
    Recenzja to dno
    Robić weryfikacje recenzji i nie podchodzić do kolejnych anime jak do bomby.
    A autor tej „recenzji” to chyba kamienie je na śniadanie.
  • Avatar
    A
    Winterguest 23.04.2016 21:52
    Kompletnie nie zgadzam się z oceną tej serii
    Dla mnie było odświeżające, zabawne i – cóż, mam skomplikowane doświadczenie małżeńskie – życiowe :P
    Co do grożenia psu nożyczkami… hej, to jest anime. Tu dzieją się rzeczy tak dziwne, że branie ich serio byłoby… no cóż, świadczyłoby dobitnie o czyimś intelekcie na poziomie czytelnika Faktu.
    Relacje pisarza z czytelnikiem i opiekunem z wydawnictwa zostały skreślone ręką satyryka i oddane z typowym wdziękiem anime.
    Moja nieco zawyżona ocena ma na celu wyrównanie rażącej niesprawiedliwości (i zamanifestowanie mojej niezgody na nią) ze strony recenzenta. Bo niestety sama też często wyszukując anime tutaj kieruję się oceną recenzenta.
    Jejku, naprawdę… przeczytałam trochę tej kłótni o reckę i… no, ręce opadają. Jakoś wolałabym, żeby negatywne recki wymagały weryfikacji kilku innych osób, czy coś, żeby nie zniechęcać ludzi.
    Cieszę się, że znalazłam ten tytuł gdzie indziej, bo pewnie bym po niego nie sięgnęła. Ale potem zastanawiałam się, jak to możliwe, że tu mi umknął – chciałam dodać, bo myślałam, że nie ma, a tu taki zaskok… A może w przypadku opublikowania takiej recki powinna być możliwość wrzucenia alternatywnej, równoprawnej recenzji, żeby przeglądający miał możliwość dowiedzieć się i dlaczego ktoś tego nie polubił i dlaczego ktoś inny uważa serię za wartościową?
    • Avatar
      Kysz 24.04.2016 11:39
      Re: Kompletnie nie zgadzam się z oceną tej serii
      Winterguest napisał(a):
      A może w przypadku opublikowania takiej recki powinna być możliwość wrzucenia alternatywnej, równoprawnej recenzji, żeby przeglądający miał możliwość dowiedzieć się i dlaczego ktoś tego nie polubił i dlaczego ktoś inny uważa serię za wartościową?

      Przecież jest taka możliwość, tyle że do tej pory nikt nie pokusił się o napisanie recenzji alternatywnej. Zawsze możesz sam takową napisać.^^
  • Avatar
    A
    Z 14.09.2014 16:25
    Nie skończyłam nawet pierwszego odcinka. Grożenie psu nożyczkami ma być śmieszne? Ja podczas trwania tej sceny czułam tylko niesmak i miałam szczerą nadzieję że więcej tej sukowatej bohaterki nie zobaczę.
  • Avatar
    A
    Subaru 8.03.2014 19:35
    Inu to Hasami wa Tsukaiyou

    Anime na pewno nie o książkach. Właściwie to o niczym.

    Chłopak ginie w pierwszym odcinku i niesamowitym zbiegiem okoliczności opiekuje się nim jego ulubiona autorka książek… Scenariusz tej serii z całą pewnością został napisany na kolanie, bo to, co seria sobą reprezentuje, nie ma sensu.

    Twórcy nawet nie wysilili się, by podać jakikolwiek powód tego, że zmarła osoba ożywa w ciele psa (w dodatku szkaradny jakiś, nie mogłem na niego patrzeć), jakby była to najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Z resztą nie jest lepiej: pisarki zachowują się jak wypuszczone przedterminowo z psychiatryka, ich redaktorki jeszcze gorzej (miała wyjść masochistka, bo to takie moe?), przy okazji co większe biusty podskakują radośnie i wypychają bluzki po granice wytrzymałości guzików.

    Niby coś się dzieje, ale intrygi są tak żałośnie nijakie i banalne, że fabułą tego nazwać nie można. Wszystko jest pretekstem, by pokazać rzekomo rozwijającą się w jakiś kosmicznie niezrozumiały sposób miłość między dziewczyną a psem (zoofilia?). Jaki to ma sens, skoro jest potraktowane tak płytko, że kompletnie nie da się wczuć w bohaterów?

    Dziewczyny są, jakie są, ich cechy tak uwypuklono, że aż zrobiono z nich pośmiewisko, ale tylko w ten sposób twórcy umieli zaakcentować ich… ee… oryginalność. Miarkę przebrała dziewczyna, która przepraszała za to, że jej serce za głośno bije (tak, naprawdę), że ośmiela się mówić, oddychać i że czas już umierać, skoro nie umie się wysłowić. I rzeczywiście – życzyłem jej tego z całego serca.

    Niestety, nie widzę zalet tej produkcji… Już nawet nie o nudę chodzi, a o zupełny bezsens. 2/10.
  • Avatar
    A
    tense 31.12.2013 13:30
    No cóż widać,że przeciętna Japonka posiada duże zdolność walki wręcz,dziwaczną broń i zdolność umiejętnego posługiwania się nią. A tak całkiem na serio tylko mnie dziwi fakt,że zupełnie przeciętni ludzie walczą jak jacyś wojownicy. pokojówka z miotło­‑mieczem(lepszego określenia nie znalazłam), zwykła nastolatka z piłą łańcuchową o dziwnych funkcjach i kobieta z nożyczkami mogącymi przeciąć kamień.No i nie zapominajmy o początkującej pisarce z dziwnymi pisarskimi technikami. Są granice absurdu. Nie mówiąc już o tych niesmacznych, sadystycznych scenach z tym biednym psem. nie polubiłam żadnej postaci a to się rzadko zdarza. Mimo pokaźnej listy wad były momenty przy których bawiłam się nieźle. Sądzę,że seria zasługuje na 3/10
  • freyikari 19.12.2013 17:43:19 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 10.10.2013 15:11
    Inu to Hasami wa Tsukaiyou
    Seria Inu to Hasami wa Tsukaiyou, to anime nie będące większym arcydziełem, nie wywołująca większych emocji dzieło studia GONZO. Graficznie prezentuję się dobrze. Muzyka nie jest najgorsza. Za to fabularnie dużo obniża sobie ocenę. Jest to dobre i tylko dobre Anime, takie które można obejrzeć i zostawi większego śladu po sobie w widzu. Ocena według mnie 7/10.
  • Avatar
    A
    Bawmorda 2.10.2013 14:24
    Inu to Hasami wa Tsukaiyou czyli pies i nożyczki
    Nie będę odkrywczy i nie wniosę niczego nowego co już napisali moi przedmówcy osobiście bardzo się zawiodłem na tej serii bo miała ona naprawdę duży potencjał i mogła być z tego niezła seria, a wszystko skończyło się na tym, że ma ona smak zjełczałej kaszanki. Nie wiem czego napalili się twórcy ale na dobre im to na pewno nie wyszło. Każdy kolejny odcinek zwiastuje coraz mocniejszy upadek. Ogólnie nie polecam. Gin ty kundlu!!!
  • Avatar
    A
    Solkan 1.10.2013 06:57
    Słabe... ale nie aż tak jak jest w recenzji
    Anime słabiutkie ale myślę że 1/10 to stanowcza przesada. Jest dużo gorszych tytułów które dostają lepsze noty…
    • Avatar
      blob 1.10.2013 20:36
      Re: Słabe... ale nie aż tak jak jest w recenzji
      Słabe anime, nierówne, z „dziwnym” (nawet jak na japońskie standardy) poczuciem humoru. Taka chimera, misz­‑masz kilku gatunków, tak jakby twórcy do końca nie wiedzieli co robią. Ale faktycznie, są gorsze chłamy i seria nie zasługuje na 1/10. Raczej 3+/10 za, w sumie, orginalność (nie chodzi mi tu tylko o psiego bohatera, ale także o wątek pisarski i parę innych motywów). Mnie się tam nawet oglądało przyjemnie…
      • Solkan 10.10.2013 18:28:47 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A R
    Nemezis 29.09.2013 22:34
    Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
    Po raz kolejny zawiodłam się na recenzentach Tanuki i po raz kolejny mam nauczkę, że źle robię zwracając na nie uwagę przy wyborze serii do obejrzenia. Nie pojmuję jak Inu to Hasami mogło dostać najniższą ocenę, podczas gdy takie ścierwa jak Amnesia dostają oceny o wiele wyższe. Recenzje nie powinny być tworzone na zasadzie „czy serię lubię czy nie”, ale na skali, która jednak po coś jest.

    Co do samej serii – przeciętna aż boli, a może nawet poniżej. Nie spodziewałam się z resztą niczego więcej. Pies czytający książki, akcja i górnolotna komedia? Bzdura. Gagi są nieświeże, powtarzające się przez cały czas i mało śmieszne. Nie uśmiałam się raczej, ale jako młodszy widz przyjemnie mi się oglądało. Anime o psie, jeszcze do tego czytającym? Jak można spodziewać się po tym czegoś inteligentnego? W końcu to Japonia.
    Po całkowitym odmóżdżeniu się stwierdzam, że te 20 minut tygodniowo wcale nie było stratą czasu. Czasem trzeba przestać myśleć, jest to całkiem przyjemne.

    Ocena tej serii z 3 zejść nie powinna. Chociażby za głównego bohatera, który jakby nie było zamiast kolejnej przeciętnej i mdłej ameby ma w sobie coś wyjątkowego i sam pomysł, nawet jeśli całkowicie zmarnowany.
    • Avatar
      Tassadar 29.09.2013 23:34
      Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
      Ja po raz kolejny zaś nie mogę się nadziwić, jak można porównywać oceny dwóch rożnych serii w sytuacji, kiedy wystawiane były przez różne osoby. Jak mantrę przychodzi mi powtarzać – oceniam według mojej własnej skali i tylko takiej, podobnie jak każdy recenzent. Co więcej, cyferki i opisy przy każdej gwiazdce to tylko dodatek do tekstu, a nie unijna dyrektywa…
      • Avatar
        Shirokami 30.09.2013 00:54
        Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
        Haha po primo porównywanie tego do amnesii jest jak porównać Gintamę do higurashiego, kompletnie inne gatunki, tematyka, po prostu inne, jak już to porównaj inu do no cóż takeigo hayate czy abenobashi.
        Po secundo Gdyby tak wyłączać mózg do każdej serii anime, to 95 % serii które są na tanuki musiałoby dostać 10.
        • Avatar
          Nemezis 30.09.2013 15:06
          Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
          Tak, powodzenia przy wyłączaniu mózgu przy seriach takich jak Code Geass, Shinsekai Yori, czy choćby Higurashi. Są serie tworzone po to, by przy nich się rozluźnić, odmóżdżyć i zrelaksować, a są takie, które zachęcają do przemyśleń, rozwiązywania zagadek i rozwijania wyobraźni. I jednego nie można porównywać z drugim.

          Po drugie, zauważ, że nie zaproponowałam tej serii 10. Nie zaproponowałam nawet do bólu subiektywnej oceny, która widnieje na mojej prywatnej liście. Zaproponowałam ocenę sporo poniżej średniej, bo marne 3, które całkowicie się tej serii należy. Bo choć daleko jej do określenia „dobry” to mniej więcej tak samo daleko jej do określenia „dno całkowite”.
          • Avatar
            JJ 1.10.2013 09:06
            Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
            Przy Geassie mózg wyłącza się sam przytłoczony radosnym absurdem.
            mam nauczkę, że źle robię zwracając na nie uwagę przy wyborze serii do obejrzenia

            Ależ oczywiście że źle robisz. To ty będziesz oglądać, nie redakcja czy recenzenci z Tanuki. Dlaczego miałabyś się kierować czymś innym niż własnym gustem?
      • Avatar
        Nemezis 30.09.2013 15:17
        Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
        Tassadar, a ja muszę po raz kolejny powtórzyć – nie czyta się tego typu recenzji po to, by usłyszeć czyjąś subiektywną ocenę. Nie wiem jak inni ludzie, ale gdybym chciała usłyszeć cudze zdanie, to zapytałabym kogoś, kogo znam lub włączyła pierwszego z brzegu pseudomądrego blogaska. Nie obchodzi mnie cudze zdanie, czytam recenzje na Tanuki, by jasno oświecić mnie, czy warto tracić czas na daną produkcję. Serie więc powinny być oceniane możliwie jak najbardziej obiektywnie, a oceny powinny być możliwie jak najbardziej uargumentowane – z podziałem na wady i zalety. Tak, zalety! Bo seria może być dnem totalnym, ale mimo wszystko powinno być wyróżnione co w niej dobre, a co w niej złe, nawet jeśli zalety miałyby być mikroskopijne i mało znaczące.

        Tak, dobrze wiem, że recenzja zawsze jest subiektywna. Ale mimo wszystko do obiektywności powinno się dążyć po trupach, a nie usprawiedliwiać „mam swoją własną skalę i koniec”. Bo jednak ta skala (nawet z opisami!) została stworzona, by oceniać obiektywnie, a nie jak się chce.

        Nie usprawiedliwiam Inu to Hasami, naprawdę. Zdaję sobie sprawę, że to pusta i głupia seria, przy której nie wytrwa się bez całkowitego odmóżdżenia. Ale jednak, nie spadła jeszcze do takiego dna, by dawać jej 1. Mało jest serii, które to osiągnęły i całe szczęście, ale nawet przy licznych wadach tej serii, ona jeszcze do nich nie należy.
        • Avatar
          Piotrek 30.09.2013 15:31
          Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
          Idąc twoim tokiem rozumowania. Tassadar uważa, że seria zasługuje na 1, ale powinien napisać recenzję na 5 bo Ty masz takie zdanie o serii.
          Typowe moja ocena jest najmojsza. Chcesz recenzji na 5? Napisz tekst w którym udowodnisz swoją ocenę. Tassadar w swoim udowadnia, że jego zdaniem anime zasługuje na 1.
          W chwili obecnej ni mniej, ni więcej tylko narzucasz swoją subiektywną ocenę innymi, zarzucając, że to robi tylko Tassadar, a nie Ty. Wiesz jak się to nazywa? Hipokryzja.
          • Avatar
            Nemezis 30.09.2013 15:45
            Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
            Moja subiektywna ocena jest taka, że seria zasługuje na conajmniej 6. Ale nie zasługuje i dobrze to wiem. Nie zaproponowałam oceny 5, bo również jest za wysoka. Zaproponowałam 3. A nawet i 2. Po drugie, nie atakowałam wszystkich recenzentów i całego Tanuki, jednak najwyraźniej odczytano to jako jawny atak i obrazę. Sam Tassadar stwierdził, że ma własną skalę i ta stworzona na Tanuki go nie interesuje. Więc pytam – po co ta skala, skoro wszyscy recenzenci piszą to, co im się podoba, nie próbując dostosować oceny obiektywnie? Nawet jeśli według kogoś seria była dnem z wodorostami, to powinna dostać to, na co zasługuje, bo to recenzja publiczna, a nie blogasek, na którym każdy może pisać co zechce.
            • Avatar
              Nemezis 30.09.2013 15:46
              Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
              wszyscy recenzenci


              Przepraszam, mój błąd. Nie wszyscy.
              • Avatar
                Piotrek 30.09.2013 16:26
                Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                Radzę jeszcze raz prześledzić system działania ocen na Tanuki. Jeśli w systemie widnieje tylko ocena recenzenta, to system nie pokazuje oceny redakcji, która jest uśrednioną oceną wszystkich tych, którzy obejrzeli anime, z szerokiego grona redakcji Tanuki. Ocena recenzenta zawsze była niezależna od portalu, nikt nigdy nikogo nie zmuszał i zmuszać nie będzie do wystawiania ocen, które pasowałyby innym. Chcesz osobną recenzję alternatywną z lepszą oceną? Napisz ją. Trafi ona też do średniej i podwyższy ocenę redakcji. Zapraszam do działu współpraca, tam wszystko jest wyjaśnione. Widnieje tam też święta zasada pisania recenzji:
                Uwaga: recenzja z natury jest rzeczą subiektywną i nie należy się tym przejmować, tylko pisać od siebie. Należy zachować zdrowy obiektywizm tylko o tyle, żeby zwrócić uwagę, KOMU rzecz się może podobać: np. „miłośnikom cyberpunku” albo „amatorom komedii romantycznych”... Bo nie ma czegoś, co by wszystkich zachwyciło. Należy w miarę możności sprecyzować „grupę docelową”.

                [link]
                • Avatar
                  JJ 1.10.2013 09:20
                  Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                  Widnieje tam też święta zasada pisania recenzji

                  Którą recenzenci olewają ciepłym moczem. Żeby nie szukać daleko, wczorajsza (przedwczorajsza? nie jestem pewien) recka Kiniro Mosaic, na każdym kroku podkreślająca że spodoba się chyba tylko dwunastoletnim dziewczynkom. Taaak, jaaasne, Zeg na pewno obiektywnie chciał polecić anime dwunastolatkom :D Albo Hyouka o którą swego czasu się tutaj kłóciłem, ze „zdrowym obiektywizmem” polecana „fanatycznym wyznawcom” KyoAni :D Come on, rozumiem redakcyjną solidarność ale nie ma co udawać że recenzenci traktują tę konkretną zasadę na poważnie – regularnie zdarza się że formułka „komu może się spodobać” jest po prostu okazją do wbicia serii jeszcze jednej szpili.
                  • Avatar
                    Piotrek 1.10.2013 15:08
                    Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                    W wypadku Hyouki to się akurat z Tassem zgadzam, nie potrafię znaleźć innej grupy docelowej. Kin Iro Mosaic nie znam, więc się wypowiadać nie będę. Co do wbijania szpili – weź tu komukolwiek poważnie poleć Kodomo no Jikan czy Chokotto Sister. W wypadku Inu to Hasami też nie przychodzi mi do głowy idea, komu to polecić…
                    • Avatar
                      JJ 1.10.2013 16:55
                      Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                      Zgadzać się nikt ci ni broni, ale udawać że ma to cokolwiek wspólnego ze zdrowym obiektywizmem po prostu nie uchodzi. Kiniro – sam odpadłem po trzech epkach, ale tego nawet nie trzeba oglądać żeby wiedzieć z czym ma się do czynienia. To anime dla facetów jarających się moeblobami, manga zresztą idzie w magazynie seinen. Zatem albo Zeg kompletnie nie ogarnia tematu (o co człowieka który pisze dla Tanuki od lat bym nie posądzał) albo po prostu miał ochotę pojechać po wyżej wymienionych facetach. Nie robię z tego zarzutu, sam pewnie zrobiłbym podobnie, ale znów, nie udawajmy że to zdrowy obiektywizm.

                      weź tu komukolwiek poważnie poleć Kodomo no Jikan czy Chokotto Sister

                      KnJ – no problemo, jeśli kogoś nie oburza tematyka i lubi sam sprawdzać kontrowersyjne anime jak najbardziej może obejrzeć. Recenzja strasznie mnie śmieszy, przypomina się człowiekowi dzieciństwo i męczenie jednej mocno wierzącej nauczycielki pytaniami o transseksualistów i prezerwatywy :D I koleżanka z klasy „zakochana” w nauczycielu po czterdziestce. Podstawówka, lol. Z perspektywy czasu faktycznie brzmi strasznie. Chokotto akurat nie oglądałem, loli to nie mój fetysz. Nie wiem w czym konkretnie tkwi problem, zarzuty z tego co widzę sprowadzają się do fanserwisu z małolatą i dowcipów o pedofilii. Takie Bakemonogatari ma i jedno i drugie, a nikt jakoś nie ma problemu z polecaniem tej serii.
                      • Avatar
                        Piotrek 1.10.2013 19:27
                        Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                        O, czyli proponujesz, aby polecać anime pedofilom. Niestety, taki tekst by nie przeszedł i sam dobrze o tym wiesz.
                        • Avatar
                          JJ 1.10.2013 19:49
                          Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                          lolwut

                          Nie wiem jak wyciągnąłeś taki wniosek, proszę o powściągnięcie dzikiej wyobraźni i odwoływanie się do tego, co faktycznie napisałem.
                      • Avatar
                        Slova 1.10.2013 19:32
                        Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                        Niestety znajomość zakończenia mangi KnJ eliminuje możliwość pozytywnego spojrzenia na anime. To wcale nie jest niewinne ; (
                        • Avatar
                          JJ 1.10.2013 19:48
                          Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                          Oj żebym ci nie podlinkował recenzji Usagi Drop i zakończenia tamtej mangi.
                          • Avatar
                            Slova 1.10.2013 19:59
                            Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                            Oj bo go nie znam : E
            • Avatar
              Sezonowy 30.09.2013 16:28
              Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
              Już kiedyś o tym pisałem na Tanuki, ale chętnie powtórzę swoje słowa raz jeszcze. Nie istnieje jedyna słuszna ocena. Kultura to nie nauki ścisłe, gdzie wszystko można porachować, wymierzyć, obliczenia są powtarzalne i za każdym razem otrzymujemy ten sam wynik. Tu co osoba, to inna skala wartości i jest to oczywiste i naturalne. Więcej nawet: pożądane.

              Spójrz na stronę rottentomatoes, chyba jedną z najbardziej znanych i popularnych stron z recenzjami filmowymi. Recenzjami pisanymi przez zawodowych krytyków, a nie amatorów jak w przypadku Tanuki.

              Weźmy na warsztat taki kinowy hit The Avengers. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to był przebój. Ale popatrz: na 301 wziętych pod uwagę recenzji aż 24 było negatywnych. Co to znaczy? Czy tych dwudziestu czterech krytyków (zawodowych, przypominam) tego akurat dnia słabowało na umyśle? Albo że nie znają się na filmach? Nie. Po prostu, ich subiektywne zdanie na temat filmu było inne niż zdanie większości. I chwała im za to. Co więcej, każdy z nich swoją negatywną opinię na temat filmu uzasadnił przy pomocy argumentów. Tassadar uczynił tak samo. Można się z tymi argumentami nie zgadzać, ale przecież nie zostały wzięte z powietrza. Można z nimi polemizować, ale nie wypada ich ignorować czy lekceważyć, dlatego że są subiektywne. Recenzja dzieła z zakresu kultury popularnej nie ma prawa i z założenia nie może byś obiektywna. O obiektywizmie takiej recenzji możemy mówić wyłącznie wtedy, jeśli mamy na myśli fakt, że recenzent nie wziął łapówki od producenta czy od jego konkurencji i zamiast pisać to co myśli, pisze to, za co mu płacą pod stołem. Szczerze wątpię, aby konkurencja zapłaciła Tassadarowi za to, że obsmaruje studio Gonzo na tanuki.pl.

              Być może, gdyby Inu to Hasami wa Tsukaiyou zostało tu zrecenzowane również przez inne osoby, ich ocena byłaby inna. To bardzo prawdopodobne, bo średnia ocena Redakcji jest wyższa. Ale to nie zmienia faktu, że Tassadar i jego recenzja nie zasługują na potępienie z powodu, że prezentują inne zdanie niż Ty czy większość widzów. Na polemikę, owszem, ale na potępienie, bo Twoja ocena jest inna? Nigdy.
            • Avatar
              Teukros 30.09.2013 20:59
              Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
              Elementy obiektywizmu w tekstach publikowanych na Tanuki pojawiają się wyłącznie w recenzjach wydań, w których można obiektywne, wg określonych norm ocenić np. jakość obrazu albo druku. Poza nimi, to prawdę pisząc, nie mam pojęcia jak sprawdzić, czy recenzja jest obiektywna, i co to właściwie ma oznaczać. Rzecz sprowadza się bowiem do tego, że pisząc recenzję „obiektywną” recenzent winien opisywać nie swoje zdanie, a czyjeś. Pytanie brzmi, czyje?
              • Avatar
                michas 30.09.2013 21:28
                Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
                Dalej drama o mityczny „obiektywizm” w recenzji. Do niektórych nigdy nie dotrze, że coś takiego nie istnieje. Zawsze znajdzie się ktoś komu ocena pasować nie będzie…
        • Avatar
          Slova 1.10.2013 09:28
          Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
          Tassadar, a ja muszę po raz kolejny powtórzyć – nie czyta się tego typu recenzji po to, by usłyszeć czyjąś subiektywną ocenę.

          Wiec po co czytasz? Jako recenzent nie widzę innego celu pisania recenzji poza przedstawieniem swojej subiektywnej oceny.
    • Avatar
      Yumi 30.09.2013 21:14
      Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
      Nie rozumiem jednego – na jakiej podstawie stwierdzasz, że ocena „poniżej 3 zejść nie powinna”? W jaki sposób stwierdzasz, że „5 to za dużo”, a „1 to za mało”? Posiadasz jakiś miernik anime, który bierze pod uwagę gatunki, wyróżniki, rok powstania anime, ilość jego odcinków i mnóstwo innych parametrów, po czym uśrednia ocenę w stosunku do wszystkich innych tytułów? Bo wypowiadasz się z tak niezachwianą pewnością, jakbyś taki sprzęt miała. Niestety, to tak nie działa, „ocena recenzenta” widniejąca przy tym tekście to indywidualna ocena Tassadara, niczyja inna, który, jako rzetelny recenzent, musi wystawić ją zgodnie ze swoimi odczuciami i opinią o serii. Bo na tym polega recenzja, po prostu. Jakby recenzent zaczął się zastanawiać, że tak naprawdę to jest mnóstwo ludzi, którym się ten tytuł podoba bardziej lub mniej, i że powinien był to uwzględnić… jaki by to miało sens?

      Jeśli chodzi o ten fragment wypowiedzi:
      Nie wiem jak inni ludzie, ale gdybym chciała usłyszeć cudze zdanie, to zapytałabym kogoś, kogo znam lub włączyła pierwszego z brzegu pseudomądrego blogaska. Nie obchodzi mnie cudze zdanie, czytam recenzje na Tanuki, by jasno oświecić mnie, czy warto tracić czas na daną produkcję. Serie więc powinny być oceniane możliwie jak najbardziej obiektywnie, a oceny powinny być możliwie jak najbardziej uargumentowane – z podziałem na wady i zalety. Tak, zalety! Bo seria może być dnem totalnym, ale mimo wszystko powinno być wyróżnione co w niej dobre, a co w niej złe, nawet jeśli zalety miałyby być mikroskopijne i mało znaczące.

      Po pierwsze: Tanuki rożni się od stron, jakie tu opisujesz przede wszystkim tym, że każda recenzja przechodzi redakcję oraz korektę, podczas której Redaktor Naczelna ocenia, czy tekst jest dobry merytorycznie – czy są w nim wymienione sensownie brzmiące argumenty, czy spełnia rolę informacyjną i oceniającą. Natomiast nikt nie ocenia tychże argumentów pod kątem tego, czy są „właściwe”. Dlatego, że każdy ma prawo dany element anime czy jakiegokolwiek tworu kultury odebrać i ocenić inaczej. To informacja o zbiorze elementów danej serii znajdująca się w recenzji – samo ich wymienienie, bez komentarza następującego później – powinno być dla Czytelnika wskazówką, czy anime może mu się spodobać. Ich ocena oczywiście również powinna być pomocna, ale jednak pełnić rolę drugorzędną.
      Po drugie: naprawdę uważasz, że jeśli recenzent nie znalazł w serii żadnych wad czy zalet powinien doszukiwać się ich na siłę? To byłoby oszukiwanie się i szukanie dziury w całym. Nie zapominaj, że właściwie każdy element anime może być odebrany jako wada lub zaleta zależnie od widza – i wracamy do tego, co napisałam wcześniej. Jeśli recenzent nie lubi bohaterek typu tsundere i narzeka na nie w recenzji, to każdy rozsądny fan takich postaci powinien się zorientować, że właśnie dlatego jemu seria może się spodobać. Jednak jeśli autor tekstu stwierdza, że jest to wyjątkowo marnie zrealizowana postać tego typu – to już stanowi powód, dla którego fan by się zastanowił, czy chce marnować swój czas…
      • Avatar
        michas 30.09.2013 21:30
        Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
        „Wszystkie oceny są subiektywne poza moją!”

        Samo stwierdzenie, że recenzji brakuje obiektywizmu jest…nieobiektywne :P
    • Avatar
      vikora 23.06.2017 10:35
      Re: Zawiodłam się... Głównie na recenzji.
      zgadzam się ocena powinna być obiektywna
  • Avatar
    A
    Lux 28.09.2013 23:01
    Z początku nawet zaciekawiło mnie anime „o psie czytającym książki”. Jednak im więcej pojawiało się odcinków, tym częściej zadawałam sobie pytanie „Czy to ma jakikolwiek sens?”. To anime nie ma fabuły. Bohaterowie pojawiają się, znikają i w sumie nic z tego nie wynika. Tak a propos, to nigdy nie widziałam tak dużej liczby denerwujących postaci jednocześnie (kiedy pojawiała się ta blondi ze swoim „shining”, to miałam ochotę walić głową w ekran). Wiele razy odnosiłam wrażenie, jakby Inu to Hasami wa Tsukaiyou wprost obrażało prawdziwych autorów i robiło z nich pośmiewisko. Czasem potrzeba trochę absurdu, ale ma on swoje granice. Niestety nie polecem nikomu, bo zamiast śmiać się, można jedynie płakać nad głupotą tej serii.
  • Avatar
    A
    Kysz 28.09.2013 08:39
    Tassadar napisał(a):
    z jakim potencjalnemu widowi

    Ot, taka literówka – powinno chyba być „widzowi”

    A tak to podziwiam, że autor recenzji musiał wytrwać przy seansie całe 12 epków – ja po 3 wysiadłam, ale widzę, że dalej było tylko tak samo, bądź gorzej xd
    • Avatar
      ffdfgdfhg 28.09.2013 14:31
      „Shizuki Itou , Mariny Inoue” niepotrzebna spacja przed przecnkiem
      • Avatar
        IKa 28.09.2013 15:59
        Poprawione, dziękujemy za informację.
  • Avatar
    A
    Canis 7.09.2013 10:36
    poniżej krytyki
    Tytuł mocno przeciętny. Zraził mnie jednak do siebie tym zdaniem:
    Nie oddawaj książki do antykwariatu, bo obniży to wartość jej autora. Najlepiej ją potnij lub spal.

    Poniżej krytyki!
  • Avatar
    A
    ja1 10.07.2013 02:06
    po 2 odc
    O ile pierwszy odcinek dawał rady, to drugi był już kompletnie… durny? Wiem, że to komedia, ale sytuacja była raczej żenująca, a nie śmieszna. Chodzi mi oczywiście o  kliknij: ukryte . Nie wiem, nie wiem. Obejrzę kolejne, zobaczę
    • Avatar
      B0hna 6.09.2013 23:25
      Re: po 2 odc
      Miałam identycznie O,o Jak tylko zobaczyłam, że walczą książkami to wyłączyłam i nie wróciłam =.=
      • Avatar
        Hiromi 7.09.2013 00:32
        Re: po 2 odc
        Wydaje mi się, że w waszych oczach mogę okazać się masochistką, bo przeszłam wszystkie 9 obecnie wyemitowanych odcinków w dwa wieczory i nie raz miałam głupawy uśmieszek na twarzy. Podeszłam do tej serii praktycznie bez żadnych wymagań, po prostu spodobała mi się postać psa i jego przekomarzanki z Kirihime. Jak do tych czas dobrze się bawiłam.
    • Avatar
      sega 4.11.2014 13:05
      Re: po 12 odc
      seria krótka, taka na „odmóżdżenie i reset” w sam raz… głupia, że aż śmieszna, absurd goni absurd, a fabuła zmierza donikąd. Mi się spodobała, bo widocznie potrzebowałem takiej serii… Więc cieszę się, że pojawiają się czasami takie „niby­‑chłamy”... To co napisała poprzedniczka Hiromi… Podejść do serii bez żadnych wymagań, ale i emocji czy doszukiwania się sensu w czymkolwiek. To może być klucz, by się dobrze bawić podczas seansu.
      Oceny za niskie, zbyt subiektywne i trochę niesprawiedliwe….
  • Avatar
    A
    Emm 4.07.2013 13:51
    ...
    Tak więc początek zapowiadał się dobrze ale już po 6 min tak mnie to znudziło że nie wiem prawie jak Amnesia.Już się boje jakie będzie anime Blood Lad :]
  • Avatar
    A
    Kysz 3.07.2013 22:38
    Pierwszy ep był głupi i nudny jak flaki z olejem. Jeśli tak ma wyglądać komedia, to ja dziękuję, bo nie uśmiałam się ani razu podczas tych 20­‑kilku minut – wszystkie gagi były sztuczne i powtarzalne.
    Główna bohaterka zapowiada się na kolejną sadystyczną idiotkę (znaczy „tajemnicze dziewczę bez wyrazu”), a bohater poza pasją do książek nie przejawia nic ciekawego… nawet jako pies! 1 odcinek powinien chyba pokazywać, co najlepsze, żeby przyciągnąć ludzi, zatem nie wróżę tej serii za wiele dobrego… Nawet graficznie się nie wyróżnia.
    • Avatar
      Kysz 11.07.2013 15:02
      2 ep
      2 odcinek był jeszcze bardziej żałosny niż pierwszy. Ta pokojówka oraz błyszcząca panienka szykują się po prostu na dno i kilometry mułu.
      Zresztą przez cały odcinek nie dopatrzyłam się ani jednego śmiesznego momentu – za to facepalmy zaliczałam co chwila –  kliknij: ukryte  Nie no serio? Takie rzeczy kogoś naprawdę śmieszą? Ciekawe o czym oni chcą zrobić pozostałe 10 epków niby, skoro już w 2 się powtarzają…