Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 8/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 17 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,41

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 387
Średnia: 7,2
σ=1,6

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bezimienny)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Chrno Crusade

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2003
Czas trwania: 24×24 min
Tytuły alternatywne:
  • クロノクルセイド
Tytuły powiązane:
zrzutka

Seria ze studia Gonzo, z którego wyszły takie tytuły, jak Hellsing, Full Metal Panic! czy Vandread. Coś dla miłośników demonów i standardowej walki dobra ze złem.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Chrno Crusade opiera się na pomyśle nieszczególnie oryginalnym, ale dającym spory potencjał. Co powiedzielibyście na pakt diabła z… zakonnicą? I to zakonnicą niezupełnie standardową, bo młodą, pyskatą i będącą w stanie zniszczyć wszystko, co ma nieszczęście znaleźć się w jej zasięgu – z samochodami na czele. W dodatku całkiem niebrzydką, co skutecznie podkreśla habit z rozcięciami niemal do bioder – wyraźny bonus dla męskiej części widowni. Obrazu dopełnia nieodłączna giwera, co wcale nie jest takie dziwne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że siostra Rosette należy do jednostki zajmującej się walką z panoszącymi się w Nowym Jorku siłami Ciemności. Korzysta przy tym z najnowszych wynalazków klasztornego technika­‑geniusza, przy których tradycyjna woda święcona jest archaicznym przeżytkiem. Bohaterka wraz ze swoim asystentem Chrno (nie pytajcie, dlaczego nie Chrono, chyba ktoś usiłował być oryginalny) zamieszana zostaje w serię wydarzeń obracających się wokół szczególnie uzdolnionych dzieci­‑wybrańców, których moc stanowi przedmiot zainteresowania potężnego diabła Aiona i jego popleczników. Młodziutka zakonnica ma przy tym bardzo osobiste powody, aby udaremnić plany sił Mroku – w rękach Aiona znajduje się bowiem jej ukochany brat…

Akcja rozgrywa się w latach 20. XX wieku, co daje odświeżające wrażenie – nareszcie coś, co nie dzieje się ani w Japonii, ani w dalekiej przyszłości, ani w świecie fantasy! Szkoda, że nie da się tego samego powiedzieć o bohaterach. Siostra Rosette wnosi na ekran sporo życia, ale już tytułowy bohater jest, niestety, zupełnie charakteru pozbawiony. Po zbuntowanym przeciwko swoim przełożonym diable spodziewałam się czegoś więcej, niż grzecznego asystowania Rosette, ewentualnie martwienia się, żeby czegoś nie zmalowała (marne szanse…), lub w coś się znów nie wpakowała. Pełną moc Chrno rozwija rzadko, co ma konkretne uzasadnienie – i całe szczęście, bo ratuje nas to przed powtarzaniem w każdym odcinku sceny przemiany. Jest jeszcze uratowana z rąk diabłów mała Azmaria, która gwarantuje nam dawkę takiej słodyczy, że od samego patrzenia na ekran można nabawić się próchnicy. Postacie drugoplanowe są nakreślone dość schematycznie – surowa przełożona, tajemniczy pastor Remington, który świetnie potrafi owinąć sobie Rosette wokół palca, stanowiąca konkurencję dla klasztornych egzorcystek niemiecka czarownica Satella, na którą, rzecz jasna, nasi bohaterowie ciągle się natykają… Także czołowy czarny charakter nie wnosi nic nowego – jest przystojny, zły, potężny, ma plan oraz śmieje się maniacko. Na niekorzyść serii działa także wciskająca się niemal wszędzie symbolika chrześcijańska – pomijając nawet fakt, że niektóre osoby może to razić z powodów religijnych, co za dużo, to niezdrowo!

Pomimo licznych wad i paru wyraźnych niekonsekwencji serię ogląda się ze sporą przyjemnością. Grafika jest bardzo ładna i dopracowana, zwłaszcza rysunkowi postaci nie można nic zarzucić – jest na czym oko zawiesić. Odcinki pełne są humoru, obracającego się głównie wokół destrukcyjnych skłonności niesfornej bohaterki (a czasem klasztornego technika, wykazującego nadmierne zainteresowanie ładnymi zakonnicami). Humor ten, na szczęście, zwykle nie pojawia się tam, gdzie nie jest potrzebny – sceny o poważnym charakterze są w większości pozbawione gagów – przez to jednak całość zdaje się skakać z komedii w tragedię. Sama akcja, osnuta wokół przeszłości Rosette i Chrno, zawiązuje się całkiem sensownie i w pewnym momencie naprawdę wciąga. Moim zdaniem seria byłaby lepsza, gdyby odcinki poboczne lepiej wpleciono w wątek główny, ale są one potrzebne do rozluźnienia atmosfery.

Krótko mówiąc – Chrno Crusade jest anime może nie rewelacyjnym, ale całkiem niezłym. Na pewno może spodobać się osobom, które nie szukają szczególnie odkrywczych pomysłów, a mają ochotę na „powtórkę z rozrywki” – czasem miło jest popatrzeć na przerabiany już sto tysięcy razy motyw walki dobra ze złem, zwłaszcza, jeśli towarzyszy mu śliczna oprawa graficzna.

Serika, 7 kwietnia 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: GONZO
Autor: Daisuke Moriyama
Projekt: Kazuya Kuroda, Tomohiro Kawahara
Reżyser: Yuu Kou
Scenariusz: Atsuhiro Tomioka, Natsuko Takahashi
Muzyka: Hikaru Nanase

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Chrno Crusade: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl
Chrno Crusade — recenzja na Anime Forever Nieoficjalny pl
Podyskutuj o Chrno Crusade na forum Kotatsu Nieoficjalny pl