Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kreskon 2014

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,71

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 109
Średnia: 6,73
σ=2,09

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Ka_tka)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Magister Negi Magi

zrzutka

Harry Potter i jego harem, czyli kolejne dziecko twórcy słynnej Love Hiny. Wbrew pozorom i niewątpliwym wadom – całkiem przyjemne w odbiorze.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Czas na ostatni z testów, przez jakie przebrnąć musi pewien początkujący czarodziej z Walii. By zostać mistrzem, powinien odnieść sukces jako… nauczyciel w zagranicznej szkole? Zadanie może i nie wydaje się bardzo skomplikowane. Chyba, że ten czarodziej to mały i wedle powszechnej opinii przeuroczy chłopiec, a placówka, do której ma trafić, to ogromna żeńska szkoła, pełna mniej lub bardziej dziwacznych dziewcząt w mundurkach…

Negi Springfield, bo tak na imię bohaterowi, nie ma jednak szczęścia. Klasa, której wychowawcą ma zostać, składa się z osóbek co najmniej dziwnych i kłopotliwych (między innymi: robot, wampir i duch), do tego nie zawsze skorych do nauki, w większości zaś zauroczonych słodyczą młodziutkiego nauczyciela. Jakby tego było mało, skrzętnie skrywany przez niego sekret – zdolności magiczne – szybko odkryty zostaje przez wybuchową i wściekłą z powodu paru zajść Asunę Kagurazakę. Gdy nad szkołą zawisną ciemne chmury, to ona właśnie zmuszona będzie mu pomagać…

Nieletni nauczyciel? To już było. Setki dziewczątek w mundurkach i komedia szkolna? To także. Potężny młody czarodziej? Chociażby Harry Potter. Dużo fanserwisu też każdy już widział, czasem w lepszym wydaniu – ten z małym chłopcem w roli drugoplanowej może denerwować albo wręcz gorszyć.

Więc czemu siódemka jako ocena końcowa? Otóż bywają serie, które, chociaż ciekawie zaplanowane i świetnie się zapowiadające, w praktyce zwyczajnie się nie podobają. Jest to najczęściej wina drobiazgów, które potem okazują się ważne – na przykład przyspieszania akcji tam, gdzie warto by zwolnić i vice versa, spłycania charakterów postaci i zmniejszania prawdopodobieństwa wydarzeń. W tym wypadku mamy do czynienia z czymś całkowicie odwrotnym. Mało odkrywczy, rzec by można – głupi pomysł, przedstawiony zostaje w sposób wyjątkowo udany. Postaci mamy wiele i same w sobie nie są one niczym oryginalnym – nie dość, że przejaskrawione, to początkowo wydają się przekopiowane z innych serii. Każda z nich dostaje jednak co najmniej kilka minut na odpowiednie zaprezentowanie się, co zgrabnie wplecione zostaje w codzienne życie szkoły. Każda ma też własną rolę, którą spełni w wielkim finale, i, co najważniejsze, znakomitą większość z nich da się polubić.

To finał sprawia jednak, że poprowadzenia fabuły nie można nazwać genialnym w swej prostocie. Nagle, na około trzy odcinki przed końcem serii, jak grom z jasnego nieba spada coś, czego nikt by się nie spodziewał i co zupełnie nie pasuje do całości. Naprędce dorabiane jest wyjaśnienie, następnie zaś z prędkością światła następuje rozwiązanie problemu. Rozwiązanie tak naiwne, że wprost zmusza widza do zastanowienia się, po co to wszystko było. Sprawia to wrażenie, jakby twórcy adaptacji nagle przypomnieli sobie, że manga takie zakończenie miała… Gdyby natomiast pamiętali o tym od początku, mogliby zrezygnować z kilku zapychaczy i spokojnie zmieścić się w 26 odcinkach.

Projekt postaci jest prosty, nie obfituje w szczegóły, ale i nie wygląda niedbale. To samo powiedzieć można o tłach. Animacja jednak, zważywszy dodatkowo na świeżość serii, prezentuje poziom niższy od oczekiwanego – im dalszy plan, tym większe zniekształcenie. Trzeba dodać, iż w okolicach dwudziestego odcinka następuje wyraźne przytłumienie koloru jaskrawych czupryn kilku bohaterek – zmiana mocno rzuca się w oczy i denerwuje. W tle przygrywa niewyróżniająca się niczym muzyka. Opening i pierwszy ending, czysty j­‑pop, mamy zaś okazję usłyszeć w kilku wersjach, wykonywanych grupami przez uczennice klasy 2A.

Obejrzeć można, jako czystą, średnio ambitną rozrywkę – bo ta seria jednak ma coś w sobie. To „coś” jest niezmiernie trudno zdefiniować, a liczne i rzucające się w oczy wady mogą zniechęcić do sięgnięcia po nią. Powiedziałabym, że pozycja ta jest pod pewnymi względami lepsza od swojej siostry, popularnej Love Hiny – tutaj istnienie wszelakiej maści magii jest przynajmniej oczywiste…

Ka_tka, 11 stycznia 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: XEBEC
Autor: Ken Akamatsu
Projekt: Hatsue Katou, Junko Nagasawa
Reżyser: Nagisa Miyazaki, Nobuyoshi Habara
Scenariusz: Ichirou Ookouchi
Muzyka: Shinkichi Mitsumune

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Magister Negi Magi vol. 1 Anime Virtual 2006
2 Magister Negi Magi vol. 2 Anime Virtual 2006
3 Magister Negi Magi vol. 3 Anime Virtual 2006
4 Magister Negi Magi vol. 4 Anime Virtual 2006
5 Magister Negi Magi vol. 5 Anime Virtual 2006
6 Magister Negi Magi vol. 6 Anime Virtual 2006

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Mahou Sensei Negima!: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl
Mahou Sensei Negima! - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl
Mahou Sensei Negima - recenzja na Chibi Arigato Nieoficjalny pl