Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,75

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 51
Średnia: 7,1
σ=1,68

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Gochuumon wa Usagi Desuka?

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Is the Order a Rabbit?
  • ご注文はうさぎですか?
Tytuły powiązane:
Postaci: Kucharze, Meido; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Poproszę kawę. Tylko z dużą ilością cukru i grupką słodkich dziewczyn do tego.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Fani produkcji spod znaku słodkich dziewczynek robiących słodkie rzeczy nie mogą narzekać na brak lekkich i przyjemnych komedii obyczajowych, zwłaszcza że ostatnimi czasy trafiło się parę naprawdę udanych pozycji w tym gatunku. A nowe dziecko studia WHITE FOX jak najbardziej mogę zaliczyć do ich grona.

Zacznijmy jednak od początku – Cocoa, dziewczę wiecznie uśmiechnięte, aczkolwiek niezdarne i roztargnione, przy okazji rozpoczęcia edukacji w szkole średniej przenosi się do innego miasta, do obcej dla niej rodziny, u której przyjdzie jej nie tylko mieszkać, ale i pracować jako kelnerka w kawiarni Rabbit House. I tak oto rozpoczyna się nasza historia.

No dobrze, skoro już wiemy, jakie są założenia fabularne, możemy przejść do omówienia serii. Nie będę ukrywał, że mamy do czynienia z produkcją o wysokim stężeniu cukru. Na szczęście ilość tego składnika nie przekroczyła pewnej granicy, powyżej której seria staje się niestrawna i irytuje zamiast cieszyć. Innymi słowy: dostajemy produkcję lekką i bardzo przyjemną, w której główny nacisk kładziony jest na pokazanie zabawnych i sympatycznych scen z udziałem grupki dziewcząt. Pod tym względem Gochuumon wa Usagi Desuka? wypada bardzo dobrze, prezentując przy tym wyrównany poziom od początku do końca. Wprawdzie humor do najzabawniejszych nie należał, jednakże nawet jeśli mnie nie śmieszył, to wprowadzał w dobry nastrój i ani przez moment nie czułem się zażenowany prezentowanymi przez twórców gagami. Wypadałoby również ostrzec osoby wyjątkowo przeczulone na punkcie fanserwisu, że takowy w tej serii występuje, jest on jednak na tyle stonowany i podany w niezbyt dużych dawkach, iż przeciętnemu widzowi nie powinien przeszkadzać.

Tak jak opis wskazuje, miejscem akcji jest często wnętrze kawiarni, więc można się dowiedzieć paru rzeczy na temat czarnego napoju. Nie jest to wprawdzie wiedza zbyt obszerna, jednakże nie oczekiwałem takowej od serii obyczajowej. Co więcej: jestem przeciwnikiem zamęczania widza zbyt dużą ilością fachowych informacji, które nigdy mu się do niczego nie przydadzą, a wrażenie zrobią jedynie na osobach zainteresowanych i obeznanych z tematem. A naprawdę nie sądzę, żeby ktoś sięgał po ten tytuł dlatego, iż go zainteresowała tematyka kawy, chociaż… nigdy nie można być niczego pewnym. Jeszcze tak na marginesie: spostrzegawcze osoby pewnie zwrócą uwagę, iż dobór imion i nazwisk nie jest bynajmniej przypadkowy i każda postać nawiązuje do innego rodzaju gorącego napoju.

Zazwyczaj w takich produkcjach nie znajdziemy głównego wątku fabularnego, a zamiast tego dostajemy krótkie epizody z życia paczki głównych bohaterek. Tak jest i w tym przypadku. Historyjki są stosunkowo proste, jak na przykład wyjście do kina czy na basen, ale, jak to mawiają, piękno tkwi w prostocie. No i po co dorabiać niewiadomo jaką fabułę do tytułu, którego kwintesencją jest słodkie i spokojne życie piątki uroczych dziewcząt w małym miasteczku? Przecież i tak stanowi ona tylko i wyłącznie pretekst do zabawnych rozmów i scen.

Ważniejsze od fabuły są za to bohaterki i relacje między nimi, a w tej materii nie mam powodów do narzekań. Cała piątka bohaterek zaskarbiła sobie moją sympatię, chociaż nie wszystkie w równie dużym stopniu. Nie mogę jednak powiedzieć, żebym do którejkolwiek z nich żywił jakieś negatywne uczucia. Postaci są dobrze wykreowane, mimo że niezbyt skomplikowane, trudno jednak oczekiwać złożoności i głębi charakteru po serii czysto komediowej. Tak więc dostajemy w zestawie słodką, pełną energii i bezpośrednią Cocoę, która na pierwszy rzut oka wydaje się głupiutka, lecz ma zarazem nieprzeciętne zdolności matematyczne. Drugą postacią, jaką przyszło nam poznać, jest Chino, czyli córka właściciela kawiarni. W jej przypadku mamy do czynienia z dziewczynką, która może sprawiać wrażenie chłodnej, lecz przy bliższym poznaniu okazuje się po prostu zamknięta w sobie i nieśmiała. W dodatku należy pozytywnie ocenić rozwój relacji między tą dwójką, który może nie jest zbyt pośpieszny, lecz postępuje systematycznie i z biegiem czasu pojawia się między nimi coś na wzór siostrzanej więzi, a bezpośredniość i śmiałość głównej bohaterki pomagają się nieco otworzyć Chino.

Nie tylko ta dwójka pracuje w Rabbit House – oprócz nich jest tam jeszcze Rize Tedeza, która pretenduje do bycia przeciętną nastolatką mimo nieprzeciętnej siły fizycznej, wojskowego wyszkolenia, zamiłowania do militariów i silnego charakteru. Muszę przyznać, iż z całej piątki głównych bohaterek to ona zdobyła moją największą sympatię. Pozostałe dwie dziewczyny pracują w innych kawiarniach. Pierwsza z nich to słynąca z upodobania do nadawania dziwacznych nazw typowym japońskim deserom na pozór typowa yamato nadeshiko. Nie dajcie się jednak zwieść, Chiya ma charakterek i nie przepuści okazji do podokuczania swojej przyjaciółce z dzieciństwa, Sharo. Ta z kolei ma dosyć nieśmiałą naturę i maniery niczym panna z dobrego domu. Należy również dodać, iż jest zafascynowana Rize, w czym pewnie parę osób dostrzeże nutkę shoujo­‑ai (ok, nie ukrywam, ja się do tych osób zaliczam), lecz na tyle subtelną, iż nie powinna ona odstraszyć osób, które nie przepadają za tego typu związkami między bohaterkami.

Pochwalę jeszcze twórców, iż umiejętnie rotują bohaterki i pokazują je w różnych kombinacjach, co działa jak najbardziej na plus, gdyż nie czułem przesytu żadną z nich. Do tego pokazanie bohaterek w mniejszym gronie pozwala lepiej zarysować relacje między poszczególnymi postaciami i daje większe pole manewru przy wymyślaniu dialogów.

Graficznie seria prezentuje się bardzo dobrze, co w szczególności dotyczy tła. Umieszczenie akcji w małym i malowniczym miasteczku w europejskim stylu dostarczyło moim oczom wielu urokliwych widoków. Wnętrza kawiarni, zwłaszcza Rabbit House, również zasługują na pochwałę. Projekty postaci prezentują się przyzwoicie i pasują do konwencji serii. Są ładnie i starannie wykonane, chociaż bez nadmiaru szczegółów. Jak to bywa w takich seriach, paleta barw jest bogata, a kolory ciepłe. Sam zaś ich dobór jest przyjemny dla oka, twórcy nie przesadzili ani z kontrastem, ani z nasyceniem.

Oprawa dźwiękowa również stoi na przyzwoitym poziomie. Muzyka w tle, chociaż średnio charakterystyczna, dobrze komponowała się z obrazem i podkreślała atmosferę serii. Natomiast na dużą pochwałę zasługuje radosny opening, który wpadł mi w ucho już po pierwszych dźwiękach. Niestety ending już nie był tak dobry, jednakże słuchało się go nie najgorzej, więc nie będę zbytnio na niego narzekał.

Gochuumon wa Usagi Desuka? to solidna produkcja, która powinna przypaść do gustu amatorom lekkich i przyjemnych komedii obyczajowych o grupce dziewcząt i też tej grupie polecam tę serię. Ja sam spędziłem bardzo miłe chwile, śledząc przygody, jakie przeżywają Cocoa i spółka. Dodatkowo warto rzucić okiem na ten tytuł, żeby pooglądać urokliwe panoramy miejskie, gdyż miejsce akcji jest naprawdę malownicze. Jeżeli szukacie sympatycznego anime do zrelaksowania się i nie macie alergii na słodkie bohaterki, to z czystym sumieniem polecam zapoznać się z tą produkcją, a nie pożałujecie.

Cthulhoo, 2 września 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: WHITE FOX
Autor: Koi
Projekt: Kasumi Fukazawa, Yousuke Okuda
Reżyser: Hiroyuki Hashimoto
Scenariusz: Kazuyuki Fudeyasu
Muzyka: Ruka Kawada