Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 8/10
fabuła: 4/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 13
Średnia: 8
σ=1,92

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Mecenas)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Densha Otoko [2005]

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2005
Czas trwania: 11 (10×47 min, 72 min)
Tytuły alternatywne:
  • Train Man [2005]
  • 電車男 [2005]
Gatunki: Romans
Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Live action, Realizm
zrzutka

Kolejna odsłona najsłynniejszego w Japonii romansu otaku, tym razem w słabszym wydaniu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Otaku jest terminem, który na Zachodzie i w Polsce jest często mylnie rozumiany jako określenie „fana mangi i anime”. Jednak w Japonii słowo to oznacza fanatyka, który jest całkowicie oddany swojemu hobby. Są to osoby zazwyczaj stroniące od innych ludzi, chyba, że są to inni otaku.

Takim właśnie typem jest Tsuyoshi Yamada. Maniak mangi i anime, który zadaje się tylko ze znajomymi pasjonatami, chodzi do specjalnych kawiarenek dla otaku i robi zakupy niemalże wyłącznie w Akihabarze – dzielnicy Tokio, słynącej ze sklepów ze sprzętem elektronicznym i będącej istnym rajem dla takich jak on. Pewnego razu, wracając do domu, widzi w pociągu cud piękność. Yamada prawie nigdy w życiu nie rozmawiał z kobietami, dlatego też i tym razem nie próbuje zwrócić na siebie uwagi, nawet jeśli dochodzi do wniosku, że zakochał się od pierwszego wejrzenia.

Ale oto nagłe wydarzenie przerywa jego milczące wzdychanie do wybranki. Pijany mężczyzna zaczyna uprzykrzać życie poszczególnym pasażerom, a pozostali, jak zwykle w takich momentach, zachowują obojętność. Jednak kiedy pijak zbliża się do dziewczyny, Yamada podejmuje desperacką decyzję i rusza jej z pomocą. Nie jest szczególnie skuteczny, a z tarapatów wybawi go dopiero odsiecz w postaci ochrony pociągu, ale i tak w jej oczach staje się niemal rycerzem na białym koniu. Dziewczyna, Saori Aoyama, postanawia w podzięce wysłać mu podarunek.

Jeszcze przed nadejściem przesyłki Tsuyoshi opisuje całe zajście na forum internetowym, gdzie historia zyskuje dużą popularność. Prezentem okazuje się zestaw do herbaty renomowanej firmy Hermes, a sam Yamada postanawia zdobyć serce Aoyamy. Od tej pory śledzący ich perypetie znajomi internauci zaczynają używać dwóch nicków: Densha Otoko dla niego i Hermes dla niej…

Seria telewizyjna to już kolejne, niestety najsłabsze, wcielenie tej samej historii, przedstawionej także w filmie kinowym i mangach. Głównym problemem jest jej długość. Materiał zmieszczony w półtoragodzinnym filmie rozciągnięto tutaj do ponad ośmiu godzin, co musiało spowodować dłużyzny. Główny wątek, na siłę rozciągany sztucznie piętrzonymi przeciwnościami losu, po dłuższym czasie staje się zwyczajnie nudny. Szkielet fabularny pozostaje wprawdzie bez zmian, ale ogromna liczba wątków pobocznych wydaje się jednak zbędna w prostej historii miłosnej. Widza mogą jedynie zainteresować informacje o kulturze japońskich otaku. Jak wyglądają ich kolekcje, gdzie kupują, jak przedstawia się ich życie codzienne, jakie znaczenie mają dla nich konwenty, jak reagują na nich inni, „normalni” ludzie – z tej serii dowiemy się tego wszystkiego, a także wielu innych rzeczy. Całkiem udane są także wątki komediowe, z wieloma gagami, które o dziwo rzadko się powtarzają – mogą one przekonać do tego tytułu niejednego widza.

Densha Otoko i Hermes nie są jedynymi bohaterami. Większość postaci jednak nigdy nie spotyka się w rzeczywistości – są bowiem bywalcami forum internetowego, na którym Yamada opisuje swoją historię. A ile osób, tyle różnych charakterów, od w miarę normalnych, do całkowicie pokręconych, o których istnieniu człowiek wolałby nie wiedzieć. Ale właśnie oni są przyczyną, dla której warto spędzić na oglądaniu tych ponad osiem godzin. Dla tej bandy pomyleńców człowiek jest w stanie przebrnąć przez całą serię i oglądać z zaciekawieniem każdy kolejny odcinek, wiedząc, że zawsze będzie mógł liczyć na coś nowego z ich strony.

Od strony wizualnej nie mam kompletnie nic do powiedzenia. W romansie nie powinien dziwić brak efektów specjalnych, czy popisowo sfilmowanych scen akcji. Mogę więc tylko powiedzieć, że oglądając serię, nie miałem do obrazu żadnych zarzutów. Jedyną rzeczą jednak, na jaką warto zwrócić uwagę, są świetne obrazki w kodzie SCII.

Już od pierwszego odcinka zaskoczył mnie doskonały animowany opening. Jako podkład muzyczny został w nim wykorzystany utwór Twilight w wykonaniu Electric Light Orchestra (po raz pierwszy użyty w Daicon IV Opening Animation). Reszta ścieżki dźwiękowej trzyma równie wysoki poziom, zaś pojawiające się w niektórych scenach światowe przeboje potrafią doprowadzić widza do napadu śmiechu (powiem tylko, że w pewnym momencie słyszymy słynny przebój zespołu O­‑zone). Pod niektórymi względami twórcy wykazali się jednak zerowym wyczuciem – wiele razy utwory były przerywane w połowie, najczęściej pod koniec odcinka, choć zdarzało się to także w jego trakcie.

Densha Otoko TV sporo stracił na nadmiernym wydłużeniu opowiadanej historii. Wielka szkoda, bo po świetnej mandze i filmie spodziewałam się naprawdę czegoś lepszego. Nadal jednak oglądało mi się tę produkcję bardzo przyjemnie, przede wszystkim ze względu na wątki komediowe. Perełką jej nie nazwę, ale jest to coś, co można obejrzeć w wolnym czasie. Polecam tym, którzy lubią się pośmiać.

Mecenas, 9 lutego 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Autor: Hitori Nakano
Reżyser: Hideki Takeuchi, Kazuhiro Kobayashi, Masaki Nishiura
Scenariusz: Susumuware Mutou, Tomokazu Tokunaga