Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Shirobako

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ReniferZiolo 3.11.2017 02:26
    Pierwsze wrazenie
    Musze przyznac,ze calkiem urocze!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Shirokami 28.12.2016 16:36
    Cudo
    Słyszałem wiele pochlebnych opinii o tej serii, praktycznie nie słyszałem negatywnej. I pomimo, że seria skończyła się dobry rok temu dopiero teraz się za nią wziąłem. Myślałem, ze obejrzę sobie ze 4, 5 odcinki, a tu już 22 za mną i na pewno skończę ją jeszcze dziś. Ewidentne 10/10 i muszę jeszcze dodać, że już od bardzo dawna żadna seria mnie tak nie zainteresowała. Gorąco polecam
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Cthulhoo 18.01.2016 17:32
    Czemu tak późno wziąłem sie za tę serię? Zostały mi jeszcze 2 odcinki do końca i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że soby nazywające Shirobako anime roku, wcale nie przesadzały.
    Nie dość, że poznajemy produkcję anime od kuchni, to jest to zarazem świetna seria obyczajowa pełna wyrazistych postaci i nawet drugi plan stoi na najwyższym poziomie. Szkoda tylko, że seria jest taka krótka. Tak, te 24 odcinki to zdecydowanie za mało, a naprawdę chciałbym zobaczyć ten niewykorzystany projekt lotniskowca :v
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    PaSaT 1.11.2015 14:56
    Wspaniałe
    Nie pamiętam, żebym oprócz Shirobako przy jeszcze jakimś anime myślał na głos: „No nie! No choroba nie!” A w myślach: „Na pewno to odkręcą, zaraz się to zmieni. No tak po prostu być nie może, ja się na to nie godzę…”. Aż do  kliknij: ukryte  odcinka czekałem na rozwiązanie sytuacji. I cóż mogę rzec – tak pięknie zbudowanego wątku, tak delikatnego, a zarazem pełnego siły, nigdzie indziej jeszcze nie widziałem. Nie oglądałeś – nie klikaj, tym razem poważnie! Stracisz wydźwięk całej sytuacji, znając ją zawczasu.  kliknij: ukryte 

    Jestem zdumiony, jak dobrym gatunkiem w anime okazał się być tzw. „okruchy życia”. Dla twórców tego anime – zasłużone brawa!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 25.09.2015 17:05
    Ach, jakie to było dobre… Przypomniało mi, za co do dzisiaj oglądam anime :) Naprawdę polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Innis 8.09.2015 17:45
    Recenzancie, prosze ogladaj co recenzujesz; to anime o robieniu anime, nie o robieniu mangi
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 2.08.2015 12:11
    Sympatyczna, ciekawa seria. Nigdy nie zastanawiałam się, jak powstały moje ukochane paczadła i dzięki Shirobako miałam okazję się dowiedzieć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 21.04.2015 00:32
    Nawiązując do słów autora recenzji – ale ten odcinek Shirobako był dobry, obejrzę jeszcze tylko jeden – pomyślałem ja, podczas maratonu tego anime i tak oto umiliłem sobie 'chory' weekend. Super anime, polecam każdemu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Komucha 19.04.2015 18:52
    Ach, ci wspaniali Japończycy z ich niesamowitą etyką pracy. Ilość wypowiedzianych formułek, typu „dam z siebie wszystko” ,„chcę spełniać swoje marzenie” oraz histeryczny płacz przy każdym dobrze wykonanym zadaniu w pracy lub sukcesie koleżanki (sic) wprawiły mnie w niejaki dyskomfort psychiczny, ale rozumiem, inna kultura, inna mentalność.W sumie to bardzo sympatyczna i szalenie ciekawa seria, jeśli chodzi o poznanie „od kuchni”, jak wygląda praca przy produkcji anime.Oczywiście ja się nie znam, może autorzy trochę naściemniali lub wyidealizowali – dziwiło mnie niesamowicie,że w kryzysowych sytuacjach nikt się nie wściekał,nie klął ani nie straszył podrzędnych pracowników wyrzuceniem na bruk,co u nas jest normą,ale może za długo pracuję w polskich realiach i po prostu zazdrość przeze mnie przemawia. Grafika i animacja bardzo mi się podobały, szczególnie postaci tzw. „charakterystyczne”, zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru – Reżyser i jego system pracy na długo zapadnie mi w pamięć.W sumie bardzo szybko i mile się to oglądało. Polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tamakara 17.04.2015 10:34
    Oglądam sobie bardzo powolutku, można powiedzieć, że się delektuję. Skończyłam właśnie odcinek nr 6 i jestem przepełniona pozytywnymi wrażeniami. Niesamowicie urocza seria, niewątpliwie trochę wygładzona, ale ostatecznie to komedia. A Honda­‑san absolutnie podbił moje serce, zakochałam się na śmierć…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Seval 17.04.2015 08:58
    Ja chcę więcej
    Shirobako mnie zachwyciło. Nie grafiką (świetną), nie szczegółowym obrazem tworzenia anime (interesującym), ale realizmem dylematów związanych z schorzeniem w dorosłość i rozpoczynaniem pracy. Co właściwie chcę robić? Do czego się nadaję? Brać bezpieczną posadę z dobrym socjalem czy szukać czegoś bardziej pasującego do marzeń? Szukać pracy czy spokojnie studiować korzystając z wsparcia rodziców? I czy to ważne, w jakiej firmie się pracuje, dobrze że jest za rogiem… Świat w serii jest nieco lukrowany, ale dylematy znane… Rola znajomości, wsparcia przyjaciòł i czystego przypadku też jest ładnie pokazana. A całkiem przekonała mnie funkcja pełniona przez Aoi. Mój pracodawca z pewnością nie robi anime, ale jeśli zamiast animatorów podstawie programistów i testerów, widzę świat moich projektów, ze wszystkimi smaczkami i problemami.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Kamiyan3991 17.04.2015 06:24
    Jeśli wielce mi to wszystko jedno, jak powstają koreańskie pornobajki, to jest sens to oglądać?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 10.04.2015 22:57
    Shirobako
    Shirobako według mnie jest serią dobrą, przy której mile spędziłem czas.  kliknij: ukryte . Ostatecznie seria zyskała u mnie plusy, które zdecydowały o ocenie 8/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 30.03.2015 15:58
    W sumie to wsiąkłam w to anime całkowicie. Jestem wielką fanką klasycznych okruchów życia, zwłaszcza tych w bardzo realistycznym wydaniu, a tutaj dostałam dokładnie to, co lubię najbardziej.

    Fabuła – anime o robieniu anime – od dawna chciałam zobaczyć coś takiego (zresztą nie ja jedna, bo kojarzę sporo takich komentarzy, temu też dziwi mnie stosunkowo mała popularność tej serii u nas). Dostaliśmy zatem historię z dorosłymi ludźmi, problemami maści wszelakiej dotyczącymi pracy, pogonią za marzeniami oraz sporą dawką anime xd Szkoda, że główni bohaterowie zajmowali się typowymi moe produkcjami – tak mam wrażenie, że twórcy poszli po linii najmniejszego oporu i trochę też na zasadzie „patrzcie ile się trzeba napracować nawet przy najgłupszym anime”. Trochę też (zwł. w drugiej połowie) fabuła została poprowadzona bardzo schematycznie, na zasadzie: mamy problem – rozwiązujemy go – wszystko idzie gładko – nagle znowu mamy problem – znowu go rozwiązujemy itd. Z drugiej strony, gdyby próbowali to jakoś skomplikować, to na pewno bym się w tym nie połapała, więc generalnie nie uważam tego za jakiś szczególny minus serii.
    Oczywiście dodatkowym plusem są wszelkiego rodzaju smaczki związane z produkcją anime, niestety których pewnie w wielu miejscach nie wyłapałam, no ale co tam. Tak swoją drogą zresztą – kiedy w ostatnim odcinku robią sobie zdjęcie, mam wrażenie, że niektóre postaci wyglądają jakby tam nie pasowały i wstawiono jest w ramach kolejnego „smaczku” (w dodatku nie kojarzę ich z serii jako tako). Tyle, że to wrażenie nie jest niczym poparte, więc to może być takie doszukiwanie się tego na siłę^^'

    Bohaterowie – baaardzo barwna mieszanka. Jest ich sporo, w dodatku część pojawia się bardzo epizodycznie i niemal do samego końca miałam tak, że kilku osób nie mogłam skojarzyć z wcześniejszą sytuacją z ich udziałem. Mimo wszystko również nie uważam tego za minus, bo ogólnie zostali oni przedstawieni dobrze i każdy dostał po kilka subtelnych rysów charakteru, co sprawiło, że nikt nie był tylko pustą marionetką bez wyrazu. Części z nich… no dobra, właściwie tylko Tarou i Hiraoki nie udało mi się w ogóle polubić, ale reszta właściwie była całkiem fajna. Jeśli chodzi o główną 5, to mam mieszane odczucia – z jednej strony tworzą dość sympatyczna grupę, ale brakowało mi w nich trochę „pieprzu”.

    Grafika – chyba wiem, że gdzie poszły pieniądze zaoszczędzone na produkcji Glasslipa^^ W sumie poza tamtą wpadką, studio P.A. Works przyzwyczaiło nas do wysokiego poziomu graficznego w swoich produkcjach, a w tym wypadku wcale nie obniżyli lotów. Jedyne, do czego bym się przyczepiła, to bardzo podobne projekty głównych bohaterek. Reszta postaci ma jakieś takie swoje rysy, a one wyglądają niemal jak klony, tylko z innymi fryzurami, kolorami włosów i ubraniem. Tego mi trochę szkoda.

    Muzyka – w tym wypadku powiedziałabym natomiast, że jest poprawnie, ale bez szaleństw. Najbardziej spodobał mi się drugi ed, ale też nie na tyle, bym miała go zapamiętać na dłużej. Reszty już nie pamiętam w ogóle.

    Całościowo uważam tę serię za naprawdę wyjątkową. Dobre okruchy życia, w dodatku z dorosłymi bohaterami nie zdarzają się zbyt często, a że jestem naprawdę wielką fanką takowych z czystym sercem daję 10/10 dla Shirobako. Owszem, może i seria ma trochę minusów, ale nijak mi one nie przeszkadzają i uważam je za całkowicie marginalne i niewarte uwagi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 27.03.2015 22:39
    Uf nawet nie zauważyłem jak to się zleciało, niby aż 24 odcinki ale nadal nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że się skończyło.

    Trochę mnie boli, że nie pracowali nad czymś innym – oczywiście w tym układzie nie było źle ale nadal bym wolał, aby był to jakiś shounen i drugi przykładowo dla kontrastu seinen, a tak wyszło trochę z nadmiarem moe.

    Póki co jest to chyba jedyne anime traktujące o produkcji anime i do tego w wielu aspektach(produkcja, problemy, codzienne życie pracowników etc.) – jest to poprzeczka postawiona bardzo wysoko, jeśli ktoś w przyszłości będzie chciał stworzyć coś podobnego, to będzie miał nie lada problem.

    Nawet jakoś udało mi się polubić Panny(Don­‑Don Donuts Go!) na sam koniec, trochę nadal przechodzi mi to „japońskim snem” w wykonaniu dziewczyn bardziej pod ideę shoujo, niż okruch życia ale było na tyle „luźne”, że pretensji już nie mam.

    Nie raz się pośmiałem i dowiedziałem się czegoś więcej o produkcji anime – spodziewałem się przynajmniej kilkunastu­‑kilkudziesięciu osób przy produkcji ale przy „podsumowaniu” ilość zaangażowanych jest nadal niemałym zaskoczeniem. Trzeba naprawdę docenić ich pracę, talent i zaangażowanie.

    Cieszę się, że nie opuściłem serii po pierwszym odcinku i generalnie polecam każdemu, kto jest zainteresowany produkcją anime – ode mnie mocne 8/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    The Beatle 20.03.2015 21:09
    Końcówka i co dalej?
    Po przedostatnim odcinku widać, że najpewniej dostaniemy „małe zakończenie”. Skubani, nie chcą dać choćby skrawka nadziei na drugi sezon. :P Ale co tu się dziwić – jeśli rzeczywiście są na tyle dobrzy, żeby pokazywać błędy popełniane przy produkcji anime, to pewnie czekają aż wszystkie znaki na niebie i ziemi będą sprzyjały kontynuacji. Ale wciąż liczę na to, że za tydzień zobaczymy „magiczną planszę” na końcu odcinka. :D

    A jeśli spojrzymy realistycznie – z jednej strony Shirobako to drugi największy hit P.A. i ich opus magnum (tak jest, bije Uchouten, choć znowu nie z ogromną przewagą); z drugiej studio jakoś niespecjalnie było skore do rozwlekania swoich serii powyżej narzuconego minimum. Inna sprawa, że do tej pory były to adaptacje, tytuły z zamkniętym zakończeniem albo niezbyt dobrze sprzedające się, ale wciąż nie jestem do końca przekonany… Jedną ręką trzymam kciuk, a drugą rzucam kością.

    Sama seria jest dla mnie genialna. Połączenie okruchów życia z pracą nad anime i wszystkimi związanymi z tym szczególikami nie mogło nie wyjść przy tak rzetelnej i konsekwentnej realizacji. Na pewno wrzucę ją do swoich ulubionych, razem z postaciami Aoi i Midori. No i co tu więcej napisać… wciąż nie mogę wyjść z szoku, że z dnia na dzień pojawiło się znikąd coś tak cholernie dobrego.

    Ach, a jeśli nawet Shirobako poprzestanie na tej jednej serii (i specjalach), to może P.A. pójdzie po rozum do głowy i zacznie kręcić serie tego typu fabularnego, a nie jakieś Glasslipy. A może zacznie się drobny trend rozwijania tematu produkcji anime… Jest tyle możliwości, że generalnie nie mogę się doczekać jakiegoś wydźwięku w przyszłych wytworach przemysłu anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    jolekp 18.01.2015 22:42
    Rekord Guinessa w ilości bohaterów przedstawionych w jednym odcinku xD
    Po pierwszym odcinku zaskoczyły mnie dwie rzeczy.
    1. GODZILIARD postaci, które przewinęły się przez pierwsze 10 minut. Myślę, że lepszym pomysłem byłoby wprowadzać je stopniowo niż tak wszystkie gromadnie naraz, bo to naprawdę przytłacza (zwłaszcza, że nie wszystkie były w tym odcinku potrzebne). Przecież i tak będzie trzeba te postaci przedstawiać przy okazji, nie ma opcji, żeby ktokolwiek zapamiętał czym się zajmuje choć 1/3 z nich, że o ich imionach to już w ogóle nie wspomnę.
    2. Bardzo zaskoczyło mnie, że oni to anime tworzą w zasadzie na bieżąco. Do tej pory byłam przekonana, że gdy takie jednosezonowe anime trafia do emisji, to wszystko jest już w nim skończone, ewentualnie zostają jakieś szczegóły do dopieszczenia. A tu szok, mają zrobione raptem 2­‑3 odcinki do przodu. Jeśli to w rzeczywistości tak wygląda, to jest to naprawdę stresująca praca.
    Na razie ta seria budzi mój umiarkowany entuzjazm, ale to pewnie przez ten ogrom bohaterów, który troszkę przeszkadzał mi, aby się wkręcić w historię. Liczę na to, że dalej będzie już tylko lepiej, zwłaszcza, że tematyka wydaje się bardzo interesująca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Slova 3.12.2014 11:49
    Anie okazało się być tak dobre, że aż Bandai/Sunrise musiało się posłużyć roszczeniami z tytułu praw autorskich, by ukrócić zapędy twórców.

    [link]

    Co tylko podnosi ocenę anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Nikodemsky 8.11.2014 04:16
    Ok, więc pomijając niemiłe wrażenie pozostawione po pierwszym odcinku( kliknij: ukryte ) zrobiło się o wiele ciekawiej, jest już coś faktycznie na temat samej produkcji anime, nakładu pracy jaki trzeba włożyć oraz ilości osób, które pracują przy takiej serii.

    Do teraz nie podobają mi się trzy rzeczy:
    1. Grupka dziewczyn chwytająca się marzeń – nie czepiam się samych postaci, ponieważ mimo wszystko wygląda to wszystko w miarę możliwości naturalnie ale w takim układzie podchodzi mi to pod shoujo z nieco tandetnym pomysłem pod filar serii. Znowu też gdyby byliby to zwykli „przeciętni” pracownicy, to zrobiłoby się zapewne trochę nudno ale „gonitwę za marzeniami” widziałem już w dziesiątkach innych serii i jest to koncept nadmiernie kopiowany, naprawdę nie dałoby się wymyślić coś bardziej oryginalnego? Nie wiem, być może miało to na celu umożliwić widzowi jakieś utożsamienie się z bohaterami ale mnie to szczerze mówiąc nie przekonuje(tak wiem, seria nie była robiona dla jednej, czy kilku osób).

    2. Praca nad „przeciętniakiem” – pracują nad anime, w którym  kliknij: ukryte . Serii tego typu jest na pęczki i naprawdę żałuję, że nie pokazali pracy nad czymś bardziej ambitnym – już nie mówię, że musiałby to być jakiś skomplikowany seinen ale coś przynajmniej odstającego od reszty wystarczyłoby w zupełności.

    3. Nie jestem również jakoś mocno zaznajomiony z tytułami na japońskim rynku ale również brakuje mi realizmu pod względem realnie istniejących tytułów – przykładowo w Bakuman bohaterowie często odnosili się do realnych i prawdziwych tytułów(DB, One Piece itd. ) i przy ich pracy miałem wrażenie, jakbym faktycznie oglądał coś istotnego – tutaj odniesienia są albo fikcyjne albo chyba raczej mniej znane, pojawił się również tytuł  kliknij: ukryte 

    Oczywiście są to moje osobiste „zażalenia” względem serii – nie żaden hejt, ponieważ serię pomimo wszystko ogląda mi się po czasie już całkiem nieźle.

    Do samych postaci zdążyłem się już trochę przyzwyczaić – cieszy mnie jednak, że nadal to każdej z nich jest dopiska czym się zajmuje, bo trochę jednak ich tam jest. Tarou wydaje się być nieco drażniącą postacią ale podejrzewam, że nadal trzymają go tam z jakiegoś ważniejszego powodu(być może później wyjaśnią?).

    Martwi mnie tylko jedna rzecz – na MALu widnieje ilość odcinków w liczbie 24, Shirobako wygląda bardziej na typową serię 12­‑13 odcinkową, mam nadzieję, że w pewnym momencie nie będą to starania na siłę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 18
    Kysz 7.11.2014 18:51
    Jestem zachwycona tym anime, ale dwie rzeczy mnie niesamowicie irytują w nim:
    1. Takanashi Tarou, czyli człowiek, którego powinni zwolnić lata temu. Nie no serio – co on robi w tym studio poza piętrzeniem problemów? Bo wydaje mi się, że nic. Odcinek 6 zawiera kwintesencję jego głupoty –  kliknij: ukryte 
    No po prostu gościu jest nieodpowiedzialny i totalnie nie nadaje się do tej pracy! I to mnie tak straszliwie drażni, bo z jednej strony Shirobako chce wypadać bardzo realistycznie, ale ja nie widzę realizmu w trzymaniu kogoś takiego w ekipie. Jakim cudem w ogóle go tam przyjęli?!

    2. Przesadne gloryfikowanie CG – a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Naprawdę nie rozumiem jak można myśleć o jakichkolwiek wartościach artystycznych w CG? Przecież to jest brzydkie, sztuczne i brak w tym polotu charakterystycznego dla tradycyjnej animacji! A tu na siłę starają się nam wcisnąć, że to wygląda świetnie.  kliknij: ukryte , to już całkowicie zwątpię -.-
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Progeusz 19.10.2014 02:36
    Shirobako może nie jest anime sezonu, ale zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest najbardziej warte uwagi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    zmrol 13.10.2014 22:51
    Po doświadczeniu z „Shirobako” człowiek od razu życzliwszym okiem patrzy na „Terra formars” ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 11.10.2014 16:15
    Ohohoho, jeśli to utrzyma taki poziom do samego końca, to naprawdę będzie jedna z lepszych serii w tym sezonie! Bo w końcu: okruchy życia z dorosłymi bohaterami, wyważonym humorem, w dodatku o tworzeniu anime i w bardzo realistycznym wydaniu – czy można by oczekiwać czegoś więcej? Trochę się obawiałam co to z tego wyjdzie i cieszę się, że to nie jest kolejne anime spod znaku „słodkie dziewuszki robią słodkie rzeczy, udając, że pracują nad czymś konkretnym”. Doprawdy wiążę wielkie nadzieje z tym tytułem @@
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 10.10.2014 05:58
    Jakoś nie jestem przekonany…

    Generalnie jestem ciekawy procesu produkcji anime(choć znów na ten temat można poczytać w sieci) i czekałem na coś bardziej przystępnego, pokazanego bardziej „na luzie” ale jednocześnie poniekąd wnikającego w pewne tajniki produkcji animacji itd. Shirobako wydawał się idealny pod tym względem, jednak oglądając już jakoś niespecjalnie jestem zainteresowany dalszymi odcinkami, seria jakoś nie potrafi do siebie przekonać. Nie wiem, czy to po prostu przez nieco „ogólnikowy” i mało wyraźny charakter całości, czy coś innego. Elementy komediowe są niekoniecznie zabawne, a jako okruchy życia też jest mało przekonywujące(„realizacja marzeń”).

    Dla odmiany – rzadko czytam mangi, jednak sam proces jej tworzenia bardzo mnie interesował – w serii Bakuman zostało to wszystko bardzo ładnie przedstawione(już pomijając nietrafiony wątek miłosny) i do tego w sposób ciekawy i przy którym dało się dobrze bawić i przy okazji czegoś dowiedzieć. Oglądając pierwszy odcinek Shirobako już przy połowie zaczęło mi się dłużyć…

    Od strony technicznej seria prezentuje się całkiem nieźle, tyle akurat mogę przyznać.

    Nie mówię też, że seria z góry jest skazana na porażkę(czy bycie zwykłym „przeciętniakiem”) ale przy pierwszym odcinku fajerwerków nie było i do drugiego raczej będę podchodził z nieco większym dystansem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 9.10.2014 22:49
    Anime od kuchni, czyli jak powstaje w pocie czoła i ciężkiej pracy to, co z taką lubością użytkownicy Tanuki później krytykują :D Wiem, że już trochę tego było (no przynajmniej o powstawaniu mang), ale jest to pierwsza tego typu seria jaką oglądam…

    Nie wiem jak to co w serii jest przedstawione ma się do rzeczywistości (myślę że dużo), natomiast nawet pomijając kwestie realizmu, zapowiada się bardzo sympatyczna seria obyczajowa, prezentująca zresztą dosyć wysoki poziom artystyczno­‑dzwiękowy.

    Shirobako jest doprawdy warte uwagi, więc polecam się tej serii przyjrzeć każdemu fanowi japońskiej animacji.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime