Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,78

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 61
Średnia: 6,7
σ=1,26

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (IKa)

Wylosuj ponownieTop 10

Elf o Karu Mono-tachi

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1996
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Those Who Hunt Elves
  • エルフを狩るモノたち
Tytuły powiązane:
Gatunki: Fantasy, Komedia
Pierwowzór: Manga; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Ecchi, Magia
zrzutka

Trzej pancerni i pies podróżują czołgiem po krainie fantasy, wykonując wielce istotną misję rozbierania elfek! Najbardziej absurdalny pomysł od… No, od dawna.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Tak już się czasem zdarza, że kilkoro osób z naszego świata ni stąd, ni zowąd trafia do zupełnie innej rzeczywistości. Naturalnym odruchem w takiej sytuacji jest zazwyczaj chęć powrotu do domu – i tak jest też tym razem. Trójka, a właściwie czwórka naszych bohaterów, czyli wielki jak dąb i równie bystry Junpei – światowej klasy zapaśnik i mistrz sztuk walki, Ritsuko – słodka i niewinna nastolatka z zamiłowaniem do militariów i ciężkiego uzbrojenia oraz Airi – hollywoodzka aktorka z ponadprzeciętnym darem przekonywania, wyruszają na najniezwyklejszą w historii misję, której celem jest – oczywiście – ich rychły powrót do Japonii. Jako środek transportu służy im należący do Ritsuko czołg, jakimś cudem przeniesiony tu z Ziemi, którego śmiało można nazwać czwartym bohaterem serii.

Powrót naszych bohaterów wydaje się prosty – ot, wystarczy że najwyższa kapłanka elfów, Celcia Marieclaire rzuci jedno zaklęcie… Problemy zaczynają się, gdy (z niewielką pomocą Junpeia) zaklęcie rozpada się na pięć części, rozsianych po całym świecie i przyklejonych do skóry pięciu przypadkowych elfek. Nasi bohaterowie wyruszają więc w podróż. Cel jest prosty: dokonać dokładnych oględzin każdej napotkanej elfki i sprawdzić, czy czasem nie nosi ona na sobie fragmentu zaklęcia. Pechowo dla elfek, nasza dzielna drużyna, do której dołącza także Celcia, nie dość, że się spieszy, to jeszcze nie ma bladego pojęcia o dyplomacji i z subtelnością walca drogowego najzwyczajniej zdziera z nieszczęsnych podejrzanych ciuszki. Metoda ta jest może efektywna, jednak budzi zrozumiały sprzeciw elfiej społeczności, której myśl o grasujących po ich krainie superzboczeńcach spędza sen z powiek. Zastanawiać się można, co w tej szalonej grupie robi dystyngowana i wierna swemu ludowi elfia kapłanka (obecna pod postacią śmiesznego pieska). Odpowiedź jest prosta – chce dopilnować, żeby kłopotliwi przybysze jak najszybciej dostali, czego chcą i wynieśli się do wszystkich diabłów…

Wbrew pozorom to nie jest seria hentai. Mimo występujących w każdym odcinku scen pozbawiania pięknych elfek odzieży, ujęcia zawsze zrobione są tak, że nie widzimy bezpośrednio ich wdzięków. Plecy, ramiona, brzuchy – ba, nawet pośladki – ale nic poza tym. Pod tym względem seria niewiele ma do zaoferowania amatorom tego typu doznań. Brak dosłowności w pokazywaniu obnażonych elfich ciał wyszedł zresztą serii na dobre. Pozwolił nie tylko na uniknięcie wulgarności, ale też umożliwił widzowi skupienie na pozostałych elementach serii, czyli intrydze, oraz, przede wszystkim, humorze. Humorze, gdyż serial jest komedią. Zresztą czym innym mogłaby być opowieść oparta na tak absurdalnym pomyśle i nie będąca przy tym pornograficzna? Większość gagów jest równie prosta i absurdalna, jak sam pomysł, na którym bazuje fabuła, co wcale nie oznacza, że są one prymitywne. Za to z całą pewnością nie raz sprawią, że widz spadnie w trakcie seansu z fotela, by podrygiwać radośnie na podłodze w paroksyzmach śmiechu. Co prawda niektórych widzów część dowcipów (zwłaszcza tych o zabarwieniu erotycznym) może zniesmaczyć bądź zostać uznana za zbyt prostackie, tudzież zbyt głupie, nie zapominajmy jednak, że nie jest to pozycja mająca skłaniać do filozoficznych rozważań. O nie, nie – ta seria służy tylko jednemu: odprężeniu i pośmianiu się i jako taka spełnia swą rolę. Polecam każdemu, kto ma ochotę się zrelaksować i nie przeszkadza mu dość rubaszny humor.

Xeniph, 7 kwietnia 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Amuse Video
Autor: Yuu Yagami
Projekt: Keiji Gotou
Reżyser: Kazuyoshi Katayama
Scenariusz: Masaharu Amiya
Muzyka: Hideki Tsutsumi