Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

10/10
grafika: 7/10
muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 6 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

4/10
Głosów: 42
Średnia: 4,48
σ=3,16

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Enevi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ninja Slayer From Animation

Rodzaj produkcji: seria ONA
Rok wydania: 2015
Czas trwania: 26×12 min
Tytuły alternatywne:
  • ニンジャスレイヤー フロムアニメイシヨン
Tytuły powiązane:
Postaci: Przestępcy, Samuraje/ninja; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Supermoce
zrzutka

Duchowy następca Inferno Cop – tym razem budżet studia Trigger był zdecydowanie większy niż duża miska ryżu i wolny wieczór.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Jeśli nazwa Inferno Cop w opisie Cię nie odrzuciła to dobrze trafiłeś, bowiem nowsza seria Triggera to taka sama dawka absurdu, zamknięta w przystępniejszej formie i okraszona (meta)fabułą. Ninja Slayer From Animation to adaptacja powieści, w której niekiedy cała strona zapisana jest jedynie okrzykami takimi jak: „YEAAAART” czy „WASHOI”. Materiał źródłowy był już prześmiewczy sam w sobie. Gdy dodamy do tego oryginalny humor twórców, otrzymujemy dwunastominutowe odcinki, które dosłownie są wypchane parodią.

Akcja dzieje się w mieście Neo­‑Saitama, którym rządzi korporacja wykorzystująca do pomocy złych ninja. Każdy z nich został „opętany” przez ducha wojownika, dzięki czemu otrzymał określoną moc. Kiedy niejaki Kenji Fujikido znajduje się w kryzysowej sytuacji, otrzymuje duszę ninja, dzięki której zyskuje nadludzką siłę. Przyjmuje on imię Ninja Slayer i deklaruje oczyszczenie świata ze wszystkich wojowników. Fabuła rozwija się powoli i polega na dążeniu bohatera do zniszczenia organizacji poprzez pokonywanie kolejnych przeciwników, wyciąganie z nich informacji i znajdywanie strategicznych punktów wroga. Jednak to nie odcinki związane z głównym wątkiem były najciekawsze, ale poboczne historie, przedstawiane przy okazji wprowadzania nowych bohaterów. W trakcie tych kilkunastu minut twórcy potrafili pokazać przeszłość, motywacje oraz plany pojawiających się postaci. Dodatkowo tylko te odcinki miały „poważną” kreskę, czyli pozbawione były ogromnych ilości deformacji i nieustannych walk. Taki zabieg nie pozwalał na monotonię i umożliwiał zgrabne zaprezentowanie nowych bohaterów. Fabuła nie jest najmocniejszą stroną tej produkcji, więc oglądanie Ninja Slayer From Animation w poszukiwaniu niesamowitej historii skończy się sporym zawodem.

Trudno w ogóle mówić o grafice w przypadku tego anime. Jeśli przeszkadzają wam topornie zaanimowane, często całkowicie statyczne karykatury postaci, to prawdopodobnie odbijecie się od serii. Animacja większości scen walki przypomina przesuwanie obrazków – ot, twórcy biorą dwa pozbawione głębi rysunki postaci i zderzają ze sobą, udając, że wspomniani wojownicy walczą. Nie wygląda to atrakcyjnie, dlatego bywają też sceny, w których obraz odzyskuje głębię, animacja staje się płynna, bohaterowie zyskują nagle mimikę, a całość zaczyna dobrze wyglądać. Obydwa style graficzne przeplatają się w trakcie walki, jednak w spokojnych scenach, zwłaszcza tych, gdzie przedstawiane są postacie kluczowe dla fabuły, pojawia się ładna i staranna kreska, z płynną animacją. W serii postawiono też na bardzo odważne cieniowanie. Ubrania postaci często wypełniane są gradientami lub teksturami, składającymi się na charakterystyczny wygląd postaci.

Bez wątpienia pierwsze skrzypce gra oprawa audio, która została przygotowana przecudownie. Jestem pewien, że była to jedyna rzecz, na którą nie szczędzono pieniędzy. Utwór otwierający każdy odcinek, Back in Black, nie dość, że jest dobry, to jeszcze świetnie wprowadza w klimat świata i momentalnie zapada w pamięć. Ścieżka dźwiękowa składa się zarówno z dynamicznych piosenek dopasowanych do absurdalnego poczucia humoru i tempa akcji, jak i spokojnych, melancholijnych utworów. Na największe oklaski zasługują jednak endingi, czyli aż dwadzieścia pięć kawałków, z których każdy był dobry. Nie mam pojęcia, jaki procent środków poszedł na warstwę dźwiękową, ale było to warte tych pieniędzy.

Seria skierowana jest do tej samej grupy odbiorców, co Inferno Cop, Kill la Kill czy starsze pozycje Gainaxu, takie jak chociażby FLCL. Rodzaj humoru wykorzystany tutaj jest specyficzny i wiele osób od razu zniechęci do obejrzenia serii. Gagi są proste i szybkie, ale ich ilość nie jest przytłaczająca, dzięki czemu łatwo tu o uśmiech, ale widz nie czuje się przytłoczony nadmiarem żartów. Humorystyczne sceny rzadko kiedy budowane są przez cały odcinek – o wiele częściej jest to po prostu kilkanaście sekund prowadzących do zabawnej puenty. Na wszelki wypadek jeszcze raz przypomnę – nie siadajcie do tej serii, spodziewając się poważnych dywagacji czy żartów z górnej półki. Ninja Slayer From Animation to seria, którą ogląda się dla poprawy humoru w kilkanaście minut.

Główną siłą serii jest wspomniany specyficzny styl, gagi oraz bardzo dobrze prowadzona narracja. Większość wydarzeń jest przedstawiana przez narratora, opisującego wszystko, co dzieje się na ekranie. Często robi to w sposób żartobliwy, opowiadając o tym, co bez problemu widać i czego nawet nie trzeba się domyślać. Jego sposób wyrażania emocji czy obaw o głównego bohatera jest sam w sobie komiczny. Sceny, w których narrator przedstawia przeciwnika, a sekundę później wojownik sam się przedstawia, są normą. Tworzy to pewien żartobliwy schemat, do którego widz szybko się przyzwyczaja. Wypowiedzi narratora nie są jedynym powtarzanym rytuałem, który dodaje uroku temu anime. Jako honorowi wojownicy, ninja przed każdą walką muszą się przedstawić oraz ukłonić, okazując w ten sposób szacunek. Sama walka to seria okrzyków, o której już mówiłem na początku, oraz pożegnanie przegranego, będące jednocześnie hołdem dla przeciwnika, który okazał się silniejszy – „Sayonara!”. Te wszystkie drobne elementy składają się na siłę serii, czyli stworzenie schematu odcinków, w których twórcy potrafią najlepiej wykorzystać swoje gagi. Właśnie dlatego odcinki z normalną kreską, przedstawiające poboczne historie, są tak dobre – wprowadzają świeżość, po której powrót do starego schematu jest łatwy i przyjemny.

Uważam Ninja Slayer From Animation za najlepsze dotychczasowe dzieło studia Trigger, i z czystym sumieniem wystawiam najwyższą notę. Kwestia grafiki oraz rodzaj dowcipu mogą być kontrowersyjne i przypadną do gustu głównie fanom studia. Każdemu polecam spróbować, chociażby dla oryginalnej oprawy wizualnej oraz przepięknego udźwiękowienia.

komilll, 26 listopada 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Trigger
Projekt: Hiroyuki Imaishi, saitom, Yuusuke Yoshigaki
Reżyser: Akira Amemiya
Scenariusz: Akira Amemiya, Yuu Satou
Muzyka: Hiroshi Motofuji, Kenji Fujisawa

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Ninja Slayer From Animation - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl