Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Akagami no Shirayukihime

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Uratugo 19.06.2017 15:33
    Do shoujo mam podobny stosunek, jak do poezji- niby nie mój klimat, niby tego nie lubię, a kiedy przychodzi do wymieniania „wyjątków od reguły”, okazuje się, że właściwie jednak jest to trochę mój klimat.

    Do Akagami no Shirayukihimerobiłem dwa podejścia. Po pierwszym (obejrzałem ze 2 odcinki) zrezygnowałem, ponieważ cała fabuła i bohaterowie wydawali mi się mocno oklepani i szablonowi. Czy coś się zmieniło przy drugim podejściu? Właściwie nie. XD Ale jednak postanowiłem się przebić przez magiczne „3 odcinki” i zanim się obejrzałem, miałem za sobą już cały pierwszy sezon. Warto było oglądać? Wydaje mi się, że tak.

    Postacie są szablonowe, fabuła przewidywalna, problematyka schematyczna i nazbyt lekka, a klimat przeciętny. Całość jest jednak tak sympatyczna, że oglądanie było samą przyjemnością. Z poczuciem sytości daję tej serii siedem gwiazdek i zaraz zabieram się za drugi sezon. Nie wiem, czy w ciągu paru miesięcy wszystko nie wyleci mi z pamięci (zapewne tak), ale to nie znaczy, że dobrze się przy tym anime nie bawię. Polecam każdemu, kto lubi lekkie serie, zalewające miodem wrażliwe serducha. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 10.06.2017 19:32
    7/10, przyjemnie, krótko, na temat
    Seria była po prostu dobra. Ładna muzyka, kreska, ogółem estetyczne. Akcja była prosta do spamiętania, nie skomplikowana. Jednak wątku romantycznego nie nazwałabym udanym. Był kiepski. Zdecydowanie zarezerwowany dla młodszej widowni. Anime zawdzięcza urok światu, w którym zostało umieszczone.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    LaFonda 26.05.2016 01:30
    Mecze, mecze i wymeczyc nie moge. Pierwszy odcinek zapowiadal sie nawet wzglednie, ale z kazdym kolejnym robi sie coraz gorzej – schematycznie i przewidywalnie. Czasem nawiazywanie do klasycznych basni przynosi dobre rezultaty, jednak w tym wypadku nazywanie glownej bohaterki „Sniezka” i zatrute jablko w pierwszym odcinku – zbedne i irytujace.

    Planuje obejrzec do konca aby w pelni ocenic produkt (jestem w polowie), ale juz teraz moge powiedziec ze „Soredemo Sekai wa Utsukushii” bylo lepsze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Keicam 22.05.2016 01:19
    Lekkie i przyjemne
    Cholernie przyjemne anime w odbiorze: wciągająca fabuła i bardzo charyzmatyczne postacie – szczególnie Zena. W żadnym odcinku nie doznałem jakiejkolwiek frustracji, co często dzieje się w romansach – wszystko elegancko przemyślane i wykonane. Miła dla oka kreska i miłe dla ucha audio.
    Wszystko gra <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    m4RiOn 9.02.2016 19:36
    Dawno nie oglądałem niczego tak przyjemnego w odbiorze , bohaterzy niezwykle sympatyczni , już nie mogę się doczekać aż sięgnę po kontynuację :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kuroioni 30.10.2015 11:39
    Manga jest dobra, ale...
    Manga jest dobra, ale… nie dalam rady wysiedziec nawet przez pierwszy ep anime. O ile w mandze interakcje miedzy bohaterami sa naturalne, o tyle tu wszystko jest TAK cukierkowate, ze w polowie odcinka moja gesia skorka miala gesia skorke.
    Tak, przesadzam. Ale czy ten infantylnie shoujowaty ton byl naprawde konieczny?

    Mozliwe ze robi sie lepiej (znacznie lepiej, chcialabym uslyszec) pozniej, ale jak narazie nie mam sily i zaparcia zeby sie do tego lepszego dokopywac.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ruka 28.10.2015 21:57
    To anime bardzo mi się podobało. Ostatnio czytałam Reimei no arcana(które również chętnie bym zobaczyła jako anime) gdzie tematyka czerwonowłosej jest trochę podobna.
    W końcu bohaterka nie była taką ofermą jak zawsze,zresztą wszyscy bohaterowie byli fajni.
    Muzyki nie było z dużo ale te melodyjki w tle mi wystrarczały.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Roke 9.10.2015 20:37
    Godne polecenia
    Szczerze powiedziawszy oglądając te serie miałam wielkie nadzieje na powodzenie, z tegoż względu, iż manga wywarła na nie naprawdę pozytywne wrażenie.
    Akagami no Shirayuki­‑hime jest serią obyczajową, niezwykle lekką i przyjemną i nie ma nawet znaczenia, że gdzieś pomiędzy zabrakło fabuły. Nic by to nie pomogło.
    tu chodziło o coś zupełnie innego..może romans? Co z tego,że nie był on przedstawiony od początku, lub bohaterowie całkowicie temu zaprzeczali. Nie oszukując się; nawet dla osób nie mających styczności z mangą pewnie fakt, że kroi nam się jakaś głębsza relacja między głównymi bohaterami był jasny od samego początku. Ale fenomen mógł tkwić również w bohaterach, lub w czasach królów i dam w długich sukniach gdzie cała historia miała miejsce.
    Ale po kolei:
    Najpierw realia – moim skromnym zdaniem genialne.
    To pierwszy ze znanych mi romansów przestawionych jako iż główna bohaterka jest Śnieżką- znaną nam z lat dzieciństwa. No wiecie, czarne włosy, czerwone usta.. i siedmiu krasnoludków. Tu nieco inaczej: z niespotykanie czerwonymi włosami co czyni ją kimś naprawdę wyróżniającym się z tłumu. Do tego nie jest ona osoba nieśmiałą, raczej wprost mówi to, co przysłowiowo ,,leży jej na wątrobie” Swoimi przekonaniami i odwagą zagina każdego uroczego panicza, każdą damę.. a właściwie każdego bohatera ,który pojawił, bądź nie pojawił się w jakiejkolwiek scenie na ekranie. Bardo zgrabnie wykreowana postać. I krasnali zabrakło. Zastąpił ich natomiast niezwykle sympatyczny panicz, zwany Zen. Książe Clairnes. Nie jest on zbyt skomplikowaną postacią, ot książe, właściwie powala tylko wyglądem. Ponieważ jest to postać pozytywna..miły, uprzejmy, odpowiedzialny. Szkoda, że nie był bardziej stanowczy, ale gdyby seria tylko poszła w ślady mangi realizując drugi sezon( jak głoszą już pewne pogłoski) z pewnością cześć widzów przekonała by się, że księcia stać na znacznie więcej… W każdym razie, Zena oglądało się przyjemnie, przyjemnie również oglądało się jego podwładnych, Kiki i Mitsuchide. Robili oni (niestety) przeważnie za postacie komediowe, ale nawet pomijając to byli bardzo fajnym urozmaiceniem scenerii.
    I jeszcze Obi. I tu zatrzymamy się na dłużej, bo mogła być to najlepiej poprowadzona postać( pojawia się znikąd,jako kolejny z podwładych pokazuje swoje umiejętności a jego tajemniczość sprawia, że tylko bardziej chcemy go poznać) Gdyby tylko seria nie skończyła się na 12 odcinku, tylko poszła dalej  kliknij: ukryte  z pewnością polubilibyście go tak bardzo jak ja.
    Koniec z bohaterami, teraz wspominamy muzykę….
    ...wspominamy
    ...wspominamy
    ...wspominamy… jakieś pomysły?
    Jak dla mnie nie ma co wspominać. Momentami niektóre motywy były ,,nawet nawet” ale ani op, ani ed nie były tak dobre, aby godne zostały zapamiętania. Ot co, przyjemna nutka do komedii romantycznej. Muzyka w tle..nie wybijająca się przed szereg. Łagodna i lekka.
    I teraz całokształt. Całość, spoglądając w tył to świetna komedia romantyczna, osadzona w doskonale zekranizowanych i wyprodukowanych realiach na podstawie jeszcze bardziej sympatycznej mangi. Recenzja.. Szczerze powiedziawszy trochę nie chciało mi się jej czytać, ale po powierzchownym przeglądnięciu myślę, że dobrze ona opisuje tenże tytuł. Pewnie to nawet to samo co ja tu opisałam , może wylałam nieco więcej żali , ale to tylko dlatego, że nie można zbytnio słodzić. Ja zawsze mam czas na takie głupotki i życzę wam, abyście wy również takowy mieli, bo takie cudeńka ogląda się w jedno popołudnie z uśmiechem na twarzy, przekładając sprzątnięcie pokoju o jeszcze jeden dzień w przód.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Atsuko 6.10.2015 22:42
    Obejrzałam tę serię, nastawiona już recenzją na serię przeciętną i bardzo lukrową. I dostałam dokładnie to czego się spodziewałam. Naprawdę trudno określić tę serię inaczej niż „urocza”.

    Chociaż muszę się zgodzić, że antagoniści mogliby być bardziej skomplikowani.

    „Akagami no Shirayukihime” można spokojnie polecić komuś, kto szuka czegoś lekkiego, kolorowego i nie ma nic ciekawszego do zrobienia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    AikoIwahara 27.09.2015 18:59
    Notka do siebie - nie słuchać znajomych.
    Anime zaczęłam w sumie oglądać ze względu na fazę koleżanki na tę serię. Zapowiadało się całkiem nieźle, bohaterka zdecydowanie wyróżniająca się na tle innych heroin. Kilka pierwszych odcinków upłynęło dość przyjemnie, ale seria nie zapowiadała się na nic szczególnie ciekawego.

    I, cóż, teza ta potwierdziła się, gdy dzisiaj skończyłam Czerwonowłosą Śnieżkę. Nie można jej zaprzeczyć miłej bohaterki, księcia rodem z bajki i baśniowego klimatu, wspomaganego przez słodką, lecz nie cukierkową kreskę.

    Co zaś tyczy się innych rzeczy…
    Muzyka? Była jakaś? Pamiętam, że był OP, ED, czasami jakieś pianino w tle, ale poza tym, nic szczególnego.

    Postaci? Te moralnie dobre były całkiem niezłe. Idea kalokagatii nie umrze prawdopodobnie nigdy zarówno w anime, jak i ogółem w kulturze, lecz czy problemem byłoby stworzyć realistyczniejsze złe postaci? Nie wymagam, by miały warstwy, warstwy i więcej warstw, lecz błagam, nikt nie jest w stu procentach zły. Chyba nikt nie byłby tak głupi, żeby prosząc o coś księcia zachowywać się jak ostatni złodupiec i takowoż się zaśmiać. Nie będę już nawet odnosić się do dalszych, całkowicie nielogicznych akcji tego lorda.

    Prawdopodobnie obejrzę drugi sezon, gdyż moja relacja z wszelkimi shoujo, choć pełna i miłości, i nienawiści, jest o tyle nietypowa, że do tych z dobrym romansem wracam. A relacja Śnieżki i Księcia ujęła moje serce. Podobnież fabuła w mandze rozkręca się dopiero potem. Ile w tym prawdy – nie wiem na razie.

    Nie lubię wystawiać ocen, dlatego powiem – przyjemne, średnie shoujo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Li 27.09.2015 17:11
    Przyjemne, ale...
    Anime jest przyjemne i miłe w oglądaniu, to fakt. Główna bohaterka się wyróżnia na tle innych heroin z mang shoujo, co jest ogromnym plusem tej serii. Dodatkowo klimat fantasy nadaje serii jeszcze więcej uroku.


    I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie powtarzający się schemat – w każdym, ale to w KAŻDYM odcinku trafi się jakiś negatywny bohater, który zainteresuje się wyjątkową urodą głównej bohaterki i będzie chciał dziewczynę a) wykorzystać dla swoich celów b) porwać c) skrzywdzić lub oddalić od Zena. Gdyby Shirayuki przefarbowała sobie włosy, co dla osoby parającej się zielarstwem nie powinno być trudne, to tak naprawdę stracilibyśmy połowę fabuły anime, bo źli bohaterowie daliby sobie z nią spokój. Fajnie, że Shirayuki daje sobie radę z 'przeszkadzaczami', ale oglądanie tego samego staje się po prostu NUDNE i serii dobrze by zrobiło zrezygnowanie z tego schematu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 22.09.2015 12:50
    Miłe, przesympatyczne i cieplutkie. Seria bez dramatów, nadmiernej akcji, traktująca jedynie o swobodnie rozwijającym się uczuciem pomiędzy dwojgiem młodych ludzi bez szczególnie traumatycznej przeszłości, co pod każdym kątem jest zaletą tej serii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Impos 22.09.2015 00:28
    Zapowiadało się nieźle, ale ostatecznie było jak dla mnie zbyt cukierkowo i nudno. Nie chodzi o to, że w każdej serii chciałabym zobaczyć pościgi, wielkie intrygi czy ratowanie świata, ale z wątku romansu zwykłej dziewczyny z księciem można było znacznie więcej wyciągnąć. Nawet jeśli sygnalizowano problemy z różnicą pochodzenia, to wystarczyło, że Shirayuki robiła zdeterminowaną minę i wątek się kończył. Problemy (typu  kliknij: ukryte ) też były zbyt proste i jednowymiarowe. Ciekawiej by było, gdyby obie strony miały jakieś sensowne argumenty.
    Także postacie niby sympatyczne, ale jak dla mnie zbyt idealne (zwłaszcza Zen).
    Nie mówiąc już o tym, że z nawiązań do baśni było chyba tylko imię głównej bohaterki.
    Może za wiele sobie obiecywałam, ale na tle innych serii tego typu (np. Akatsuki no Yona czy Soredemo sekai wa utsukushii) wypada przeciętnie…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Elfik 17.08.2015 12:31
    Bardzo podoba mi się to anime. Uwielbiam takie klimaty. Historia zapowiada się bardzo ciekawie, bohaterowie niezwykłe sympatyczni, no może z paroma wyjątkami  kliknij: ukryte . Podoba mi się też animacja, muzyka. Bardzo lubię romantyczne historie. Z ciekawości nawet zaczęłam czytać mangę, choć nie cierpię takiego sposobu czytania. Szkoda, że nie ma choć wersji angielskiej wydanej oficjalnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    jolekp 17.08.2015 10:53
    Nie przeczę, że jest to całkiem niezły kawałek anime i przyjemnie się przy nim morduje czas, ale…
    Jak już się nazywa bohaterkę Śnieżką, to warto by było jakoś kreatywnie wykorzystać ten fakt. Przyznaję, że złapałam się trochę na lep tytułu i oczekiwałam jakiegoś ciekawego spojrzenia na znaną historię. Tymczasem, poza zatrutym jabłkiem z pierwszego odcinka, nie ma praktycznie żadnych innych odniesień do baśni. Czuję się nieco zawiedziona.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ShoriChan 16.08.2015 13:40
    Jak na razie jestem zadowolona. Romans shoujo to coś, czego mi trzeba xd
    Smutno mi tylko, że nigdzie nie mogę znaleźć szóstego i piątego odcinka z polskimi napisami…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Easnadh 12.08.2015 19:31
    Odc.6 - DROP
    Nie, to chyba jednak nie dla mnie. Wszyscy tak bardzo zacieszali, że spodziewałam się naprawdę dobrego, wyjątkowego szojca, a tymczasem cały czas, od początku historii, potykam się o same banały – tyle że w wyjątkowo ładnej oprawie i z sympatycznymi bohaterami, ale to mi, niestety, nie wystarczy, żeby przestało mi być szkoda mojego czasu na oglądanie tego anime. Denerwuje mnie to, że Shirayuki od pierwszego odcinka: a) jest porywana; b) ktoś próbuje ją zabić; c) ktoś próbuje ją usunąć nieco bardziej humanitarnym sposobem. Innymi słowy non stop komuś przeszkadza. Po tych wszystkich peanach i hymnach pochwalnych spodziewałam się czegoś nieco bardziej skomplikowanego niż powtarzany prawie co odcinek schemat niewiasty w kłopotach (fakt że dość zaradnej i sympatycznej) i księcia na białym koniu. Oraz czających się wszędzie Tych Złych, w każdym odcinku innych, którym główna bohaterka przeszkadza.

    Na dodatek niepomiernie irytują mnie te króciutkie wewnętrzne monologi wygłaszane przez Shirayuki na początku odcinków, w których cały czas wałkowane jest jedno i to samo – z każdym kolejnym odcinkiem ciśnie mi się na usta kwestia: „ONI TO WIEDZĄ, KOCIE”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tamakara 12.08.2015 18:03
    Wreszcie obejrzałam pierwszy odcinek. Hmmm
    Animacja piękna, kolory cieszą oko i w ogóle cud malina, ale fabuła? Miałam niezbyt przyjemne wrażenie skrótowości, byle szybciutko ten plot zawiązać, spiknąć kogo trzeba i jedziemy dalej. Może gdyby książę nie miał obstawy, która robiła za sztuczny tłum…? Cóż, w mandze to jednak sprawiało jakieś lepsze wrażenie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Kenavru 22.07.2015 19:50
    Szczerze szkoda mi głównej bohaterki ... na jej miejscu już dawno przefarbowałbym te włosy.  kliknij: ukryte 
    jeżeli będzie się to powtarzać co odcinek to marnie to widzę.
    Odpowiedz
  • ktośtam 21.07.2015 21:01:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Fontaine Blue 11.07.2015 00:06
    Podobała mi się zaskakująco dobra animacja (szczególnie przy tym rozpieszczonym księciu), natomiast generalnie to uczucia mam trochę mieszane. O ile Śnieżka wypada całkiem okej jako główna bohaterka, tak Zen jest zdecydowanie zbyt kryształowy. Te interakcje pomiędzy nim a heroiną średnio mi się oglądało i szczerze, to trochę się martwię, że poznawanie ich perypetii będzie zwyczajnie… nudne. Jasne, fajnie dla odmiany zobaczyć, że bohaterowie nie muszą się nadmiernie czubić, co by się polubić, ale albinos jest, w moim odczuciu, trochę za bardzo „na tak”. Może to nadrobią fabułą, natomiast przyznam, że będę śledzić serię z dosyć umiarkowanym zainteresowaniem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 8.07.2015 14:59
    Nie wiem czemu, ale czułam lekką nostalgię oglądając pierwszy odcinek. Bardzo przyjemna atmosfera namówiła mnie do obejrzenia kolejnego. Oby taki klimat utrzymywał się do końca serii!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 7.07.2015 15:48
    Nonono – tu się szykuje naprawdę niezła opowiastka. Przede wszystkim główni bohaterowie wydają się być naprawdę interesującymi postaciami i wierzę, że nikt tu nie będzie strzelał żadnych fochów. Zdecydowanie na plus idzie też baśniowy klimat ze wszystkimi tymi nawiązaniami – ładnie to ujęli w pierwszym odcinku, więc liczę, że dalej tego nie zepsują^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    RaiRenall 7.07.2015 12:50
    Jak na razie niczym nie zaskakuje mnie ani na plus ani na minus. Nie wiedzieć czemu, trochę drażnią mnie tu nawiązania do zachodnich baśni (trochę tak na siłę to wciskają).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kenavru 7.07.2015 11:23
    Zdecydowanie faworyt tego sezonu, z niecierpliwością czekam na dalsze odcinki ;)
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime