Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Funcon 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 5/10
fabuła: 7/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 118
Średnia: 6,73
σ=2,08

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Azag)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Lamune

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2005
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ラムネ
  • Lemonade
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem, Realizm
zrzutka

Bardzo słodka opowiastka o parze przyjaciół z dzieciństwa. Anime haremowe w przystępnej formie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Kenji i Nanami to przyjaciele z dzieciństwa, którzy przebywają ze sobą prawie nieustannie od momentu, w którym się poznali. Kenji jest motocyklistą, a Nanami ogrodniczką. Razem się bawią, razem chodzą do szkoły, razem spędzają wolny czas, kiedy jedno jest chore, drugie też zostaje w domu. Czy można powiedzieć, że są parą? Wszystko wyjaśni się podczas tych dwunastu odcinków.

Początek pierwszego odcinka daje do zrozumienia, że będziemy mieli tu do czynienia z klasycznym anime haremowym, ale na szczęście nie doświadczymy tu głupoty w stylu Ichigo 100% lub Final Approach. Nie znaczy to, że seria nie ma wad – motyw „jeden odcinek dla jednej dziewczyny” jest co najmniej drażniący. Odniosłem wrażenie, że pewne wątki fabuły są swoistymi zapychaczami – tak, by wyszło w sumie dwanaście odcinków. Na szczęście jest ich na tyle mało, że nie wpływają destrukcyjnie na całość. Trzeba zdecydowanie podkreślić, że seria jest bardzo słodka, ale nie cukierkowata. Obserwujemy wyidealizowaną rzeczywistość spokojnego małego miasteczka, skąpanego w promieniach letniego słońca. Treść każdego odcinka nawiązuje do pokazanego na jego początku wydarzenia z dzieciństwa bohaterów. Mnie taka konstrukcja bardzo odpowiadała, ale na pewno nie każdy będzie podzielać tę opinię. Na wielki dramat nie ma co liczyć. Seria jest też, a przynajmniej dla mnie była, całkowicie przewidywalna.

Grafika jest zdecydowanie najsłabszym elementem tej produkcji. O ile postacie w większości prezentują jeszcze jakiś poziom, o tyle elementy przyrody martwej i krajobrazy leżą i krzyczą: „Dobij mnie, albo namaluj inaczej”. Szczególnie drażniące w moim odczuciu były budynki, a także cienkie jak zapałki nóżki bohaterów. Raz nawet pojawiła się animacja kukiełkowa, jak z Misia Uszatka. Animacja to już w ogóle totalna klapa: na przykład ludzie idący w oddali stoją w miejscu, przebierając dwoma kikutami, które miały chyba symbolizować nogi. Rysownicy byli źle opłacani albo niezbyt utalentowani. Gdyby brać pod uwagę wiek serii (Lamune pochodzi z 2005 roku), ocena byłaby znacznie niższa. Za to nie ma ani krzty fanserwisu!

Myślę, że postacie są dosyć wiarygodne, jeśli pominąć ich wyidealizowanie. Kilka kreacji to dobrze znane typy charakterów, ale są i nowości. Zauroczyła mnie przede wszystkim główna bohaterka, choć w wielu będzie ona wzbudzać raczej rewolucję w żołądku – dlatego jeszcze raz podkreślę, to nie jest seria dla wszystkich. Dla mnie Nanami jest najwspanialszą „nieśmiałą ciamajdą”, jaką miałem okazję dotychczas zobaczyć. W gronie sześciu bohaterek dominują właśnie takie nieśmiałe i spokojne dziewczątka. Główny bohater jest przyzwoity i da się go lubić. Wyraźną dla mnie wadą była niewielka liczba postaci drugoplanowych. We wszystkich odcinkach takich osób, które mówią po kilka kwestii, było może ze trzy. Szczupła obsada świadczy o równie szczupłym budżecie – a szkoda, bo to na pewno dodałoby serii wyrazistości.

Muzyka jest fantastyczna – o ile ktoś preferuje romantyczne, spokojne melodyjki w różnych odcieniach. Dodam może, że czasami przypominała mi tę z Suzuki. Prawdopodobnie wielu sympatyków sięgnie po tej serii po OST.

Gdybym miał Lamune porównać do innych komedii romantycznych, to byłoby to coś pomiędzy Onegai Twins i Kita e – i można żałować, że nie rysowali tego twórcy Air. Niby to nic wielkiego, ale dla osób gustujących w bardzo romantycznych, lekkich komedyjkach, pozycja moim zdaniem jest obowiązkowa. Romantyczny chłopak i romantyczna dziewczyna mogą spokojnie zaserwować sobie taki czterogodzinny seans – na pewno nie pożałują. Ja wszystkim tego typu osobom gorąco polecam. Tych, którzy przypuszczają, że mogą tak słodkiej serii nie przetrzymać, mogę zapewnić, że na pewno im się to nie uda. Niemniej jednak Lamune ma coś w sobie i temu czemuś zdecydowanie warto jest poświęcić czas.

Azag, 11 czerwca 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Picture Magic, Trinet Entertainment
Autor: Takamitsu Kouno
Projekt: Gen'ichirou Kondou
Reżyser: Jun Takada
Muzyka: Yuuko Fukushima