Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Super Lovers

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Suiji 20.04.2017 13:24
    Dlaczego próbujecie robić Sherlocka?
    Jakiś czas temu skończyłam oglądać to anime. Obie serie wraz z jednym odcinkiem OVA. I wiecie co, nie narzekam. Mangi nie czytałam więc nie mam porównania. Przeczytałam też komentarze tutaj i szczerze mówiąc aż się roześmiałam. Czego wy się tutaj doszukujecie. Pedofilii gdy główny bohater ma 16 lat. Niektórzy rzucają argumentami że wygląda na 10. Naprawdę brak mi słów… przecież to jest anime. I to do tego Yaoi.

    Dziwne zachowanie głównych kochanków.
    Postacie są bardzo uogólnione. Ren to dziecko wychowywane bez matczynej miłości, w towarzystwie wilków, psów czy jak wolicie. Zostaje przygarnięty przez Haruko która jest raczej średnią matką. Spoko ma bezpieczny dom, jedzenie, picie i ubrania ale dalej brakuje mu miłości. Nagle BUM Haru. Pojawił się znikąd i oczami Rena zapewne tak samo nieuzasadniona była ta nagłą atencja. Sam przecież to nawet przyznał mówiąc że się go boi. To było oczywiste że poczuje coś do niego.
    Haru, oj Haru, Haru. Sytuacja bardzo podobna. O ile mnie pamięć nie myli to ten doktorek doradca sam pomyślał że Haru i Ren są do siebie bardzo podobni. Blondynek też za dziecka nie miał się łatwo ale na jego drodze stanęła rodzina. Kochająca rodzina. Więc ten zamiast zamknąć się w sobie zaczął emanować nadmierną miłością. Niektóre osoby to zraniło. On nie umie zadowalać wszystkich. No cóż. Teraz martwy mem:
    I have a Nadmierna ilość uczuć, miłości i opieki, I have a brak uczuć, zamknięcie w sobie, Ugh Super Lovers
    To tak oczywiście bardziej humorystycznie ale tak właśnie podchodzę do całej serii.
    No dobra tytułem się nie popisali.
    Dalej bliźniaki. Dwa przeciwieństwa a jednak się kochają. No i w sumie na tym koniec. Aki martwi się o Shime szczególnie kiedy przypadkowa gimnazjalistka zmusza go żeby wyłaził gdzieś w nocy bo ona uciekła z domu. No to jest dla mnie głupie, i na szczęście dla Akiego też.
    Inne postacie drugoplanowe robiły tylko niezłe tło i często doprowadzały do komediowych sytuacji.
    Z początku nie rozumiałam Haruko ale potem wszystko zaczęło się przejaśniać. Kobieta o wielkich ambicjach zaszła w ciąże, urodziła nie umiała sobie poradzić z dzieckiem twarzą w twarz ale nie chciała dla niego źle. Brzydko mówiąc przeszkadzało one w spełnianiu się. Więc zostawiła wychowywanie komuś kto tego pragnął. Sama w wielu sytuacjach pomagała z ubocza. Np. wynajmując Mikiko (czy jak jej tam było).

    Do wszystkiego trzeba podchodzić z humorem i dystansem który powinien mieć każdy fan mangi i anime. Żyjemy w innych realiach niż kraj kwitnącej wiśni i nieraz, nie dwa ich fantazja daje nam się zaskoczyć. W tym anime nie brakowało irracjonalnych sytuacji czy rzeczy które normalnie by nie przeszły ale nie zapominajmy że TO JEST TYLKO ANIMACJA a nie prawdziwe życie. Nie wiem ponieważ wyrocznią nie jestem ale może autor wcale nie chciał poważnego homoseksualnego romansu osadzonego w kipiącym moralnością świecie. Ten nonsens tutaj jest zabawny. A przynajmniej ja się uśmiałam.

    Jest tak naprawdę jedna rzecz która mnie ciekawi. Mianowicie wątek Natsuo. Czemu nikt o nim nie wspomniał? Czemu sam Natsuo nie wyjaśnił tego z Haru. W ostatnim odcinku 2 sezonu ukazuje nam się scenka w której Haru i Natsu świetnie się dogadują jako dzieci. Ba! Ten pierwszy nawet mów że go kocha. I nagle Haru zostawia Natsuo samego na lodzie. Jego matka ciężko chora, ojciec robi nie wiadomo co a jego jedyne oparcie którym był starszy kuzyn znika. Znika dla kogoś innego. Jak mógł nie poczuć się zraniony. Dlatego potem zachowuje się tak jak się zachowuje.
    Tak jak wspominał Ren (a przynajmniej wydaje mi się że ot był on) Haru nie widzi uczuć innych więc jeśli mu nimi nie przyłożysz w twarz to nie licz na zrozumienie. To według mnie jeden z większych tajemnic autora. Pozostawił ten wątek nierozwiązany. A może jednak dobrze. Może Natsuo myślał bardziej i nie chciał wpieprzać się ze swoimi problemami w i tak już skomplikowaną sytuację.

    Jednak jest sprawa której nie umiem wybaczyć. Te latające farfocle kiedy dochodził do jakiś romantycznych sytuacji między chłopakami. No błagam. To nadaje charakter taniochy. No ale nic nie poradzę.

    Taka jest moja opinia. Oczywiście ile ludzi tyle zdań, ale czy naprawdę warto tak strasznie deptać to z błotem ponieważ nie wszyscy odróżniają zasady świata fikcyjnego od naszego…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    mixani 13.07.2016 17:29
    Z całego anime lubię Shimę, chyba go z tej wsi zabiorę
    Mówię to szczerze. Kreska fajna, Ren byłby fajną postacią, ale mimo wszystko był jak ta fajna biała koszula, co lepsza była w kratkę. Wyprany ze wszystkiego. A Haru? Niby fajna postać, głos przyjemny, ale jak można być takim nonsensem? N O JAK!?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    PurpleThingGardener 11.07.2016 21:02
    "Super lovers", czyli...
    ...jak zrobić debila z bohatera.

    Serii nie oglądałam, przyznam się bez bicia. Cóż więc tu robię, ktoś spyta. Pewnie nic mądrego. ACZKOLWIEK, pozwolę sobie odwołać się do komentarzy, zwłaszcza, że swego czasu miałam okazję czytać mangę i…

    ...już od początku pojawiał się problem. Poznajemy bohaterów w momencie, gdy Ren jest jeszcze małym chłopcem, a zatem ma jakieś 7 lat, no góra 9 (nie wiem, zgaduję). I tutaj pojawia się rozkmina- gdzie tu romans i jak to autorka rozwiąże.

    No i rozwiązała.

    Aż pewnego dnia, podobnie, jak to się okazało z „Love stage!”, mym oczom ukazało się to- czytaj: ktoś podjął się ekranizacji mangi z dość kontrowersyjnym (dla nas- przyznajcie się, widzieliście gorsze) tematem.

    Nie wiem, jak to wyszło w anime, ale z tego, co widzę, wygląda to dość… tanio. To samo z postaciami- spłycenie Haru, w czym nie ujmuje nie za dobrze dobrany według mnie seiyuu. Nie wiem, jak ja odebrałam tę mangę, ale pamiętam tyle, że ukazana w niej sytuacja była NIEZRĘCZNA- ZWŁASZCZA dla Haru, któremu to, jak dla mnie, zdezorientowany, jak już ktoś wspomniał, wychowany w DZICZY Ren, mający właściwie problemy z mówieniem, pchał się do… gardła. :P
    A Haru był przedstawiony jako zdezorientowany, bo koniec końców nie wiedział jak młodego traktować, zwłaszcza w serii, która upadłaby z prostym „Sorry, młody. Nie dla mnie kryminał.”

    I tak, jak, np. w „Love stage!” mamy przykład klasowego obdarcia protagonisty z resztek inteligencji, tak z drugiej strony nie ma co brać tematu na poważnie w serii, która wobec przeładowanej perwersją i wielkimi biustami popkultury japońskiej, chciała wyciągnąć z niego coś nowego, i spojrzeć na gatunek z innej strony :P

    A jak to wyszło inna sprawa. Pytanie tylko, czy nie warto było wziąć się za jakieś przyjemne romansidło na wakacje, które nie wzbudzałoby rozterek moralnych w odbiorcach :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Autor 27.06.2016 10:50
    Swego czasu z ciekawości przeczytałem sobie kilka mang yaoi i już wtedy doszedłem do wniosku, że autorzy nie są do końca normalni, ale od tej mangi czuć ostry powiew debilizmu, i naprawdę uznanie dla autorki, nie potrafiłbym stworzyć czegoś głupszego, nawet gdybym się starał.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ariel-chan 14.06.2016 19:47
    Podsumowanie serii
    Anime jest chyba najgłupszym yaoicem, jakiego oglądałam. Było momentami śmiesznie, momentami trochę uroczo… Trochę się pośmiałam, nie powiem, że nie!
    Dużo jednak razy zaliczałam „fejspalmy” i „rozkminy” godne Sailor Moon Crystal. Nie chce mi się tu wchodzić w szczegóły, ale niektóre dialogi były kompletnie niezrozumiałe (jakby brakowało kawałków), takie na zasadzie „domyśl się” i „ja o kozie, ty o wozie”. Aczkolwiek nie tak fatalnie jest w Crystalach, powiedziałabym, że w porównaniu to były dosyć mądre, trochę infantylne, ale jednak znośne.
    Jeżeli chodzi o całość relacji – kompletnie nie ogarniałam relacji Ren­‑Haru O_o Jak na początku – okej, Ren miał 7 lat, Haru mu dawał buziaki i traktował jak młodszego brata. Potem mija parę lat, Ren już jest prawie dorosły… Dochodzi do buziaków, wspólnego spania w jednym łóżku, jakichś macanek… nic niegroźnego, ale jednak rzeczy, które robią pary, a nie bracia. A mimo tego, co Haru z nim wyprawiał, Ren prawie do końca twierdził, że Haru traktuje go jak dziecko i młodszego brata. Mimo tego, co Haru wyprawiał, on sam nawet się nad tym nie zastanowił! Dorosły chłop! „Co ja wyprawiam? Przecież to mój brat! Tyle lat młodszy! Do tego chłopak… A co jeżeli on weźmie mnie na serio? Co jeżeli Ren jest gejem i się we mnie zakocha?! Co ja zrobię, w końcu nie jestem gejem!”. Żadnych rozkmin tego typu, żadnego pomyślunku o uczuciach Rena! Ba! On nawet o swoich uczuciach nie myślał! Nie pomyślał, że tymi buziakami może dzieciaka w sobie rozkochać. A z tego co zauważyłam na przestrzeni 10 odncików – Ren zaczął się w nim pomału zakochiwać. I to było troszeczkę widać. Niewiele, ale było. Po Haru nic nie było widać. W ogóle nie szło ogarnąć, czy on go traktuje jeszcze jak brata, czy już jak przyszłego narzeczonego. Ren, jako dziecko Tarzana (XD), wychowane w buszu i wśród wilków (bo nikt mi nie wmówi, że to były pieski XD), był trochę nieogarnięty ze swoimi uczuciami. Nie wiedział za bardzo, czym jest miłość, to i jego niewiedzę można zrozumieć. Haru ani trochę – dorosły facet, a sam nie wiedział, co robi. I kompletnie się tym nie przejmował. XD Oni trochę gadali ze sobą, owszem, ale dla mnie to w dalszym ciągu było za mało i przez całe anime ani razu nie zobaczyłam „rozkwitu uczucia”. Znaczy u Rena trochę, trochę więcej pod koniec, u Haru prawie zero – a najnormalniej by to wyszło, gdyby dzieciak się zakochał w przybranym bracie, jak to dzieciakom się zdarza zakochać się w kimś starszym, a Haru by mu powiedział „Przykro mi, nie jestem gejem ani pedofilem” XD (Ewentualnie samo „Nie jestem pedofilem, przyjdź, jak skończysz 20 lat” XD)

    Myślałam, że może Aki i Shima trochę uratują to anime, ale się zawiodłam. Obaj byli ładniejsi od Haru, to na pewno, szłoby lubić i poważnego Shimę, i nerwowego Akiego, ale… Ale byli nudni. Za mało o nich było. Momentami niezrozumiali. O co Aki tak się denerwował, gdy Shima korepetytował gimnazjalistkę? Przecież Shima nie zamierzał jej ciągać do łóżka (wydaje mi się, że do tego by nie doszło, bo był jednak tym mądrzejszym z bliźniaków) Miałam wrażenie, że Aki jest zazdrosny o brata (o to, że ten spędza czas z kimś innym?), a tymczasem powinien się przejmować jego uczuciami. Jego albo dziewczynki, która prawie się w Shimie zakochała. Nie wiadomo, o co mu tak naprawdę chodziło xD

    Poza tym bohaterki były koszmarne. Porąbane. Od baby­‑stalkerki Haru, poprzez Kiyo do Haruko. Haruko bym wywaliła przez okno razem z Haru, jak już wspomniałam ._. Kiyo trochę mi nadrobiła, ale tylko tym spojlerem, o którym nie wspomnę. W dalszym ciągu jej nie lubię, ale trochę, troszeńkę mnie do tej bohaterki przekonali xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 12
    yasu 14.06.2016 17:32
    Przyjmować tylko na wesoło :)
    Dla mnie udana komedia. Oczywiście można się przyczepić do pedofilii, czy nagłej zmianie relacji brat – kochanek, ale po co brać wszystko na poważnie? Nie sądzę by ktokolwiek sięgając po tego typu serie spodziewał się eksplozji wspaniałości.
    Naprawdę się pośmiałam :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 11.06.2016 01:30
    Tanuki
    Nie byłoby to najgorsze, ale pedofilii i to tak dobitnej nie zniosę. Choćby wmawiano mi, że młody jest już w tym wieku, że może pakować się w związek z facetem (swoim przybranym bratem na marginesie), jego wygląd w porównaniu do Haru temu przeczy. Podobnie początkowy sposób traktowania Rena przez Haru jak małego braciszka, później jednak diametralna ewolucja w kochanków. Przy niby romantycznych scenkach czułam zażenowanie i obrzydzenie. Okropne, póki co odechciało mi się wszystkiego co ma w sobie elementy yaoi. Taki tytuł może zniechęcić pokazując różne ludzkie dewiacje, ale żeby to puszczać szerszej publice? Nie wiem co twórcy mieli na myśli i nie wiem też co podoba się pozytywnie oceniającym… Mnie spodobał się jedynie piesio Tanuki :) Przeuroczy
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vaka 27.04.2016 03:33
    jak wymyślić najgłupszy tytuł wszechczasów i nie poczuć się zażenowanym
    Obejrzałam dwa odcinki, trzeciego nawet kijem nie ruszę. Potworny gniot, który będzie śnić mi się po nocach. Zaczynając od absolutnie kretyńskiego tytułu (ja na miejscu twórców schowałabym się pod łóżko i spaliła ze wstydu łkając żałośnie nad swoim brakiem kreatywności i byciem gorszym nawet od Paulo Coelho), na ukrytej pedofilii kończąc. Według informacji z neta (aż sobie to sprawdziłam, bo po seansie byłam w lekkim szoku), główny bohater ma koło 16 lat, a starszy 24, więc teoretycznie zarzutami o pedofilie nie można by rzucać. Jednak fakt, że jeden z nich CELOWO wygląda jak mały chłopiec sprawia, że trochę trafia mnie szlag. Mam wrażenie, że autorzy bezwstydnie starają się z widzów zrobić głupków pod płaszczykiem żarcików i braterskiej czułości. Pedofilia, nie no co wy, jaka pedofilia? Przecież ten chłopiec jest po prostu niewyrośniętą szesnastką, a te całusy i wspólne spanie to przecież „dozwolone między braćmi, nie?” (mniej więcej takie dziwaczne wytłumaczenie serwuje nam starszy) O co tu się oburzać? No żesz. Aż się złapałam za głowę. Po co w ogóle ekranizować coś tak wątpliwego – aż rzucę dużym słowem – moralnie, w otoczce humoru (swoją drogą żenującego) i przyzwolenia? No a poza tym patos i schematyczność wali nas po oczach raz za razem. Najlepszy jest fragment, gdy matka głównego bohatera rzuca tekstem, że ot poszła do sierocińca ze swoimi psami (na jakim świecie wpuszcza się zgraję psów do zamkniętego budynku pełnego dzieci to już pytanie na inną okazję) i znalazła tam dziwne dziecko, po czym mamy jakże dramatyczną scenę w której te wszystkie psy otaczają tego małego bachora. Parsknęłam niepohamowanym śmiechem, a chyba nie taki był zamysł twórców. ;D Podsumowując, szkoda tracić na to czas.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    effgg 24.04.2016 11:58
    shota nie
    Kreskę bym zniosła, ale dziecko? Nie. Stary, durny chłop zauroczony dzieciuchem. Masakra. Takie rzeczy tylko w Japonii. I to legalnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanivaru 12.04.2016 10:00
    Dlaczego tylko dziesięć odcineczków, przykro!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    jolekp 7.04.2016 13:16
    Oczekuję katastrofy epickich proporcji
    Od pierwszej zapowiedzi uważam, że ten pomysł na fabułę jest koszmarny i nie wyniknie z niego nic dobrego, a trailer tylko podtrzymał moje negatywne nastawienie. Ale co tam, i tak nie mam nic do oglądania w tym sezonie.
    Pierwszy odcinek nie był co prawda jakoś strasznie zły (choć opening to chyba będzie mnie prześladował w koszmarach), ale szczególnie dobry też nie. Wyczuwam dużo dramy, z czego, przynajmniej na razie, część wydaje się niepotrzebna.  kliknij: ukryte  A tak już całkiem btw, ludzie w tej Kanadzie mają bardzo niefrasobliwe podejście do rozdawania osieroconych dzieci.
    A co do bohaterów… Nie mogę się zdecydować, który z nich jest bardziej nieprzystosowany do życia w społeczeństwie. Ale już wiem, że na pewno nie polubię się z Haru. Nie wiem jaki był pomysł na jego postać, chyba miał być takim pozytywnym lekkoduchem o złotym sercu, ale wyszło z tego… Nawet nie wiem jak to nazwać, ale na wszelki wypadek trzymałabym tego gościa na długość ramienia. Co najmniej. Haru jest dziwny. I nadal nie rozumiem, po co do tego całego bajzlu wciskać jeszcze yaoi.
    Tak że – mdłości nie było, ale sceptycyzm jest zachowany. Zobaczę jak się to dalej potoczy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    tamakara 6.04.2016 20:05
    hipsterski pierwszy komentarz
    welp… mangę czytało się lepiej :/ Jakoś tak się złożyło, że akurat wcześniej oglądałam free! i szok wywołany różnicami jakości grafiki mocno uderzył mnie po oczach. Wygląda to tanio, bardzo tanio… fabularnie nic mnie nie zaskoczyło, wynudziłam się. Oczywiście jest straszliwa patologia spania w jednym łóżku z szotą i rozmaitych buziaków, więc wiecie – czujcie się ostrzeżeni. Niby zabawnie, cały czas jakieś humorystyczne sytuacje, ale z drugiej strony straszne dramaty już zaczynają się wylewać. Świetna zabawa dla każdego, kto nie ma serca (jak ja) =_=
    Czy ja się kiedyś doczekam ekranizacji joja, na którą warto patrzeć? eh
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime