Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Binan Koukou Chikyuu Bouei Bu Love! Love!

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Ariel-chan 13.11.2016 17:45
    Takie tam dywagacje po 2 serii xD
    Najbardziej mi brakowało jednego odcinka, 13 odcinków i byłoby dobrze – żeby wszystko dokładnie wyjaśnić i dodać jakiś zaskok. Już w 10 odcinku było wszystko wiadomo i na koniec, w ostatnim, nie było żadnego szoku, żadnego zaskoku. Po wszystkich teoria na Tumbrlach, myślałam, że bliźniaki będą jakimiś prawdziwymi gwiazdami – uosobieniem Słońca i Księżyca, a nie ludźmi czy inne rzeczy tego typu.
    Albo inna wersja była taka, że bliźniaki to tak naprawdę dzieci przemienione przez kosmitów w dorosłych. W sumie tak się zachowywali, i oni, i potworki, jak dzieci, które nie chcą dorosnąć, obraziły się, bo ktoś im zabrał cukierka i z głupich powodów się mszczą. Słodcy byli, nie powiem, uwielbiam Akiego (z Dadachą na ramieniu xD), ale ich kreacja była mało przekonująca xD Myślałam, że karuzele z endingu będą miały jakieś symboliczne­‑magiczne­‑mistyczne znaczenie. A tymczasem  kliknij: ukryte 


    A w momencie gdy Yumoto zaczął berserkować, myślałam, że zmieni się w jakiegoś Dark Battle Loversa. I w ten sposób jakoś tak automatycznie wszyscy zaczęliby z nim walczyć – Veppersi też, bo nie mieliby innego wyjścia i pomału zaczęliby się przekonywać do Battle Loversów. Dajmy na to ktoś by im życie uratował. Yumoto by ich zaatakował, Atsu by się rzucił ich ratować… Kin­‑chan zaś ratowałby jego i wyszłoby na to, że jeden by uratował Akiego, drugi Haru. Ewentualnie jakakolwiek inna opcja byłaby dobra, kto jest najbardziej samarytaninem? xD No dajmy na to, że Yuf i Atsu by ich uratowali. Może nawet dwa razy. Dodać do tego jeszcze jakąś rzecz/scenę i mielibyśmy lepiej umotywowane to, że bliźniaki tak nagle się „nawróciły”. Bo generalnie to było zbyt nagłe i zbyt szybkie. Oni przecież ich tak nienawidzili, że masakra. Skąd ta nagła zmiana? Magia Yumoto? Czy tylko słowa Goury? No owszem, Goura był ich idolem i w momencie, gdy „senpai ich notice”, coś mogło w nich pęknąć. Przepięknie się poryczeli xD Ale to i tak było coś za mało. Fakt, że senpai ich zauważył, nie oznaczało, że od razu mieli pokochać Yumoto i spółkę. A i gadki przekonującej ich do zmiany było za mało. A wystarczyłaby jedna mała scena, w której Battle Loversi są dla nich dobrzy. Mili. Ratują ich. Mówią im, żę są wspaniali i pięknie śpiewają. Ignorowali ich przecież przez półtora miesiąca, mieli ich krótko mówiąc gdzieś – na jakiej podstawie oni się tak łatwo nawrócili? Sam ten ignor jak dla mnie był niewybaczalny xD Ostatecznie cieszę się, że nie okazali się dziećmi, bo wolę ich dorosłych niż jako dzieci – dzięki temu może ich jeszcze zobaczymy w kolejnej serii, no ale co za problem byłby zostawić ich jako dorosłych w liceum, nie? Albo Dadacha mógłby powiedzieć, że nie, sorry, ale jak już was zmieniliśmy w dorosłych, to już odmienić nie potafimy. Blablabla, wszystko da się zrobić i wyjaśnić w takiej serii, tylko na miłość boską – więcej czasu antenowego! Jeden jedyny odcinek i byłoby git, ja myślę O.o

    Już nie mówię, że za dużo infantylnego Yumoto i nieciekawego Goury, a za mało całej reszty. Battle Loversi zeszli na dalszy plan, a samorządu perfidnie się pozbyli. Czemu? Mało czasu antenowego? Starczyłoby. Zmieściliby się wszyscy! I byłoby genialnie. Już sobie wyobrażam te sceny, jak Atsushi i reszta robią wszystko, byle tylko samorząd nie zauważył biegających po szkole potworków xD Powiedzieliby, że samorząd już dość przeżył z Zundarem i kosmitami i chcą im oszczędzić dalszych przykrości. Bracia Beppu się tak cudnie panoszyli po szkole, że przecież Kin­‑chan by… nerwicy xD dostał, jakby zobaczył, co oni zrobili z jego szkołą. I z jednej strony mielibyśmy co chwilę scysje samorząd kontra nowi idole, z drugiej Battle Loversi walczący z potworkami i pół serii odwracający uwagę samorządu, żeby tylko się nie kapli, że coś jest nie tak xD Tym sposobem samorząd i tak mógłby ich na końcu uratować. Ze scenariuszem wyjazdu samorządu za granicę te można byc coś lepszego wymyślić. Mogliby wyjechać, owszem, dajmy na to na pół serii, a w którymś momencie Yufuin by zadzwonił do Kinshirou i powiedział, że nie dają rady z tymi nowymi wrogami i że „Atsushi cię potrzebuje”. Poza odcinkiem z kartką świąteczną i wspominaniem, że samorząd czytał bajki dzieciom miałam wrażenie, że kompletnie o nich zapomnieli. Atsushi w ogóle o nim nie mówił, ani nie tęsknił. Resztę to można zrozumieć, nie byli z nimi tak zżyci, ale jednak Atsu się z nim pogodził i wciąż uważał Kina za przyjaciela. Dziwne, że o nim nie pamiętał.

    Tak czy siak serię kocham, ale dużo rzeczy bym wymyśliła inaczej xD Chyba czas zacząć pisać fiki. Kiedy mi coś wyjdzie?! xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tablis 13.11.2016 12:31
    Drugi sezon Binana jest nietypowym przypadkiem redukcji w stosunku do pierwszego. Zazwyczaj twórcy starają się, mniej lub bardziej udanie, wpychać nowe elementy do historii, tutaj wygląda, jakby postawili na ich usuwanie.

    Stare trio antagonistów o różnych osobowościach zostało usunięte, jako nowinkę wprowadzono bliźniaków, którzy jeśli chodzi o osobowość są ledwo zarysowani i wzajemnie nieodróżnialni. Zielonego Jeża Zła i Złotą Rybkę Spisku zastąpił Wiewiór, o którym poza tym, że lubi gotować, też trudno cokolwiek powiedzieć. Interakcji wewnątrz klubu protagonistów też jest mniej, historie potworów odcinka również są krótsze. Niby nowym centrum uwagi są relacje rodzinne między Yumoto i Gourą, ale w gruncie rzeczy nie dowiadujemy się o nich nic nowego, tylko oglądamy warianty scenek obyczajowych z serii pierwszej.

    W efekcie drugi sezon ogląda się jak pierwszy, tylko rozrzedzony.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    rocklee 28.09.2016 03:15
    Jestem „po” seansie. Wg mnie dobry sezon taki jak pierwszy. Dzieki Bogu  kliknij: ukryte , bo tego z pierwszej serii mi brakowalo. Co do przemiany „wrogow” stwierdzam, ze utwor przy ich transformacji pasuje do tego XD Ciekawe, czy bedzie „czecia” seria, ale znajac zycie wszystko jest mozliwe :D DŻĘKI Ariel­‑chan za tlumaczenie :D Dobrze, ze sie nie meczylas jak przy Sailorkach XD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 25.09.2016 21:27
    Jednak trochę gorsze, niż pierwsza część. Przez większość odcinków nie mogłam się w to wciągnąć, miałam straszne wrażenie powtarzalności i tego, że humor się tu chyba wypalił. Na szczęście ostatnie epki na powrót były rozwalające (mój ulubiony to ten świąteczny, z potworem­‑reniferem)
    Bliźniaki w sumie mogą być, zresztą mam słabość do bliźniaków od czasu Ourana, temu też ci dwaj szybko wkradli się w me łaski. ;p Choć do samego końca ich nie rozróżniałam, zresztą nawet się specjalnie nie starałam – i tak tworzyli jedność. Co jeszcze… rumieniący się Kusatsu to jednak nie dla mnie – strasznie stracił na jakości w tym sezonie. Dobrze, że ich wybili już na wstępie. xd Za mało było Ryuu i Io, a ja bardzo lubię ten pair… znaczy duet. No i szkoda, że to był sezon Yumoto, akurat jego lubiłam najmniej.
    Ostatecznie to wyszło to dla mnie tak na 7/10 – było gorzej, niż w pierwszej części, ale to i tak fajna parodia mahou shoujo. I jednak udało się im tu stworzyć fajną historię, czego się strasznie bałam kiedy odkryli wszystkie karty w zakończeniu pierwszego sezonu. Mogę nawet chcieć więcej ;p
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ariel-chan 16.07.2016 20:01
    Odcinek 2, czyli STAR The Vepper, uroczy Dadacha i jeszcze urokliwszy Aki <3
    Transformacja nowych wrogów mnie ujęła od pierwszego wejrzenia *_* Może dlatego, że to ich pierwsze wystąpienie, ale tak czy siak podoba mi się lepiej od nowych przemian Loversów. I ta piosenka *_* Oj, zakochałam się w „Star The Vepper” od pierwszego usłyszenia – i w ogóle czaicie to?!  kliknij: ukryte  xD Najgenialniejszy pomysł świata  kliknij: ukryte  :D Coś pięknego :D
    Za to umiejętności rysowników sprawiły, że padłam ze śmiechu xD Przecudowny jest ten rysunek splecionych wszystkim czym możliwe bliźniaków… rękami, nogami, głowami… Znaczy mówię serio, podoba mi się bardzo xD Tylko w pierwszej chwili się zastanawiałam, która ręka i noga jest czyja…. i jakim cudem oni się scalili?! xD I jakim cudem Haru się tak… rozkraczył? Co oni mu zrobili z tą nogą?! xD Serio, kilka chwil mi zajęło, nim doszłam do wniosku, że to „coś” za Akim, wyglądające bardziej jak poduszka, jest nogą Haru. Chyba O.o xD Ciężko stwierdzić, bo to bardzo nienaturalna noga xD Ale i tak mi się podoba, to było urocze ^~^ Nie jestem za żadnymi twincestami, ale za tymi dwoma chyba będę <3

    W ogóle. Aki, Aki, Aki, Aki <3 Już kocham dziada. Za to, że z uśmiechem na gębie (uroczym jak diabli)  kliknij: ukryte 

    Najsłodziachniejszą sceną w odcinku był zdecydowanie Dadacha  kliknij: ukryte  <3

    W ogóle byłam pewna, że Księżycem będzie Haru, a Słońcem Aki, jakoś by tak lepiej Słońce pasowało do pogodniejszego – na pozór – Akiego niż Haru. Może jednak wyjdzie, że Aki – czyli Melty Luna – jest nawet gorszy w usposobieniu niż brat, tylko tak udaje tego lepszego? W sumie się zdarzają takie typy w anime xD

    W ogóle da się ich odróżniać. Aki ma kokardkę pod szyję, Haru krawat. Poza tym Haru ma bardziej zaciekłą minę, Aki jest ten „uśmiechnięty”. No i Aki ma bardziej różowy kolor oczu, a Haru bardziej czerwony, choć do końca nie wiem, czy to tak celowo, czy po prostu… „kredki im się czasem mylą” XD

    A zauważyliście, że bliźniaki były miłe TYLKO dla jednej osoby?  kliknij: ukryte 

    Co mnie jeszcze zabiło… Aha. Czemu oni nie chcieli usłyszeć z ust Atsu czegoś takiego jak „love hotel”?! xD  kliknij: ukryte 

    Yufuin­‑senpai jak zwykle prorok.  kliknij: ukryte 

    Ale za samorządem to będę płakać T_T Już lubię te cholery, Veppersów, ale… Ale no, Kin­‑chan. Akoya. Arima. Nie zasłużyli na bycie postaciami mniej niż pobocznymi. Chlip. KIN­‑chan, wracajcie!!! Szybko! Nie pod koniec serii ;_; ...
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    EwaGladka 15.07.2016 16:47
    Wnioski z odcinka nr 2
    1. Stężenie absurdu jest niesamowite. Przy  kliknij: ukryte  zaczęłam się bać, czy twórcy aby nie przesadzą. Póki co, to to szczęśliwie nie nastąpiło.

    2. Podoba mi się (przynajmniej częściowe ;)) odejście od schematu odcinków z poprzedniej serii. Ciekawe, jak będzie to wyglądało później. Podoba mi się także lekka sugestia (choć może sobie niepotrzebnie robię nadzieję), że być może ofiary dnia nie będą tylko postaciami epizodycznymi i będą miały choć drobny wpływ na inne epizody.

    3. Co prawda transformacje zostały ucięte, ale jak obejrzałam sobie dzisiaj jeden klip z Crystala, to ponownie uderzyło mnie, jak bardzo transformacja Yumoto nawiązuje do przemiany Usy w trzecim sezonie ;) O atakach już nawet nie ma co wspominać ;)

    4. No i mamy również  kliknij: ukryte , ale już wcześniej można było domyśleć się, że coś takiego się trafi ;P

    5. Ze względu na powyższe, a także z powodu lekkiego przeczucia, jakie miałam już przy pierwszym odcinku, a także przez zapowiedź następnego odcinka, obawiam się, że dostaniemy także  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Ariel-chan 9.07.2016 13:24
    Odcinek 1, czyli Kich-nan, klepsydry i wiewiórki xD
    To nie „Sailor Moon Crystal”, ale jakoś muszę pokomencić, w pierwszej serii tego nie robiłam xD

    Auu, 1 odcinek 2 serii ma zdecydowanie więcej sensu niż 1 odcinek 1 serii. Też fandzolą głupoty, ale jakież sensowne głupoty! ^_^ Nie zaczęli już tak hermetycznie, jak tym nawijaniem o chikuwabu i innych niezrozumiałych (dla nieJapońca) rzeczach! „Rozkmina” w łaźniach pierwsza klasa – czego tam nie było! kliknij: ukryte  xDDDDDD Fanserwis goni fanserwis, w tym odcinku nie dość, że słodko tak, że aż Ryuu stwierdził, że chyba jest w jakimś słodkim piekle, to jeszcze panowie chyba przez prawie cały odcinek latali na golasa. No dobra, pół nago, zawsze to z ręcznikami xD Oj tak, rozmowa Atsushiego i Kich­‑nana… znaczy sięęęę – Kina­‑chan xD po prostu przeurocza. Zresztą jak cały Kin­‑chan, który de fakto zamieniał się co chwilę w jakiegoś pomidora czy innego warzywa xD
    Relacje – miłość między nimi – jest najpiękniejsza w tej serii. Tak mi szkoda, że seria nie może mieć tyle odcinków, co normalne maho shojki – tak z 50, albo chociaż 24 na sezon. Wtedy byłby czas na wszystko – i na te głupkowate walki i uganianie się za potworkami, i na ich cudowne, wspaniałe relacje.

    Tak mi szkoda, że nie mogą zekranizować mangi! Manga o naszym kochanym samorządzie jest przewspaniała – nie ma żadnych przemian (to akurat szkoda, ale normalne – ciężko by było TAKIE COŚ narysować w mandze xD), żadnych walk, żadnych głupich potworków – są tylko oni i ich relacje. Przeuroczy Kinshirou i przecudowni Akoya i Arima. Urok + humor na poziomie! xD Jakbym nie życzyła szczęścia Kinshirowi, jakbym nie widziała, jak bardzo kocha Atsu… to i tak zawsze całym sercem będę za Arimą >.< Bo w mandze widać, jak bardzo Arima kocha Kinshirou i że wszystko co robił – uczestniczenie w tej farsie z Zundarem na czele – robił tylko dla niego. W ogóle w mandze widać, że Akoya i Arima obaj nie biorą tej całej sprawy z podbojem świata na poważnie – ot, po prostu pomagają przyjacielowi i razem z nim się dobrze bawią. I jak to powiedział Arima: „Bez nas Kinshirou się zgubi”.  kliknij: ukryte  Ostatni rozdział to już w ogóle jest mistrz – dzieje się już po „wielkiej bitwie” w 12 odcinku i Kinshirou pisze list, by zaprosić Atsu na rand… yy, znaczy się… na „wspólne wracanie do domu”! Coś pięknego <3 A RESZTA ICH SZIPUJE JAK RASOWE YAOISTKI! ^_^ Noż kocham <3

    I od tego momentu zaczęłam nową serię! Wiedząc, jak wspanialej mogłoby być, wiedząc, że jak chcą, to potrafią stworzyć coś cudnego między bohaterami… oni mi zaczynają od wylotu samorządu za granicę! T_T Specjalnie to zrobili, pewnie by zwiększyć dramę… i zmieścić się w czasie antenowym =_=' No bo tak – w końcu mają piątkę protagonistów i dwójkę nowych wrogów, dla samorządu już miejsca nie starczyło… Modlę się, by szybko wrócili – w końcu Yumoto im machał wombatem (tak, MACHAŁ WOMBATEM, nie pomyliłam się XD), to może się kapną, że skoro wombat wrócił, znaczy, że dzieje się coś złego? Chyba nie zostawią przyjaciół na pastwę nowych wrogów?! xD O nowych wrogach nic nie wiadomo, poza tym, że mają śmieszne stroje (już nie takie poważne jak Caerula Adamas, a bardziej jak połączenie Caerulkowych z korkadkami od Battle Loversów xD) i zieloną wiewiórkę za szefa xD Nie wiem, jak ja ich będę odróżniać, chyba trza będzie po seiyuu xD

    Za to coś niedobrego stało się z kreską. Wiedziałam, że zmiana studia to będzie błąd… Kreska stała się jakaś taka kanciasta i krzywa. W pierwszej serii też nie była idealna, ale robiąc screeny, nie widziałam aż tak dużo dziwnych twarzy, krzywych rąk i nóg… Zwłaszcza to w przemianach widać, które były przecudowne, a teraz kreską straszą prawie jak Crystal (zwłaszcza te zbliżenia z perspektywy na ręce i nogi w przemianach i przemowach… Takie rzeczy to powinny być zabronione, bo po prostu nie umieją tego rysować O.o) Czyżby ktoś z Crystala maczał w nich palce?! SKANDAL! xDDDD Nie no, aż tak źle nie jest. Kolorki, światła, brokaty, błyski, ruchy – wszystko jest wspaniale. Mur u Io mnie zachwycił – najpierw gejowska tęcza, teraz gejowski… mur! xD Du… znaczy sięęęę, przemiana Yumoto mnie zabiła. Jak Usagi! No stara dobra Sailor Moon! Te pozy, te ruchy… te piórka, te skrzydełka… nie wiem, czy to bardziej mi się kojarzy z Super Sailor Moon czy Eternal Sailor Moon, ale jest „ruchowo i pozowo” bardzo podobnie! I w sumie tak powinny wyglądać przemiany w nowej Sailor Moon, a nie te koszmarki z Crystala, gdzie Usa lata jak ta bezwładna szmaciana lalka -.-' Seria – parodia – a z tak ważnymi rzeczami jak przemiany poradziła sobie miliard razy lepiej niż Crystale, i to nie tylko dlatego, że nie ma komputerówy, tylko właśnie dlatego, że ruchy i pozy są cudowne.

    Muzyka w przemianach też jest gorsza – niby podobny ten „Love Mejking”, ale już nie tak cudowny jak stary… i słabo go słychać, albo ja głucha jestem O.o Ale jak słabo słychać, to i ciężko się muzyką rozkoszować, poznać ją i w ogóle. Opening mi się podoba, nie tak bardzo jak pierwszy, ale też ma ten power w refrenie *_* Ending już słyszałam i niestety, nie będzie tak piękny (słodziachny?) jak ending Kinshirou i spółki. Ale może się jeszcze przekonam, trzeba posłuchać z 10 razy i przede wszystkim – zobaczyć animację mu towarzyszącą!

    Nie wiem, jak ja przeżyję ten tydzień do następnego odcinka. Czytałam na tumbrlach, że ponoć Binany też puścili gdzieś w całości, naraz 12 odcinków… Nigdzie ich nie ma, ale ponoć były, ktoś już widział serię w całości!!! xD Z jednej strony wolę przedłużyć sobie tę przyjemność, czekając na każdy odcinek, z drugiej chciałabym już mieć wszystkie! I tak źle, i tak niedobrze xD
    Byle spojlerów nikt nie walił po netach xD
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime