Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 4/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 34
Średnia: 6,32
σ=1,43

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Centaur no Nayami

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2017
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Centaur's Worries
  • セントールの悩み
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Anthro; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Codzienne życie słodkich dziewczynek, czyli jakie troski może mieć centaur w państwie totalitarnym.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Co by było, gdyby rozwój rodzaju ludzkiego przebiegał w zupełnie inny sposób, niż znamy to z historii naszego świata? A gdyby tak klasyfikacja antropologiczna nie ograniczała się tylko do wydzielenia ras ludzi ze względu na tak niewielkie różnice, jak kolor skóry, czy morfologia twarzy, ale dotyczyła także budowy całego ciała? Na przykład tego, czy człowiek ma nogi, kopyta albo rybi ogon? W świecie, w którym rozgrywa się akcja Centaur no Nayami, istnieją właśnie tak różnorodne rasy, jak centaury, syreny, anioły, demony czy wężoludzie. Po latach wojen i prześladowań nastał w końcu względny pokój, którego podstawą jest szeroko rozumiana tolerancja. W takich czasach przyszło żyć nastoletniej Himeno Kimiharze, uroczej dziewczynie z rasy centaurów. Jak każda normalna nastolatka ma ona swoje mniej lub bardziej ważne problemy, ale przede wszystkim chce spokojnie spędzać czas z grupką znajomych – demonicą Nozomi Gokuraku i dziewczyną­‑satyrem Kyouko Naraku. W anime przyjdzie nam więc śledzić ich codzienne perypetie w szkole i poza nią, dodatkowo zaś dowiemy się jak żyć, by nikogo nie urazić i by wszyscy byli szczęśliwi.

Niezwykle ciekawym pomysłem, wręcz kluczowym dla tej serii, jest osadzenie akcji w realiach nie do końca słodziutkich i przyjaznych. Oczywiście kontrastowanie elementów moé z brutalnością nie jest niczym nowym (żeby wymienić chociażby Gakkou Gurashi czy Mahou Shoujo Madoka Magica), natomiast tym, co wyróżnia konkretnie tę serię, jest sposób, w jaki ów kontrast zostaje przedstawiony. W przywołanych przez mnie tytułach granica między słodyczą a goryczą jest jawna, a przede wszystkim – w znaczący sposób wpływa tak na kreację samych bohaterek, jak i na odbiór ich przez widza. Bohaterki są świadome mrocznej strony ich rzeczywistości i ta wiedza ma krytyczny wpływ na ich psychikę, bowiem środowisko, w którym się znalazły, nie jest dla nich czymś naturalnym. Natomiast świat przedstawiony w Centaur no Nayami, choć dla nas z pewnością daleki od ideału, dla bohaterek stanowi codzienność, do której przywykły. W jego obrębie prowadzą stosunkowo normalne życie i prawdopodobnie robiłyby dokładnie to samo, gdybyśmy wsadzili je w zupełnie inne realia. Ten szalenie ciekawy kontekst może mieć jednak niebagatelne znaczenie dla widza, spodziewającego się zapewne kolejnej cukierkowej papki na odprężenie.

Istotne jest podkreślenie, że mimo obecności takiego, a nie innego tła społeczno­‑politycznego, w pierwszej kolejności są to wciąż proste okruchy życia o grupce uroczych dziewcząt. Jeśli nie jesteśmy na to przygotowani, seans z góry możemy spisać na straty. Komentarz społeczny jest tu widoczny, ale nie dominuje. Problem polega na tym, że przedstawiony tu świat nie tworzy spójnej wizji. Wyraźnie widać, że jest to obraz niepełny, zaledwie fragment większej całości. Nie znam pierwowzoru, trudno mi więc stwierdzić, na ile dobrze autor rozwinął swój pomysł w mandze, patrząc wszakże na komentarze osób, które miały z nią styczność, wygląda na to, że jest to przemyślana i logiczna wewnętrznie konstrukcja. Niestety anime rządzi się swoimi prawami i daleka jestem od posługiwania się argumentami w rodzaju: „chcesz znać resztę, sięgnij po mangę”. W tym konkretnym przypadku wszakże epizodyczność pozwala na przemycenie wystarczającej ilości informacji o świecie, bez naruszania struktury „podstawowej narracji”, to jest opowieści o słodkich dziewczątkach.

Powtórzę zatem raz jeszcze – jeśli ktoś chciałby tu znaleźć głównie dystopijną wizję świata, w którym tolerancja jest największą wartością, a motyw ten zostaje przedstawiony przez pryzmat okruchów życia, to srodze się zawiedzie. Sposób realizacji poszczególnych wątków przypomina mi trochę to, co zrobiono w Kemono Friends – celem opowieści jest w pierwszej kolejności ukazanie codzienności bohaterek, zaś wykreowany świat ma tylko tę historię wzbogacić. Że przy okazji skłania nas do przemyśleń na różne tematy, to tylko dodatkowa zaleta tego anime. Niby różnica pomiędzy przywołanymi tu przeze mnie sposobami postrzegania całości polega tylko na przesunięciu akcentu z jednego punktu na inny, jednak w efekcie może mieć ona decydujący wpływ na odbiór anime.

Warto za to zwrócić uwagę na obecność wielu istotnych szczegółów, ułatwiających zaakceptowanie rzeczywistości Centaur no Nayami jako świata wewnętrznie spójnego. Chodzi mi tutaj między innymi o samochody przystosowane specjalnie dla centaurów, okulary dla ras ze zwierzęcymi uszami i tym podobne drobiazgi. Te dwa przykłady są bodajże najczęściej przywoływane w kontekście tej serii, dlatego też zdecydowałam się wspomnieć właśnie o nich, by nie zepsuć nikomu przyjemności z wyszukiwania innych smaczków. Obiecuję jednak, że na tym nie kończy się pomysłowość autora.

Naprawdę szkoda natomiast, że za adaptację mangi wzięło się akurat studio Haoliners Animation. Delikatnie rzecz ujmując, nie słyną oni z wysokiego poziomu swoich animacji. Ba, trudno wręcz mówić chociaż o poziomie przeciętnym. Niestety widać to w Centaur no Nayami i choć może nie boli to tak bardzo, jak w przypadku anime z większą liczbą scen akcji, ale jednak potrafi przeszkadzać w odbiorze. W końcu niski budżet można zamaskować prostymi trikami, trzeba tylko mieć pomysł, ale wśród pracowników Haoliners Animation wyraźnie brakuje ludzi kreatywnych. Najkorzystniej wyglądają postaci, ale to zasługa wyłącznie oryginalnych projektów, które zresztą i tak mocno zepsuto w anime.

Nieco lepiej wypada warstwa muzyczna, ale i tutaj nie ma czego chwalić. Jestem raczej osobą, która nie zwraca szczególnej uwagi na podkład dźwiękowy, jeśli nie jest on wyraźnie podkreślony, albo nie wpływa (pozytywnie bądź negatywnie) na odbiór danej sceny. Dokładnie tak to brzmi w tej serii – coś tam w tle plumka, ale bez wyraźnego wpływu na obraz. Wyjątkowo dobrze za to skomponowano opening oraz ending, co w połączeniu z ciekawymi wizualizacjami (zwłaszcza tyłówki) dało satysfakcjonujący efekt.

Celowo zostawiłam charakterystykę bohaterów na sam koniec, bowiem tak naprawdę to na nich opiera się moja ocena anime, czy też raczej przez nich nie jest ona wyższa. O ile tło fabularne zaliczam do bardzo udanych, czy to przez samą oryginalność, czy przez konsekwencję w realizacji dość kontrowersyjnego pomysłu, tak kreacja postaci pozostaje na poziomie pierwszych lepszych okruszków o słodkich dziewczątkach. Zacznę jednak od zalet, bo i te się tutaj znajdują.

W dwunastu odcinkach przewija się przez ekran spore grono postaci drugoplanowych i choć większość z nich oglądamy tylko raz, to jednak nie można ich nazwać pustymi kukłami. W ogóle szkolni znajomi Himeno nie służą tylko za tło, które musi być, by wypełnić czymś salę lekcyjną, czy korytarz. Tyczy się to zarówno ich wyglądu, jak i charakteru, co w obu przypadkach jest rzadkością w szkolnych seriach. Na plus liczę także przewodniczącą klasy, anielicę Manami Mitamę, oraz wężycę Sassassul Quetzalcoatl. Obie mają silne osobowości, wydaje mi się też, że trudniej je wpisać w jakieś sztywne ramy schematów znanych z innych anime, dzięki czemu ich zachowanie wypada dość naturalnie i przekonująco. Co ciekawe, pierwsza z nich doskonale sprawdza się w roli „tej rozsądnej”, ograniczającej szaleństwa kolegów i koleżanek na poziomie standardowej szkolnej komedii, natomiast ta druga ma podobną rolę, ale w odniesieniu do drugiej warstwy fabularnej, dotyczącej różnic społecznych i tolerancji.

Na tym kończy się lista zalet, natomiast listę wad otwierają trzy główne bohaterki, będące uosobieniem moé­‑dziewczynkowych schematów w najczystszej postaci. Himeno to ciepłe kluchy, czyli wiecznie uśmiechnięta i miła dla wszystkich niewinna piękność. Nozomi prezentuje typ chłopczycy, która wszelkie problemy najchętniej by rozwiązała za pomocą pięści. Kyouko wprowadza zaś równowagę między nimi dwiema, będąc osobą spokojną i opanowaną, która każdą sytuację potrafi opatrzyć stosownym komentarzem (nierzadko lekko cynicznym). Potrafię sobie wyobrazić znacznie ciekawsze trio, jakie można by obsadzić w głównych rolach. Co prawda widziałam już anime z gorszymi, czyli bardziej mdłymi bohaterkami, lecz Cenatur no Nayami pod tym względem się nie popisało. Da się obronić taki dobór charakterów stwierdzeniem, że ich zwyczajność podkreśla wyjątkowość świata przedstawionego, ale jednak tego nie kupuję. Wolałabym mimo wszystko barwniejszych bohaterów.

Na zakończenie pozostaje mi próba odpowiedzi na pytanie, komu ta seria może się spodobać. Fani opowieści o słodkich dziewczynkach właściwie w ciemno mogą po nią sięgnąć, chyba że mają akurat ochotę na porcję czystego i niczym niezmąconego lukru. Ten bowiem zostaje tutaj zaprawiony nutką goryczy, czającą się na drugim planie i przez to nie będzie to seria odpowiednia do „zacukrzenia się”. Jeśli komuś przypadło do gustu przywołane wcześniej Kemono Friends, a zwłaszcza podobało mu się to, że za moé okruchami życia kryje się głębsza historia, której jednak nikt jednoznacznie przed nami nie odkrywa, powinien być usatysfakcjonowany tym, co dostanie w Centaur no Nayami. Czy da się to oglądać tylko dla przedstawionej tu wizji świata? Nie bardzo – za mało tutaj jest tych elementów w stosunku do zwykłego nicnierobienia bohaterek. Jeśli zatem kogoś moé dziewczynki odrzucają, nie ma tu czego szukać.

Kysz, 14 listopada 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Haoliners Animation
Autor: Kei Murayama
Projekt: Eri Irei, Koremi Kishi, Sakae Shibuya, Sunao Chikaoka
Reżyser: Fumitoshi Oizaki, Naoyuki Konno
Scenariusz: Touko Machida
Muzyka: Tak Miyazawa

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Centaur no Nayami - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl