Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 8/10 grafika: 6/10
fabuła: 8/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 8 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,25

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 37
Średnia: 8,03
σ=0,97

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Yuru Camp

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2018
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ゆるキャン△
  • Laid-Back Camp
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Szumi dokoła las, czyli biwakowanie w cieniu góry Fudżi. W zestawie mamy między innymi wspaniały pokaz zimowej mody kempingowej, kuchenne inspiracje (grillowe i nie tylko), a także Rin. Przede wszystkim Rin.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Gdy kończy się letnia pora, dni stają się coraz zimniejsze i krótsze, a turyści wracają do swojej pracy czy szkoły, zaczyna się najlepszy czas na kemping! Przynajmniej tak uważa Rin Shima, która uwielbia samotne biwakowanie, najlepiej w ustronnym miejscu z widokiem na górę Fudżi. Zabiera namiot, śpiwór, składane krzesełko, niewielki palnik turystyczny oraz (obowiązkowo) książkę i na swoim rowerze wyrusza na starannie zaplanowaną wyprawę. No dobrze, może czasami te plany nie są zbyt rozbudowane – ważne tylko, by znaleźć na jakimś polu namiotowym skrawek ziemi, na której można by rozbić obozowisko. Potem pozostaje już tylko cieszyć się ciszą i spokojem okolicy.

Pewnego dnia los płata naszej bohaterce małego figla i stawia na jej drodze zapłakaną, zziębniętą i głodną nastolatkę, która niedawno przeprowadziła się w te okolice i pod wpływem chwili (czy też raczej głupoty) wybrała się podziwiać górę Fudżi. Po czym usnęła ze zmęczenia. Kiedy się obudziła, było już ciemno, a ona nie znała drogi powrotnej. Niestety, ale Rin jest jedyną osobą w pobliżu, która może jej pomóc. O dziwo, dziewczęta spędzają razem całkiem udany wieczór, rozmawiając i zajadając się błyskawicznym ramenem. Choć Nadeshiko jeszcze tej samej nocy wraca do domu, ta nietypowa znajomość nie skończy się tak szybko. Ponieważ dziewczyna połknęła bakcyla biwakowania, postanawia zapisać się w nowej szkole do klubu poświęconego aktywności na świeżym powietrzu, gdzie poznaje jeszcze dwie uczennice dzielące te same zainteresowania. A potem to już jakoś samo idzie…

Naprawdę zdaję sobie sprawę, że to nie wygląda na nic nadzwyczajnego. Ot, słodkie dziewczęta robią słodkie rzeczy, tym razem w „odsłonie kempingowej”. Czyżby? Krzywdzącym byłoby skwitowanie tego tytułu właśnie takimi słowami. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do typowych „słodko­‑dziewczynkowych” anime, bohaterki Yuru Camp traktują swoją pasję całkiem poważnie. To nie tak, że one się bawią w biwakowanie, faktycznie spędzając więcej czasu na jedzeniu ciastek i rozmowach o tym, co mogłyby robić, gdyby się gdzieś razem wybrały. Co najważniejsze, potrafią nas, widzów, tą pasją zarazić. Nierzadko łapałam się podczas seansu na myślach, że fajnie byłoby też pojechać pod namiot. Albo chociaż na jakąś wycieczkę rowerową. Wcale nie czułam, by ktoś na mnie te wizje w jakiś sposób wymuszał. Po prostu bohaterki świetnie się bawiły i patrząc na to, sama nabierałam ochoty na taką zabawę. A czyż nie o to właśnie chodzi w czysto rozrywkowych tytułach?

Nie da się ukryć, że seria swoim ciepłem i bezpretensjonalnym urokiem po prostu urzeka. Nie ma tu niczego skomplikowanego, lecz właśnie w prostocie tkwi siła tej produkcji. Spokojny, relaksujący klimat w żadnym momencie nie zostaje zakłócony irytującymi czy niedorzecznymi scenami. Nie ma tu fanserwisu, a humor jest stonowany i dobrze dopasowany do sytuacji. Istotne jest również to, że twórcy rzetelnie podeszli do tematu biwakowania. Część bohaterek zaczyna przygodę z tym hobby praktycznie od zera, co oczywiście służyć ma przekazaniu widzom podstawowej wiedzy związanej z tą aktywnością. Z drugiej strony mamy Rin, która bawi się w to nie od dzisiaj, więc seria nie zamienia się także w klasyczny „poradnik biwakowania dla opornych”. Jako że należę do osób, które pod namiotem spędziły niemało czasu, nieraz odnajdywałam w przygodach bohaterek rzeczy znane z własnego doświadczenia, co naprawdę dobrze świadczy o omawianym tu anime.

Prawdziwą perełką tej serii jest jednak Rin. Jeśli wydaje się wam, że kobiece postacie w tego typu tytułach są zawsze odrysowane od jednego szablonu, z okazjonalnymi wahaniami w stronę mniej stereotypowych kreacji, to znak, że nie znacie jeszcze Rin. Z pozoru to kolejna cicha, mało towarzyska nastolatka, niemająca wielu znajomych. Nic bardziej mylnego! Po prostu nie jest to dusza towarzystwa, która najlepiej czuje się wśród ludzi, nie ma jednak żadnych problemów w kontaktach interpersonalnych. Tylko tak się składa, że woli ciszę i spokój, najlepiej odpoczywa na łonie natury, z książką na kolanach, a samotne wyprawy dają jej możliwość swobodnego wyboru miejsc, które pragnie odwiedzić. Z drugiej strony Rin ma też nieco zgryźliwe poczucie humoru i bujną wyobraźnię. Jej SMS­‑y wymieniane z Eną, najlepszą przyjaciółką ze szkoły, są tego najlepszym przykładem. Równie dobrze wypada w duecie z Nadeshiko, która także wymyka się z prostego szufladkowania i zdecydowanie nie stanowi stereotypowego uosobienia wesołej i głupiutkiej dziewuszki.

Bohaterki obyczajówek są często dobierane na zasadzie kontrastu, co również tutaj sprawdza się znakomicie. Nadeshiko jest niesamowicie energiczną osobą, której wszędzie pełno i która z każdym świetnie się dogaduje. Rin początkowo wydaje się to męczące, lecz szybko uświadamia sobie, że towarzystwo szalonej koleżanki sprawia jej przyjemność. Dzięki niej przekonuje się do wyjazdów grupowych, przy czym przebiega to bardzo naturalnie, a nie na zasadzie nagłej zmiany upodobań, tylko dlatego, że tak chce konwencja.

Chiaki i Aoi, czyli koleżanki Nadeshiko z klubu, a także Ena, przyjaciółka Rin, dostały znacznie mniej czasu antenowego. Mimo wszystko nie są to puste kukiełki, stworzone na podstawie któregoś z popularnych wzorców. Co prawda kreację każdej z nich z łatwością dałoby się jeszcze rozbudować, ale ich poziom jest satysfakcjonujący. Na pewno nie są one mdłe i bezbarwne tak, byśmy zapomnieli o nich zaraz po seansie, a poza tym każda z nich wnosi do serii coś nowego.

Gdy mamy do czynienia z grupą znajomych, ważne jest nie tylko należyte przedstawienie ich charakterów, ale także wzajemnych relacji. Piękno przyjaźni samo w sobie może stanowić ciekawy motyw i tak też się tutaj dzieje. Wyraźnie widać, które dwie bohaterki są sobie bliższe i jest to naturalną koleją rzeczy, a przy tym trudno odnieść wrażenie, by w towarzystwie takiej dwójki jakaś inna bohaterka czuła się nie na miejscu. Nie jest też tak, że wokół jednej postaci tworzy się grupa, bo interakcje między wszystkimi dziewczynami zostały odpowiednio rozwinięte.

Oprawa audiowizualna stoi na przyzwoitym poziomie, chociaż nie wyróżnia się szczególnie wśród standardowych sezonowych serii. Animacja jest poprawna – czasami widać pracę komputera, jednak nie na tyle „bezczelną”, by to raziło. Zdarzają się pokazy slajdów, ale zostają one umiejętnie dopasowane do konkretnej sytuacji, a towarzyszący im podkład muzyczny rekompensuje inne straty. Warte uwagi są też piosenki z czołówki i tyłówki. Pierwsza jest energiczna, druga – nastrojowa, co ładnie podkreśla połączenie spokojnego klimatu i odrobiny humoru, towarzyszące całemu anime. Nie jestem tylko w pełni usatysfakcjonowana poziomem teł, zwłaszcza przedstawiających krajobrazy. Na plus mogę zaliczyć kolorystykę, brakuje mi tylko większego poziomu detali bądź ciekawej gry świateł, które by się tu świetnie sprawdziły.

Bardzo łatwo pisze się na temat Yuru Camp, bo jest to kawał dobrego anime. Myślę więc, że nie ma sensu dłużej się rozpisywać, wystarczy tylko jedno słowo: „oglądać!”. Amatorów okruchów życia przekonywać raczej nie muszę, bo to akurat jeden z tych tytułów, które po prostu trzeba obejrzeć, jeśli jest się fanem gatunku. Jednak także widzowie, którzy na co dzień nie sięgają po takie serie, powinni tu znaleźć coś dla siebie, pod warunkiem, że niestraszne im niespieszne tempo akcji, dziewczęca obsada i brak skomplikowanej fabuły. Zdecydowanie polecam!

Kysz, 24 maja 2018

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: C-Station
Autor: afro
Projekt: Mutsumi Sasaki
Reżyser: Yoshiaki Kyougoku
Scenariusz: Jin Tanaka
Muzyka: Akiyuki Tateyama

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Yuru Camp - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl