Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Uma Musume: Pretty Derby

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • odpowiedzi: 0 Grisznak 22.04.2018 15:39:39 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Koogie 12.04.2018 12:03
    No wreszcie mam moment by napisać coś o odcinku trzecim. Mam do tego motywację, bo widziałem w sieci mnóstwo opinii kierowanych przez pewne uprzedzenia. I jest to ciekawy temat.

    Głównym elementem, który wydaje się zniechęcać ludzi jest poczucie oglądania cynicznego produktu przygotowanego przez korporację. Jakby nie patrzeć seria jest amalgamacją wszystkich popularnych obecnie motywów. Czemu klaczoidolki muszą być idolkami? Ponieważ eventy i sprzedaż płyt to tona kasy (witaj symphogear). Nie da się ukryć, że u podstawy narodzin franczyzy leży chłodna kalkulacja. Z marszu zachodni widz widzi tutaj „taki tam syf zrobiony pod otaku”. Śmieszne jest to, że krytycznym punktem u wielu były idolki, a nie idea dziewczyn reprezentujących poszczególne sławne konie wyścigowe. Kancolle, Girls und Panzer, Neptunia i inne serie wyraźnie wytarły na zachodzie ideę łączenie słodkich dziewczynek z X. Idolki to jednak nadal dno dla przeciętnego zachodniego widza (i w sumie się nie dziwię).
    Jednak wydaje mi się, że ta otoczka zaburza percepcję ludzi na to co faktycznie P.A works udało się zrobić. Seria była bardzo długo w planowaniu i Cygames zwykle nie szczędzi pieniędzy na swoje franczyzy (witaj Bahamut). Seria wyraźnie jest tworzona przez fascynatów wyścigów konnych i poziom skrupulatności i dbałości o detale się przebija. Główną osią jest lekka seria sportowa, a bazując na tym co widzieliśmy i znając historię niektórych koni, można spodziewać się dramatu w przyszłości. Jakiś pazur tu będzie widoczny. Reżyseria też jest kompetentna i naprawdę niezależnie jak patrzeć na całość to jest dobra. Spokojnie mogę porównywać tą serie do girls und panzer jeżeli chodzi o jakość.

    Po prostu trochę mnie boli jak tyle widocznej pracy która została włożona w tą serie jest ignorowana, bo „to że są idolkami jest głupie!”. Anime spędziło w przeciągu trzech odcinków może z 3 minuty faktycznie na ten aspekt i to że tak bardzo on jest prominentny w negatywnej dyskusji jest po prostu smutne.

    Niezależnie od wszystkiego seria się broni sama, tylko trzeba kupić pomysł serii sportowej o koniach wyścigowych przedstawionych jako japońskie dziewczynki. I jak cyniczność przedsięwzięcia jest oczywista jeżeli chodzi o narodziny pomysłu, tak anime samo w sobie jest pokryte kompetencją i miłością do wyścigów. Całość po prostu działa i jest znacznie lepsza niż być powinna.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Akawashi 11.04.2018 10:35
    Ciekawi mnie czy za każdym razem wyścig będzie przebiegał tak samo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Koogie 1.04.2018 22:14
    Pierwsze dwa odcinki
    Bramy startowe sezonu się otworzyły i całość ruszyła z kopyta. Planowałem pisać o anime na bierząco ,lecz przypomniałem sobie o tym w połowie odcinka. Ups…
    W każdym razie przed startem miałem ogromne obawy co do tej serii. Konie wyścigowe, słodkie dziewczynki i idolki jest to kombinacja raczej efekciarska. Żeby całość działała to twórcy musieli podejść do tematu z odpowiednią dozą szaleństwa i przymrurzenia oka. Po dwóch odcinkach śmiało mogę powiedzieć, że martwiłem się na zapas.

    Główna bohaterka to kobyłka wychowana na wsi z dala od innych ludzi i klaczy. Jest niesamowicie roztrzepana, trochę niezdarna, lecz nadrabia to ogromną dozą energii. Miło mi powiedzieć, że ma ona jakiś charakter. Bywa smutna, zdezorientowana, przestraszona, wycofana, zmotywowana, radosna, zdeterminowana etc. etc. Jest to postać i miło się ją ogląda na ekranie.
    Miłym zaskoczeniem jest też męska postać „trenera” który normalnie miałby pełnić rolę białej kartki dla widza by się w niego wcielić, lecz tutaj jest to też postać. Nie nauczył się co prawdą by nie podchodzić od konia od tyłu, lecz biorąc pod uwagę wszystko to chyba kopyto w twarz mu nie przeszkadza.
    Reszta zbieraniny póki co nie reprezentuje sobą wiele, lecz w gruncie rzeczy nie musi. Są to raczej postaci tła by zebrać parę gagów czy wspierać główne klaczoidolki.
    Jestem też zadowolony z reżyserii, wiele gagów po prostu działało dzięki dobremu kadrowaniu i timingu. Czy to jak główna bohaterka weszła do klasy czy końcówka odcinka z tym jak były eskalowane „ehhh?!”. Pełno jest też małych żartów, jak pewna klacz w tle pochłaniająca w sekundę ogrom jedzenia, czy chociażby klasyczny bieg do szkoły z marchewką. Koncert idolkowy też został pokazany dosyć… szalenie. I to naprawdę działa, jest tutaj sporo detali, miło się je wyłapuje a wszystko ma to wrażenie dobrej prostej zabawy.
    Dużo obawiałem się, że dostaniemy serie o słodkich dziewczynkach robiących słodkie rzeczy czy po prostu idolki z uszami. Na szczęście pierwsze dwa odcinki i nakreślony zarys fabularny wskazywały raczej że główny gatunek serii to jest lekka seria sportowa.

    Na ten moment mogę powiedzieć, że Uma Musume całkowicie spełniło moje oczekiwania. W tym szaleństwie jest metoda.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime