Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 7/10
fabuła: 9/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 7
Średnia: 7,29
σ=1,28

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kimagure Orange Road: Ano Hi ni Kaeritai

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 1988
Czas trwania: 68 min
Tytuły alternatywne:
  • Capricious Orange Road: I Want to Return to That Day
  • Kimagure Orange Road: The Movie
  • きまぐれオレンジ★ロード あの日にかえりたい
Gatunki: Dramat, Romans
zrzutka

W którym momencie komedia zamienia się w dramat? Doskonałe zamknięcie bardzo dobrej serii.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W mroźny lutowy poranek Kyosuke i Madoka jadą na uniwersytet, by obejrzeć listy przyjętych na studia. Ale myśli Kyosukego wracają do wydarzeń sprzed kilku miesięcy – do upalnego lata, kiedy ostatecznie zakończył się jego związek z Hikaru.

Film, pomyślany jako właściwy finał wydarzeń ukazanych w serii telewizyjnej, różni się od niej drastycznie klimatem. Nieprzypadkowo zestaw gatunków ograniczony został do romansu – szkoła nie ma tu większego znaczenia, komedia pojawia się epizodycznie w postaciach Komatsu i Hatty, a o mocach nadprzyrodzonych nie ma nawet jednej wzmianki. Bardzo często takie zabiegi powodują, że powstaje produkcja, w której bohaterowie zachowują się niezgodnie ze swoimi charakterami, a widzowie głowią się, co – oprócz pieniędzy – skłoniło twórców do nakręcenia takiego gniota.

Tu jednak sytuacja jest zupełnie inna. Trójkąt uczuciowy w anime może zostać rozwiązany na wiele sposobów. Bywa, że odrzucona panienka po prostu ustępuje z miłym uśmiechem i nie trapi bohaterów swoimi rozterkami (albo wręcz z piskiem rzuca się na szyję komuś innemu). Bywa, że taktownie umiera, zostawiając bohaterów w żałobie, ale za to z czystym sumieniem obejmujących się nad jej grobem („bo chciałaby, żebyśmy byli szczęśliwi”). A bywa, że po prostu całość kończy się jakimś szampańskim dowcipem, a cała trójka dalej żyje, jak żyła, w radosnej harmonii. Bo nie da się ukryć, że o ile trójkąt to doskonały materiał na komedię, o tyle jego zakończenie jest dramatyczne i przede wszystkim nieprzyjemne – szczególnie jeśli wszystkie strony są powiązane jeśli nie miłością, to przyjaźnią.

Kimagure Orange Road od początku prezentowało raczej realistyczne podejście do psychologii postaci, nie poszło więc na łatwe rozwiązania. Nie próbuje widzów zaskakiwać – od pierwszej sceny jasne jest, że Kyosuke i Madoka są razem. Zamiast tego koncentruje się na pokazaniu samego procesu rozstania – bo właśnie jest to proces, a nie jedna „wyjaśniająca wszystko” rozmowa. Najwięcej uwagi poświęcono tu Hikaru, która przecież zostaje odsunięta nie tylko przez Kyosukego, ale też zdradzona przez najlepszą przyjaciółkę, czyli Madokę. I trudno oczekiwać, żeby dobrze to zniosła – nawet jeśli jasne jest, że nie spędzi reszty życia płacząc nad utraconą miłością, tu i teraz jest to dla niej tragedia życiowa, z którą nie potrafi sobie poradzić. Zresztą także Kyosuke i Madoka, choć od niej starsi, nie najlepiej radzą sobie z taką sytuacją – co o tyle nie dziwi, że nawet bardziej doświadczeni życiowo ludzie mieliby z tym poważne problemy. Można mieć pretensje do bohaterów (i mam tu na myśli całą trójkę) o „nieeleganckie” zachowania, ale podejrzewam, że dla rozsądnie myślącej większości widzów będzie to odbicie prawdziwego życia i prawdziwych ludzkich reakcji.

Oddzielenie intensywnego dramatu od pogodnej i komediowej serii było zabiegiem doskonałym – dzięki temu żadna z tych części nie brzmi fałszywie. Trzeba jednak pamiętać, że między fabułą serii a filmu kinowego istnieją istotne rozbieżności, które trudno zrozumieć, nie znając mangi. Jak pisałam w recenzji serii telewizyjnej, ukazane w mandze wydarzenia z czterech lat zostały skompresowane do jednego roku. Innymi słowy, kiedy w ostatnim odcinku Kyosuke i Madoka spotykają się pod drzewem, jest rok 1988 – ale w anime są piętnastolatkami, podczas gdy w mandze mają lat 18 i właśnie kończą szkołę. Film podejmuje „oryginalną” linię czasową i opowiada o wydarzeniach z lata 1988, chociaż sama historia toczy się inaczej niż w mandze. Te informacje są istotne dla osób, które znają tylko wersję animowaną – traktując film jako kontynuację serii znajdą bowiem trzyletnią lukę (co by niesłusznie oznaczało, że przez ten czas Madoka i Kyosuke aktywnie oszukiwali Hikaru).

Pod względem oprawy technicznej film bardzo nieznacznie różni się od serii telewizyjnej. Ze względu na większy budżet bardziej dopracowane są tła i projekty postaci, które nawet dzisiaj prezentują się bardzo ładnie. Równie udana jest też muzyka, choć tu dominują dopasowane do klimatu nastrojowe piosenki zamiast znanych z serii dynamicznych utworów.

Kinowy finał Kimagure Orange Road skierowany jest do widzów, którzy oglądali serię telewizyjną i dla nich jest to lektura absolutnie obowiązkowa (choć powinni zamiast paczki popcornu przygotować paczkę chusteczek). Dla pozostałych będą to bliżej niesprecyzowane problemy kompletnie obcych ludzi – im zalecam sięgnięcie najpierw po mangę lub serię.

Avellana, 4 stycznia 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Pierrot, TOHO
Autor: Izumi Matsumoto
Projekt: Akemi Takada
Reżyser: Tomomi Mochizuki
Scenariusz: Kenji Terada
Muzyka: Shirou Sagisu