Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Fruits Basket [2019]

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 13
    Rinsey 3.12.2019 12:57
    O, znajomy motyw, dawno go nie było. Subiektywne zaniżanie oceny, bo recenzentowi coś wyjątkowo i skrajnie nie pasuje. I tak wiem, zaraz się pojawi ostateczny argument pt. „ja, mnie, mój, moje” – moja recenzja, moja ocena, moje zdanie, moje święte prawo. I tak, na ten argument definitywnej kontry nie posiadam. Ale powiem szczerze, wolę już brak recenzji głównej, na którą wiele czytelników patrzy w pierwszej kolejności przed sięgnięciem po daną serię, niż skrajne zawyżanie lub zaniżanie oceny. Sama nie biorę się do pisania recenzji, bo mam tendencję w drugą stronę. Fruits Basket 2019 wystawiłam 10 z gwiazdką, Toohru bardzo lubię, mam ochotę wszystkich przekonywać, jaką ona jest super postacią, ale mam świadomość, że to też nie byłaby dobra recenzja. Ale dobra, już nawet nie czepiam się jechania na Toohru przez cały tekst (chociaż, serio, jeden akapit by wystarczył). Ja ją lubię inni nie, przyjęłam. Ale stawianiu bardzo dobrej serii (obiektywnie przynajmniej na 7 – średnia ocen innych członków Redakcji i użytkowników) 5­‑ki na pewno nie uznam za rzecz w porządku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Zachajv 3.12.2019 03:21
    Ta recenzja to tak celowo, żeby zdenerwować fanów została dodana ? No bo jaki jest sens wypuszczać recenzje kogoś kto nie polubił głównej bohaterki i daje za to 5/10, równie dobrze moglibyście wrzucić recenzje evangeliona jakiegoś 14 latka który napisze, że Shinji był beznadziejną i irytującą postacią i oceni na 4.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    uruseloki 1.12.2019 01:07
    Fatalna recenzja.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Salva 30.11.2019 14:10
    Furuba po raz kolejny.
    Napisałam komentarz do tej serii dawno dawno temu kiedy przygodę z anime dopiero zaczynałam. Treaz jako nie nastolatka a dorosła kobieta patrzę na Furubę trochę innymi oczami. Chociaż to może nie jest wiek, ale rosnąca świadomość i zainteresowanie kwestiami takimi jak równouprawnienie, seksizm i postrzeganie problemów psychicznych.

    W sumie należę do tych osób, które nigdy się do Tooru nie przekonają. Ale jest jedna osoba, która wyzwalała we mnie znacznie większą agresję bo zwracała moją uwagę na coś, co jako jedno z nielicznych rzeczy nie było bezposrednio związane z klątwą. Mówię o Kagurze i o tym jak pod przykrywką wielkich uczuć i miłości normalizowano i popierano przemoc domową, stalking i ogólnopojęte prześladowanie. Nigdy nie byłam fanką bicia dla śmiechu, a w przypadku Kyo (chociaż samego Kyo też nie kochałam jakoś szczególnie) obwinianie jego za jej smutną minkę, kiedy on regularnie był bity z narażeniem zycia uważałam za postępowanie wyjątkowo nie fair. Domestic abuse is no joke. Przy czym jeśli jest to robione dla smiechu to pół biedy, są serie w których taka jest konwencja i postaci się nawzajem biją, w porządku. Ale w Furubie od samego początku Kyo się wmawia, że Kagura go kocha i że to wszystko co ona robi (przypominam, stalking, prześladowanie i regularnie pobicia) robi z miłości. I tego przełknąć nigdy nie mogłam, ani kiedy zapoznawałam się z historią po raz pierwszy, ani tym bardziej teraz. I nikt oprócz Kyo nie widzi problemu w jej zachowaniu. I w sumie tym samym poległa potencjalnie moja sympatia do Tooru. Bo jeśli święta Tooru ma wystarczająco empatii żeby pocieszać napastnika, ale brakuje jej empatii żeby wesprzeć werbalnie czy fizycznie ofiarę to w tym momencie cała kreacja postaci się sypie. I nie Tooru, regularne bicie, zmuszanie i prześladowanie kogokolwiek NIE jest wyrazem obłędnej miłości.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Marta001 28.11.2019 08:48
    Po przeczytaniu recenzji
    Cieszę się, że akurat ja polubiłam Toru, bo byłoby mi przykro, gdybym nie mogła w pełni relaksować się seansem, a już nieraz mi się zdarzało irytować się tak bardzo na głównego bohatera/bohaterkę, że wyłączałam serię. Także doskonale Cię rozumiem, Recenzentko, i tylko współczuję, że Toru nie przypadła ci do gustu.

    Wiem nawet, w czym to wynika. Kiedy widzi się tak głupiutką, nieudolną postać, w którym w jakimś stopniu wszyscy muszą ochraniać, niemal każdej kobiecie (jako że omawiamy inną kobietę) włącza się alarm mówiący: „Nie! Koniec z motywem księżniczki!”. Tyle że w moim odczuciu Toru wychodzi z tego schematu. Ja widziałam ją jako postać w miarę niezależną, podziwiałam za hart ducha, za wytrwałość. Ta dobroć wynikała z doświadczenia z przykrej przeszłości, była też na pewno znamiennym wpływem matki.
    Ale to, że ja tak to widzę, nie znaczy, że każdy musi :)

    Dzięki za obszerną recenzję! Z wieloma aspektami całkowicie się zgadzam :D Co do drugiego sezonu jestem niemal pewna, że będzie o wiele mroczniejszy, a przez to – ciekawszy. Większość bohaterów jest już na scenie. Można działać ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    fruits basket 11.10.2019 00:53
    Akito to zwykły zwyrodnialec, sadysta i psychol lubiący znecać sie nad innymi, który uważa sie za kogoś lepszego(Dla mnie zwykła szuja)Głowa rodziny dba o nią a nie tyranizuje ją, zmusza innych jej członków do wyzbycia sie własnej godności.„wmawiaj sobie wmawiaj aż uwierzysz w swą boską moc i nie omylność, o wielki Akito” – ta postać mnie wkurza
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kamen 27.09.2019 14:49
    Tytuł
    Proponuję poprawić tytuł na oficjalny (jak z logo), który też pojawił się na MAL­‑u:

    Fruits Basket 1st Season
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 27.09.2019 12:32
    Fruits Basket (2019) po 25 odcinku (koniec)
    Nic dodać, nic ująć. Dla mnie pierwszy sezon świetny. Wiele genialnych wątków rozwijających przeszłość bohaterów, barwne i różnorodne postaci (aby rozwiać ostatecznie wszelakie wątpliwości – Tooru dla mnie spoczko, a reszta to w większości poza skalą oczywiście – szczególnie ich relacje), solidna i przede wszystkim równa strona techniczna, w tym dobry ost, który dobrze się komponował z całością (w tym miejscu muszę jednak pochwalić przede wszystkim pierwszy ending od Vickeblanki, który niebywale się wkomponował w mój gust, natomiast reszta według mnie na równym, ale nie na jakimś mega wysokim poziomie), multum wzruszających i zabawnych momentów, a co za tym idzie też sam enjoyment na jednym z najwyższych poziomów. Cieszę się również, że nie znałem pierwowzoru, ponieważ dzięki temu oglądało mi się tą serię bez wątpienia o wiele lepiej i już nie mogę się doczekać kontynuacji, bo widać, że nadchodzi nieuniknione – a jestem prostu strasznie ciekaw cóż to będzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    yapi-kun 24.09.2019 00:19
    Bardzo solidny pierwszy sezon. Brakowało tu jakiegoś głównego wątku, który napędzałby fabułę, ale to przedstawianie kolejnych postaci nie było takie złe. Pewnie zbudowało to dobry grunt pod kolejny sezon, ale o tym dowiem się dopiero podczas jego emisji.

    Widzę, że na Tanukach istnieje koło nienawiści do Tooru, a dla mnie to bezdyskusyjnie najlepsza postać FB. Jej, jaka ona jest urocza, chodząca dobroć, źródło pozytywnej energii, idealny materiał na żonę / przyjaciółkę. Bez niej to nie byłoby to samo. Niezbędny fundament, na którym zbudowano całą resztę.

    Z pozostałych postaci szczególnie polubiłem Kyo, Shigure, Hatoriego, no i niezawodne psiapsióły Tooru, Uo i Hanajimę! Jakoś nie mogę się przekonać do Yukiego. Taki drętwy, taki nudny, pewnie to fav char żeńskiej widowni, tak mniemam :P

    Teraz będzie tak trochę pusto, bo przez bite pół roku tydzień w tydzień zaglądało się, co tam słychać u Tooru i reszty. FB ma ten wyjątkowy klimat, który wprawia człowieka w dobry nastrój lub nastraja do refleksji, wywołuje ten chwile wzruszenia – wszystkiego po trochu, w zależności od odcinka.

    Specjalna linijka pochwał za świetną muzykę w openingach i endingach.

    Czekam na drugi sezon, oby już wiosną przyszłego roku ;)

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 23.09.2019 23:24
    Tak czytam poniższe komentarze i w sumie nie mam nic więcej do dodania o tej serii. Wystawiłam 10­‑kę po pierwszym odcinku i ją podtrzymuję do samego końca.

    Ale skoro już zaczęłam :D

    Jak wielu widzów, pierwszą styczność z Fruits Basket miałam przy pierwszej serii anime. Seria spodobała mi się straszliwie, potem połknęłam mangę, chlipiąc przy każdym rozdziale. Ucieszyłam się bardzo na wiadomość o remake'u, ale nie sądziłam, że nowa wersja wzbudzi we mnie takie same, a może nawet i większe emocje. Seria jest zrobiona po prostu doskonale, muzyka, ładunek emocjonalny, dynamika zachowań międzyludzkich, wszystko, co tak bardzo cenię w anime, mogę odnaleźć tutaj. Tutaj będę bronić nawet Toohru, rozumiem, że niektórych może denerwować, ale dla mnie to świetnie zbudowana postać. Pod pozorem głupiutkiej, anielskiej dobroci, mamy kolejnego złamanego człowieka, który dąży do własnej destrukcji. Dziewczynę o ogromnej inteligencji emocjonalnej, która naprawdę może koić i leczyć dusze. Kto może lepiej pomóc cierpiącemu od osoby, która sama zna cierpienie najlepiej. Szalenie mi się jej wątek podoba oraz powolny, subtelny proces, jak dziewczyna dokładnie jak Kyo i Yuki wychodzi z własnej jaskini. O innych pisać nie będę, bo i tak ich większość lubi :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alt_TruIsta 23.09.2019 22:56
    Doskonały pierwszy sezon, a następny dla mnie będzie jeszcze lepszy – bo będzie w nim znacznie więcej mojego idola ;p.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Marta001 21.09.2019 21:04
    Podsumowanie pierwszego sezonu
    Dawno już nie oglądałam jakiegoś serialu z takim uśmiechem. Pierwsze dwadzieścia dwa odcinki oglądałam tydzień po tygodniu, wyglądając ich nieustannie. Ostatnie trzy obejrzałam w mini­‑maratonie.

    Aż mi się zrobiło przykro, że teraz przyjdzie mi czekać na drugi sezon (a ten na całe szczęście już w 2020!). Szczególnie że pierwszy sezon dość przelotnie pamiętałam z poprzedniej wersji, a ten drugi przyniesie dopiero coś nowego, coś nieznanego!

    Fruits Basket to przepiękna historia, w której klątwa jest tylko dodatkiem do barwnej, może trochę przesadzonej, ale wciąż szczerej opowieści o rodzinie, przyjaźni, odnajdywaniu swojej drogi. W tej historii ważne jest znaczenie słowa „dom”. Podczas seansu nie zabraknie na przemian śmiechu, łez, wzruszenia. Można kląć na tę biedną Tohru (choć osobiście mi ona odpowiada), ale nie można nie uznać racji autorce mangi, że właśnie takie ciepłe postacie mogą zjednywać sobie ludzi. Cieszę się, że i ona odnalazła ciepło i dom – choćby i na ten moment przelotne.

    Polecam i to nie tylko młodszym. Starszy widz też coś dla siebie znajdzie, bo to tytuł, który zdecydowanie zostaje na dłużej w pamięci i sercu!

    A tymczasem muszę czekać! Czekajcie razem ze mną na kolejny sezon, żeby mi nie było przykro :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 15.09.2019 20:31
    Ok, już rozumiem dlaczego ta seria jest tak uwielbiana przez wszystkich przez te całe lata. Cieszę się, że dołączyłam do grona fanów – lepiej późno niż wcale :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    rocklee 15.09.2019 14:45
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 15.09.2019 12:52
    Odc 24
    Ta seria miała już dobre momenty, ale odcinek 24 i wątek z Kyo był najlepszy z dotychczasowych. Dobrze jest być mną ponieważ nigdy nie znałem pierwowzoru, ani anime ani mangi, choć już nie raz była mi polecana :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    ZSRRKnight 10.09.2019 10:50
    przed odcinkiem 23
    Trochę mi już ta myśl chodziła po głowie, ale dopiero teraz jestem bardzo pewien, że jednak Tooru to stereotypowy bohater haremówki. W zasadzie żeńska wersja Rita z To Love­‑Ru, jeśli już mam użyć przykładu. Miła, uprzejma dla wszystkich osóbka, większość przedstawicieli płci przeciwnej przynajmniej ją lubi, wszystkim pomoga i dzięki jej obecności problemy innych są rozwiązywane. Dosłownie to samo. Znaczy, zdaję sobie sprawę, że ten schemat występuje w mangach/anime shoujo dość często, ale nadal jest to trochę irytujące i rozczarowujące, że autorzy idą po najmniejszej linii oporu, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że Fruits Basket to całkiem przemyślana opowieść z wieloma naprawdę dobrymi bohaterami. No, i doszło do tego, że przemyślenia co do bohaterów mam podobne jak w przypadku To Love­‑Ru Darkness. Oceny to nie zmienia, nauczyłem się tolerować ten typ protagonisty, ale jednak wolałabym, żeby ktoś ciekawszy miał tutaj główną rolę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Ancietejka 10.09.2019 09:14
    odcinek 23
    Ale ten odcinek – poza końcowymi minutami – był zbędny. W pierwszej połowie znów musieliśmy patrzeć na dołującą się na siłę Tooru mającą wydumane problemy i oczywiście po raz setny trzeba było podkreślić, jaka ona wspaniała i że bez niej jest tysiąc razy gorzej. Szkoda mi Kyo, naprawdę – z jednej strony ona, z drugiej Kagura. Niestety, dalej nie zobaczyliśmy  kliknij: ukryte  choć zasugerowano, że coś jest na rzeczy; pewnie ujrzymy ją za tydzień.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kaczka 3.09.2019 22:18
    22 odcinek
    O co chodzi, kiedy ta seria zmieniła się w jednoodcinkowe dramaty różnych bohaterów? Wszystkie problemy rozwiązuje oczywiście genialna Tohru, która swoją głęboką przemową przywraca każdemu sens życia. Backstory jej przyjaciółek były ciekawe, ale Kisa i jej okropny brat strasznie mnie irytowali. Mogliby już wrócić trochę do głównej fabuły, ale zostały trzy odcinki, więc pewnie urwą w najciekawszym momencie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MrParumiV18 28.08.2019 12:48
    Fruits Basket (2019) po 19-20 odcinku
    19 odcinek troszkę mnie zirytował na początku, ale później poszło już z górki i był raczej w porządku – chyba kwestia mojego przyzwyczajenia się do pewnych zabiegów – bo sceny typu przerysowane zachowania i przebieranie się w dziewczęce ubrania zwyczajnie po mnie już spływają. Natomiast 20 odcinek przedstawił fajnie jedną rzecz, ukazał to, za co wiele osób nie trawi Tooru i jej charakteru – ja do niej nic nie mam, ponieważ zwyczajnie się przyzwyczaiłem. Osobiście też już to pisałem wielokrotnie, ale jestem w stanie wszelakie minusy zepchnąć na drugi plan, gdyż całościowo serię jak na razie ogląda mi się bardzo dobrze. Dlatego też czekam niezmiernie na kolejne odcinki, sam finał i tą tajemniczą dla mnie prawdziwą postać kota, której nie zdążyłem sobie zaspoilerować i nie mam nawet zamiaru. Oby ukazali to jeszcze w tym sezonie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Ancietejka 21.08.2019 21:50
    Jak postanowiłam, tak dałam anime drugą szansę. Po dwudziestu odcinkach, o ile w ostatnich pięciu nie nadejdzie jakaś wyraźna poprawa, lepsza drama albo jeśli na przynajmniej jeden epizod Tooru całkowicie nie zniknie z ekranu, sądzę, że takie 5/10 wystawię FB. No, może 6/10, za głos Miyuki Sawashiro jako matki (zawsze mi się miło ją słucha).
    Problemem produkcji niewątpliwie jest główna bohaterka. Patrząc na jej zachowanie, aż chce się zakrzyknąć: o, jaki wyrośnięty przedszkolak! Wkurza. Jakoś się do niej przyzwyczaiłam i do jej głosu, jednak przez większość seansu miałam ochotę ją… uderzyć, co raczej nie najlepiej świadczy o postaci.  kliknij: ukryte  Chciałabym wierzyć, że w dalszej historii pojawi się postać, która okaże się (do końca!) odporna na dobroć Tooru. Bo to, że się sama bohaterka zmieni, wątpię, musiałaby ta zmiana mieć bardzo poważne uzasadnienie – jeśli by miała wyjść „bo tak”, już lepiej, by zostało jak jest.
    Nie no, serio, Tooru psuje przyjemność z oglądania, tak jak psuje  kliknij: ukryte  Już fajniej się patrzy na scenki ze specjalną dedykacją dla fudziosiek.
    Poza tym nie przepadam, jak z bohaterki/bohatera w anime robi się męczennika na siłę.

    Z innymi bohaterami mam znacznie mniejszy kłopot, ale im też daleko do ideału. Większość to chodzące stereotypy, do bólu przejaskrawione kreacje, które albo są przesadnie nieśmiałe/ciche, albo zbyt radosne, albo zbyt krzykliwe. Rozumiem – dać jedną osobę, która z początku wydaje się spokojna, ale później objawia swoją moc darcia paszczy, ale przy trzech­‑czterech niemal tak samo wykreowanych postaciach robi się to zwyczajnie nudne i irytujące. Szczęście w nieszczęściu, że najciekawszymi bohaterami okazała się trójka panów, których widzimy najczęściej, czyli Kyo, Yuki i Shigure. Na spięcia między dwójką pierwszych zawsze miło się patrzy, a Shigure jest uroczy  kliknij: ukryte  Całkiem dobre, mimo też pewnego przerysowania, są też przyjaciółki Tooru (Satomi Satō jako Saki Hanajima fajnie operuje głosem). Ze znaków zodiaku, poza wyżej wymienioną trójką, polubiłam najbardziej krówkę i konika morskiego.
    Na marginesie –  kliknij: ukryte 

    Co do fabuły, jak widzę, na razie poznajemy po kolei poszczególnych bohaterów, nie jest więc ona zbyt wciągająca. Kolejne historie nie przedstawiają się intrygująco, ale jakoś się ogląda. Dramat na ogół dość płynnie przeplata się z komedią, ta zaś – cóż, wstawki humorystyczne nie są tu najwyższych lotów. W sumie dramy też nie powalają i są takie, jakie by pewnie niemal każdy wymyślił, gdyby to on brał się za napisanie FB. Z drugiej strony udziwnianie też by nie było dobre (zobaczymy, co będzie później).

    Graficznie jest przyjemnie dla oka. Muzycznie – do zapomnienia, choć seiyuu dają w większości radę.

    Chyba tyle. Intryguje mnie, co dalej, zgaduję jednak, że najciekawsze dostaniemy dopiero w drugim, a może nawet w trzecim sezonie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 19.08.2019 19:52
    20
    Już abstrahując od głównego sensu odcinka, po raz kolejny muszę sobie zadać pytanie: KIM, KURDE, JEST AKITO!? A raczej czemu ten psychopata jest praktycznie bezkarny i żaden z Soumów nie odważy się choćby źle o nim powiedzieć (znaczy, tak z grubsza)? Spodziewam się, że ma to coś wspólnego z klątwą  kliknij: ukryte , ale, kurde, naprawdę mnie to intryguje. Całość fabuły jest naprawdę ciekawa, ale właśnie ten jeden wątek sprawia, że oglądam dalej.
    A tak z plusów odcinka: dobrze, że Hiro trochę uświadomił Tooru jak bardzo jest miękką kluchą, ale wątpię, że cokolwiek to zmieni w jej charakterze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Weiter 12.08.2019 23:17
    Ep 19
    Jak poprzednie odcinki były genialne tak ten był niezwykle irytujący i durny. Po 19 odcinkach pojawiła się pierwsza niezwykle irytująca i słaba postać.

    Ritsu chyba założył się z astą z black clover'a, kto będzie japę wydzierał głośniej i chyba wygrał to starcie. Jego problemy również słabo przekonujące, niby taka męska wersja Tooru, ale w beznadziejnym wykonaniu.

    Kolejny zarzut, to przejście komedia/dramat. W tym odcinku wyszło to bardzo nienaturalnie, a efekt jest nasilony dwoma poprzednimi odcinkami, które były bliżej dramatu. Nie pykło.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Ancietejka 12.08.2019 11:14
    Kusi mnie, by wrócić do anime (porzuciłam po trzecim odcinku), ale ta główna bohaterka i jej głos… czy dalej też jest taka irytująca?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kamen 12.08.2019 02:02
    Ktoś pytał, czy „prawdziwa postać” będzie w nowym anime… tutaj jest rozpiska odcinków, która wyciekła.

     kliknij: ukryte 

    Dotychczas wszystko się pokryło… więc chyba tak?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 10.08.2019 03:52
    Fruits Basket (2019) po 14-18 odcinku
    Ehhh… obiecałem sobie, że będę oglądał na bieżąco, no i ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo czasu jak zwykle brakowało. Przez to seans kolejnych epizodów odkładałem przez prawie miesiąc i stety/niestety uzbierało się kilka odcinków do nadrobienia. Na szczęście udało mi się zagospodarować chwilę i niespiesznie zabieram się za nadrabianie zaległości, a może i przy okazji co nieco skomentuję.

    Odcinek 14: Według mnie ogólnie opening i ending to zmiana na gorsze pod każdym względem (wyczuwam pośpiech i brak pomysłu), ale rzecz jasna to kwestia w głównej mierze gustu. Chociaż z drugiej strony po ponownym przesłuchaniu, muzyczka w zamknięciu nie jest wcale taka zła, ale z pewnością gorsza od poprzedniej. Natomiast treść trzyma ten sam wysoki poziom co w poprzednich epizodach, więc nie ma co się za bardzo rozwodzić w tej materii. Cały odcinek wzruszający, a sama końcówka to istny sztos, wywołujący reakcję – o k…?! Która jednocześnie przywołuje krótkie wzmianki w tym aspekcie z poprzednich odcinków oraz potwierdza przypuszczenia, kto, co i dlaczego. Czekam na konfrontacje tych wydarzeń i reakcje postaci na prawdę w przyszłości.

    Odcinek 15: Zmiana o 180 stopni jeśli chodzi o klimat i emocje względem odcinka poprzedniego, zresztą jak to zawsze bywa, ale nie narzekam, bo osobiście bardzo lubię taki kontrast. Tym razem lekka komedyjka z zalążkiem „czegoś więcej”. Ogólnie to standardowy odcinek, ale za to nieco gorszy wizualnie niż poprzednie.

    Odcinek 16: Ciężko coś napisać… dostaliśmy kolejne wydarzenia z przeszłości jednej z postaci, jakże dobrze i emocjonalnie przedstawione. Lecę po ciąg dalszy…

    Odcinek 17: Mega wzruszający, a zarazem świetny finał przeszłości Uo­‑chan. Kolejna z postaci, która w ogromie ilości już przedstawionych wcześniej, zyskuje bardzo pozytywnie w moich oczach. Ten tytuł chyba nie posiada słabych charakterów, albo źle wykreowanych postaci. Lub po prostu jeszcze się na taką nie natknąłem. Jak na razie największy plus serii, ale przecież ja już o tym wspominałem wielokrotnie przy okazji komentowania poprzednich odcinków i z tego też powodu już mi się powoli nudzi to „słodzenie”. Coraz bardziej modlę się o to, że w końcu coś się tutaj spieprzy xD, bo przecież nie może być aż tak dobrze, prawda?

    Odcinek 18: Next time, Tooru (Yuki) saves again. Uwielbiam to! :) A co do odcinka to taki… taki… aż się ciepło na serduchu robi po takim finiszu. Po prostu kolejna świetna historia nowej postaci Kisy. Niby takie proste, schematyczne, ale jakże dosadne i kojące. Ten odcinek przekazał wiele, ale najbardziej utwierdza w przekonaniu jak dzieci są momentami niesamowite. Cierpiąc, wzbudzają u starszych chęć do działania i przemiany, a dzięki temu same zyskują i ostatecznie otwierają się na innych nawet jak mogą po raz kolejny odbić się od ściany. Świetny epizod, bo pokazuje, że nawet jeśli jesteś słaby i samotny, to już z samej chęci do zmiany/poprawy swojej sytuacji stajesz się niesamowicie silny, bardziej niż ktokolwiek inny. Ale najważniejsze jest chyba jednak to, być mieć tę odrobinę szczęścia do spotkania na swojej drodze wyjątkowych osób, które zaakceptują nas takimi jakimi jesteśmy, ale jednocześnie nas zmotywują do ruszenia naprzód, nawet jeśli będzie to obarczone kolejnymi nieprzyjemnościami. Ważne żeby mieć to oparcie u innych bliskich nam osób i być świadomym, że na końcu tej ścieżki cierpień na pewno czeka dobro/ukojenie/pozytywne zakończenie, bo inaczej nic nie zdziałamy, a nawet nie ruszymy z miejsca.

    Tak w ogóle to żądam pozwolenia na zmianę całej powyższej treści. Po co ja się rozpisuję?! Skoro przy każdym odcinku wystarczy napisać: wzruszający/zabawny i mega satysfakcjonujący seans? Taka prawda. Żaden odcinek do tej pory mnie nie zawiódł, ale za to każdy niesamowicie, a zarazem pozytywnie zaskoczył. Z tego wszystkiego już sam siebie irytuję, ponieważ ciągle piszę to samo. xD
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime