Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Magnificon Expo 2019

Komentarze

Fruits Basket [2019]

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    MrParumiV18 17.06.2019 12:43
    Fruits Basket (2019) po 11 odcinku
    To jest po prostu niesamowite. Nie wiem jak historia potoczy się dalej, ale mało mnie to w tym momencie obchodzi. Kolejne dwa odcinki za mną i kolejny genialnie zagospodarowany czas. Te relacje pomiędzy postaciami są wykonane po prostu po mistrzowsku! Już nawet nie wspominam o poziomie swojego enjoymentu w przypadku tej produkcji, bo chyba wyszedł już dawno poza skalę. Mega pozytywne zaskoczenie, świetna seria i czekam na więcej!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Kamen 8.06.2019 17:33
    63 odcinki
    Potwierdzono 63 odcinki:
    [link]

    Seria jest podzielona na sezony, więc oczekujcie czegoś typu: 26 + 25 + 12.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MrParumiV18 3.06.2019 12:03
    Fruits Basket (2019) po 9 odcinku
    No przepraszam bardzo, ale dla mnie ten odcinek po całości wygrała Hanajima. A ostatnie sceny to już totalnie mnie rozwaliły. 🤣
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Annemon 2.06.2019 21:54
    Uch, szybciej, szybciej
    Oglądam co tydzień i tylko czekam, aż anime zrówna się akcją ze starą wersją – choć na pewno nie nastąpi to w pierwszym sezonie… Bardzo, bardzo jestem ciekawa, czy twórcy zrobią to, o czym była mowa – mianowicie przeniosą wiernie całą mangę na ekran. Potwornie mi tego brakowało te X lat temu, gdy anime urwało się, a w mandze dopiero się zaczęło porządnie dziać.

    Jestem ogromną fanką  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    ZSRRKnight 18.05.2019 17:35
    7
    Kurde, ten Akito to psychol.  kliknij: ukryte  Wyczuwam duże ilości dramy w najbliższym czasie, szczególnie kiedy Tooru w końcu spotka się osobiście z Akito.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 5.05.2019 00:49
    Fruits Basket (2019) po 5 odcinku
    Mini maratonik trzech odcinków uważam za mega udany. Chyba jestem zbyt prostym człowiekiem, bo odcinek 5 według mnie po prostu wspaniały. Niby proste i znane mi zabiegi wraz z przegiętym typkiem dla podkręcenia dramaturgi, ale łezka mi się w oku zakręciła. No i dziadyga odpalił takiego liścia, że klękam i czczę go jak Boga. Wypada jedynie napisać nice shot. A no i wypada również pochwalić dobór soundtracku. Nie było to nic wybitnego, ale spełniło swoje zdanie idealnie czyli podniosło emocjonalny wydźwięk epizodu. Pomimo wad jakich się naczytałem na temat tej pozycji niezmiernie wyczekuję odcinka kolejnego i teraz już raczej będę oglądać na bieżąco, bo nie wytrzymałbym czekania. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kamen 4.05.2019 17:34
    5
    Ten synalek wydał mi się trochę przegięty w tym odcinku.
    Z drugiej strony dziadek ładnie zaorał.

    Ogólnie seria ma fajny podkład muzyczny.
    Muszę kiedyś inserta z tego odcinka przygarnąć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    tamakara 20.04.2019 18:37
    uwaga - rant
    Moje stosunki z fruits basket są ... trudne. Taka prawda. Kiedyś byłam wielką fanką, wydawałam nawet ciężko uciułane jeny na mangę, tak. Potem jednak mi się odmieniło. I to do tego stopnia, że na samą myśl jad kapał mi z zębów. Od czasu tego wielkiego rozczarowania nie poświęcałam furubie zbyt wiele swojego cennego czasu (chociaż opening zanucę bez błędu), aż do dnia, kiedy odkryłam, że szykuje się remake.
    Remake uświadomił mi dwie rzeczy.
    Po pierwsze odkryłam z niejakim zdumieniem, że w mej duszy ciągle tkwi zakrzywiony cierń i wezbrane pokłady żółci tylko czekają, by mnie zadławić. Po drugie odkryłam również, z jeszcze większym zdziwieniem, że ciągle mam sentyment do początku tej historii.
    Początek tej historii jest bowiem przeuroczy, ciepły, niemądry, zabawny i intrygujący, i chociaż wydawało mi się, że powinnam reagować na niego cynicznie, to oglądało się to równie przyjemnie, jak wtedy, sto lat temu, kiedy byłam dziewczątkiem z warkoczykami.

    Uświadomiłam sobie również, że ciągle mam ochotę rancić o tym, jak koncertowo ta historyjka została spieprzona. Uważam bowiem, że furuba jest ofiarą swego sukcesu.

    Tohru jest uroczą dziewczynką, ale jako główna bohaterka prezentuje się koszmarnie nijako. Jest sierotką, jak tabuny innych jej podobnych, albowiem łatwiej przeżyć biegając po polu minowym, niż być rodzicem w mandze. Tak więc Tohru jest sierotką, ale nie taką zwykłą. Ona jest sierotką z powołania. Co to znaczy? Niby zaradna i samodzielna, ale jednak nie mamy wyjścia, tylko musimy jej przynajmniej trochę współczuć.
    Co więcej? Tohru nie ma osobowości ani wad, ma tylko niewinność i bardzo dużo zapału. Na początku serii to nie przeszkadza, ale im dalej w las, tym trudniej nie zauważyć, że jest to dziewczę na wskroś kartonowe. Mogłaby zamienić się miejscami z Yui z Diabolik Lovers i NIKT by się nie skapnął.
    Przez pewien czas byłam przekonana, że kreuje się ją na wzór cnót, taką małą yamato nadeshiko, ale po pierwszym odcinku tej nowej wersji zrozumiałam, że to coś innego – Tohru ma mentalnie sześć lat. Ta dziecinność w naturalny sposób powinna powodować w czytelniku/widzu sympatię. I oczywistym jest, że wszyscy będą dla Tohru dobrzy. A jeśli nie są dobrzy, to są złymi ludźmi. Pozostali bohaterowie definiowani są przez swoje traumy i zgryzoty. Czy jest tak ktoś, kto nie jest tragicznie udręczony i pobity przez krzywe drewienko losu? Jest to za to dobry tytuł, by sprawdzić, ilu  kliknij: ukryte  na raz jest w stanie znieść w fabule.

    Nie wiadomo kiedy to niezbyt może wybitne, ale przecież urocze siodzio z wątkami fantasy zmieniło się w spiralę dramy i coraz dziwaczniejszych zwrotów fabularnych, których jedynym celem było pchanie tego wózka po coraz bardziej wyboistych wertepach bezsensu. Sprzedawało się, trzeba było kontynuować!
    A ukoronowaniem tego wszystkiego, w moim odczuciu przynajmniej, była sprawa z Akito.

    Akito animowy 2001 – moje pierwsze spotkanie z tą postacią – to słabowity, oczekujący na śmierć osobnik przygnieciony swoją częścią klątwy, sadystycznie dręczący wszystkie zodiakalne zwierzątka. Dlaczego inni mają żyć w spokoju i może jeszcze odnaleźć szczęście, skoro on musi cierpieć i umrzeć? Był socjopatyczny, wykrzywiony, przerażający i wspaniały.
    W mandze natomiast… cóż… powyższe motywacje zmieniły się w ni mniej ni więcej tylko  kliknij: ukryte 

    Oh problemy straszne, prawda? To, że pani autorka jest kłamczuszką nie ma znaczenia dla historii jako takiej. Patrząc na to pod kątem dzieła jako całości i z perspektywy lat – absolutnie żadnego. I właśnie w tym tkwi cały dowcip.  kliknij: ukryte 

    Do tego się zresztą sprowadza ta historia. Do taniej dramy i spekulowania, ile par da się tu spiknąć. A talent twórczyni do kreowania zwrotów fabularnych jest raczej dyskusyjny.
    Natomiast sprawa klątwy… oh losie, proszę nie każcie mi zaczynać o klątwie.

    Oczywiście ludziom ma prawo się to podobać, nie dyktuję tu nikomu preferencji, broń Boże, to tylko moje zdanie. Też lubię dziwne, obiektywnie kretyńskie, tytuły, których nie da się obronić niczym poza spaczonym poczuciem humoru/sentymentem/guilty pleasure, więc trochę rozumiem, ale z drugiej strony nie rozumiem :D
    Czy to najlepszy siodzio ever? Nie. Nawet w tych okolicach nie stoi.

    Jedno natomiast należy z pewnością policzyć furubie 2019 na plus – zmiana designu to zdecydowanie zaleta. Z początku miałam wątpliwości, ale porównując to z pierwszym animem i, przede wszystkim, mangą… o matko i córko! Niebo i ziemia.
    Osoby stykające się z tym tytułem po raz pierwszy i na jego bazie zachęcone do zakupu mangi… Myślę, że rozsądnie byłoby sprawdzić jak wygląda komiks i zastanowić się kilka razy, żeby nie było rozczarowania…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 15.04.2019 17:51
    Fruits Basket (2019) po 2 odcinku
    Ahhh… ten opening… no i ten ending… czegoś takiego już się nie robi. Aż powiało starymi romansidłami. Coś po prostu niezwykle przyjemnego i tutaj już nawet nie chodzi o kwestię gustu muzycznego (chociaż w sumie…), ponieważ utwory nie są jakieś fantastyczne, ale bez wątpienia mają to „coś”. Według mnie otwarcie i zamknięcie serii mega na plus. I w sumie całe szczęście, że nie oglądałem pierwotnej serii z przed… 18 lat? Bo dzięki temu mogę czerpać fun z oglądania pogłębiających się relacji wszystkich postaci. Oczywiście są to raczej standardowe typy charakterów, ale jak na razie bardzo pozytywnie napisane i to się dobrze „łyka”. Co do historii to nie mam za bardzo wyniosłej opinii, gdyż jest na to za wcześnie, ale jak już pisałem powyżej czuć ten klimat starszych serii oraz na pewno wystąpi standardowy dramatyczny rozwój wydarzeń na co z pewnością czekam i zobaczymy jak to się ma do innych tytułów tego typu ze starszej daty. Aspekt strony technicznej pomijam bo wydaje mi się, że się broni samą prezentacją. Nie ma spadku po pierwszym odcinku, nie jest bosko, ale bardzo ładnie, kolorowo, schludnie i estetycznie. Ostatecznie to wszystko powoduje, że bez wątpienia będę kontynuował seans do końca i coś mi się subiektywnie wydaje iż będzie to jedna perełek sezonu i obym się nie pomylił.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Ancietejka 13.04.2019 13:11
    Nigdy w życiu nie słyszałam tak mdłego openingu. Ending wcale nie jest lepszy.
    Przy drugim odcinku naszły mnie pierwsze myśli, by porzucić oglądanie, ale wytrwałam. Poczytałam sobie też komentarze ludzi, którzy znają mangę i którzy przekonują, że historia jest bardziej skomplikowana niż się wydaje i nie skręca w stronę taniego męskiego haremu (choć tutaj w tagach on jest, komu więc wierzyć…). No nic, zobaczymy.
    Gdyby tylko Tooru nie była taka jaka jest… Słucham jej z czystą nieprzyjemnością.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kamen 12.04.2019 00:34
    OP
    Wersja full:
    [link]

    Nie wiem, jak to wypadało w starej wersji, ale nowa piosenka jest piękna. Teraz się już takich nie robi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Kamen 11.04.2019 08:51
    Porównanie
    Jedna z użytkowniczek MAL­‑a zrobiła porównanie wersji 2001/2019 kadr po kadrze, włącznie z tekstami z dubbingu (pod zdjęciami jest transkrypcja):

    [link]

    Jak na dzisiejsze standardy, to stara wersja wypada tu biednie. No ale wtedy się inaczej rysowało mangi… chyba?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 8.04.2019 03:38
    Fruits Basket (2019) po 1 odcinku
    Na starcie zaznaczam, że nie udało mi się poznać starszej wersji animowanej tego tytułu, więc piszę właśnie z takiej perspektywy, osoby, która ma pierwszy raz styczność z tym światem. Ogólnie seria bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła już na starcie. Bardzo dobrze według mnie balansuje pomiędzy komedią, a takim lekkim jak na razie dramatem. Dobre również wprowadzenie do historii, które przedstawia przeszłość (nie za dobrą) głównej bohaterki i powody znalezienia się jej w namiocie. :D Natomiast tak naprawdę seria ta kupiła mnie w 100% dopiero po scenie w połowie odcinka, a dokładniej chodzi mi tu o moment reakcji naszych dwóch jegomościów (z rodu Souma) na to jak nasza Honda mieszka – reakcja Shigure bezcenna i tego gościa po prostu uwielbiam, chyba za sprawą seiyuu, który bardzo dobrze gra jego rolę. :D Na moją uwagę zasługuje tutaj również scena wyruszenia Yukiego na misję wykopania matki Tooru… tzn. namiotu. Fajnie wykonana, szczególnie ze względu na klimacik i szczurki w tle. ;) Jeśli chodzi o stronę techniczną to nie jest jakaś wybitna, ale solidna i jeśli przetrzyma w takim stanie przez cały okres trwania emisji to tyle mi wystarczy. Tak czy siak, bardzo szybko, ale przede wszystkim niezwykle przyjemnie przeleciał mi ten odcinek, dlatego też niezmiernie czekam na kolejny. Trzymam kciuki oby wyszło dobrze i aby przede wszystkim wiernie oraz w całości zekranizowali komiks, bo z tego co słyszałem to w przypadku pierwszej serii z przed kilkunastu laty z tym właśnie były problemy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Annemon 7.04.2019 22:44
    Po pierwszym odcinku...
    ...wygląda to obiecująco :) Animacja mi się dość podoba, przypomniałam sobie momentalnie, dlaczego tak lubiłam to anime – to znaczy, że jest okej. Shigure, Kyo – ależ tęskniłam, nawet nie byłam świadoma :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Melmothia 6.04.2019 22:33
    O, nie kombinują, powtarzają dokładnie to, co już było – dosłownie całe ujęcia – tylko wszystko z lepszą animacją oraz paskudniejszymi, nijakimi projektami postaci. Chociaż te ostatnie nie wydają się psuć klimatu aż tak bardzo, jak się bałam, że będą – udało im się go oddać mimo tych byle jakich twarzy… Co innego głos nowej wersji Yukiego – starą wersję oglądałam wiele lat temu, ale Aya Hisakawa tak mi się zrosła z tą postacią – nawet gdy czytałam mangę, Yuki miał dla mnie jej głos – że teraz bardzo trudno będzie mi się przestawić na pana. Ostatecznie jednak wygląda na to, że mogę się już przestać bać, chyba większej krzywdy temu nie zrobią.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Xaven 6.04.2019 16:14
    Bezdomna dziewczyna spotyka przystojne zwierzęta...!
    Starszej wersji nie znam, nie mam jej również w moim spisie planowanych serii do objerzenia, ale jeśli nadarzyła się okazja w postaci odświeżonej wersji to chętnie się zapoznam z tym tytułem.
    Pierwszy odcinek zapowiada lżejszą komedię romantyczną.
    Jakoś po tym premierowym odcinku mam posmak „Kami­‑sama Hajimemashita”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Alt_TruIsta 6.04.2019 15:31
    Bardzo fajny pierwszy odcinek(choć byłby lepszy jakby pokazali w nim Akito), aż mi się starsza seria przypomniała. Tylko mam nadzieje, że tym razem w przeciwieństwie do starszej te zakończą zgodnie z mangą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ancietejka 6.04.2019 12:55
    Nie miałam w planach, ale postanowiłam zerknąć na pierwszy odcinek. Pierwowzoru i wcześniejszej wersji anime nie znam, nie podniecam się więc jak niemal wszyscy inni.
    Początek całkiem przyjemny, parę razy się nawet uśmiechnęłam. Tooru jeszcze mnie nie irytuje i niech tak zostanie – choć ten jej słodki głosik… Na szczęście oprócz niego jest nam dane wysłuchiwać także głosów takich seiyuu jak Yuuma Uchida czy Nobunaga Shimazaki – tego drugiego ledwo poznałam w swojej roli.
    Sama historia przedstawia się interesująco (fakt, że nie wiem, jak się potoczy, jest kolejnym plusem). Końcówka najlepsza – aż żałuję, że nie ma jeszcze kolejnego odcinka. Do starszej wersji nie mam zamiaru zaglądać.
    Na minus – momenty, gdy Yuki jest przedstawiany na ślicznym, błyszczącym tle – no błagam, może i kilkanaście lat temu było to super, ale teraz wygląda kiczowato i beznadziejnie i mam nadzieję, że takich scen z „jaki­‑ten­‑Yuki­‑jest­‑piękny” będzie jak najmniej.
    Czekam na kolejne odcinki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tassadar 6.04.2019 11:57
    Wreszcie okazja zapoznać się z klasykiem. Zawsze odkładałem seans na inny czas, a ta nowa wersja wydaje się porządnie zrobiona. Skoro starsza odsłona ponoć rozmija się potem z oryginałem, to może być najlepsza opcja dla osób nieznających mangi. Trzymam kciuki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kamen 5.04.2019 19:44
    Pierwszy odcinek bardzo dobry.
    Brakowało mi już dawno takiej pociesznej i lekko głupiutkiej bohaterki jak Tooru.
    Odpowiedz
  • Kamen 2.04.2019 22:25:57 - komentarz usunięto
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime