Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 7/10 grafika: 1/10
muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,33

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 62
Średnia: 6,79
σ=2,16

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Szuki)

Wylosuj ponownieTop 10

Sakigake!! Cromartie Koukou

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2003
Czas trwania: 26×12 min
Tytuły alternatywne:
  • Charge!! Cromartie High
  • Cromartie High School
  • 魁!! クロマティ高校
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Parodia absolutna o szkole dla degeneratów. Tylko dla miłośników ekstremalnie absurdalnego humoru i amatorów tematu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Szkoła. No wiecie, takie miejsce gdzie młodzi ludzie podobno idą się uczyć czytać, pisać, rachować, przeklinać… No cóż, mniejsza z tym. A teraz wyobraźcie sobie taką szkołę, w której zebrała się cała łobuzeria, degeneraci i cały szeroko pojęty margines społeczeństwa w wieku od 16 do 19 lat. Takim właśnie miejscem jest liceum Cromartie. Łapiecie? Dobrze, a teraz wpuśćmy do tej dżungli (mają tam nawet goryla!) niczego nie spodziewającą się ofiarę, na przykład takiego Takashiego Kamiyamę – normalnego, przeciętnego do bólu chłopaczka – i obserwujmy jego agonię… Bo przecież naturalną koleją rzeczy powinna być kompletna anihilacja wyżej wymienionego szesnastolatka, no nie?

No cóż, trzeba przyznać, że Cromartie urządza Kamiyamie dosyć oryginalne przywitanie. Pewien miły pan na dzień dobry zżera naszemu bohaterowi jakieś pięćdziesiąt ołówków… bez popitki. Taki jest twardy! Kamiyama, czując się zagrożony, próbuje wtopić się w tłum, zgodnie z zasadami zawartymi w czymś w rodzaju „Poradnika dla chuligana”. Niestety, po jakichś trzech minutach (czyli gdzieś między farbowaniem włosów a goleniem brwi…) jego misterny plan bierze w łeb. Takashi zostaje poddany przez nowych kolegów próbie ostatecznej, mającej wyłonić najtwardszego z nich. O dziwo, przechodzi ją pomyślnie i od tej pory trzyma w garści całą klasę!

Seria ma charakter czysto komediowy z elementami satyry i parodii. Nawet tytuły poszczególnych płyt DVD wywołały szeroki uśmiech na mojej twarzy. Przykłady? Pierwsza część nosi nazwę Cromartian Rhapsody. Nic w tym śmiesznego? Aj, faktycznie, zapomniałem o jednym małym szczególe. Do szkoły Kamiyamy uczęszcza tajemniczy jegomość, wyglądający jak… Freddie Mercury! Tak – TEN Freddie, z TEGO zespołu Queen, który nagrał piosenkę Bohemian Rhapsody. Co więcej, okładka pierwszego woluminu (wersja amerykańska) jest przerobioną okładką drugiej płyty Queen, a z kolei okładka soundtracku (również w wersji amerykańskiej) to nic innego, jak Nirvanowy Nevrmind w lekko zmienionej formie. A takich smaczków jest dużo więcej, brawa za pomysłowość!

Postaci, jakie tu zobaczymy, należą do najdziwniejszych indywiduów z jakimi miałem do czynienia. Człowiek z „żyjącym” irokezem, wyżej wymieniony Freddie, ważący 400 kilogramów goryl czy wreszcie Mechazawa – uczeń­‑robot, któremu nikt nie chce powiedzieć, co o nim myśli, żeby go nie urazić… Główny bohater jest zaś głosem zdrowego rozsądku w tej zbieraninie. Żadna z postaci nie ma zresztą skomplikowanej osobowości, ich rola sprowadza się do rozśmieszenia widza.

Przejdźmy do oprawy technicznej. Grafika… Na początku nie mogłem uwierzyć własnym oczom. To zdecydowanie najbrzydsze anime, z jakim się spotkałem. Masa lazy animation, powtarzanych (słabych) animacji itp. Facjaty uczniaków nie dość, że szpetne, są jeszcze beznadziejnie animowane i bardzo często nie widać na nich żadnych emocji. Patrząc na rok produkcji i na studio, które się jej podjęło, aż włos się na głowie jeży. Poważnie. Być może to zamierzony efekt, swoisty eksperyment, ale według mnie zupełnie nieudany.

Dźwięk jest przyzwoity. Głosy postaci są dobrze dobrane i równie dobrze zagrane. Muzyka w tle jest dosyć specyficzna – mieszanka gitary i skrzypiec o dziwo bezbłędnie pasuje do danej sytuacji. Opening jest świetny, właściwie oddaje charakter serii, a na dodatek nigdy go nie przewinąłem, co zdarza mi się bardzo rzadko.

Fabuła praktycznie nie istnieje, bo i po co ona w takiej serii? Obserwujemy po prostu kolejne dni z życia uczniów Cromartie. W założeniu widz powinien się skupić tylko na wietrzeniu płuc, czyż nie? Każdy odcinek to seria absurdalnych gagów – tak jakby wziąć np. School Rumble i powycinać wszystkie wstawki niekomediowe (co chyba tłumaczy długość poszczególnych odcinków Cromartie High School). Same gagi są na swój specyficzny sposób bardzo dobrze przemyślane. Anime wyśmiewa stereotypy dotyczące chuliganów, nabija się z ludzkiej głupoty i szeroko pojętej japońskiej popkultury. Stary wyjadacz i amator ekstremalnie absurdalnego humoru będzie się przy tym anime bawił naprawdę wyśmienicie. W przeciwnym razie, no cóż… widza czeka droga przez mękę. Dosłownie.

Otóż dla osób, które nie mają wystarczającej wiedzy z zakresu anime, a także współczesnej kultury Japonii, seans może okazać się próbą nie do przejścia. Dlaczego? Musicie wiedzieć, że jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak dziwaczną i specyficzną serią. Jeżeli myślicie, że Excel Saga albo DiGi Charat to szczyt głupoty, to grubo się mylicie. Cromartie High School przebija pod tym względem po prostu wszystko! Debilizm wylewa się wprost z ekranu, a krew zalewa widza, który musi to znosić – chyba że a) jest masochistą, b) recenzentem, c) lubi absurdalne komedie, nawet takie, w których zupełnie nie wiadomo, o co chodzi lub d) siedzi w temacie od dłuższego czasu. Laik po prostu nie wychwyci wszystkich parodystycznych elementów, na których opiera się humor tej serii.

Obiektywna ocena jest bardzo trudna z dwóch powodów. Po pierwsze, wszystko zależy od widza. Nowicjuszom radzę trzymać się z daleka – potraktują oni Cromartie High School jako zbrodnię przeciwko ludzkości. Amatorzy takich klimatów będą z kolei wniebowzięci, a to anime zagwarantuje im kilka godzin zdrowego śmiechu. Drugim powodem, dla którego tak trudna jest ocena tej serii, jest wersja językowa. Ja oglądałem wersję z angielskim dubbingiem i angielskimi napisami. Otóż napisy (oryginalne, z wydania DVD) są totalną porażką. Przetłumaczone zostały bez polotu, z kompletnym brakiem wyczucia, po prostu dno, dno i pięć metrów mułu. Z kolei dubbing jest o niebo lepszy. Tak więc, moi mili, po raz drugi (po FLCL) miałem okazję zapoznać się z tak dobrze przygotowaną obcojęzyczną (czyt. niejapońską) ścieżką dźwiękową.

Cromartie High School jest jedyną w swoim rodzaju komedią szkolną, której nie można porównywać do Great Teacher Onizuka, School Rumble czy też Melancholy of Haruhi Suzumiya. Znacznie bliżej jej do zwariowanej Excel Sagi i Monty Pythona. Jeżeli pasują wam takie klimaty, możecie próbować. Ale pamiętajcie, że ostrzegałem. Takiego potoku dziwactw, głupoty i parodii jeszcze nigdy moje oczy nie widziały. I raczej nieprędko zobaczą, jestem tego pewien.

Ocena serii została wystawiona na podstawie wersji z amerykańskim dubbingiem. Jest to średnia z dwóch ocen (laik – 3/10 i weteran tematu – 7/10). Jeżeli macie (słabe) napisy – pół gwiazdki mniej.

Szuki, 5 września 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Production I.G., Starchild, TV Tokyo
Autor: Eiji Nonaka
Projekt: Atsushi Takeuchi, Masayuki Onji
Reżyser: Hiroaki Sakurai
Muzyka: Kunio Suma