Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 8/10
fabuła: 6/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 155
Średnia: 7,23
σ=1,75

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (DiziXagi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Nagasarete Airantou

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Casted Away - Airan Island
  • ながされて藍蘭島
Tytuły powiązane:
Gatunki: Komedia, Romans
Pierwowzór: Manga; Miejsce: Azja; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Harem
zrzutka

Jeden samiec na wyspie pełnej kobiet. Prawie jak raj? No właśnie – prawie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Ikuto Touhouin nienawidzi własnego ojca i zmuszony do opuszczenia domu ląduje… Na środku morza, wśród wzburzonych fal. Wypadł za burtę statku, którym płynął, i bez szans na ratunek zaczyna tonąć. Można by przypuszczać, że to już koniec chłopaka, ale Ikuto tak łatwo nie da się wykończyć. Budzi się (a raczej jest budzony) w trakcie pocałunku z prześliczną Suzu, która stara się zastosować technikę usta­‑usta. Ikuto mdleje ponownie, ale tym razem dochodzi do siebie w domu staruszki, będącej głową wioski. Babcia wyjaśnia mu pokrótce w jakiej sytuacji się znalazł. Z jej opowieści wynika, że wiele lat temu koło wyspy rozbił się statek „Airantou”. Zasiedlona przez rozbitków i przystosowana do życia wyspa szybko stała się ich domem. Lecz dziesięć lat temu wydarzyła się tragedia: podczas corocznego święta łowienia ryb wszystkich mężczyzn zabiła fala tsunami. Obecnie zatem na wyspie mieszkają tylko przedstawicielki płci pięknej.

Jak można się domyślić, Nagasarete Airantou jest typową haremówką – jeden chłopak i stado uganiających się za nim dziewczyn. Fabularnie anime stoi dość nisko, każdy odcinek to prawie osobna historia nie do końca powiązana z poprzednimi. Nie oznacza to, że jest całkowicie schematyczne – po prostu opowiada o codziennym życiu odciętej od świata wyspy. Część odcinków jest poświęcona zapoznaniu się z poszczególnymi postaciami: dowiadujemy się, czym dana osoba zajmuje się i jaką ma przeszłość. Typowy dla tego gatunku humor tryska prawie z każdej klatki animacji, a Ikuto wiecznie pakuje się w jakieś tarapaty lub zabawne sytuacje. Nie można też zapomnieć o wszechobecnym fanserwisie. Co prawda nie jest on nachalny, ale na pewno daje się odczuć przesyt tego typu scenkami.

Sama wyspa jest miejscem raczej magicznym. Zamieszkuje ją bardzo wiele dziwnych gatunków zwierząt, które wydają się posiadać ludzką inteligencję, a nawet potrafią mówić. Na ich czele stoi czterech tajemniczych liderów, rządzących poszczególnymi częściami wyspy. Roślinność też odbiega od przyjętych ogólnie standardów, marchewki są wielkie, a bataty też raczej przerośnięte. Klimat wyspy pozwala roślinom osiągać niewyobrażalne rozmiary, co jest oczywiście naturalne dla jej mieszkańców, a zaskakujące dla naszego biednego rozbitka.

Bohaterowie są typowi dla produkcji haremowych. Ikuto – uparty, zraniony samiec nie dający za wygraną aż do ostatniej kropli krwi (zwłaszcza w scenach łazienkowych, gdzie traci jej najwięcej). Suzu – „haremowa pani domu”, lekko przygłupia, ale przez to słodka. A poza tym dwie sadystyczne i nie lubiące się siostry Miko z kompleksem wieku średniego, zapatrzona w zachodnią kulturę okularnica, lolitka, udająca bardzo poważną osobę i siłaczka, nie potrafiąca poradzić sobie z wyrażaniem uczuć. Oczywiście innych postaci jest sporo, ale to właśnie wyżej wymienionym poświęcono najwięcej czasu.

Graficznie seria jest na wysokim poziome. Studio feel odwaliło kawał dobrej roboty. Dziewczyny są śliczne, wyspa jest śliczna, wszystko wydaje się żywe i radosne – prawie cukierkowe. Muzyka jest przyjemna, dobrze oddaje klimat serii i idealnie wpasowuje się w sytuacje na ekranie. Seiyuu są dobrze dobrani: usłyszymy tu między innymi Yui Horie (znana z Zero no Tsukaima, Da Capo, Higurashi no Naku Koro ni, Kanon) w roli Suzu oraz Ryoko Shiraishi (Negima!?, Sky Girls, Hayate no Gotoku) w roli Rin. Opening i ending są przyjemne – śpiewane przez Yui Horie wpadają w ucho i miło się ich słucha.

Jako haremówka seria nie wyróżnia się z tłumu, ma kilka ciekawych pomysłów, ale za mało, aby zająć wysokie miejsce w jakimkolwiek rankingu. Mimo to ogląda się bardzo przyjemnie, nie nudzi i może stanowić dobrą odskocznię od poważniejszych tytułów. Polecam każdemu fanowi gatunku, a także osobom chcącym zapoznać się z tego rodzaju produkcjami.

DiziXagi, 26 lutego 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: feel
Autor: Takeshi Fujishiro
Projekt: Naoto Hosoda
Reżyser: Hideki Okamoto
Scenariusz: Mamiko Ikeda
Muzyka: Hiromi Mizutani