Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 2/10 grafika: 7/10
fabuła: 2/10 muzyka: 2/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 11 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,27

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 157
Średnia: 6,24
σ=1,76

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Szydas, Loko)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Vexille

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 109 min
Tytuły alternatywne:
  • Vexille - 2077 Japan National Isolation
  • Vexille - 2077 Nippon Sakoku
  • ベクシル 2077日本鎖国
zrzutka

Gdyby zmienić fabułę, postaci, muzykę i animację, to byłby całkiem niezły film.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W połowie XXI wieku technologia pozwala na łączenie ludzkiego ciała z elementami mechanicznymi. Same roboty osiągają niebywały poziom rozwoju. W ich wytwarzaniu przodują japońskie koncerny, zalewając rynek swoimi produktami. Wobec rodzących się kontrowersji wokół androidyzacji człowieka ONZ uchwala zakaz prowadzenia takich eksperymentów i uznaje technologię za nielegalną. W tej sytuacji Japonia występuje z ONZ, a następnie wprowadza politykę całkowitej izolacji od świata. Izolacji tak dalece posuniętej, iż powstaje specjalna bariera zatrzymująca „nieautoryzowane” fale radiowe, światło widzialne, podczerwień etc. Na poziomie lądu i morza powstaje podobna bariera, mająca wykrywać intruzów, którzy chcieliby nielegalnie dostać się do Japonii. Przez 10 lat świat nie wie zupełnie nic o tym, co dzieje się za barierą. Jedynie technologia wojskowa, obecna na specjalnych wystawach i targach, oraz roboty użytkowe, towarzyszące człowiekowi na całym świecie, świadczą o jakiejkolwiek aktywności japońskiego przemysłu. Tak z grubsza wygląda tło akcji toczącej się w filmie.

Vexille to imię głównej bohaterki, będącej członkiem elitarnej (a jakże) jednostki militarnej SWORD. Oddział zostaje wysłany do leżącej na odludziu rezydencji celem schwytania niejakiego Saito. Na podstawie informacji zdobytych przez członków oddziału w czasie innej akcji w San Pedro wiadomo, iż Saito organizuje w rzeczonej rezydencji spotkanie z czołowymi politykami najważniejszych państw. Akcja mimo zaangażowania znacznych sił i środków kończy się niepowodzeniem – Saito ucieka chwytając skrzydło przelatującego przez budynek samolotu (sic!). SWORD ogranicza się więc do zatrzymania polityków oraz nogi, którą niecny intruz ucina sobie, aby pozbyć się pościgu. Na podstawie dokładnej analizy kończyny dowództwo SWORD stwierdza, że uciekinier jest wysoce zaawansowanym technologicznie androidem i w związku z tym konieczna jest inwigilacja Japonii. Oddział bez żadnego problemu przenika przez barierę, przez którą nie może przeniknąć nawet miniaturowy robot i rozpoczyna nadawanie sygnału radiowego, mającego sabotować nieprzepuszczalną dla fal radiowych barierę pokrywającą całą Japonię. Niestety, intruzi zostają przyłapani i ostrzelani z wyrzutni przeciwpancernych. Vexille jako jedyna ucieka z pułapki, przy nieocenionej pomocy tajemniczej Marii. By nie opowiadać całego filmu dodam jeszcze tylko, że szykuje się bunt mieszkańców Japonii przeciw potężnemu koncernowi, a Vexille w całym tym zamieszaniu zainteresowana jest głównie losem Leona, który poza byciem dowódcą oddziału mieszka z nią i sypia w jednym łóżku (z bliżej nieokreślonych powodów).

Podstawowym problemem filmu jest wykorzystanie przez twórców nakreślonego świata. Fabuła jest, delikatnie rzecz ujmując, mdła. Akcja przewidywalna aż do bólu i pełna sprzeczności. Koncepcja pełna zapożyczeń z innych filmów i seriali, z Ghost in the Shell, Diuną czy Mad Maxem na czele. Wiele faktów nie znajduje żadnego uzasadnienia czy wyjaśnienia swych przyczyn, a próba dedukcji umiera śmiercią naturalną z prozaicznego braku jakichkolwiek danych do analizy. Niektóre wątki pozostają zawieszone i pozostawione bez zakończenia – aż strach przypuszczać, że twórcy mogą myśleć o ciągu dalszym filmu. W zasadzie zawartością fabularną dałoby się wypełnić dwa odcinki przyzwoitego serialu, ale rozwleczenie tego na prawie dwugodzinny film daje bardzo mizerny efekt.

Postaci są doskonale dopasowane do akcji, czyli też nijakie. Poza warstwą wizualną w zasadzie trudno odróżnić jedną od drugiej, bo żadna z nich nie ma śladu charakteru. Trzeba się mocno zmuszać, by uwierzyć, że którekolwiek z bohaterów ma coś na kształt rozterek moralnych czy uczuć, bo w filmie nic takiego nie pokazano. Związki emocjonalne są przedstawione w sposób tak prosty, że nawet dziecko nie czuje się zaskoczone ich implikacjami, zresztą bardzo symbolicznymi. Jeżeli jednym z przesłań filmu miało być pokazanie różnicy między żywymi ludźmi a pozbawionymi duszy androidami, to próbę należy określić jednym słowem: klapa.

Na tle całości grafika wybija się ponad przeciętność, co wcale nie oznacza, że powala na kolana. Jest swoistym melanżem renderingu 3D i klasycznej animacji (podobna do tej znanej choćby z Appleseed) – mnie osobiście taka mieszanka się nie podoba, bo wygląda jak animacja z gier komputerowych sprzed 10 lat. Wolę już czystość 3D z Final Fantasy lub klasykę kreski studia Ghibli. Trudno w filmie znaleźć jakiś plan szerszy niż duża sala czy niewielkie podwórze, a jak już coś takiego się trafi, to z pewnością będzie przedstawiać pustkowie lub wręcz pustynię. No dobrze, kilka ujęć futurystycznych metropolii też się zdarzyło… Ale ubrania sztywne jak po jakimś super krochmalu, lalkowate twarze z symboliczną mimiką czy włosy zachowujące się jak gumowe frędzle to nie jest to, czego można oczekiwać po współczesnej grafice 3D. Z pewnością wizualizacja technologicznie jest zaawansowana, ale na tle starszych dzieł film sprawia wrażenie wykonanej w pośpiechu wersji roboczej.

O muzyce mogę powiedzieć tyle, że jedynym kawałkiem, jaki zwrócił moją uwagę, był fragment utworu Dead Can Dance, towarzyszący jednej ze scen. Pozostałe metry ścieżki dźwiękowej wsiąkły w nijakie tło wizualne. Dla osoby, która do warstwy dźwiękowej przywiązuje dużą wagę, jest to kolejny argument, aby darować sobie znajomość z tym dziełem.

Komu można więc polecić obejrzenie tego filmu? Zadowolone mogą być dzieci (chociaż jest kilka scen, których dzieci oglądać nie powinny), które z założenia mają inne priorytety, a także osoby chcące spędzić czas w niezobowiązujący sposób. Z pewnością nikt poszukujący kina ambitniejszego niż Spiderman czy nieco bardziej wyrobiony wielbiciel anime nie znajdzie w tym filmie nic poza przykładem, jakie efekty może przynieść brak funduszy, pomysłu lub chęci.

Jeśli więc dysponujesz ponad stoma minutami wolnego czasu, a znudził ci się wygaszacz ekranu na monitorze Twojego komputera, możesz śmiało zastąpić go tym filmem. Będzie doskonale komponował się z jego (komputera) bezczynnością. Jedyną dobrą rzeczą, jaką można powiedzieć na zakończenie, jest stwierdzenie faktu: zawsze może być gorzej.

Szydas, 12 kwietnia 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Oxybot
Autor: Ichirou Takase, Toshiaki Nakazawa, Yumiko Yoshihara
Reżyser: Fumihiko Sori
Scenariusz: Fumihiko Sori, Haruka Handa
Muzyka: Paul Oakenfold

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Vexille Anime Gate 2008

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Vexille - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl