Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 13
Średnia: 6,77
σ=1,05

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka

Wylosuj ponownieTop 10

Star Ocean EX

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2001
Czas trwania: 26×23 min
Tytuły alternatywne:
  • スターオーシャンEX
Widownia: Shounen; Pierwowzór: Gra (RPG); Miejsce: Inne planety; Czas: Przyszłość; Inne: Magia
zrzutka

Przybysz z obcego świata musi uratować planetę Expel… Kolorowa opowieść fantasy, na podstawie gry na PSX.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Claude C. Kenni, syn słynnego admirała floty kosmicznej, wraz ze statkiem swego ojca przybywa na planetę Milocinia. Mają wyjaśnić zagadkę znikania w tej okolicy statków kosmicznych. Jednak planeta jest opuszczona, zwiadowcy znajdują tylko dziwną, zrujnowaną kopułę, pełną nieznanych urządzeń. Jedno z nich okazuje się teleportem, który w mgnieniu oka przenosi Claude'a na zupełnie inną planetę…

Świat, zwany Expel, znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Od czasu upadku dziwnego meteorytu, zwanego Sorcery Globe (nazwa oryginalna), trapią go naturalne kataklizmy i hordy potworów. Claude spotyka Renę, dziewczynę ze spokojnej wioski, i zostaje przez nią wzięty za legendarnego Wojownika Światła, który przybył, by ocalić Expel. Chłopak nie ma zamiaru pretendować do tego tytułu; postanawia jednak spróbować rozwikłać tajemnicę Sorcery Globe, mając nadzieję, że w ten sposób znajdzie drogę powrotną do swego świata. Wraz z nim w podróż wyrusza Rena, a nieco później dołączają do nich piękna i utalentowana czarodziejka Celine i wojownik Ashton. Razem muszą – jakżeby inaczej – uratować świat.

Recenzentka musi od razu narazić się części czytelników, zaznaczając, że nigdy nie miała do czynienia z grą, na podstawie której powstała seria. Wychodzi jednak z założenia, że jeśli coś jest przetwarzane na anime, to powinno być zrozumiałe dla nieco szerszej rzeszy odbiorców, niż tylko gracze w jRPG.

Na pierwszy rzut oka anime prezentuje się całkiem dobrze. Kolory i rysunek postaci są może nieco zbyt cukierkowe, ale już szczegółowość tła jest naprawdę zachwycająca (moją uwagę zwrócił choćby las w pierwszym odcinku). Bohaterowie są sympatyczni, a ich barwne przygody ogląda się naprawdę przyjemnie.

Anime miałoby wszelkie szanse, by stać się udaną serią z gatunku lżejszego fantasy – niestety, sporo tych szans marnuje. Bohaterowie zapowiadają się bardzo ciekawie, ale szybko okazują się statyczni i dość płytcy. Claude jest szlachetny (i trochę zagubiony), Rena słodka i dobra, Celine próżna i wybuchowa, a Ashton śmieszny – i na tych kilku rysach „jadą” przez całą serię. Nie przepadam za postaciami z tragiczną przeszłością, ale prawda jest taka, że tutaj obie dziewczyny nigdy żadnych problemów ze sobą ani światem nie miały (przez co są dość bezbarwne), a problem Claude'a polega na tym, że zawsze żył w cieniu wielkiego ojca – o którym na Expel nikt nie słyszał. Obiecujący (i bardzo sympatyczny) jest Ashton – samotny pechowiec, w wyniku czegoś w rodzaju klątwy połączony na zawsze z dwoma smokami – ale wykorzystywany jest tylko jako bohater komiczny. Mogła powstać z tego drużyna na miarę Slayers – zamiast tego mamy paczkę, w której relacje – mimo deklaracji przyjaźni – są co najwyżej letnie. Celine i Ashton, poza odcinkami, w których się pojawiają, nie mają praktycznie nic do zagrania i tylko statystują w większości przygód, a ich rola ogranicza się do strącania kolejnych potworów i przytakiwania Claude'owi.

Scenariusz wydaje się łatwym samograjem – trzeba uratować świat, pokonawszy w tym celu liczne przeszkody, a po drodze dokonać kilku dobrych uczynków. Rzeczywiście, taka formuła broni się przez większość czasu, choć po niektórych zadaniach (będących zapewne pomniejszymi misjami w grze) widać wyraźnie ich pochodzenie – trudno inaczej nazwać np. wyprawę do zrujnowanego miasta po części potrzebne do naprawy pewnego działa… To podzielenie fabuły na kolejne epizody bywa troszkę irytujące w końcowej części serii, jednak trudno je uznać za poważny zarzut. Poważny zarzut można mieć natomiast do zakończenia, które bardzo poważnie obniżyło moją ocenę całości. Ekranizacja objęła tylko pierwszą część fabuły gry – ale czy to musiało oznaczać, że akcja zostaje bez żadnego wyraźnego powodu zakończona w punkcie kulminacyjnym? Taka konstrukcja może niektórych skłonić do sięgnięcia po grę, mnie jednak skłoniła do zaklęcia nad zmarnowanym czasem. Denerwujące bywają także pozornie drobne usterki w spójności świata – jak choćby to, że Ashton przez całą serię paraduje z dwoma smoczymi łbami wyrastającymi mu z pleców i raptem dwa razy ktoś w ogóle zwraca na to uwagę jako na coś niezwykłego.

Anime spodoba się zapewne miłośnikom gry jako jej uzupełnienie. Mimo wszystko mogę je polecić jako „lekką” serię na odprężenie i odpoczynek – choć sądzę, że bardziej spodobałaby się widzom nieco młodszym. Rzecz nieszczególnie głęboka, ładnie narysowana i po prostu sympatyczna – tylko zakończenie wszystko rujnuje…

Avellana, 21 kwietnia 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio DEEN
Projekt: Ayako Kurata, Mayumi Azuma
Reżyser: Hiroshi Watanabe
Scenariusz: Ken'ichi Kanemaki, Mayori Sekijima
Muzyka: Motoi Sakuraba