Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 grafika: 9/10
fabuła: 8/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 12 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,08

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 260
Średnia: 7,64
σ=1,68

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Enevi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ef – a tale of melodies

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 12×24 min
Gatunki: Dramat, Romans
Postaci: Artyści, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Drugi sezon oryginalnej, nowatorskiej i udanej serii z 2007 roku, wyróżniającej się poważnym podejściem do tematu marzeń i miłości. W nowej odsłonie mamy do czynienia z nowymi bohaterami i nowymi przygodami. To całkiem nowa historia.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Szczerze mówiąc, obawiałem się nieco drugiej serii jednego z moich ulubionych anime (jestem maniakiem romansów). Obawiałem się powtórzenia schematu „pierwsza seria odniosła sukces, więc po co się starać, kasa i tak przyleci na skrzydłach pierwowzoru”. Ostatnio coraz częściej widuję takie podejście w przypadku kontynuacji anime, których pierwsze serie „dobrze się sprzedały”. Jednak ku mojej radości i wzruszeniu otrzymałem kolejną perełkę, subtelną i poruszającą serce. Klimat i niesamowita oryginalność serii pozostały niezmienione, zmienili się jedynie bohaterowie. No, może nie do końca. Po prostu ci, którzy grali drugie skrzypce w pierwszej serii, stają teraz w pierwszym szeregu.

Młody Yuu Himura podczas spaceru zauważa papierowy samolocik, leniwie płynący na skrzydłach wiatru w blasku złocistego słońca, wypuszczony z dachu pobliskiego budynku. Z ciekawości udaje się na dach owego budynku, gdzie spotyka ubraną w szkolny mundurek piękną, długowłosą dziewczynę, która, ku jego zdziwieniu, zna jego imię, chociaż on sam jej nie pamięta. Dziewczyna po krótkiej rozmowie odchodzi.

Wieczór. Taras z widokiem na morze. Przy stoliku samotnie siedzi dorosły Himura. Po chwili dołącza do niego jego przyjaciel, Kuze. Rozmawiają o przeszłości, o niezmienności i wspólnych przemyśleniach, poruszając wydawałoby się banalne tematy, mające jednak bardzo istotne znaczenie w kontekście całej serii.

Ranek. Renji bezskutecznie próbuje obudzić Mizuki, kuzynkę, która przyjechała do niego w odwiedziny z Japonii. Podczas śniadania Mizuki opowiada Renjiemu i jego mamie o niezwykłej grze na skrzypcach, którą słyszała, przechodząc obok kościoła. Renji wyjaśnia jej, że to pewnie Kuze, jego sąsiad i sławny na świecie skrzypek. Mizuki pyta Renjiego czy ten może jej towarzyszyć, ale Renji odmawia, tłumacząc się koniecznością nauki do egzaminów, więc to jego mama postanawia przedstawić ją Kuze.

Jak widać, otrzymujemy dwa przeplatające się wątki, pozornie dotyczące różnych bohaterów, którzy wcale jednak nie są tak obcy, jak może się początkowo wydawać. Ale więcej powiedzieć nie mogę. Historia prowadzi nas przez sceny z życia bohaterów, ich przeszłość, problemy i dylematy. Fabuła wyjaśnia między innymi, czemu mają takie, a nie inne charaktery. W jaki sposób się ukształtowali i za jaką cenę. Znajdziemy tu też odpowiedź na pytanie, kim jest tajemnicza dziewczyna, która w pierwszej serii tak bardzo pomogła bohaterom. Dlaczego im pomagała? Fabuła jest prowadzona w odpowiednim tempie, znakomicie wyważone odcinki pozwalają w pełni wczuć się w serię. Znajdziemy tu pozytywne uczucia i momenty, opowieść o nadziei i marzeniach, ale także dramaty, tragedie i naprawdę bolesne (również dla nas, odbiorców) chwile. W centrum wszystkiego są naturalnie rozwijające się relacje między postaciami, ich wspomnienia i refleksje. Bohaterowie są oryginalni, różnorodni charakterologicznie i emocjonalnie, każde z nich coś w sobie skrywa. Nie zawsze wszystko jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Seria nieraz porusza tematy egzystencjalne i filozoficzne, podobnie zresztą jak poprzedniczka. Występuje tu pewien wątek nadnaturalny, jednak, podobnie jak w Ef – a tale of memories, nie psuje odbioru, a wręcz przeciwnie, nadaje serii ten charakterystyczny, magiczny i melancholijny klimat, który tak pokochałem. Jednakże fabuła jest zdecydowanie bardziej poważna niż poprzednio i w pewnych momentach opowiedziana historia wyciska wszystkie łzy złości, gniewu, smutku, żalu, goryczy i nienawiści, jakie posiadamy. To mocne kino. Dla fanów bohaterów poprzedniej serii powiem tylko, że nie znikną oni całkiem i od czasu do czasu przewiną się na ekranie, ale nic ważnego z nimi dziać się nie będzie.

Na osobny komentarz zasługuje oczywiście grafika, która po prostu wgniata w fotel i przemawia do nas tak, jak żadne słowa by nie mogły. Eksperymenty graficzne, czarno­‑białe tła, zabawa kolorami, podkreślającymi emocje scen i różnych refleksji, i inne zabiegi po prostu chwytają za serce. Są sceny, których odpowiedni efekt graficzny w połączeniu z muzyką, kolorem, sytuacją i okrutną prawdą, wycisną z was wszystkie łzy i emocje, wykręcą was boleśnie, jak się wykręca namoczoną gąbkę. Do sucha. Ja sam oglądając to anime mówiłem „już dość”, ledwo powstrzymując się przed przewinięciem odcinka, bo nie mogłem dłużej znieść nagromadzonych emocji i bałem się, że serce mi nie wytrzyma. Chociaż przyznaję, że jestem wrażliwym człowiekiem, więc nie każdy odbiorca musi to aż tak przeżywać.

Muzyka trzyma poziom poprzedniej serii, znakomity opening i klimatyczny ending wpadają w ucho, idealnie wpasowując się w charakter anime. Twórcy ścieżki dźwiękowej, Eiichiro Yanagi i Tenmon spisali się doskonale. Również muzyka w tle jest niezwykle udana i co najważniejsze, znakomicie komponuje się z graficznymi eksperymentami, razem tworząc surrealistyczne motywy, doskonale podkreślające emocje i zwiększając ich natężenie.

Ef- a tale of melodies to wspaniała kontynuacja pierwszej serii, utrzymana jednak w poważniejszym tonie niż poprzedniczka. Niepowtarzalny, piękny, melancholijny i doprawiony szczyptą surrealizmu, dzięki unikatowej grafice, klimat zapewnia naprawdę wspaniałe przeżycia. Fabuła wraz z eksperymentalną grafiką i świetną oprawą muzyczną zapewnią potężną dawkę emocji oglądającemu. Jest to seria, która wzbudza w widzu najróżniejsze, skrajne emocje – radość, nienawiść, nadzieję, rozpacz. Naprawdę po tej serii poczułem się w jakiś sposób oczyszczony, skłonny do przemyśleń i refleksji. Jednak pragnę lojalnie uprzedzić wszystkich, że nie jest to lekka opowiastka romantyczna. To anime z głębokim przesłaniem dla widza, pełna czasem trudnych w odbiorze metafor. Ze względu na zawarty w niej tragizm i głębię polecam to anime na pewno tym, którzy docenili pierwszą serię, a także bardziej wyrobionym widzom i miłośnikom poważniejszych historii romantycznych. Odradzam tym, którzy nie lubią dramatów i boleśnie przeżywają motywy tragiczne, bo może to być dla nich troszkę za dużo. Ocena moja jest dość subiektywna, dlatego od końcowej oceny bardziej sceptyczni widzowie mogą odjąć jedno oczko. Ja daję mocne 9. Aha, przed seansem radzę upewnić się, że macie ze sobą sporą paczkę chusteczek i coś, w co można parę razy uderzyć (ja miałem poduszkę).

Mitsurugi, 10 lutego 2009

Recenzje alternatywne

  • Enevi - 25 stycznia 2009
    Ocena: 6/10

    Czy można zrobić dobre anime, dodając do prostej historii oryginalną grafikę? Klimat pierwszej części gdzieś się rozpłynął… więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: SHAFT
Autor: Minori
Projekt: 2C Galore, Naru Nanao, Nobuhiro Sugiyama
Reżyser: Shin Oonuma
Scenariusz: Katsuhiko Takayama
Muzyka: Eiichirou Yanagi, Tenmon