Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 8/10
fabuła: 9/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,40

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 78
Średnia: 7,28
σ=1,45

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Costly)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Gunslinger Girl -Il Teatrino-

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 13×25 min
Tytuły alternatywne:
  • ガンスリンガーガール -IL TEATRINO-
zrzutka

Wojna terrorystów z rządem, a w tle piękne Włochy. Wszystko to przedstawione z ciekawej, niejednoznacznej perspektywy, choć niekoniecznie lepiej niż wcześniej.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Gunslinger Girl jest jedną z tych serii, która nie podbiła rankingów anime, ale nie przeszkodziło jej to zdobyć wielu wiernych fanów. Między innymi autora owej recenzji. Jednak na sequel przyszło czekać długo: doczekaliśmy się go dopiero po pięciu latach i to w wykonaniu studia Artland, a nie, jak poprzednio, Madhouse Studios. Choć czas ten nie został całkiem zmarnowany i dostaliśmy niezłą kontynuację losów naszych małych, wyjątkowo ludzkich cyborgów, to zdecydowanie dałoby się go wykorzystać lepiej.

Historia rusza krótko po zakończeniu wydarzeń znanych z pierwszej części. Teoretycznie, ze względu na zastosowaną formułę – która ukazywała głównie indywidualne historie poszczególnych bohaterów – osoby niezaznajomione z poprzedzającymi akcje zdarzeniami są w stanie szybko i bez zbytniego wysiłku zrozumieć, co się dzieje. Twórcy wyjaśniają, czym jest Stowarzyszenie dla Społecznego Dobrobytu i fratello. Problem polega na tym, że streszczenie rozwoju relacji między bohaterami, a także motywów, które kierują ich działaniami, nie jest możliwe. Dlatego mimo wszystko zalecam zapoznanie się z poprzednią serią przed rozpoczęciem seansu, inaczej zrozumienie niektórych zachowań czy decyzji postaci nie będzie możliwe.

Zmiany, zmiany, zmiany. Zmieniło się sporo. Przede wszystkim fabuła. Choć nadal każda z postaci dostanie swój czas i pozwoli nam się lepiej poznać, wydarzenia tym razem od początku zmierzać będą w stronę nieuniknionego finału. Ale najważniejszą dla mnie zmianą fabularną jest zmiana perspektywy. Nieliczne sceny z udziałem duetu Franco­‑Franca zajmą teraz znaczną część czasu, gdyż oglądać historie będziemy tak z punktu widzenia pracujących dla rządu członków Stowarzyszenia dla Społecznego Dobrobytu, jak i terrorystów należących do organizacji Pięć Republik. Postacie znajdujące się po obu stronach barykady okazują się wyjątkowo niejednoznaczne, a motywy nimi kierujące, pomimo przeciwstawnych celów, często są uderzająco podobne. Rzuca się to w oczy zwłaszcza w kontekście nowej postaci, Pinocchio, zabójcy pracującego dla separatystów, którego historia jest odbiciem losów naszych młodych zabójczyń. Zanikł za to konflikt na linii 1. i 2. wydziału Stowarzyszenia, zastąpiony przez rozgrywki wewnętrzne organizacji terrorystycznych.

Zmieniła się też kreska. Jest mniej dokładna, bardziej bajkowa. Choć ogółem prezentuje się dobrze, mocno ucierpiały na tym dziewczynki, których mimika została bardzo zubożona. Dostały też od grafików wielkie, błyszczące oczy. Często na ich twarzach widnieje uśmiech, znikła większość z ich nieśmiałości, niepewności czy zagubienia. Stały się strasznie słodkie. Jakby twórcy wskazać nam chcieli palcem, jak ludzkie i niewinne są one wewnątrz swoich sztucznych ciał. Przynosi to naturalnie odwrotny efekt, bohaterki tracą sporo ze swojej naturalności i autentyczności, które tak imponowały mi w poprzedniej części. Także „bracia” zmienili się. Ich stosunek względem cyborgów stał się dużo cieplejszy i bardziej otwarty. A przynajmniej takie odnieść można wrażenie, ponieważ zostaje on nam tym razem przedstawiony dość powierzchownie.

Choć przedmioty czy elementy otoczenia nie wyglądają przy zmienionej kresce już tak dobrze, to nadal jest za co chwalić grafików. Rozpoznanie modeli broni występujących na ekranie nie jest problemem, w niektórych dodatkach zresztą twórcy opisują dokładnie arsenał używany przez bohaterów. Nie mniej przyłożono się do innych szczegółów – bez problemu poznamy wszystkie modele Fiata czy Alfy Romeo przewijających się przez ekran. Sam fakt, że twórcy używają tutaj marek popularnych na terenie Włoch pokazuje imponującą dbałość o detale. Wzięto pod uwagę nawet to, jakich modeli samochodów używa w danym rejonie policja i takowe pojawiły się jako radiowozy. Architektura miast czy miasteczek także może imponować. Twórcy świadomie przenoszą akcję w znane rejony, abyśmy mogli podziwiać efekty ich pracy. W pierwszym odcinku na przykład prowadzona jest obława w Wiecznym Mieście, w czasie której bohaterowie dokładnie mówią, jak się kierują i gdzie szykują pułapki – można wziąć do ręki mapę Rzymu i na podstawie tych opisów otrzymać dokładny obraz ich planu. Świetnie wykonane są wszelakie przedmioty, które znajdują się w rękach bohaterów, takie jak instrumenty muzyczne. Można by tak długo wymieniać – obrazy na ścianach, kalejdoskop Henrietty, rzeźby w Rzymie. Niech to – nawet zegarek noszony przez Claes na ręce. Wszystko to jest wykonane świetnie, wymienienie wszystkich tych małych szczegółów wydłużyłoby tę recenzję trzykrotnie.

Więcej za to jest akcji. I ta zmiana mi się nie spodobała. Choć nadal starcia są krótkie i konkretne, a dziewczynki nie robią i tak bardziej nieprawdopodobnych wyczynów niż większość „normalnych” bohaterów w seriach akcji, mimo wszystko momentami czułem lekki niepokój, patrząc na ekran. Cyborgi stały się bardziej waleczne, częściej stoją na pierwszej linii. Przyjmują więcej obrażeń, zdają się też potężniejsze niż wcześniej. Było też kilka momentów, gdy poczułem lekką irytację, ponieważ twórcy przesadzili z możliwościami naszych bohaterek. Na szczęście mogę te sytuacje policzyć na palcach jednej ręki, choć i tak nie przyjąłem tego dobrze, jako widz rozpieszczony świetnym zrealizowaniem walk w poprzedniej części.

Rzeczą, która się nie zmieniła – ku mojej wielkiej uldze – jest podejście do kontekstu moralnego w serii. W sposób naturalny nie da się go uniknąć, gdy mówimy o nastoletnich zabójczyniach zamienionych w maszyny, zachowujących ciągle ludzką osobowość. Ze względu na sporą ilość czasu poświęconą terrorystom, ich motywacjom, historiom czy celom, tym bardziej staje się to kwestią wyraźną. Tak jak wcześniej twórcy oparli się pokusie wskazania widzowi słusznej moralności, jednoznacznej oceny wydarzeń i bohaterów. Niejedna sytuacja tutaj przedstawiona warta jest zastanowienia, ale jest to działanie całkiem nieinwazyjne, nie jesteśmy raczeni żadnymi monologami o słuszności danych racji czy dramatycznymi zdarzeniami mającymi nas przekonać, że dane zachowanie jest złe. Postawionych zostaje sporo pytań, bohaterowie mają swoje pobudki, którymi się kierują, ale ocenę tego wszystkiego pozostawiono widzowi. Jak i sam wybór, czy zamierza w ogóle to robić.

O kresce powiedziałem już sporo. Wspomnieć jednak jeszcze muszę, że niektóre animacje przydałoby się poprawić. Przede wszystkim myślę tutaj o poruszających się samochodach – zdarza im się poruszać nienaturalnie, zwłaszcza gdy gwałtownie przyspieszają albo hamują. Często też twórcy przeprowadzają drażniący zabieg podczas scen akcji, dodając trzęsący się ekran czy poruszające się szybko pasma u dołu i góry ekranu dla podkreślenia dynamizmu sceny. Mnie osobiście ten efekt drażnił, nijak nie mogłem dzięki temu lepiej poczuć tempa sceny, jedynie mniej składny stawał się obraz. Ale to wszystko, co mogę zarzucić animacji, ruchy postaci, walki, nawet takie detale, jak gra na instrumencie, wyglądają naprawdę dobrze. Muzyka za to prezentuje się świetnie. Nasi bohaterowie często sami grają, pokazując, że nie tylko w używaniu broni są wprawni. A w tle dostajemy zestaw, który zadowoli każdego miłośnika muzyki instrumentalnej. Wszystko to zostało świetnie połączone z toczącymi się na ekranie wydarzeniami. Dość długo nie mogłem przyzwyczaić się do utworu z openingu. Po kilku odcinkach wpadł mi jednak w ucho, a od samego początku urzekła mnie animacja. Szkoda, że mniej więcej w połowie serii zmienia się na słabszą. W endingu słyszymy miły, spokojny utwór i widzimy do tego losowe migawki z danego odcinka, co daje całkiem nastrojowy efekt. Dwa razy będzie nam też dane usłyszeć na koniec specjalny utwór, dostosowany do wydarzeń jakie zaszły na ekranie.

Gunslinger Girl -Il Teatrino- podchodzi bardzo serio do przedstawionej tematyki i jest całkowicie pozbawione wszelakich motywów komediowych czy fanserwisu. Trzeba o tym pamiętać, decydując się na danie szansy temu tytułowi. Choć dla mnie jest to pozycja słabsza od poprzedniczki, którą cenię sobie bardzo wysoko, pozostaje ona jednak naprawdę udaną produkcją, pod pewnymi względami bardzo trudną do doścignięcia. Dla każdego, kto lubi poważniejsze serie akcji, jest to pozycja obowiązkowa. Ja ze swojej strony mogę ją polecić każdemu, kto ma ochotę zobaczyć coś poważniejszego i starannie wykonanego. Z podkreśleniem, że seans rozpocząć trzeba od części pierwszej.

Costly, 2 kwietnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Artland
Autor: Yuu Aida
Projekt: Noboru Sugimitsu
Reżyser: Akira Mano, Hiroshi Ishiodori
Scenariusz: Tatsuhiko Urahata, Yuu Aida
Muzyka: Kou Ootani

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Gunslinger Girl il teatrino vol. 1 Anime Virtual 2009
2 Gunslinger Girl il teatrino vol. 2 Anime Virtual 2009
3 Gunslinger Girl il teatrino vol. 3 Anime Virtual 2009
4 Gunslinger Girl il teatrino vol. 4 Anime Virtual 2009