Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Darker than BLACK: Ryuusei no Gemini

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • would 30.01.2012 16:47:11 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ellerena 10.11.2011 13:52
    Pierwsza myśl – co oni zrobili z moim Hei'em? Potem jednak poczułam ogromną ulgę – pod brzydszą maską to nadal on. Może i wyglądał lepiej w 1 serii, ale tu też da się na niego patrzyć. Jak się przyzwyczaisz, to z przyjemnością.
    Zauważyłam, że sporo osób razi zmiana w nim. Ale jest przecież doskonale wyjaśniona – kto nie załamałby się po tym, co Hei przeszedł? Wspaniałe było to, że powoli, powoli odzyskiwał dawnego siebie. To bardzo wiarygodny pomysł i jedna z niewielu rzeczy, które czynią tę serię w miarę dobrą.
    Tak, dobrą. Dalej czuć tu klimat poprzedniej serii, nadal mamy dopracowaną grafikę, ładną muzykę i ciekawą historię. Minusem jest zdecydowanie główna bohaterka – na począku do zniesienia, potem z odcinka na odcinek coraz bardziej denerwująca. Nie mówię, że jej postępowanie nie jest zrozumiałe – prawdę mówiąc, jest przemyślane przez twórców. Nie dziwię się jednak, że nie przypadła większości odbiorców do gustu. Zwłaszcza ta jej moc… to było żałosne. Podobnie jak wspaniały czarny kot, zastąpiony pseudo­‑kawaii wiewiórką. Czyż to nie infantylizm? Brakowało mi ślicznej Yin. Nowa lalka była nad wyraz słabą odmianą.
    Błędem było niewyjaśnianie. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że mi coś cały czas umyka – a bardzo tego nie lubię. Zakończenie słabe, ale to wspólna wada obu serii.
    ogólnie to wystawiłabym mocne 7/10. Nie było tak źle. Po przeboleniu paru spraw, mogłam czerpać dużą przyjemność z oglądania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Lucrecia 22.08.2011 01:09
    7/10
    Daję 7/10 z bólem serca, że więcej dać nie mogę, mimo ogromnego sentymentu do pierwszej serii oraz Heia w prywatnej czołówce top­‑biszy…
    RnG da się oglądać, ale obiektywnie rzecz biorąc, to nie jest udana kontynuacja. Co mi się przede wszystkim rzuciło w oczy, to intantylizacja serii, której wręcz modelowym przykładem jest zmiana głównej postaci. Dorosły, mroczny (nie mylić z „mhrocznym”!) morderca bez skrupułów (no, prawie) został zastąpiony przez 13­‑latkę o różowych włosach i umiejętnościach typu Magical Girl. Wielka spluwa wyciągana z biustu w zwolnionym tempie. O ja pierniczę. W Utenie to było na miejscu, tutaj NIE. Zamiast czarnego kota, który chodził własnymi ścieżkami, dostajemy wiewiórkę­‑przytulankę w fikuśnej chusteczce. Yin znika, żeby ustąpić miesca Lalce młodszej i bardziej 'kawaii'.
    O dziwo, przemiana Heia akurat mnie nie odrzuciła. Jako gburowaty, zapuszczony alkoholik startujący do nieletniej z pięściami zrobił na mnie… pozytywne wrażenie. Pasował do klimatu serii, do ośnieżonych, sowieckich blokowisk; jego upadek miał sens, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w jego życiu. Poza tym, pokonując Kontraktorów BEZ swoich supermocy był 5 razy bardziej badass niż w pierwszej części. A kiedy już  kliknij: ukryte , poziom badass jeszcze wzrósł.
    Fabularnie RnG nie powala. Może gdzieś po drodze wyłączyłam myślenie, ale miałam wrażenie, że większość intrygi w tle (pomijając 'oczywiste' założenia i zwroty fabuły) gdzieś mi umyka. Wolałabym, żeby twórcy jaśniej tłumaczyli widzom, jak powstały i czego chcą dane frakcje… Liczyłam też na klarowne zawiązanie wątków z poprzedniej części – no to się przeliczyłam. RnG, pociągnięty przez Suou, pojechał w swoją własną stronę. Zabrakło mi przede wszystkim Yin i pociągnięcia motywu Hei/Kirihara.
    Nowi kontraktorzy pojawiają się przede wszystkim po to, żeby badass­‑neo­‑Hei efektownie ich zaszlachtował podczas swojej przebieżki do Japonii, przy czym gubi się gdzieś 'wdzięk' pierwszej serii.
    Generalnie uważam, że fani DnB powinni sięgnąć po RnG, jeśli chcą dostać więcej ślicznej kreski, więcej Heia – innego, ale dobrego Heia, powtarzam – trochę przyjemnej akcji i parę cameo. Nie powinni się jednak nastawiać na godną kontynuację jedynki. Obiad okazuje się strawny, lecz mało wyszukany.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Autor tejże oto recenzji 9.08.2011 22:09
    Nienawidzę, kiedy w jakimś anime(i to w dodatku dobrym) nie lubię głównego bohatera. Wtedy muszę przetrwać całą serię patrząc na jego twarz i zachowanie, a równocześnie zachwycać się fabułą i kreską. Niestety w Ryuusei no gemini zdarzyła mi się taka sama sytuacja. Suou doprowadzała mnie do szału, co dziwne, bo w pierwszych odcinkach była do zniesienia.
    Potem było gorzej. O wiele gorzej. Najpierw płakała, potem płakała, potem szpanowała swoją bronią(która do jasnej wychodziła z jakiegoś *cenzura* naszyjnika), potem płakała, potem szpanowała swoją bronią… No dobra, może ,,szpanowanie,, to za ostre słowo. Ale to i tak nie zmienia faktu, że to było co najmniej dziwne, że oo taka broń wychodziła z naszyjnika! Tak jakbym jakąś magical girl oglądała.
    Całe jednak szczęście był Hei, który wyręczając mnie, uderzał ją kilka razy w tej serii raz a dobrze.
    Nie mogłam się przyzwyczaić do zarostu i długich włosów Heia, ale potem się to zmieniło. Uważam, że ładnie tak wygląda. Tylko nienawidzę wręcz, kiedy ma włosy rozpuszczone.. a w dodatek jest w masce. Ty wygląda beznadziejnie! Ale całe szczęście, większość czasu włosy miał związane, za co mu dozgonnie dziękuję.
    Nie skończyłam jeszcze serii, ale jak na razie fabuła jest bardzo ciekawa. Mimo Suou oglądam te odcinki patrząc na epickie walki, wspaniałą kreskę i Hei'a w długich włosach! Ou jes!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    AmaiChi 3.08.2011 19:35
    zgadzam się z recenzentem
    2 seria jest nie do obejżenia. Wcale mi sie nie podobała. Zupełnie inny klimat niż w pierwszej części. Aniem może by i było dobra, ale pod innym tytułem. Dla mnie to nie było DtB. tylko coś zupełnie innego. W zupełności zgadzam się z niską oceną. Według mnie 1/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gość111111 29.05.2011 19:58
    To anime nie jest złe, nie zgadzam się z recenzją. Co prawda pewne szczegóły mnie rażą np ten ojciec transwescyta to oklepane i niesmaczne, broń tej Shoue, wiewiórka. Jednak ogólnie seria nie jest głupia. Główny bohater zawsze był zbyt emocjanalny, co powodowało, że był milszy i bardziej wrażliwy niż przeciętny człowiek – ale z drugiej strony potrafił wykańczać ludzi na pęczki żeby pomagać siostrze gdy odsypiała kontrakt. W ogóle nie przeszkadzało mi, że bohater pił, przedtem nadmiernie jadł co też daje do myślenia i postać jest psychologicznie spójna. Postać tej dziewczynki Shoue, też nie jest głupia. Ma pokazać los dziecka kontraktora, dlatego bohaterka jest najpierw jak głupia małolata ze „szkolnego anime” a potem jest bita i głodzona. W ogóle świat jest przedstwaiony jako ponure złe miejsce. Może po to aby uzasadnić decyzje bohatera na końcu serialu. Może źle zrozumiałam ale wydaje mi się, żę on odchodzi do innego wymiaru, świata z tą Yin, otwierając jednocześnie jeszcze jedną bramę i sprowadzając jakąś nową istotę, która od razu zaczyna mordować. Czyli wybiera osobiste szczęście a świat niech idzie w diabły. Ciekawe jest w tym anime w 1 i 2 serii podejście do pojęć dobra ogółu i dobra jednostki. Jednak prawdę mówiąć bardziej lubię 1 serie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    deli 4.05.2011 19:16
    nie podobało mi się zakończenie, bo nie wiem co dalej z hei'em. strasznie mnie wkurzyło że pijaczka z niego zrobili i dorysowali mu brode:( 2 seria, nie wypadła tak dobrze jak 1, spodziewałam sie czegoś lepszego…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Loko 13.04.2011 23:26
    Zmiana oceny
    W drugiej części Darker than BLACK, twórcy schrzanili klimat, wprowadzili mętną fabułę oraz zrobili coś, czego nigdy im nie wybaczę – zniszczyli postacie. Te wspaniałe postacie.

    Pamiętam, że zaraz po seansie oceniłem tą kontynuację na 5, uzasadniając tak wysoką ocenę sentymentem do pierwszej części. Teraz widzę, jak bardzo to stwierdzenie było bezsensowne. Kilka dni temu z powodów różnych, przewijałem odcinki jedynki. Chcąc nie chcąc wróciły wspomnienia, niektóre sceny oglądałem w całości. Przypomniałem sobie, za co wystawiłem zasłużone 9.

    W efekcie obniżam zawyżone 5, na nieco mniej zawyżone 3. To anime jako kontynuacja to całkowita porażka, nie uznaję jego kanoniczności. Nie polecam go nikomu, a już na pewno nie fanom jedynki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Speed1111 31.03.2011 14:39
    Jednym słowem genialne. niema porównania do pierwszego sezonu, co mi kompletnie nie przypadł do gustu. w sumie obie serie sa całkiem inne po każdym względem i to jest plus, bo pierwszy sezon, to po prostu porażka, coś jak kolega niżej napisał coś w klimatach batmana, samego batmana nigdy nie lubiłem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 0
    blob 15.02.2011 23:06
    A ja powiem tak – Darker dla mnie był strasznie cieńki, podsumował bym to jako Batman'a latającego z paralizatorem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 0
    Kerowan 15.02.2011 22:51
    Deprecha
     kliknij: ukryte  mi Hei'a i jeszcze dodali tą dziewuche ;/ Pierwszy sezon o wiele lepszy. Kto chce całkowicie zakończyć przygodę z Kontraktatorami może to obejrzeć reszta nie koniecznie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Inu 22.01.2011 19:16
    Pierwszy sezon był fajny, ale ten sezon po prostu jest lepszy o wiele lepszy. fabuła jest ważna, ale tutaj mało mnie ona obchodziła, iż jest coś co traktuje znacznie ponad fabułę, czy klimat. Recenzja niestety dno, bo jest oceniana na podstawie pierwszego sezonu, co oznacza, że autorowi, jak co niektórym drugi sezon nie przypadł do gustu. Niestety, ale z oceną się nie zgodzę, iż sama recenzja w sobie powinna być obiektywna, tu cała recenzja, przykro mi to mówić, bo wiem, że autor się namęczył, ale recenzja jest pod czyjś gust.


    Sera sama w sobie zasługuje na 8.5 a 9.0, gdyby jeszcze dobra fabuła, to spokojnie 9.5. Pierwszy sezon oceniłbym na podobnym poziomie
    Odpowiedz
  • Aya-chan 16.01.2011 00:03:12 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ayako*** 28.12.2010 22:48
    Gwałt i rozbój!
    Boże! Co oni zrobili Hei'owi!!! Nigdy nie przepadałam za tego typu seriami, ale Darker than Black naprawdę bardzo mi się podobało. Teraz… teraz pozostały mi tylko piękne wspomnienia po I serii i nadzieja na to, by więcej takich kontynuacji nie było (zwłaszcza serii, które pozostawiają po sobie miłe wspomnienia).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ram 16.11.2010 01:36
    derp
    O tym, jak zrujnować perfekcyjnie przeciętną serię. Wszystko, absolutnie wszystko tutaj jest na siłę i bez pomysłu, od fabuły po kontraktorów. Bardzo, bardzo przykra seria.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Reundem 7.11.2010 13:45
    Kolorowe chmury
    Jak dla mnie, to ta część serii została zbyt „pokolorowana” :/ Za dużo tu pozytywnych(?) emocji i zmian upchanych na siłę, za dużo też naciąganych zmian w charakterach postaci. Widać że chcieli dobrze, ale trochę twórcom nie wyszło…
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    darker 5.11.2010 22:49
    Świetna recenzja Canisa
    Znacznie lepsza niż ta wcześniejsza recenzja II sezonu.

    Tak właśnie anime powinno być tworzone. Nie żadne głupie pojedyncze wątki jak chociażby w I sezonie tego anime lub Toaru Majutsu no Index tylko najlepiej żeby prawie cała fabuła dotyczyła głównego wątku bo wtedy anime zawsze jest najbardziej wciągające.

    Pierwsza seria podobała mi się, ale nie wzbudziła jakiegoś większego zachwytu – była po prostu dobra, ale nic ponadto. Innymi słowy, nie wyczekiwałem kontynuacji. Podstawowymi różnicami są długość serii i sposób prowadzenia fabuły. Zrezygnowano z epizodycznej fabuły i skupiono się na głównym wątku.


    Właśnie z tym cytatem się w pełni zgadzam.

    Anime oglądało się przyjemniej niż I sezon.
    Odpowiedz
  • would 5.11.2010 08:20:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Vulp 1.10.2010 23:36
    ciach! Po obejrzeniu 3 odcinka zniszczono całkiem klimat poprzedniej serii, który jako tako istniał trochę w 2 poprzednich, nawet z emoHei'em. Po obejrzeniu  kliknij: ukryte  Suou to najgorsza protagonistka jaka istniała. No jak na totalny syf, to to i tak jest syf.

    Zmoderowano wulgaryzm i potencjalnego spoilera.

    Morg
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maka 28.08.2010 21:07
    heh
    Ja najpierw obejrzałam serię drugą. Przez zwykły przypadek, nie wiedziałam, że to druga i że istnieje jakaś inna. Muzyka bardzo przypadła mi do gustu kreka wiadomo, też. Mimo krytycznej recenzji, poleciłabym anime. Nie wiem czemu wszyscy tak się czepiają deprechy Hei'a. Znowu bez przesady, aż tak tragicznie nie wyglądał, co to dorosły facet w anime chlać nie może, ale smarkaty kolega z ławki tak? Nevermind… Jako że najpierw poznałam Suou, a dopiero potem Yin, początkowo nie byłam do tej drugiej przekonana i niemiłosiernie się wkurzałam gdy tylko pojawiała się na ekranie. A pojawiała się non­‑stop. Dopiero pod koniec pierwszej serii, udało mi się przełknąć jej istnienie. Myślę, że kontynuacja nie jest tak zła. O ile obejrzy się ją przed pierwszym sezonem xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    longerowa 5.08.2010 13:30
    dtb2
    Ech… Pierwsza seria należy do moich ulubionych ever. Niestety druga zawiodła. Głównie przez wymagania i oczekiwania. Ogólnie nie jest źle, ale patrząc z perspektywy wcześniejszych odcinków widać przepaść. Na szczęście przedtem widziałam OAVki, więc wiedziałam o co chodzi z Yin. Plusem jest oczywiście muzyka (bardzo podobał mi się opening) i kreska nadal bez zarzutów.  kliknij: ukryte  Jak w recenzji zauważono, serię ogląda się przyjemnie, jeżeli podchodzi się do niej bez większych oczekiwań…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Anpan 4.08.2010 11:43
    Dobra kontynuacja - dziwna recenzja
    Na wstępie może zacznę od tego, że anime obejrzałem w chronologiczny sposób, znaczy się: Seria 1, odcinki specjalne, seria 2. Dlatego od początku trwania sezonu 2 wiedziałem, dlaczego Hei się stoczył, co się porobiło z Yin itd. Dlatego też nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego kontynuacja, jest tak strasznie krytykowana. Ja uważam, że miejscami seria jest nawet dużo lepsza od poprzedniczki. W dodatku jedna z głównych rol gra Soue a jej, nie da się nie lubić. Mroczny charakter Heia, bardzo dobre pojedynki kontraktorów. Jak dla mnie seria na pewno zasługuje na ocenę 8 bądź 9. Szczerze polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Recenzja bez zarzutów 26.06.2010 23:51
    Zgadzam się w 100% z recenzją, choć ja oceniłbym ją jeszcze niżej. W porównaniu do pierwszej serii, to dno. Stwierdzam to z przykrością, bo tak bardzo wyczekiwałem kontynuacji. Zawiodłem się jak nigdy dotąd. Wiem, że kolejne serie wypadają zawsze słabiej, jednak bez przesady, tak spieprzyć genialny klimat? Trzeba być „geniuszem” żeby tego dokonać. Nie wspomnę o bohaterach- jakaś Czarodziejka z Księżyca(nie obrażając tej wiekowej serii) i pijaczyna. Nic nie wyjaśnione, a tajemnic przybywa. Chodzi tylko o zyski. Jeśli coś dobrze się sprzedaje to czemu by tego nie ciągnąć?
    Dla mnie to „coś” mogłoby nigdy nie powstać. Takie moje zdanie. Dziwię się, że osoby, które cenią sobie pierwszy sezon, twierdzą, iż także kontynuacja jest udana.
    Nie mówię tego złośliwie, tylko szczerze tego nie rozumiem. Tyle mam do powiedzenia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A R
    margui 24.06.2010 01:19
    Rewelacyjne anime
    Niestety były słabsze momenty, ale ogólnie bardzo mi się podobało.
    Niektórzy fani piszą coś o scenach rodem z magical girl. Już naprawdę brak mi słów chwilami. Przecież główna bohaterka w ogóle się nie przemieniała, a jedynie miała możliwość materializacji broni. Zresztą patrząc na możliwości innych kontraktorów nie było to nic nadzwyczajnego.
    Więc dziwne, że niektórzy coś tak fajnego traktują jako wadę.

    A recenzja to porażka. Bardzo mi się nie podoba. Pisała to osoba bardzo sfrustrowana i była zła, że II seria nie jest taka jak pierwsza. Ktoś bardziej obiektywny powinien pisać te recenzje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kiichigo 23.06.2010 23:51
    Ocena pozytywna, ale nie do końca...
    Po seansie pierwszej serii zrobiłam sobie przerwę w dalszym oglądaniu tegoż tytułu ( nie więcej niż 2 miesiące ). W tym czasie zdążyłam ochłonąć i pogodzić się z tym, że na pytania rojące się w głowie, szanse na odpowiedź są marne. Teraz nie żałuję. Myślę, że to dało całkiem inne spojrzenie na serię. Już wiadomo było, żeby się nie nastawiać na różne wyjaśnienia mniej i bardziej ważnych wątków. A teraz koniec wstępu i przejdę do sedna. Pomimo wielu raczej negatywnych komentarzy, recenzji itd. nie było źle. Moim zdaniem, dobrze, że akcja tutaj jest ciągła. Wtedy anime wciąga, bo jeśli każdy odcinek opowiada o czymś innym, szanse na przykucie uwagi widza mają tylko bohaterowie. Wtedy – jeśli są oni więcej niż przeciętni – z chęcią oglądamy dalej, a jeśli są to przewidywalne i schematyczne postaci – oglądanie idzie ciężko, lub mówimy " nie, dziękuję ". Oprócz tego, postać Suou mi nie przeszkadzała. Trochę jak z kiepskiego dramatu, ale nic nie poradzę, że lubię czasem zobaczyć jakiś dramat ;). Za to szkoda, że z Heia stał się spec od taniego wina i do tego zamiast na 2 lata starszego, wyglądał na 10 lat więcej. No i przede wszystkim Yin. W 1 serii uwielbiałam tą postać, a tu bez żadnych świecących włosów i ze starym wdziankiem miałam szanse widzieć w openingu i endingu, łącznie może jakieś 4 sekundy. Jak już jestem przy muzyce – mi się podobało, aczkolwiek to zupełnie inny klimat niż pierwszy opening 1 serii.
    Świetne anime tylko zakończenie okropne.
    - Zgadzam się.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime