Komentarze
Higurashi no Naku Koro ni Rei
- Dyskusja, która nie ma sensu : Otaku : 13.12.2011 13:36:12
- komentarz : El : 30.05.2011 22:12:38
- Mogło być lepiej : Adamo : 15.02.2011 17:48:35
- komentarz : N4F4L3M : 2.01.2011 00:54:04
- Wystarczy troszkę dystansu... : klonik1985 : 12.10.2010 16:57:58
- komentarz : Rinsey : 2.07.2010 22:25:46
- Re: fm na prezydenta <-- Jak najbardziej~! : Daiku : 25.05.2010 23:38:25
- fm na prezydenta : Cokier : 25.05.2010 12:04:08
- Odcinek pierwszy znacznie lepszy niż ostatni : amares : 23.05.2010 12:16:39
- Tego nie można ocenić. : Mort00s : 21.05.2010 21:22:26
Dyskusja, która nie ma sensu
Akurat mnie Higurashi No Naku Koro Ni Rei bardzo się spodobała. Nie patrzyłem na tę serię OVA przez pryzmat głównych serii anime i wszystkim chętnym obejrzenia polecam to samo. Seria jest naprawdę dobra i przede wszystkim nastawiona na zabawę (bo niby dlaczego bohaterowie mieliby tylko cierpieć… oni przecież też muszą się kiedyś bawić).
P.S. Właśnie ukazuje się druga seria OVA i mam szczerą nadzieję, że również zostanie utrzymana w podobnym, beztroskim klimacie co Rei.
Mogło być lepiej
Wystarczy troszkę dystansu...
Ukryto spoiler. Moderacja.
fm na prezydenta
tutaj jednak (jak widac) wiele osob ruszylo, by przeczytac co nowego w hinamizawie
niby to samo, a napisane tak, ze w sumie to neiwiele wiadomo
brawa dla tego uzytkownika <joint>
Odcinek pierwszy znacznie lepszy niż ostatni
W ostatnim odcinku parodiowali wiele zachowań (np Reny), które budowały poważny nastrój w obu seriach TV i żeby takie coś parodiować to producentom musiało coś odbić.
Natomiast I odcinek był bardzo śmieszny jak najlepsze komedie.
Tego nie można ocenić.
Cześć i dzięki za spoilery
Z drugiej jednak, Rei jest przeznaczone chyba raczej dla fanów Higurashi, zatem dla ludzi z anime zaznajomionych. Nic dziwnego, że target recenzji pokrywa się z targetem anime.
Jasne, są spoilery dotyczące Rei – ale, na litość boską, ludzie, cóż można zepsuć zdradzając treść odcinka o magicznych kąpielówkach? Co prawda jest też ten trzyodcinkowy fragment, który stara się zrobić coś więcej, ale też jest do bólu przewidywalny. Chociaż fakt, recenzja psuje to wspaniałe uczucie zaskoczenia, które historia serwuje, gdy przez dwa pierwsze jej odcinki wmawiamy sobie, że 'twórcy przecież nie posuną się do najdurniejszego i najbardziej oklepanego z możliwych rozwiązania, prawda? Prawda…?'.
Rei jest w założeniu durną, nic nie wnoszącą OAV; nie rozumiem, po co się takie robi i nie zrozumiem już pewnie. Ale w związku z tym, że jest jakie jest, jest od początku do końca pozbawione jakiegokolwiek kanonicznego znaczenia, fabułę ma w postaci szczątkowej, jest tylko festiwalem absurdów z postaciami z Higurashi w roli głównej. Tu po prostu nie da się szczególnie dużo zepsuć, nawet opowiadając po kolei wydarzenia z poszczególnych odcinków.
Muzyka
Recenzja jest zła, ale nie jedyna
Może jeśli chodzi o spoilery to prawda choć co do zaniżonych ocen to co najmniej kilkadziesiąt takich recenzji widziałem i tak samo jak ta nigdy nie powinny zostać opublikowane na tanuki, ale skoro panuje taka swoboda u recenzentów i dosyć nieprzemyślane podejście do anime to niestety są zamieszczane skrajnie subiektywne recenzje i to często bez sensownych argumentów za i przeciw czyli bardziej utrudniają wybór anime niż pomagają.
Recenzent ma trochę racji pisząc o parodii, ale tylko trochę.
Anime
Prezentowany w niej humor trzyma się wbrew pozorom bardzo mocno poziomu oryginału (inna to rzecz, że serie TV potraktowały akurat wątki humorystyczne jako coś, co można skrócić do 45 sekund na odcinek), część poważniejsza także jest o wiele bliższa pierwotnemu, niepociętemu w kawałki klimatowi, jaka ta seria jest w stanie osiągnąć… Wszystko kosztem elementów gore, które, uwierzcie mi, naprawdę nie są kwintesencją Higurashi.
Miło było zobaczyć, że autorzy ostatecznie poszli po rozum do głowy. Szkoda jedynie że tak późno, kiedy zdołali już zmarnować dwie serie telewizyjne. Porównując choćby kliknij: ukryte słynną scenę konfrontacji Keichiiego i Reny w Onikakushi- hen w obu mediach nie potrafię się powstrzymać nad ubolewaniem nad tak fatalnym wykorzystaniem potencjału tego tytułu :'|
Decyzje odnosnie recenzji
Jedno tylko mnie niepokoi… zamiast merytorycznych kontrargumentów (wyjątek: girl‑san, której wskazówka dotycząca sceny z matką Riki była jak najbardziej przekonująca), zaczęły się jakieś docinki personalne. Nie, nie jestem hardcorowym fanem Higurashi, a Rei bardziej mnie rozśmieszyło niż zdenerwowało. Po prostu lubię oglądać filmy/anime, i mówić, dlaczego mi się podobają, lub nie.
Tyle napisawszy kończę i mam nadzieję, że nie będę już musiał niczego sprostowywać. Wszelkie decyzje odnośnie recenzji pozostawiam wam- czytelnikom i redakcji, bo przecież wspólnie tworzymy ten portal.
Parodia recenzji...
Anime słabsze od doskonałego Higurashi Kai i I sezonu
Oczywiście nie jest złe więc na 7/10 zasługuje.
nie pisz wiecej recenzji!
i nie chodzi mi zupelnie o to, czy seria jest dobra, czy jest bardzo slaba – czy trzyma poziom, chocby slabej "... Kai” czy moze jest profanacja nawet w porownaniu do wspomnianej "... Kai” – mam to w glebokim powazaniu, a to dlatego, ze recenzent i tak napisal juz wszystko zdradzajac najdrobniejsze szczegoly fabuly
naucz sie pisac recenzje zanim zabierzesz sie za opisywanie serii, ktore jednak moga cieszyc sie duzym zainteresowaniem
Spoilery
O mój Alzheimerze, moja sklerozo i inne błogosławione choroby pamięci, przybądźcie szybciej i wyczyśćcie mą pamięć, abym mogła oglądać Higurashi bez pamiętania recenzji!
Cykady bez cykad.
Te słowa oddają całe moje uczucia względem Rei. Nie będę wypisywać już wszystkiego co mi się w tej serii podoba, a co nie, uważam bowiem, iż recenzent zrobił to już dość dokładnie. Dodam od siebie tylko kwestię zachowania… dobrego smaku twórców, które objawiło się w postaci totalnego zera. Osobiście poczułam, że oglądam zupełnie inny tytuł, aczkolwiek pod tą samą nazwą. Jak tu ktoś wcześniej napisał:
To w takim razie, po jasny gwint to coś nosi w sobie człon „Higurashi…”? Ja nie poczułam w tym (jak niektórzy) ani krzty nostalgii, odnosiłam wręcz wrażenie zniesmaczenia, obrzydzenia – nie każdy jest zadowolony z poświęcenia ok. 30 min na temat związany z członkiem Keiichi'ego. To dla mnie chore. Mając przed sobą kontynuację dobrego horroru/thriller'a, spodziewam się, że to rzeczywiście będzie kontynuacja tej samej serii, nie kolejne, marnej jakości ecchi.
Co do samej recenzji. Dla mnie w porządku. Rzeczywiście może za dużo spoilerów, ale jestem świadoma, iż było to koniecznie do oddania własnej opinii (subiektywnej, jakby ktoś nie zauważył). Jednak ostrzeżenie przed obejrzeniem Rei wrzuciłabym na początek, tak dla zasady.