Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 8/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 12
Średnia: 6,33
σ=1,75

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Sulpice9)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Agatha Christie no Meitantei Poirot to Marple

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 39×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Agatha Christie's Great Detectives Poirot and Marple
  • アガサ・クリスティーの名探偵ポワロとマープル
Postaci: Policja/oddziały specjalne; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Europa; Czas: Przeszłość; Inne: Realizm
zrzutka

Kolejna adaptacja książek królowej kryminałów. Całkiem przyzwoita seria, ale do zachwytów daleko.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Shenai

Recenzja / Opis

Nie da się ukryć, że Agatha Christie jest jedną z najpopularniejszych pisarek XX wieku (w sumie sprzedano ponad dwa miliardy jej książek) i już za jej życia nakręcono filmy na podstawie najpopularniejszych historii detektywa Poirota i Jane Marple. Pytanie jednak, czy taka powieść lub opowiadanie jest odpowiednim materiałem na anime?

Ważna uwaga na wstępie: pomimo że seria jest adaptacją książek Agathy Christie, postaram się ocenić ją przede wszystkim jako byt samodzielny (w końcu nikt nie ma obowiązku czytania wszystkich dziewięćdziesięciu powieści). Jednak zaznaczam, że w kilku kwestiach będę musiał nawiązać do literackiego pierwowzoru.

Trzydzieści dziewięć odcinków to adaptacja piętnastu opowiadań i pięciu powieści (Samotny dom, A.B.C., Śmierć w chmurach, 4:50 z Paddington i Uśpione morderstwo). Aby w jakiś sposób połączyć zagadki rozwiązywane przez dwoje najsłynniejszych detektywów Agathy Christie, wprowadzono nową bohaterkę, Mabel West (córkę Raymonda Westa, siostrzeńca Jane Marple). Znany pisarz kryminałów wyłazi ze skóry, by zniechęcić Mabel do kariery detektywistycznej, jednak ta spotyka Poirota i po kilku przygodach zostaje jego asystentką…

Muszę przyznać, że przede wszystkim bałem się typowego dla anime w przypadku adaptacji europejskiej literatury udziwnienia fabuły, mnożenia dodatkowych wątków, nie mówiąc już o wprowadzaniu tandetnych gagów. Na szczęście twórcom udało się dokonać w miarę wiernej adaptacji (porównajcie chociażby serię o pannie Marple z Geraldine McEvan) z nielicznymi zgrzytami. A skoro to „Agatha Christie w stanie przyzwoicie czystym”, nie muszę chyba dodawać, że są to intrygujące, złożone zagadki, które ogląda się z zapartym tchem. Oczywiście, trochę szkoda, że panna Marple i Poirot pojawiają się w tym samym uniwersum (Agatha Christie zaklinała filmowców, by nigdy nie łączyli tych postaci) i trzeba wziąć poprawkę na kilka różnic wynikających z tłumaczenia na japoński (np. inspektora o kłopotliwym nazwisku Japp przechrzczono na Sharpa), ale nie przeszkadza to w odbiorze jako takim.

Niestety, nawet jeśli możemy mówić o wciągającej i psychologicznie prawdopodobnej fabule, reszta wyraźnie szwankuje. Zacznijmy od bohaterów… Po pierwsze, mój największy problem – Hercules Poirot. O ile fabuła jest wierna książkom Christie, o tyle twórcy nawet nie starają się ukrywać, że prawie wszyscy bohaterowie „Poirotów” są jawną zrzynką (bo inaczej tego nie można nazwać) z fantastycznego serialu studia Granada. Niestety, można wprawdzie usiłować kogoś naśladować, ale trzeba to zrobić z wdziękiem. A ten Poirot jest bezbarwny, odpychający i absolutnie do zapomnienia (daleko mu do świetnej kreacji Davida Sucheta). Sprawę pogarsza użyczający mu głosu Koutarou Satomi, który kompletnie nie rozumie swojego bohatera, a o Europie wie chyba tyle, co z gazet.

A co z główną bohaterką? No… niestety wcale nie lepiej. Oglądając wszystkie odcinki, zadawałem sobie jedno bardzo ważne pytanie: „po co, u licha, ktoś ją wprowadził?” Rozumiem, że miała być pretekstem do połączenia książek z Poirotem i Marple, ale czy nikt nie pomyślał, by wyposażyć ją przy okazji w interesującą osobowość? Poza tym w przypadku kryminałów z Poirotem (a zatem problem dotyczy jakichś siedemdziesięciu procent odcinków) jest najzwyczajniej w świecie niepotrzebna, bo Poirot ma już asystenta!

I w tym właśnie momencie lenistwo NHK jest najwyraźniej widoczne. Jeżeli chcieli wprowadzić nową bohaterkę, dlaczego wzięli się za adaptację tych opowiadań i powieści, gdzie Poirotowi pomaga Hastings!? Podejrzewam, że chodziło o popularność wcześniej wspomnianego brytyjskiego serialu filmowego (gdzie świetny Hugh Fraser grał Hastingsa do 2001 roku – potem zmieniono formułę serii, ale to już inna historia…). Uważacie, że przesadzam? To dlaczego nie zdecydowano się na adaptacje tak znanych książek, jak Śmierć na Nilu czy Morderstwo w Orient Expressie? Ba, istnieje nawet powieść (Kot wśród gołębi), gdzie właśnie dziewczynka w wieku Mabel sama stara się rozwiązać kryminalną zagadkę, a Poirot dopiero później przychodzi jej z pomocą! No, ale Brytyjczycy zekranizowali te książki po emisji anime, więc… sami rozumiecie.

Mógłbym nawet wybaczyć im istnienie dwojga asystentów, gdyby nie odbyło się to kosztem żadnego z nich. Tutaj zamiast zabawnego, nieco nierozgarniętego i honorowego Hastingsa dostaliśmy ciepłe kluchy, które spokojnie można sobie darować, a rola Mabel ogranicza się do podziwiania Poirota i przejawiania od czasu do czasu przebłysków geniuszu. Scenarzyści próbowali na początku wzbogacić jej osobowość wątkiem problemów z ojcem (a także chęcią usamodzielnienia się), ale niestety to zdecydowanie za mało.

Sytuację ratują dwie postacie. Po pierwsze – panna Lemon, która z jednej strony jest bliska swojemu pierwowzorowi (nieco odpychająca, niezbyt atrakcyjna, ale szalenie kompetentna), ale od czasu do czasu pokazuje, że jest człowiekiem z krwi i kości. Aż żałuję, że nie zdecydowali się na adaptację powieści Entliczek, pętliczek, gdzie odgrywała dość znaczącą rolę. Drugim i o wiele istotniejszym mocnym punktem obsady jest Jane Marple. Zresztą odcinki z jej udziałem stoją na o wiele wyższym poziomie. Po pierwsze, użyczająca jej głosu Kaoru Yachigusa włożyła o wiele więcej wysiłku w swoją rolę, więc jej stara panna bije na głowę belgijskiego detektywa. Marple w jej wykonaniu wreszcie wprowadza coś nowego w dobrym znaczeniu tego słowa. Po pierwsze, jest dobrą i ciepłą kobietą, ale potrafi zachować odpowiedni dystans i drobnoszlachecką godność, jak na angielską damę przystało. Po drugie, ostatnia istotna brytyjska seria (ze słynną Joan Hickson) nie nadawała się do przeróbki na anime, więc twórcy musieli włożyć w te odcinki więcej inwencji własnej.

Paradoksalnie, choć scenarzyści oparli się tylko na książce, właśnie wtedy pokazali, na co ich stać. Miło mi zakomunikować, że w przypadku panny Marple pojawiają się adaptacje opowiadań (np. Doskonała pokojówka czy Zaginiony testament), których wcześniej nie dane nam było oglądać na ekranie. No i przede wszystkim – tutaj wprowadzenie nowego bohatera ma o wiele więcej sensu. Jane Marple nie korzystała ze stałej pomocy przy śledztwie, a wątpliwe, żeby zwierzała się ze wszystkich obserwacji komuś spoza rodziny. Strasznie żałuję, że serial nie powstał tylko w oparciu o przygody panny Marple, ale cieszmy się chociaż tym, co mamy.

Oprawa audiowizualna prezentuje się przeciętnie, choć trudno tu mówić o większych wadach. Bohaterowie wyglądają przyzwoicie (nawet w przypadku atrakcyjnych kobiet zachowano proporcje ciała) choć nie wybitnie, ruchy są w miarę płynne, a tła zadowalające. Tutaj także epizody z panną Marple wypadają lepiej – Londyn, w którym żyje Poirot, przypomina bardziej lata pięćdziesiąte niż trzydzieste. Muzyka? Cóż… opening i ending są przerażająco irytujące i nie pasują kompletnie do kryminału, ale reszta utworów jest nieszkodliwa, a czasem nawet potrafi zbudować odpowiedni nastrój.

Komu mogę polecić to anime? Właściwie… trudno powiedzieć. Ci, którzy szukają czegoś poza zagadkami kryminalnymi (strzelaniny, dyskusje na tematy egzystencjalne, fanserwis) nie mają tu czego szukać. Miłośnicy kryminałów? Cóż… historie z Poirotem mogą się podobać, o ile nie czytali książek i nie znają telewizyjnych adaptacji (a zakładam, że jest to zdecydowana mniejszość). Osobiście polecam obejrzeć odcinki z panną Marple (którym dałbym mocną siódemkę) – trzymają dużo wyższy poziom i mają pasję, której brak adaptacjom „Poirotów”. Jednak sądzę, że całą serię można sobie odpuścić.

Sulpice9, 30 października 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Oriental Light and Magic
Autor: Agatha Christie
Projekt: Sayuri Ichiishi
Reżyser: Naohito Takahashi
Scenariusz: Masashi Sogo, Shinzou Fujita, Shouji Yonemura, Sukehiro Tomita, Yukiyoshi Oohashi
Muzyka: Toshiyuki Watanabe