Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 3/10 grafika: 4/10
fabuła: 2/10 muzyka: 3/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 6 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,33

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 558
Średnia: 6,57
σ=1,97

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

B Gata H Kei

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2010
Czas trwania: 12×25 min
Tytuły alternatywne:
  • B型H系
Tytuły powiązane:
Gatunki: Komedia, Romans
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi
zrzutka

Japoński przepis na ten pierwszy raz, czyli świetny przykład jak nie robić komedii romantycznych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: fm

Recenzja / Opis

Piętnastoletnie dziewczyny mają różne marzenia – jedne myślą o dobrych wynikach w nauce, drugie chcą znaleźć pierwszą miłość, a jeszcze inne poświęcają się swoim pasjom. Zdarzają się jednak wyjątki, które mają dosyć ekstremalne cele. Jednym z takich wyjątków jest główna bohaterka tego anime – Yamada. Dziewczę to obrało sobie za cel odbycie stu stosunków seksualnych z różnymi partnerami, lecz uznało, że ten pierwszy raz musi być z podobnie niedoświadczonym jak ona chłopakiem, aby uniknąć kompromitacji… Na początku poszukiwania partnera spełzały na niczym (w wieku piętnastu lat trudno trafić na prawiczka, prawda?), ale los chciał, aby pewnego dnia przez przypadek spotkała tego jedynego. Takashi Kosuda, bo tak ten szczęśliwiec się nazywał, był w oczach Yamady idealnym partnerem na ten pierwszy raz. Tutaj jednak zaczynają się schody, bo (mimo wielkich nadziei) zaciągnięcie Kosudy do łóżka nie było tak prostą rzeczą, jak się bohaterce na początku wydawało.

Po obejrzeniu pierwszego odcinka mogłoby się zdawać, iż seria będzie nieco ostrzejszą komedią romantyczną ze sporą dawką ecchi, której głównym wątkiem fabularnym zostanie zaciąganie przez protagonistkę kolejnych partnerów do łóżka, lecz nic bardziej mylnego. Nasza główna bohaterka ma wielkie problemy z pewnością siebie, a jej droga do celu będzie długa i kręta. W zamyśle twórców miało być to zapewne śmieszne, ale kiepsko im wyszło. Otóż Yamada ma wielki kłopot z trafieniem w odpowiedni moment oraz miejsce do tego, aby odbyć stosunek. Próby (które same w sobie są idiotyczne) zaciągnięcia Takashiego do łóżka kończą się porażkami z różnych przyczyn. Raz zabraknie jej odwagi, drugi raz (wydawałoby się w idealnej sytuacji u chłopaka w domu) ucieknie na widok penisa we wzwodzie, widzianego oczywiście przez spodnie. Dziewczyna jednak łatwo się nie poddawała i z odcinka na odcinek podejmowała coraz śmielsze starania, co owocowało emocjonalnym zbliżeniem się jej do Kosudy, a wiadomo, jak to się kończy – miłością, przez co całe jej marzenie o stu stosunkach znika, a wraz z nim nadzieja na powiew świeżości w szkolnych romansach.

Skoro już piszę tyle o akcji i fabule, to warto wspomnieć o bohaterach, na których jedna i druga się opiera. Tutaj różowo nie jest, ponieważ niestety niemal wszyscy bohaterowie tego anime są beznadziejni. Yamada – piętnastoletnia dziewczyna, uchodząca za wielką piękność w szkole, mająca fioła na punkcie seksu, sprawia wrażenie niedorozwiniętej. Zero jakiegokolwiek charakteru, odwagi, ciągle tylko wrzeszczy na Kosudę, obraża się bez powodu, a gdy chłopak nabiera pewności po poznaniu jej intencji i zaczyna brać sprawy w swoje ręce, ucieka i pokazuje swoje humory (przez co tylko dezorientuje swojego wybranka). Yamada to agresywna tsundere, zazdrosna o każdą inną dziewczynę przechodzącą obok Takashiego, często doszukująca się konkurencji tam, gdzie jej nie ma. Brak jej jakiejkolwiek kultury osobistej – bez skrupułów wypytuje się o sprawy związane z seksem, przez co sprawia nie lada problemy swojej koleżance, Miharu Takeshicie.

Takashi jest bardziej opanowany i stanowczy od Yamady, jednak często zachowuje się irracjonalnie (zwłaszcza w sytuacjach erotycznych). Chłopak dosyć szybko zauważył, o co chodzi jego partnerce, często przejmował inicjatywę, ale zazwyczaj stawał się ofiarą braku odwagi dziewczyny i wybryków wynikających z jej zażenowania, przez co nie orientował się w jakiej stanie jest jego związek. Nie żeby był on bez winy – o ile w sytuacjach łóżkowych umiał postawić na swoim, o tyle podczas rozmowy czy zapraszania na randkę dawał plamę, bo brakowało mu stanowczości. Wynikało to głównie z tego, że uważał siebie za niegodnego takiej dziewczyny jak Yamada i nie dowierzał w swoje szczęście, iż to właśnie on został przez nią wybrany.

Parze głównych bohaterów towarzyszą ero­‑gam, pojawiające się od czasu do czasu bożki. Przyjęły one chibi­‑formę protagonistów. Bożek dziewczyny skupiał się na podpowiadaniu (niestety tylko widzom) jak ma postąpić Yamada, aby sprawy z Kosudą posunęły się do przodu. Drugi bożek, odzwierciedlający Takashiego, to wstawka czysto komediowa. Pojawia się bez jakiegokolwiek celu, zazwyczaj w sytuacjach mających rozśmieszyć widza, czy też pełni od czasu do czasu rolę cenzury wzwodu.

Masa postaci drugoplanowych niestety nie wnosi nic do serii, większość z nich to tylko statyści wepchnięci na siłę. Twórcy próbowali stworzyć trójkąt romantyczny, zapędzić Yamadę do rywalizacji, jednak zupełnie im to się nie udało. Główną konkurentką o Takashiego miała być Mayu Miyano, jego przyjaciółka z dzieciństwa (oczywiście w nim zakochana). Nic z tego, dziewczyna to świetny przykład koleżanki, której starczy wyłącznie przyjaźń i przebywanie obok obiektu swoich uczuć oraz… dokarmianie go. Nawet gdy próbowała się do niego zbliżyć, to nic z tego nie wychodziło i uciekała w popłochu jak gazela przed lwem. Sam Kosuda nic do niej nie czuł, a za rywalkę w miłości uważała ją wyłącznie Yamada.

Drugą dziewczyną, której poświęcono sporo czasu, była Kyouka Kanejou, piękna bogata dziewczyna, która dopiero co przeprowadziła się z Ameryki. Księżniczka ta była obłędnie zakochana we własnym bracie, uważanym przez wszystkie dziewczyny za wielkiego przystojniaka Keiichim Kanejou, który to próbował odbić Takashiemu Yamadę, ale tylko próbował. Kyouka za to w Yamadzie upatrzyła sobie konkurentkę w urodzie i popularności, cały czas próbując z nią rywalizować. Rywalizacja ta polegała zazwyczaj na sprzeczkach i wyobrażaniu sobie przez obydwie panny ileż to stosunków odbyła każda z nich.

O pozostałych bohaterach nie warto nawet wspominać. Wrzucono ich do wora, aby każdy otaku znalazł swoją ulubienicę. Tak oto dostaliśmy Chikę – młodszą siostrę Yamady, typowe loli otoczone z nieznanej mi przyczyny przez tłum facetów. Jako że jedno loli mogłoby nie starczyć, to do klasy głównych bohaterów dorzucono jeszcze Mami Misato, piszczące dziewczę dla odmiany bez powodzenia u przeciwnej płci, za to klejące się do każdego przystojnego faceta. W worze beznadziei znalazło się jeszcze kilka cycatych panienek, które co jakiś czas pojawiały się na ekranie. Równie dobrze mogłoby ich nie być, nikt by nawet nie zauważył. Twórcom udała się sztuka zrobienia anime, w którym nie polubiłem ani jednej postaci, a oglądanie takich serii zdarza mi się naprawdę rzadko (zazwyczaj znajdzie się przynajmniej jedna osoba z głową na karku).

B Gata H Kei to w założeniu komedia, jednak gagi są bardzo kiepskie, a zamiast śmieszyć – przyprawiają o mdłości. Sprowadzają się głównie do ciągłego krzyczenia przez Yamadę „chcę ciebie przelecieć”, czy też do żartów sytuacyjnych okropionych fanserwisem, w których próba stosunku seksualnego kończy się porażką i ucieczką głównej bohaterki z krzykiem np. po pokazaniu piersi. Chciałbym napisać o tym coś więcej, ale nie ma jak. Dobrej komedii w tej serii jest tyle, co wody na pustyni. Zaśmiałem się tylko raz w trakcie oglądania serii – był to śmiech z radości, że wreszcie dotrwałem do końca tego anime.

Oprawa wizualna stoi na bardzo przeciętnym poziomie. Większość budżetu poszła na podkreślenie walorów piękna dziewczyn, przez co ucierpiały tła (zazwyczaj są uproszczone do minimum), projekty postaci męskich oraz animacja, w której niektóre sceny (np. pokazywanie szkoły) były zrobione metodą kopiuj­‑wklej. Wiele ujęć jest statycznych i jakiegokolwiek ruchu postaci w drugim planie w nich brak.

Kolejną wpadką jest oprawa dźwiękowa. Pierwszy raz podczas swojej przygody z anime trafiłem na tak tragiczny muzycznie opening. Yukari Tamura, osoba wykonująca piosenkę z czołówki, chyba była po spożyciu tudzież miała chore gardło. Sama Yuki jest dosyć popularną seiyuu, dobrze podkładającą głos. Nie spodziewałem się od niej tak denerwującego utworu. Ending był niewiele lepszy, lecz przynajmniej nie doprowadzał uszu do stanu śmierci klinicznej. Co się tyczy reszty ścieżki dźwiękowej – w tle puszczany jest zazwyczaj tylko jeden utwór, a mianowicie wersja instrumentalna openingu. Często nie pasuje on do akcji, a o tworzeniu klimatu nie ma nawet co wspominać.

Fanserwis, to jedyne, co nie zraża w tym anime. Scen, w których pokazano bieliznę czy też nieosłonięte ubraniami części ciała, nie brakuje, jednak granic rozsądku nie przekroczono. Nie miałem wrażenia, iż próbuje się wepchnąć widzom majtki pod nos, jak chociażby w Ikkitousen. Warto wspomnieć, iż zastosowano cenzurę zasłaniającą nagie partie ciała Yamady oraz Kosudy. Zrobiono to w dosyć przyzwoity i nienachalny sposób, a mianowicie pojawiał się prostokąt (z dobrze znanym w tym anime diabełkiem) zakrywający cenzurowany obiekt.

B Gata H Kei, to seria, która zawiodła na całej linii. Z każdym kolejnym odcinkiem odpadał kawałek tego, z czym wiązało się nadzieję – komedii, świeżego podejścia do romansu szkolnego, bohaterów czy też później trójkąta romantycznego. Komu polecić? Na pewno wszystkim fanom ecchi lubiącym absurdalne sytuacje. Wszyscy inni niech omijają szerokim łukiem, zwłaszcza osoby szukające podpowiedzi, jak odbyć pierwszy stosunek seksualny. Można się tylko zrazić i zepsuć sobie tę sferę życia. Osoby czekające na kontynuację powinny być dobrej myśli, bo akcja nijak się nie zamknęła, a absurd i fanserwis powinien świetnie się sprzedać w Japonii (zwłaszcza jeśli na płytkach DVD i Blu­‑ray zostanie usunięta cenzura). Wysokie wyniki sprzedaży to zawsze dobry bodziec do produkcji ewentualnej drugiej serii…

Piotrek, 6 lipca 2010

Recenzje alternatywne

  • KamilW - 16 czerwca 2015
    Ocena: 8/10

    Trochę nietypowe podejście do oklepanej konwencji szkolnej komedii romantycznej – seria o tym, jak ważne jest, aby mierzyć siły na zamiary. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Hal Film Maker
Autor: Youko Sanri
Projekt: Yuuko Yahiro
Reżyser: Yuusuke Yamamoto
Scenariusz: Satoru Nishizono