Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Fantasmazuria - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 8/10
fabuła: 7/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,29

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 72
Średnia: 7,67
σ=1,21

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Lila)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Tales of Vesperia: The First Strike

zrzutka

Animowany prequel Tales of Vesperia. Udany film fantasy dla fanów gry i nie tylko.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Lila

Recenzja / Opis

Terca Lumireis – planeta, na której ludzie wszelkiego rodzaju usprawnienia cywilizacyjne opierają na magicznej substancji zwanej aer. Jednakże to, co jest źródłem dobrobytu, potrafi pokazać również bardziej niebezpieczne oblicze. Yuri Lowell i jego przyjaciel z dzieciństwa, Flynn Scifo, odbywają służbę wojskową w garnizonie pozbawionego strategicznego znaczenia miasta Shizontania. Nieprzeciętnie wysokie zagęszczenie aeru w pobliskich lasach powoduje anomalie w faunie i florze prowadzące do ataków agresywnych stworów, a prośby o wsparcie ze stolicy są ignorowane. Oddział pod wodzą Nylena Fedroka jest zdany na własne siły…

Przy kręceniu anime próby streszczania fabuły jRPG­‑ów zazwyczaj wszystkim odbijają się czkawką. Fani gry narzekają, gdy zostaną wycięte ich ulubione wątki poboczne, natomiast neofici czują się zagubieni, gdy historii brakuje spójności, bo bez większych wyjaśnień skacze od jednego kluczowego wydarzenia do następnego. Production I.G. zgrabnie wybrnęło z sytuacji, pokazując wcześniejsze dzieje głównego bohatera.

Film zaczyna się od małego „trzęsienia ziemi”, ale później daje chwilę wytchnienia, pozwalając lepiej poznać poszczególne postaci. Pomimo niewesołej sytuacji znalazło się miejsce na parę wstawek humorystycznych (na szczęście uniknięto pokusy wprowadzania efektów super­‑deformed, co najwyżej czasem bohaterowie mają kwaśne miny). Trzeba też przebrnąć przez parę dłużyzn (wynikających zwykle z dylematów Flynna), jednak to taka cisza przed burzą, bo ciąg dalszy zawiera sporą liczbę dosyć dramatycznych scen i końcówka w pełni wynagradza te nieliczne nużące momenty.

Yuri i Flynn są przykładem męskiej, bardzo szorstkiej przyjaźni – na placu boju mogą bezwarunkowo liczyć na siebie, a nieporozumienia „wyjaśniają” piorąc się po pyskach. A konfliktów między nimi nie brakuje, reprezentują bowiem skrajnie różne podejście do służby wojskowej. Yuri to świetnie wytrenowany wojownik, ale często wykazuje się skrajną niesubordynacją, ponieważ lubi załatwiać sprawy po swojemu. Flynn nie ustępuje mu pod względem umiejętności, lecz ma sztywne podejście do regulaminów (powodowane – jakże by inaczej – traumą z przeszłości).

Oprócz mięśniaków (oczywiście z poprawką na japońskie podejście do wyglądu twardych, męskich bohaterów) podczas walki przydatne jest wsparcie magiczne i tu błyszczą bliźniaczki Hisca i Chastel. Różnią się odrobinę budową ciała, więc przy okazji ich usposobienie obrazuje starą zasadę anime, że poziom agresji jest odwrotnie proporcjonalny do rozmiaru biustu. Warto zwrócić uwagę również na parę postaci spoza młodzieży, jak choćby dowódcę lokalnego garnizonu wojskowego, Nylena Fedroka, i szefa gildii najemników, Melzome’a Keidera, (tak mogliby się prezentować w przyszłości Flynn i Yuri – pod warunkiem, że ten ostatni zmieniłby dietę na bogatą w tłuszcze i piwo) czy też Garistę Luodura – enigmatycznego maga służącego wskazówkami dotyczącymi strategii.

Grafika, jak przystało na dzieło Production I.G., stoi na wysokim poziomie. Już na samym początku możemy obserwować wykorzystanie magii na szeroką skalę, a później – mimo trochę bardziej kameralnych starć – też jest na co popatrzeć (choć fajerwerki do pewnego stopnia ustępują machaniu mieczami). Efekty komputerowe dobrze wkomponowano w całość, co w połączeniu z brakiem bardziej nasyconych kolorów pozwoliło twórcom uniknąć „odpustowości”. Projekty postaci nie są przesadnie szczegółowe, ale też nie rażą nadmiernymi uproszczeniami.

W warstwie muzycznej nie ma większych niespodzianek. W zależności od sceny słyszymy dobrze dopasowane utwory – od melancholijnych po bardziej naładowane patosem – lecz nic przesadnie oryginalnego (podobny motyw skrzypcowy do występującego tu przy bardziej dramatycznych scenach bojowych słyszałem wcześniej w Yuki no Jo­‑Oh) ani zapadającego w pamięć. Z aktorów widzowie mają największą szansę rozpoznać Mamoru Miyano (Light Yagami z Death Note, Tamaki Suou z Ouran High School Host Club) podkładającego tu głos pod Flynna.

Tales of Vesperia: The First Strike powinno zadowolić fanów gry (mają szansę poznać wyjaśnienie paru drobnych zagadek, które wcześniej były okryte tajemnicą), ale na szczęście grupa docelowa jest tym razem liczniejsza. Dzięki decyzji twórców anime, by nakręcić prequel historii, nawet osoby bez przygotowania teoretycznego zdobytego podczas kilkudziesięciu godzin spędzonych przy konsoli mają możliwość czerpać przyjemność z seansu. Jeśli ktoś ma ochotę na obejrzenie nie najgorszego filmu fantasy, powinien dać szansę temu anime.

fm, 12 września 2010

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Production I.G.
Autor: Bandai Namco Games
Projekt: Kousuke Fujishima, Tokuyuki Matsutake
Reżyser: Kanta Kamei
Scenariusz: Reiko Yoshida
Muzyka: Akira Senju