Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 6/10
muzyka: 4/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,33

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 157
Średnia: 7,55
σ=1,57

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ranma 1/2

zrzutka

Przypadkowe wpadnięcie do jeziorka z pewnością nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, a czasami może się skończyć boleśnie. A jeśli bardzo dokuczliwy ślad po takiej przygodzie nosić przyjdzie przez długi, długi czas?

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Chiny – kraj obfitujący w miejsca doskonale nadające się na solidny trening. Jednym z nich jest tajemnicze Jusenkyo, usiane maleńkimi, niepozornymi jeziorkami. Niewielu jednak wie, jak tragicznie podróż do niego może się zakończyć. Młody Ranma Saotome i jego ojciec mają pecha przekonać się o tym na własnej skórze… Z wyprawy powracają jako… Przeurocze dziewczę i tłusta panda?!

Każde z jeziorek w Jusenkyo ma bowiem swoją własną historię. Biada temu, kto wejdzie w kontakt z przeklętą wodą. Zmoczony nią nieszczęśnik zamienia się w stworzenie, które utopiło się w niej setki lat temu. Na szczęście wystarczy jedynie polać delikwenta gorącą wodą, by odzyskał swoją postać. Do czasu… Zimna woda powoduje kolejną metamorfozę…

Tymczasem w domu Souna Tendo trwają przygotowania do wizyty jego wieloletniego przyjaciela, Genmy Saotome. Ma on przybyć wraz ze swym synem, który w przyszłości poślubi jedną z trzech córek gospodarza i wraz z nią będzie kierować rodzinną szkołą sztuk walki. Jakież jest ich zdziwienie, gdy oczekiwani goście przybywają w chłodny, deszczowy dzień… Wystarczy jednak gorąca kąpiel i wszystko się wyjaśnia.

Po krótkiej naradzie ojcowie wybierają odpowiednią ich zdaniem narzeczoną dla Ranmy. Biedak, którego męskość wciąż zostaje brutalnie podważana przemianami w dziewczynę, dodatkowo zmuszony zostaje do zaręczyn z najmłodszą z panien Tendo, wybuchową i zupełnie pozbawioną w jego mniemaniu uroku chłopczycą, Akane. Jakby tego było za mało, wkrótce do akcji wkracza cała gama poszukujących zemsty nieszczęśników, którym również zdarzyło się wpaść do któregoś z jeziorek, dziewcząt roszczących sobie pretensje do ślubu z tytułowym bohaterem, ich zazdrosnych adoratorów…

Zagmatwany wielokąt miłosny, wiadra z zimną wodą i czajniki, plączące się po ekranie pandy, świnki i inne kaczki, mnóstwo absurdalnego humoru… A wszystko to wrzucone w realia dzisiejszych, ale pełnych zwariowanej magii, legend oraz sztuk walki Japonii i Chin. Tak właśnie powstała ta zaliczana do klasyki anime seria.

Fabuła. Jej tu właściwie nie ma. Całość składa się z krótkich, góra dwu­‑trzy odcinkowych historyjek i obraca wokół prób pozbycia się klątwy oraz, jak nietrudno się domyślić, dojrzewających uczuć bohaterów. Ogólnie logiki jako takiej też niewiele uświadczysz. Mimo to, oglądając nie ma się wrażenia, że coś komuś nie wyszło. Wręcz przeciwnie, szybko zrozumieć można, że to właśnie o to chodzi i wszystko dopracowane jest perfekcyjnie. Ileż na przykład razy zdarzyło mi się stwierdzić „to jest lekko niekonsekwentne”... I jakież było moje zdziwienie, gdy za każdym razem drobna sytuacja, budząca moje wątpliwości, zręcznie zostawała zamieniona w gag.

Jako że produkcja ma już swoje lata, grafika do najlepszych nie należy. Nie najdoskonalsza animacja i wyblakłe kolory na myśl przywodzą te w większości głupawe serie, puszczane kilkanaście lat temu na Polonii 1. W pierwszej chwili odnosi się wrażenie, jakby oglądało się jedną z nich. Okazuje się jednak, że humor wbrew pozorom bawi, a bohaterowie naprawdę dają się lubić.

Przez kilkanaście lat niegasnącej popularności wydano sporo związanych z serią singli i albumów. Niewiele z nich zdążyłam na razie poznać, jednak zdaje się, że im muzyka starsza, tym gorsza. Technicznie, co zrozumiałe, ale równocześnie pod względem melodii czy wokalu. Co za tym idzie – niemal żaden z kilku openingów czy endingów nie nadaje się do słuchania. Minus, ale na szczęście można je przewinąć. Sekwencje w tle za to zupełnie nie przeszkadzają, dodają nawet całości tego uroczego klimatu anime starego, a porządnego.

Ranma 1/2 to jedno z najbardziej znanych dzieł autorstwa popularnej Rumiko Takahashi (między innymi: Urusei Yatsura, Inuyasha). Seria doskonała jest jako przerywnik pomiędzy produkcjami poważniejszymi. Pod koniec może się wydać nieco za długa jak na coś, co pozbawione jest fabuły – jednak bez większej szkody dla całości część odcinków można sobie po prostu darować.

Anime to jest kolejnym przykładem, że nie wszystko złoto, co się świeci – jest to pozycja z pewnością lepsza od wielu wyposażonych w błyszczące kolorki i płynną animację, wysilających się na głębię i filozofię. Myślę, że każdy szanujący się fan anime powinien mieć jakiekolwiek pojęcie na jej temat.

Ka_tka, 28 stycznia 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Fuji TV, Kitty Films, Shogakukan
Autor: Rumiko Takahashi
Projekt: Atsuko Nakajima
Reżyser: Junji Nishimura, Kouji Sawai, Tomomi Mochizuki
Scenariusz: Hiroshi Toda, Shigeru Yanagawa, Toshiki Inoue
Muzyka: Akihisa Matsuura, Hideharu Mori, Kenji Kawai

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Ranma 1/2 - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl