Komentarze
Full Moon o Sagashite
- Rzeczywiście to dobre dla dzieci, : ^ek : 13.12.2011 02:03:31
- cudo : Ruka : 18.08.2011 22:08:26
- komentarz : alice : 15.08.2011 00:02:28
- Super : Krisuroku : 14.07.2011 10:26:37
- Re: heh.. : Poison : 27.04.2011 22:38:02
- Piękne : Tamago-chan : 10.04.2011 20:57:32
- Manga lepsza : Maria(n) : 22.10.2010 22:57:02
- Re: Takuto/ InuYasha : Natsumii : 11.09.2010 12:09:25
- Niezapomniane... : SweetKiss : 8.08.2010 18:10:10
- heh.. : pewupe : 4.07.2010 01:14:11
bajeczka dla 5'latków:/
Jedyne co ratuje tą serie to niektóre piosenki śpiewane przez Mitsuki/Full Moon
2/10
Mitsuki ^^
niesamowite
Full Moon wo Sagashite
Anime świetne , proponuję chusteczki.
Takuto/ InuYasha
Zarówno InuYasha jak i Takuto mają silnie wyrobiony instynkt opiekuńczy:-) Nawet głosy mają podobne, ni to głębokie, ni to szortkie i to zabujcze : „Keh?” Świetne anime!
Trochę to... dziwne?
Po prostu moja ocena ;P
A, wypowiem się jeszcze o Shinigami.
To, że są króliczkiem i kotkiem jest przesłodkie, jak dla małych dzieci (na pewno spodobałyby się mojej 2‑letniej siostrzenicy gdyby siedziała mi na kolanach i to oglądała. Krzyknęłaby pełna radości „o, króliczek! Kotek!” -_-"). Ale ja lubię słodkie rzeczy, więc nie przeszkadza mi to ;P
Manga > anime
<<FMWS wymiata >>
^-^
nic tylko polecać innym. :)
hmm.........
Full Moon wo Sagashite
Manga...
Jak zobaczyłam KKJ (anime) to nie widziałam cze zeżreś swój dysk czy pogryźć autorów anime. FMwS też jest dużo gorsze od mangi, mimo, iż nie w takim stopniu jak KKJ. Ja rozumiem, ze potrzeba zmian, aby seria była atrakcyjna zarówno dla tych, którzy czytali mangę jak i tych drugich, ale ekranizacje mang Tanemury pozostawiają wiele do zyczenia.
-
Super =]
Niespodziewane wrażenia...
Mam 20 lat, a mimo to obejrzałam anime. Mangi niestety nie miałam okazji przeczytać, ale jak tylko dostanę ją w swoje łapki, to od razu przebrnę :D
Pierwszą rzeczą, która zachęciła mnie do obejrzenia anime była oczywiście pierwotna kreska pani Tanemury. No co ja zrobię, że kocham te jej ogromne oczy?
Po pierwzym odcinku chciałam więcej i… się zawiodłam. Przez kolejnych kilka odcinków praktycznie… nic się nie działo! A wiem, że manga ma to do siebie, że tam zawsze wszystko szybciej się dzieje więc chciałabym jednak jak najszybciej ją przeczytać.
Dalej… Co do postaci Takuto i Meroko. Faktycznie… pomysł strasznie cukierkowy! Króliczek i kociak. hmm… Faktycznie zrobione jak dla małych dzieci i po zobaczeniu tych postaci na początku 1 epka chciałam anime wyłączyć i sobie je darować. Ale pomyślałam – co mi szkodzi. Czas wolny mam, więc obejrzeć w sumie mogę. I powiem tyle: NIE ZAŁUJĘ! Szczerze nie spodziwałam się takiego wątku miłosnego. Kilka razy śmiałam się do łez, a kilka razy uroniłam łezkę smutku i żalu. Anime piękne, ale polecam je TYLKO tym, którzy albo umieją dostrzedz jego głębię, albo kochają romantyzm.
Jak powiedział ktoś przede mną, tak i mnie denerwowała postać Eichiego, ale gdy dowiedziałam się, że kliknij: ukryte nie żyje to zrobiło mi się go na prawdę żal… płakałam jak małe dziecko przy scenie w której Mitsuki czyta od niego list (w trakcie pobytu w Ameryce).
Ale w końcu spełniło się jej wielkie marzenie i zrozumiała co tak na prawdę czuje…
Co do innych bohaterów, to byli w miarę zgrabnie nakreśleni. Urzekła mnie historia Takuto, ale także rodziców Mitsuki. Po jej wyjaśnieniu w pełni zrozumiałam zachowanie babciu Mitsuki. Gdybym znalazła się na jej miejscu, pewnie postępowałabym tak samo.
Co do Izumiego… wredny typ, ale przecież… no dobra :) Ja go polubiłam szczególnie w końcowych odcinkach. Nie był taki do końca przesiąknięty złem, choć tego, że kiedyś rzucił Meroko, mu nie daruję :D
Polecam!
Jedno z moich ulubionych
Do minusów zaliczyć muszę zbyt cukierkową grafikę, oraz to czego nie lubię, latających bohaterów ze skrzydełkami oraz króliczymi i kocimi uszkami. Taki chwyt ewidentnie dla młodszych widzów. Poza tym jest wiele epizodów, które niekoniecznie są potrzebne. Nie mówię że bez nich anime byłoby lepsze (na pewno krótsze ^^), gdyż w ten sposób poznajemy bardziej przyjaźń jaka powstaje między główną bohaterką a shinigami. Gdyby skasowano kilka odcinków niewiele by to zmieniło, jednak ja uważam ze anime ogląda się dla przyjemności i im więcej tym lepiej (oczywiście w rozsądnych granicach), a nie by szybko odpokutować serię, obejrzeć zakończenie i sięgnąć po następny tytuł.
Plusy.
Muszę stwierdzić, że anime to bardzo mile mnie zaskoczyło. Jest to jedna z tych serii, gdzie emocje odczuwane podczas oglądania są bardzo silne. Lubię gdy anime potrafi mnie wzruszyć. FMwS udało się to znakomicie.
Jednym z elementów które mają znaczący wpływ na ten wysoki poziom emocji jest muzyka. Piosenki są genialne, znakomicie podkreślają daną chwilę.
Drugim elementem jest sama historia. Jak już wspomniałem, kilka‑kilkanaście odcinków jest lekko związanych z elementem przewodnim, to jednak główny wątek jest bardzo dobry, i w pewnym momencie zapomina się że to anime jest w głównej mierze skierowane dla młodszych odbiorców. Dramatyzm wbił mnie w fotel.
Jeśli chodzi o mangę, a tu widziałem kilka opinii że jest ona o wiele lepsza, to muszę powiedzieć że jest ona w moim odczuciu gorsza. Zakończenie w mandze nie ma tego czegoś co ma Anime. Poza tym ten OST…. bez niego to nie jest to samo. Pod względem designu postacie w mandze wypadają lepiej.
Mogę tylko powiedzieć, że anime to na pewno powróci aby obejrzeć je ponownie w całości, pomimo tych 52 odcinków.
FMWS
Searching for Full Moon
...
Dla fanów?
Uważam jednak, że jeśli manga jest lekko mroczna, to anime jest dramatyczne. Około 34 epizodu zaczyna się robić ciekawie… pożyjemy, zobaczymy.
Jednocześnie mam wrażenie, że anime może wielu osobom wydać się dziecinne i niepoważne… Ja oglądam je głównie z 'fanowstwa'.
Całkiem odmienne zdanie