Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

MM!

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 5
    Zachajv 22.12.2015 02:29
    Żałosne
    Recenzja tego anime jest żałosna, zgadzam się z tym że seria za dobra nie jest, ale nie oznacza to, że w recenzji możesz też obrażać i i wysyłać do psychiatryka wszystkich osób, które odstają od durnej normy narzuconej nam przez społeczeństwo.
    Czytając to miałem wrażenie, że recenzje pisał jakiś zatwardziały katolik który wszystko co odstaje od normy uważa za zło zesłane od szatana.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Fuji 31.08.2013 23:27
    co kłamstwo, że niby milion gaci? ja tam się cieszyłam że ich w ogóle nie było  kliknij: ukryte 
    opening i ending były całkiem fajne, łatwo wpadały w ucho.
    ciekawe było też to, że każdy z bohaterów miał jakąś przypadłość i przejścia
    nie jestem fanką ecchi ale miło się oglądało i w ogóle 8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tenessy 4.11.2012 17:35
    Nie zgadzam się z recenzją.
    Recenzja jest straszna! Autor owej recenzji najwyraźniej skupiał się na samych minusach, a nie zwrócił uwagi na plusy. Ja rozumiem – nie wszystkim mogło to anime przypaść do gustu, ale bez przesady… Uważam, że powinien podejść do tego trochę mniej subiektywnie :)
    Mi bardzo podobała się kreska, żadna z postaci nie była podobna do drugiej, wszystkie były oryginalne, szczególnie dziewczyny były przecudne (najbardziej podoba mi się Mio). Także charaktery postaci – wszystkie były odmienne. No i problemy…
    Nie należy jednak spodziewać się czegoś wielce ambitnego, fabuły wprawdzie może i nie było, ale jeśli ktoś ma ochotę po prostu się pośmiać, to, to będzie idealne.
    Zakończenie mi się jedynie nie podobało,  kliknij: ukryte 
    I coś mi tu jeszcze nie gra, wiecie?

    Masochizm – dewiacja seksualna, w której istotną cechą jest czerpanie rozkoszy seksualnej w związku z niezwykle silną uległością i podporządkowaniem się drugiej osobie

    Alghedonia – Przeżywanie rozkoszy podczas doznawaniu bólu.

    Według mnie ta druga perwersja jest bardziej na miejscu… Ale nie wiem, mogę się mylić :)Chociaż masochizm też tam był, ale jednak alghedonia przeważała moim zdaniem.
    Nie wgłębiając się w to bardziej, napiszę tylko, że seria na prawdę nie jest taka zła jak recenzent ją przedstawił, tak w ogóle nie wiem czego się spodziewał.
    Ja dostałam to, czego oczekiwałam i nie jestem wcale zawiedziona. Moja ocena to 8/10, bo na prawdę miło spędziłam czas.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kayatsumi 3.05.2012 16:27
    Niska ocena....
    Mi anime bardzo przypadło do gustu i pod niektórymi aspektami nie zgadzam się z recenzantem. Fabuły nie było, to fakt, ale żeby ocenić grafikę na 5/10 i muzykę (!) na 4/10? To dla mnie przesada. Ocena jest subiektywna, nie patrzy na plusy serii tylko zażarcie skupia się na minusach. Grafika była bardzo dopracowana, piękne tła, wygląd bohaterek (i o dziwo bohaterów) miło się oglądało. Niektórym muzyka mogła nie przypaść do gustu i rozumiem to ale wystarczy posłuchać utworów innych źle oceninonych anime i ta tutaj wypada przyzwoicie i miło się jej słucha. Nie powiem, za dużo było tu moe i tsundere i happy­‑stupid­‑girl ale komedia z tego dobra. Schemtaów też tutaj nie brakowało ale ciekawe przypadłości postaci je przysłaniały. Oceniam na 7/10 i jest to (według mnie) dobra ocena.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gromo11 20.12.2011 13:42
    Co prawda nie genialne, ale...
    Seria zaskakująca. To pierwsze anime, w którym znalazłem takie nagromadzenie „dziwnych” postaci. Masochista, sadystka (czy może raczej sadystka tsundere?), androfobiczka, transwestyta, pielęgniarka o wiadomych upodobaniach, loli (wraz ze swoim wielbicielem), damski bokser… A tak, jeszcze siostra i matka, które… Ech. Nudno przynajmniej nie było. Jako komedia – była śmieszna, naprawdę się uśmiałem przy niektórych sytuacjach (jak bezsensowna parodia DragonBalla). Jako romans – leci schematycznie ścieżkami tsundere i nieśmiałej dziewczyny. A co za tym idzie, brak wyraźnego zakończenia (kolejne takie anime, ale kto by liczył?). Zawiera jednakowoż parę cięższych chwil, które o dziwo nie przeszkadzają. Ogląda się przyjemnie, jeśli weźmie się pod uwagę założenie, że anime powstało w celu ukazania ludzkich dziwactw. Grafika… Może nie dzieło sztuki, ale zawsze coś przyjemnego dla oka. Opening… Ach, oba openingi – były jak dla mnie przyzwoite z przyjemną dla ucha piosenką Help!! w dwóch odmianach – Hell side i Heaven side. Ogólna ocena… Coś pomiędzy mocnym 7 a słabym 8, jako że nie było aż tak źle.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    cathbanned 28.10.2011 21:50
    Churuchuchuchuruchuchuruchu
    Do tego anime miałam wysokie oczekiwania, bo przeczytałam wiele pozytywnych opinii na jego temat, ale po paru odcinkach miałam dość. Może jeszcze pierwszy odcinek był w miarę zabawny, ale później to była po prostu parodia. I to nie parodia w sensie pozytywnym, czy zabawnym, a parodia czegoś żałosnego.
    Miałam nadzieję, że mimo wszystko humor się poprawi, ale po tym, jak główny bohater zaczął emanować tą całą zboczoną energią, czy jak to tam było, to kompletnie straciłam nadzieję i resztę obejrzałam tak po prostu, dla zasady. To anime w zupełności utwierdziło mnie, że haremówki i ecchi, to kompletnie nie moja bajka, a „MM!” to już kompletnie inny świat.
    Jedyne co oceniam na pozytyw do pierwszy opening. „Churuchuchuchuruchuchuruchu” (czy jakoś tak;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    bassty 16.08.2011 02:09
    schemat,schemat ,schemat…fakt jest że cześć naprawdę mnie rozśmieszyła ale jednak o większości można powiedzieć „ale to już było…”.Widziałem dużo podobnych i można operować schematami tak że wyjdzie całkiem oryginalna i ciekawa opowieść a tu zdarzało mi sie przewijać po 10 minut z odcinka z wyrazem zażenowania na twarzy ,„boże co ja ogladam” albo coś w tym stylu ;P Protagonista masochista to ciekawy pomysł ale właśnie znowu popre recenzanta ,ileż można wałkować ten sam motyw(na pewno nie przez 12 odcinków).W Yuuno próbowali chyba wciśnać chyba wszystkie moe – cechy jakie mogli.W dodatku rozwój sytuacji jest analogiczny choćby do working(choć tam lepiej zrealizowany wg mnie).
    Mio jest juz totalna przesada.Sadystyczna,blond włosa,lolitkowata tsundere „z syndromem Boga”.A no i oczywiście musi się zwracać do bohatera per zboczeńcu,wieprzu,psie… ;kolejny obowiązkowy element.Yumi – milion podobnych przykładów (Baka to test,To aru itp itd.)czyli onee­‑sama zdolna zabić każdego faceta ktory się zbliży do ukochanej.Mógłbym wymieniać dalej ale chyba reszta postaci nie jest warta opisywania.Może Tatsukichi a może bardziej transformacja w transwestyte -z nie wiem jak to nazwać- dosyć wyszprycowanym poczuciem wyższości.Nawet nie czytając recenzji pomyślałem „pijany pijanego prowadzi” bo wszyscy w tym anime są w jakiś sposób dziwni(nie mówie tu o przypadku spod znaku Arakawy gdzie bohaterowie tworzyli całkiem sympatyczną i komediową gromadkę). W dodatku spartolone zakończenie(które akurat jest dla mnie ważne)jeszcze bardziej bije w ocene.Sa gorsze(ja takich nie widziałem,ale mam tego świadomość)ale to nie znaczy że mam to chwalić.Ocena 5 – za te momenty które były warte oglądania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Razor 26.06.2011 19:02
    Jak dla mnie seria odbiega dość mocno od tradycyjnych echi bo poza odcinkiem plażowym i świątecznym(sama końcówka) elementów związanych z okolicami damskiej bielizny jest jak pies napłakał,a bohaterowie drugo planowi są nawet fajnie przedstawieni jak na takie produkcje, szkoda że ten tytuł został tak ostro potraktowany, są od niego gorsze ( o wiele gorsze)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    TraveltotheMoon 13.06.2011 15:05
    Jeśli ktoś chce sobie obejrzeć coś lekkiego, nie wymagającego myślenia to ta seria się nada. Polubiłam bohaterów,szczególnie Mio, i miałam nadzieję ,że  kliknij: ukryte . Wkurzały mnie momenty fanserwisowe , jednakże seria jest lekka i przyjemna. 6/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    dsp 24.05.2011 22:13
    Cholera, nigdy nie zrozumiem co ludzie widzą w haremówkach i ecchi. Są takie przewidywalne i schematyczne, że oglądanie schnącej farby dostarcza większych emocji.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 44
    Progeusz 20.05.2011 01:50
    gomen za 2 komentarze pod rząd, ale jeszcze raz rzuciłem okiem i aż musiałem:
    „projekty bohaterek są co najwyżej przeciętne, a ładniejsze można znaleźć w pierwszej lepszej grze randkowej.” <- win. Mam dziwne wrażenie że w galge bohaterki są statycznym obrazkiem a nie animacją i dlatego mogą mieć więcej szczegółów :P Tu nie chodzi o gusta, autor po prostu gada bez sensu.
    Poza tym to jest XEBEC, MM! wygląda dobrze jak na ich możliwości (trauma po Ladies vs Butlers).
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 5
    Progeusz 20.05.2011 01:34
    „wyraził w recenzji swoje zdanie- napiszcie swoją.”
    Nope. To nie była recenzja. To była jakaś nieudana próba pokazania światu jakim to znawcą anime nie jest autor (teksty o nastolatku czy ecchi i hentaiach, niezbyt prawdziwe swoja drogą)

    „czyli fabule”
    Alart, od takiego anime nie wymaga się fabuły. To nie jest, bo ja wiem, np. Steins;Gate z tego sezonu (bardzo fajne swoja drogą, tylko trzeba przemęczyć początek). MM! ma się przyjemnie oglądać i być śmieszne.
    Fakt, mankamenty które wymieniłeś, tez mi przeszkadzają. Niestety, taki jest już standard – nie można zamknąć żadnego wątku, bo autorzy liczą na kolejny sezon. Nie mają jaj by ostatecznie sparować głównego bohatera z którąś z dziewczyn. Przeszkadza mi to, ale już się pogodziłem z takimi zabiegami i nie uznaję tego za specjalną wadę, bo taki jest cały rynek anime. Jak już, serie łamiące schematy łapią u mnie ogromnego plusa.

    Ogólnie autor czasem sprawia wrażenie jakby oglądał inne anime. Albo najzwyczajniej w świecie bredzi…
    „Daje sobą także pomiatać poznanym koleżankom do tego stopnia, że zakrawa to na masochizm.” <- nie, on po prostu jest masochistą. hardkorowym
    „plejada staników, pończoch i inszych fetyszy mimo gigantycznego natężenia momentami mnie nudziła. Widoki majtek – było” <- bzdury. W MM! było wyjątkowo mało ujęć na bieliznę bohaterek. Była cała masa w których MOŻNA było ją pokazać, ale tego nie robili. I dobrze imo, naciągane panty shoty nie są fajne.
    „choć fanserwisu jest tyle, że aż strach otworzyć konserwę, to zaczyna on powtarzać się niczym zacięta płyta.” <- kolejne kłamstwa… w każdym odcinku inne cosplaye etc. Właśnie była cała masa różnego rodzaju fanserwisu. I to innego niż 'omg potknąłem się tak, że wyląduję nosem w jej majtkach a ręką w cyckach'
    „niektóre scenki z Mio w roli głównej nawet mają takie same ujęcia, jak we wspomnianych filmikach” <- och, widzę, że autor naoglądał sie całkiem sporo tego typu filmików jeśli rozpoznaje je z taka wprawą… „do tego stopnia, że zakrawa to na masochizm.” ew. to lubi, ale chce wszystkim pokazać jaki to on nie jest normalny i ułożony.
    „Nie wiem tylko, po jaki grzyb, chyba w celu przyciągnięcia tych japońskich nastolatków, którzy mają już na tyle zlasowane przez anime mózgi, że uwłaczają męskiemu rodowi i kwalifikują się do leczenia psychiatrycznego.” <- a takie coś imo kwalifikuje się do ściągnięcia recenzji z jakiegokolwiek poważnego portalu… Ah, tanuki takim nie jest, zapomniałem…

    Mam to ciągnąć dalej…? Nie jestem nawet w połowie „recenzji”...

    P.S. „Ja potrafię zrozumieć wiele, jestem chyba najbardziej odporną na „odmienny kulturowo fanserwis” i humor niskich lotów osobą z redakcji, ale kazirodztwem brzydzę się do szpiku kości.” <- no to redakcja musi się składać z tak niesamowitego betonu, że najstarsi budowlańcy takiego nie widzieli…
    W takim razie aż boję się zajrzeć do recenzji KissxSis, już chyba lepiej posłuchać kłótni naszych polityków…
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Alart 20.05.2011 00:31
    Przestańcie
    Głównie do niezalogowanych osób poniżej…
    Szaman Fetyszy wyraził w recenzji swoje zdanie- napiszcie swoją.
    Owszem przesadził: np. grafika- sorry, to standard, inne anime z taką grafiką dostają za nią znacznie wyższe oceny. Pasowała do lekkiego charakteru serii i dobrze wyrażała komiczność oraz absurdalność sytuacji.
    Komentarz odnośnie zboczeń czy coś- nie zgadzam się, bo to tak jakby pisał recenzje pornusa i „przecież tam występowali nadzy ludzie! Na dodatek odbywali stosunek!”. Zboczenia etc. były częścią i głównym tematem serii, są więc usprawiedliwione.
    Teraz o, dla mnie, zasadniczym problemie recenzji- czyli fabule. Ukrywam, ale właściwie może niepotrzebnie… kliknij: ukryte  Czyli krótko- nie ma fabuły- bardzo poważny minus- w recenzji zaś fabuła jest tylko opisana, nie skomentowana.
    W pełni zgodzę się co do akapitu na temat żartów- powtarzane i prymitywne.
    Anime nie zasługuje na wysoką notę, jeśli recenzentowi się nie podobało napisał co mu przyszło do głowy. Przyjął moralizatorski ton wszechwiedzącego mistrza ecchi, ale recenzja spełnia swoją rolę.
    Dla osób, które zastanawiają się jakie anime obejrzeć z pewnością nie poleciłbym tego, a właśnie taka informacja tutaj jest zawarta- wystarcza.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 14
    Takasugi 19.05.2011 20:01
    Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
    Taa. Jeżeli anime nie ma fabuły gnoić. Jeżeli anime jest moe gnoić. Każde ecchi/perwerse gnoic :D.

    Ps. Tekst, ze zwykłym japończykiem mnie zmiazdzył . Seriously chłopie przestań pisać recenzje bo się do tego nie nadajesz.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Progeusz 19.05.2011 19:17
    tanuki being tanuki~
    recenzja do kitu, nawet nie idzie jej za bardzo wyśmiać :(
    ogólnie odechciewa się czytać już w połowie pierwszego akapitu (tekst o Zwykłym Japońskim Nastolatku to już szczyt…), później tylko rzut oka na losowe zdania dla upewnienia.

    MM! miało być zakręconą komedią stawiającą głównie na rozmaite fetysze jako elementy humorystyczne i takie właśnie się okazało. Niestety, obligatory drama is obligatory and shit as well, więc ciężko utrzymać poziom pierwszych odcinków (które były genialne, później też trochę z tego zostało).
    Overall 8-/10

    Dobre do obejrzenia jako jedno z kilku anime w sezonie, fajnie rozładowuje atmosferę. jest wiele lepszych produkcji, więc ciężko mi otwarcie powiedzieć 'polecam', ale jeśli ktoś już ma na dysku, to najprawdopodobniej miło spędzi czas (chyba że ma jakieś chore, kompletnie nieadekwatne oczekiwania).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Hyveds 18.05.2011 22:30
    Przyjemna i zabawna seria.
    To jest komedia, a jak wiemy każdy ma inne poczucie humoru. Mi ta seria się podobała jako czysto rozrywkowa. Żadne elementy w anime nie wywołują we mnie jakiegoś obrzydzenia. Co najwyżej znudzenie. Tak było np w Seitokai Yakuindomo. Oglądając je byłem zanudzony i nie spodziewałem się, że gdziekolwiek pojawią się przychylne oceny.

    Zwykle oglądając anime oczekuję rozrywki niekoniecznie inteligentnej, a ta seria zapewnia mi ją w wystarczająco dużym stopniu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Animefan 18.05.2011 00:58
    A mi się podobało XP
    Dla mnie to anime jest po prostu parodią większości zboczeń w anime. Przecież wszystko tu jest wyolbrzymione – a to jest podstawowa cecha parodii. Właśnie oglądanie po raz n­‑ty nudnych anime może się znudzić jak napisał autor. Ale oglądanie wyjątkowo pokręconej, oryginalnej (Co jak co ale rzadko się spotyka anime które mówi tylko i wyłącznie o zboczeniach), głupiej, idiotycznej serii raczej się nie nudzi. Wręcz przeciwnie dla mnie stanowiło odskocznie od anime typu shuffle – beznadziejny koleś, i stado dziewczyn.
    Nie jest to anime ani wybitne ani wspaniałe ale jak ktoś szuka całkowicie pokręconej parodii parodii anime to jest to anime dla niego. Grafika może i nie pociąga, bohaterowie wszyscy gdzieś byli (lolitki, siostra mająca kompleks brat itd.), fabuła jest strasznie głupia, a muzyki nie ma poza op i ed, ale tak pokręconego miszmaszu dawno nie widziałem, dlatego wystawiam temu anime zaszczytną ocenę ... 6/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 2
    oleks 17.05.2011 19:37
    recenzja Szamana Fetyszy
    Co do samego anime się w większości zgadzam, ale pisanie tekstów w stylu
    Tarou Sado jest z pozoru Zwykłym Japońskim Nastolatkiem. Z reguły w anime to oznacza, że brakuje mu kręgosłupa i mniej lub bardziej skrycie ślini się do wszystkiego, co ma dwie nogi, jest płci pięknej oraz nie zwiewa na drzewo.

    nie uważam za logiczne. Sądzisz, że widziałeś wystarczająco dużo anime żeby takie wnioski wysuwać ?
    Zresztą słowo zwykły japoński nastolatek o niczym nie świadczy. Dlatego na przyszłość unikaj takich ogólnych i błędnych wniosków.

    Po drugie
    W komediach ecchi, podobnie jak w
    hentajach, fabuła z reguły jest kwestią drugo-, a nawet trzeciorzędną.

    Widać, że bardzo mało widziałeś bo rozeznanie masz słabe.
    Wiele anime (więc wcale nie wyjątki) ma całkiem dobrą fabułę, a zarazem spore dawki fanserwisu. Nawet w produkcjach +18 można znaleźć tytuły z lepszą fabułą.

    Zresztą jak można taki gniot jak „MM!” przyrównywać do ogółu ecchi czy komedii. Większość anime jest lepsza od tego.
    Osobiście nie mam bladego pojęcia, co w stopach może być pociągającego, zwłaszcza że nie są estetyczne i w wielu przypadkach śmierdzą

    Swoją miarą nie musisz na innych patrzeć.
    Ten fetysz co prawda uważam za dosyć głupi, ale ty za to też żadnego rozsądnego argumentu przeciw nie użyłeś.
    Nadmienię jeszcze, że pod jednym względem twórcy strzelili sobie w stopę. Mianowicie do tej całej ero­‑zbieraniny dorzucili kazirodztwo, lolikon i crossdresserów. Nie wiem tylko, po jaki grzyb, chyba w celu przyciągnięcia tych japońskich nastolatków, którzy mają już na tyle zlasowane przez anime mózgi, że uwłaczają męskiemu rodowi i kwalifikują się do leczenia psychiatrycznego.

    Jeszcze na początku recenzji miałem wątpliwości, ale teraz jestem już pewien. Uważam tą twoją recenzję za wyjątkowo żenującą. Rozumiem, że recenzje są subiektywne, ale to już jest skrajny subiektywizm w dodatku wyrażany w niekulturalny sposób.
    Lolikon to ma być wada anime ? To fetysz tak jak Incest. Szkoda, że tego nie rozumiesz. W dodatku obrażasz osoby, z których część jest na pewno bardziej inteligentna od ciebie.

    Ja potrafię zrozumieć wiele, jestem chyba
    najbardziej odporną na „odmienny kulturowo fanserwis” i humor niskich lotów osobą z redakcji, ale kazirodztwem brzydzę się do szpiku kości. Mam tylko nadzieję, że wśród Japończyków nie wybuchła epidemia kompleksu Edypa i pokrewnych tej przypadłości, bo będzie czekać nas kazirodcza zaraza na skalę plagi lolikonu.

    No i w dalszym ciągu się na to uwziąłeś. Rozumiem, że wiele osób nie lubi Incestu i Loliconu (ja również nie lubię bo jest ciekawszy fanserwis w anime), ale to nie znaczy, że będę pisał takie niedorzeczności czyli uważać lolikon i Incest za straszne zło. Naprawdę twoje poglądy są skrajnie śmieszne. Nikt ci nie karze oglądać anime ecchi. A Lolicon i Incest były, są i będą w anime. Pozostaje ci się jedynie z tym pogodzić albo nie oglądać.

    Tęsknię trochę za czasami, kiedy tani i nachalny fanserwis oznaczał wypinanie tyłka, majtki z ciasteczek i rwące się od oddychania ciuchy, a „płaska deska” była elementem komediowym, a nie fetyszem

    Za niczym dobrym nie tęsknisz jak widzę. Dziewczyny z bardzo małymi (albo prawie płaskie) piersiami to fajny fetysz, a taki nędzny fanserwis o jakim piszesz to nic ciekawego.

    To podobna liga jak DearS – niby wszystko, co powinna mieć seria ecchi jest, ale jakieś takie nijakie, bez pomysłu i widziane setki razy w lepszym wykonaniu

    I kolejny raz nie można się z tobą zgodzić. DearS było dużo lepsze (i co ważne nie irytujące w przeciwieństwie do MM!). Powiem ci szczerze, że bardzo mnie zawiodłeś zarówno sposobem w jaki napisałeś tą recenzję jak i szczególnie tymi ogólnymi stwierdzeniami o anime. Masz swój gust jak każdy, ale niepotrzebnie próbujesz być jakąś wyrocznią bo nią nie jesteś. Zresztą nikt na tanuki nie jest. Każda opinia redakcji tyle samo znaczy co opinia każdego usera oceniającego anime.

    No i jak pisałem odnośnie samego anime.

    MM! uważam za gniot ponieważ zawiera bardzo wiele (choć nie wszystkie) tych elementów, których bardzo nie lubię w anime.


    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Monusia 26.03.2011 20:36
    Uh uh..
    Ale tutaj złe komenty xD
    Już wszystkie błędy wypisane??
    A ja na piszę to co mi się podobało :>

    Parodi z DN ( Dragon Ball).. z tego ja i moi znajomi się smiejemy najbardziej xD

    Pudzian.. no to był wymysł siostry i matki Tarou.. te plakaty z siłaczami

    Podobało mi się też to, jak Tarou przez telefon zaczął wyklinać Mio specjalnie bo potrzebował tej energii ^,^

    Oraz to jak Tatsukichi wpadł w jakiś szał i pojechał Mio ^,^

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    captainofthearc 4.03.2011 15:46
    Dno, dno i jeszcze raz dno. Powtarzane „żarty” i próby leczenia fetyszu głównego bohatera… eh. Anime mogłoby być całkiem dobre, ale niestety…
    Jeżeli ktoś szuka coś lekkiego, siada do anime po pijaku i nie bardzo go obchodzi powtarzające się gagi to można obejrzeć. W innym wypadku niech poszukiwacz idzie dalej ^^


    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    No tak 2.03.2011 19:01
    Jak dla mnie ocena 2 jest zbyt surowa ;/
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    zensc 17.02.2011 15:37
    troche naciągane
    Ogląda się przyjemnie, aczkolwiek trzeba uzbroić się w pewną dozę cierpliwości, gdyż niektóre gagi powtarzane są do bólu (ale spokojnie nic nie pobije pierwszego odcinka Bezebub gdzie główny bohater jest rażony prądem jakieś 30 razy…) Polecam!  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    zrobciu 5.01.2011 21:41
    szału nie ma...
    Szału nie ma, dramatu też nie… Seria da się strawić pod warunkiem, że nie będzie nam przeszkadzać że wszystko to gdzieś już widzieliśmy.
    Jak dla mnie przyzwoity średniak, dobry dla zabicia czasu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Ayumi_Tsukada 10.11.2010 14:18
    Moda na androfobię.
    Nie wiem, czy tylko mi zaczyna przeszkadzać ostatni wysyp serii, w których występuje dziewczyna z androfobią i za pomocą prawego sierpowego wysyła głównego bohatera w kosmos, krzycząc „iieeeeee”?  kliknij: ukryte  Początkowo (do czwartego odcinka) seria wydawała się zabawna i mogłaby być nawet ciekawa, ale myślę, że ostatecznie będzie to coś w stylu „Ookami­‑san to Shichinin no Nakamatachi” oraz „Ichiban Ushiro no Daimaou”, a mianowicie: całkiem niezła komedia ecchi -> dodana szczypta dramatyzmu -> dodana tona dramatyzmu -> beznadziejny koniec przez multum wyolbrzymionych problemów, z którymi, tak naprawdę, poradziłoby sobie czteroletnie dziecko.
    Całość ratuje grafika, która jest całkiem niezła, oraz soundtrack.
    Jak na razie zapowiada się na to, że wystawię tej serii 5/10 lub coś w tych granicach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Playboy 31.10.2010 22:38
     kliknij: ukryte  Nie przywidziało mi się, ani nie jestem czubkiem.

    Jak ta seria skończy się standardowo, to chyba skończę z haremówkami, przysięgam tutaj.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime