Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Tiger & Bunny

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Zdziwiona 25.08.2015 21:05
    Niedosyt level up
    Anime bardzo dobre. Zaczęłam oglądać z przymrużeniem oka, tak od niechcenia. Coś mi w nim nie podchodziło, a jednak się zdecydowałam i nie żałuję.
    Bohaterowie są świetni. Każdy praktycznie dostał swój odcinek, każdy ma indywidualne cechy i pomimo, że anime ma tylko 25 odc. zapamiętałam ich imiona, moce, problemy etc. < a u mnie to nieco trudne jest>. Ich profile wyciągają bardzo anime.
    Muzyka również była świetna, chociaż openning, czy końcówka mnie nie zachwycały. O dziwo reklama po środku mnie bawiła i pasowała tam ;)
    Fabuła… No jak fabuła jest. I to całkiem zręczna. Zaciekawia jej główny aspekt.
    Oraz ta piekielna wada anime. Ja się grzecznie pytam… Gdzie jest sezon 2 ? ? Nie mam super mocy i nie mogę go odnaleźć. Nie wiem co jest nie tak. Zakończyło się z Przymusem kontynuowania, więc gdzie, co i jak? No proszę ehh. Tak wiele spraw nie było wyjaśnionych!  kliknij: ukryte 
    Tak więc, anime mnie się podobało. Nie wiem sama jak ocenić, więc na razie nie wystawiam oceny. Czekam do śmierci na sezon 2 <chyba, że gdzieś jest, a ja o tym nie wiem…> :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    shar 26.05.2014 13:34
    Jedyną wadą tego anime jest reklama Pepsi jako przerywnik, ponieważ zwyczajnie zaczyna się nudzić przy którymś tam odcinku. I to tylko jedna wada. Reszta to 20/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.03.2014 22:21
    Oglądało się bardzo przyjemnie, choć nie wciągnęło mnie tak jak inne popularne serie, to bardzo szybko obejrzałem całość. Nie wiem do końca co ta seria takiego w sobie ma(cliffhangery nie były jakieś zmuszającego do obejrzenia następnych odcinków), jednak miałem ochotę oglądać jeden odcinek po drugim.

    Co właściwie troszkę mnie irytowało – bandyci byli typowi, powiedziałbym nawet, że wyciągnięci z typowych filmów sensacyjnych – czyli wielkie plany, o których oczywiście muszą opowiedzieć w czasie walki z bohaterami, niezbyt rozważne działania i nawet momentami czuć od nich obojętność.

    Sami herosi byli ciekawi – każdy z nich miał swój własny, niepowtarzalny charakter, choć sama seria jakoś specjalnie nie skupiała się na ich poważniejszych problemach, to każdy dostał swoje pięć minut. Najbardziej spodobał mi się Tiger, choć to też zapewne przez osobę podkładającą głos(podkłada choćby głos w Uchuu Kyoudai dla Mutty – bardzo lubię faceta :) ), trochę wolno jarzący ale odnajdywał się w większości sytuacji.

    Fabuła może nie była najwyższych lotów, choć nie była też znów nudna – seria bardzo łatwa w odbiorze, nieczęsto widuje się coś tak lekkiego, co jednocześnie oglądałoby się z zainteresowaniem.

    Generalnie mogę polecić serię wszystkim – bo każdy powinien znaleźć tutaj coś dla siebie, ponadto jest to interesujące spojrzenie z innej perspektywy na działania bohaterów, nigdzie wcześniej z takim czymś się nie spotkałem i było „fajnie” :) Mam nadzieję, że będzie kiedyś jakaś kontynuacja. Ode mnie mocne 7/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Blue_Bell 2.04.2013 15:08
    Bonjour, Hero!
    Amerykańscy superbohaterowie niech się chowają, nadchodzą HEROSI!
    Ta seria mnie urzekła. Po prostu. Skradła moje serce w tak perfidny sposób. Wraz z pierwszym odcinkiem, pomyślałam sobie co za tandeta, ale nie, wytrzymam, obejrzę do końca. Porzucenie tego byłoby jednak wielkim błędem.
    Sama fabuła potrafi zaciekawić bohaterowie są takim 'kolorowym' dodatkiem, chociaż oni sami w sobie są BARDZO INTERESUJĄCY.
    Nie rozumiem swojego zachwytu tą serią, nie potrafię ująć tego całego zadowolenia po jej obejrzeniu. Jest tym co 'tygryski' lubią najbardziej. Właśnie takiej serii szukałam i wydaje mi się, że jest pozycją, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
    Polecam i jeszcze raz polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Subaru 23.11.2012 11:34

    Słyszałem o tej serii wiele bardzo dobrych opinii i muszę przyznać, że się raczej sprawdziły.

    Pomysł na fabułę jest ciekawy, pozwala spojrzeć z innej perspektywy na temat herosów, jest interesująco. Sami herosi wykonują bardzo ciekawą pracę, zaakcentowana jest jednak duża rola fanów, sponsorów i całej maszynerii, która napędza ich popularność. To nie tylko ratowanie miasta, ale też promowanie swojego koncernu i gra o duże pieniądze. Gdzie w tym wszystkim odnaleźć te szlachetne idee niesienia pomocy i sprawiedliwości? A jednak są.
    A policja z kolei ma solidnych pomocników w walce z przestępczością, choć jak by to prawnie wyglądało – nie mam pojęcia.

    Bohaterowie są rozpoznawalni, niejednoznaczni, niepowtarzalni. Największą sympatię budził we mnie Tiger, taki słodki ciamajda, choć bystry tatusiek.

    Grafika bardzo dobra, animacja płynna, ogląda się to bardzo dobrze, choć sporo jest elementów w 3D.

    Ostatni odcinek zapowiada jakąś kontynuację… mam nadzieję, bo nie wszystko zostało wyjaśnione do końca, główny wątek pozostał irytująco otwarty.

    Wady… hm… Może trochę za dużo walk? Ale co kto lubi. Podobało mi się, będę mile wspominać to, co z tego anime w głowie zostanie. Obawiam się, że jednak tylko ogólne wrażenie, bo brakowało mi tego nieokreślonego „czegoś”, a może po prostu nie przepadam za facetami w pelerynach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Lycoris 10.05.2012 00:16
    Good Luck Mode: Tiger & Bunny - Over and Out!
    To anime ma jedną poważną wadę: ma tylko 25 odcinków, a potencjału starczyłoby mu na wiele więcej. Bardzo chciałabym się dowiedzieć, o co chodzi  kliknij: ukryte 

    Animacje i naciągane 3D były momentami irytujące, ale idzie się do tego przyzwyczaić.

    Fabuła niezbyt przesadnie skomplikowana, na modłę amerykańskich filmów o superbohaterach. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle im to wyszło, bo aż trudno mi było przestać oglądać. Ach, i to oszukiwanie samej siebie: „Ten odcinek będzie ostatni! Co?! Już się skończył? Hmm… No dobra, to jeszcze jeden, ale potem kładę się spać!” I tak aż do końca serii.

    Najlepsze zostawiłam sobie na koniec, a mianowicie – ścieżka dźwiękowa. Cudo! Po prostu cudo! Przypomina trochę tą z Iniemamocnych

    Zachęcam do obejrzenia tego anime wszystkich fanów amerykańskich superbohaterów, bo spokojnie można powiedzieć, że Wild Tiger i Barnaby Brooks Jr. są ich pełnoprawnymi japońskimi odpowiednikami :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ENi 23.02.2012 22:32
    Tiger & Bunny
    W sumie nie spodziewałem się, że jeszcze po ponad pół tysiąca serii coś mnie zaskoczy, a jednak. Bardzo ciekawa seria, nawiązująca do super herosów, początkowo myślałem, że nie ma sensu zaczynać, ale nie żałuje, Tiger ma typowy i mój ulubiony charakter, Bunny też dał się polubić, początkowo myślałem, że jest wyłącznie jako zadufany w sobie drań, ale się myliłem, ogólnie jakby jeszcze muzyka troszkę lepsza była, to dałbym 10/10, a tak 9/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Descartes 18.12.2011 18:32
    ech...
    Ciekawy poczatek, strasznie popsuty stereotypami i slaba fabula. Brawo za superbhaterow oklejonych reklamami niczym bolidy f1, ale rany, super bohater podbijajacy karte kazdego dnia, gdy przychodzi do pracy? Mozna obejrzec, ale – niestety – nie wykorzystano potencjalu. Niestety, zachowania Tigera sa typowe dla glupich animek, gdzie rzeczywistosc to tylko jakies slowo na 'R'. Zamiast wprost powiedziec o co chodzi, zamiast byc prawdziwym partnerem, to ten ukrywal przez kupe czasu swoje problemy, co moglo sie skonczyc zle nie tylko dla niego, ale i dla reszty. Generalnie, Kotetsu to typowa ciapa, facet bez osobowosci, ktory widzi swiat w czarno/bialych barwach. Jego podejscie do corki, brak celu i glupota, czyni go po prostu kolejna osoba przepraszajaca za wszystko, majaca podejscie – ja jestem maly i niepotrzebny, inni sa wazniejsi, nei wazne, ze tworzymy zespol, ja i tak bede dzialal na podstawie emocji, jakie zwykle kieruja nastolatkami.
    I to chyba druga wada tego anime – dalo by sie to przezyc, gdyby postacie byly dziecmi. Niestety, w wiekszosci sa to dorosli ludzie, ale rys psychologiczny, niestety, zostal przekalkowany z szesnastoletnich bohaterow. Ktos stwierdzil, ze bedzie cool, jezeli postacie beda 'dorosle', ale zapomnial, ze sama kreska nie wystarczy, aby takimi ich stworzyc.
    Dla mnie jest to typowa 6 z plusem. Calosc zmarnowala mi nieco czas, a sama koncowka to w ogole jakis zart – ostatnie 3 odcinki. A szkoda, bo wiazalem pewne nadzieje z ta produkcja.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 14.12.2011 20:53
    A jednak
    A jednak udało się jeszcze wymyślić coś w miarę oryginalnego w temacie superbohaterów. Walka ze złem, a na dodatek walka o sponsorów to nie lada wyzwanie, dlatego może nie sam ten wątek, a raczej powiew świeżości sprawił, że podobało mi się. Poza tym niezłe postacie (ja osobiście polubiłam Kotetsu) i ładna kreska. Całkiem udana seria, przy której można miło spędzić czas.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Otōsan 29.11.2011 16:53
    Reklama dźwignią handlu...
    Jestem dopiero przy piątym odcinku więc nie będę się wypowiadał o serii jako całości. Natomiast uderzyła mnie jedna rzecz, a mianowicie smutna wizja super bohaterów sprzedających się reklamodawcom jak tanie (użyję zamiennika)„kobiety lekkich obyczajów” . A co jeszcze smutniejsze to to że taka wizja w naszym świecie, gdzie ludzie zrobią prawie wszystko dla pieniędzy jest jak najbardziej prawdopodobna…
    Ale to tylko taka dygresja , natomiast co do samej serii to jak na razie oglądam z duża przyjemnością i graficznie i jak na razie fabularnie dość sympatyczne toto.
    ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    vries 28.11.2011 15:06
    Seria dobra, ale nie wybitna
    Fajna kreska, dość przyzwoici bohaterowie i średnia fabuła. Nie brzmi rewelacyjnie, ale jest to bardzo pozytywne zestawienie. Serię mógłbym porównać z Darker Than Black. Przy czym DtB było lepsze i dlatego ocena to tylko 7/10. Mimo wszystko polecam, bo ogląda się dobrze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Michiko 27.11.2011 12:25
    Wg. mnie ocena zawyżona, bo twórcy mogli się postarać, żeby koniec utrzymał poziom. Nie oszukujmy się- bardziej zepsuć się nie dało. Oprócz ostatnich kilku odcinków reszta była świetna, projekty postaci wręcz idealne, wygląd Blue Rose i Lunatica były po prostu idealne.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ellerena 11.11.2011 14:57
    Taaak… to jest coś, co tygryski lubią najbardziej!
    Anime mnie urzekło. Po prostu. Nie, nie powiem wam dokładnie, czemu. Może przez wspaniałego głównego bohatera – Kotetsu jest jednym z moich ulubieńców. Taki… taki.. idealny główny bohater! Myśli, czuje, działa jak coś trzeba zrobić, nie użala się bez przerwy nad sobą. Jest wiernym przyjacielem i idealistą, ale nie w nachalny, natchniony sposób. Przedstawiony jest w całkowicie ludzki sposób. I jest śliczny. Poza tym przypomina mi innego z moich ulubionych bohaterów, Hei'a. Też nie wiem do końca czemu.
    Reszta postaci też ma w sobie sporo uroku. U Bunny'ego tragiczna przeszłość troszkę została przejaskrawiona, a retrospekcje zaczęły mnie mocno denerwować po którymśtam razie, ale po za tym był całkiem przyjemną postacią. Cała pozostała gromada herosów jest zabawna i ciężko ich nie lubić.
    Podobnie fabuła – nie przesadzona, nie zastosowano wyolbrzymień w stopniu rażącym, co prawie zawsze kończy się źle. Zamiast tego otrzymujemy interesujące przygody i całkiem zgrabnie zrobione walki. Przyziemne sprawy bohaterów również ładnie się splatają i łączą. Nie został popełniony błąd wielu produkcji i nie zaplątano zarzeń tak, że nie da się za nimi nadąrzyć.
    Grafika? Przyjemna dla oczu, pasująca do klimatu serii. Troszkę może zbyt kolorowa, ale robi to dobre wrażenie. Jest tez staranna, nawet bardzo.
    Jedynym minusem jest muzyka – tylko 2­‑gi ending spodobał mi się na tyle, żebo nie przewijać go za każdym razem.
    Na początku zszokowaly mnie widoczne na każdym kroku reklamy realnych firm, ale ten zabiego sprawdził się doskonale – pewnie dzięki ich sponsorstwu to anime jest tak dopracowane. Odnoszą też skutek w fabule, umacniając poczucie wszechobecnego marketingu w Hero TV.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Marilee 28.10.2011 13:21
    Jedno z najciekawszych anime jakie ostatnio udało mi się obejrzeć. Niekonwencjonalny sposób umieszczenia reklam wcale nie przeszkadzał i jak już ktoś wcześniej napisał, komponował się idealnie z serią.
    Grafika świetna. Chociaż po seansie InuYasha, miałam lekki problem z przestawieniem się na komputerowe chwyty;p Jednak nie raziły one tak bardzo. Były świetnie wyważone.
    Muzyka przypadła mi do gustu, zwłaszcza pierwszy opening. Ścieżka dźwiękowa nie należy jednak do tych, które zapamiętuje się na długo i przeszukuje się internet w celu ściągnięcia bądź znalezienia tekstu piosenek.
    Głównym atutem tego anime są postacie. Bardzo polubiłam Kotetsu za jego poczucie humoru i beztroskę, którą szybko potrafił zamienić na determinację jako Wild Tiger. Urzekła mnie również jego postawa jako Hero. Nie wiem czy po prostu mam sentyment do takich honorowych gości, ale przyznać muszę, że Kaburagi ma w sobie coś z samuraja lub wojownika. Przede wszystkim honor, odwaga, uczciwość i dobro innych. Jego wizja Bohatera jest klasyczna, taka, jaką lubię najbardziej, żadnych tam świecidełek i reflektorów. Ktoś zaraz napisze, że przecież występował w programie telewizyjnym i czy tego chcemy czy nie, lubił być w centrum uwagi. Ale sądzę, że to jego pragnienie było zupełnie zdrowym myśleniem, nie jak w przypadku Barnaby'ego. Drugi z głównych bohaterów był dla mnie do samego końca enigmą. Pod względem tego czy go „lubię czy nienawidzę”. Była to najbardziej niestabilna postać w całej serii. W pierwszych odcinkach zostaje nam przedstawiony jako zimny, wyrachowany bohater z  kliknij: ukryte . Po czym z końcem odcinka  kliknij: ukryte  Jest to ogromny minus!  kliknij: ukryte . Twórcy chyba sami do końca nie wiedzieli jaka ma być rola jego postaci.  kliknij: ukryte  Naprawdę bardzo mi to nie pasowało.
    Jeszcze jedną postać która przykuła moją uwagę był Lunatic. O tak!  kliknij: ukryte . Jedynie mogę ubolewać nad tym, jak mało czasu antenowego zostało dla niego przeznaczone. Odcinek w którym  kliknij: ukryte  był świetny.
    Pozostali bohaterowie byli naprawdę udani.
    Jeśli o fabułę chodzi, to uważam, że była naprawdę dobra. Jedynie mam zastrzeżenie do tego, że w pewnym momencie za bardzo zboczyła i przybrała formę dramatu, i to nieco przekolorowanego. Moim zdaniem  kliknij: ukryte  Inaczej anime to zostałoby kolejnym nie wyróżniającym się dramatem.

    Tiger&Bunny zaliczam więc do bardzo udanej serii i ze względu na Kotetsu, umieszczam je na liście moich ulubionych. Zapewne sięgnę po nie jeszcze kiedyś:)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    bassty 25.10.2011 20:01
    Urzekła mnie jedna rzecz w tym anime: wszystko ;]Seria z pewnością nietuzinkowa i nie schematyczna(z reguły,zdarzają się słabsze momenty).Muzycznie – masterpiece. Bohaterowie sympatyczni.Fabuła bardziej pokręcona niż to sie może wydawać.Można było trochę bardziej wykorzystać rolę Lunatica.Co do Tigera to nie będę pisał więcej bo już się wypowiedziałem.Śmieszyła mnie trochę  kliknij: ukryte 
    W każdym razie czekam na kontynuacje .Ocena 9/10.
    Odpowiedz
  • odpowiedzi: 3 Anielski_Pyl 21.10.2011 21:09:42 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    bassty 21.10.2011 20:51
    Dosyć oryginalne wbrew pozorom.Postać Tigera przypomina mi trochę Onizuke poprzez niejako zmianę światopoglądu jego otoczenia.Reklama Blue Rose(Pepsi Next) jest jak dla mnie swoistym fenomenem.Mimo iż jest zwyczajną reklamą Pepsi umieszczoną w anime to czuć ,że jest jej integralną cześcią(w moim odczuciu).Graficznie spoko.Muzyka – zwyczajna.Humor – odpowiednio dawkowany.Fabuła – typowa(na razie jak dla mnie – 10 odcinek).Najbardziej rozśmieszyła mnie chyba sytuacja z  kliknij: ukryte ;D) .Narazie ocena 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Danyel 20.09.2011 00:30
    8/10
    Przyjemne anime , jak dla mnie to x­‑men po japońsku , ale oryginalnie ujęte , hero TV , na początku naprawdę zabawne póżniej ten humor gdzieś znika , wciąga i jest bardzo dobrą produkcją .

    Dla mnie osobiście , są luki fabularne czyli tajemnice i brak
    choćby nakierowań w fabule na ścieżke ku wyjaśnieniu .
    Choć o postaci herosa Legenda zostało wszystko zostało niezwykle zgrabnie wyjaśnione , jakoś czuję niedosyt ,
    jak dla mnie zbyt zgrabnie ( czyli za mało o tym w fabule )

    Brakuje mi też szerszego rozwinięcia wątku Lunatica .
    Ale jest oficjalna zapowiedź drugiego sezonu po napisach ostatniego odcinka , więc liczę , iż utrzyma ten sam poziom
    ( A nie jak Hanghayaku no Lelouch R2 równia pochyła w dół
    mniej logiki , zgrzyty fabularne , w zamian za więcej akcji )
    i zostanie wszyściutko dokładnie wyjaśnione .

    Anime polecam
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Gamer2002 18.09.2011 19:13
    8/10 i fav
    Wiele osób będzie chwalić tą serię, więc ja pobędę jednak nieco tym złym policjantem.
    T&B oraz należacy do tego samego gadunku i lubiany przez ze mnie Heroman mają wiele cech wspólnych i T&B wiele rzeczy robi lepiej. Ma bardziej dorosła i nietypowa obsada (nawet jeżeli Heroman miał Dentona i później jeszcze jednego dorosłego), lepszego głównego bohatera (nawet jeżeli Joey był spoko) jest znacznie bardziej zachodni, do superbohaterstwa podchodzi też z ciekawszym pomysłem (choć szczerze mówiąc, nie aż tak nowym :P). Ale ta seria nie jest we wszystkim lepsza.

    Grafiki czepiać się nie będę, animacja modeli 3D była akurat dobrze zrobiona, a seria nie miała budżetu na animacje jaki daje Bones swoim tytułom. Twórcy wybronili się porządnie dostępnymi im środkami.

    Ale choć T&B miało więcej postaci to nie do końca ich wykorzystywało. To że Tiger & Bunny było głównie o Tigerze i Bunny mi nie przeszkadzało, w końcu tytuł wskazuje kim są główni bohaterowie, to nie było jak Liga Sprawiedliwości czy X­‑men, to było bliżej Iron Man TAS który też miał przybocznie innych superbohaterów, ale liczyli się tak naprawdę tylko Iron Man, War Machine i Spider­‑Woman (swoja drogą, T&B jest pod tym względem o niebo lepsze od IM, tam z trzyosobowej grupy B liczyła się tylko jedna osoba). Ale Origami Cyclone był istotny jedynie w swym odcinku, Jake arc i w końcówce, Dragon Kid w swym odcinku i końcówce a Bison tylko w końcówce i nawet nie dostał własnego odcinka. BR dawała romans, FE przestał być istotny w 2 połowie ale był trzecią najbliższą osobą sprawy Ouroboros, SH miał swój odcinek, role w Jake arc i świetnie się zaprezentował w urodzinowym odcinku. Lunatica się nie czepiam – dostał dokładnie tyle co trzeba by odegrać swą rolę anty­‑bohatera a jego odcinek był jednym z najlepszych i najbardziej szokujący. Twórcy mogli jednak lepiej użyć inne postacie i to co zrobili źle poruszę w drugim punkcie.

    Jak wspominałem wcześniej, siła T&B jest w odcinkach epizodycznych, nie w arcowych. Odcinki opowiadające własną historię zawierały duża rolę postaci pobocznych i niezłą akcję, poza tym twórcy potrafili umiejętnie w nich bocznymi torami prowadzić wątki główne, choć same odcinki skupiały się na historiach istotnych jedynie w nich samych.
    Spójrzmy na to jak wprowadzony był Lunatic:
    Odcinek poprzedni: po napisach widzimy gościa który podpala gazetę niebieskim ogniem.
    Odcinek pierwszy – padają pierwsze trupy od niebieskiego ognia i szukamy winnego, dostajemy potencjalnego winnego który pojawił się kilka odcinków wcześniej, dostajemy skupienie na FE oczyszczającym swe imię, pierwsze znaki obsesji Bunnyego, akcja, pojawia się na końcu Lunatic.
    Odcinek drugi – FE i WD badają sprawę Bunnyego, wspólna akcja bohaterów przerwana przez oficjalny debiut na wizji Lunatica, akcja, podejrzenie że jest on związany z Ouroboros. Po napisach dowiadujemy się kim jest z zawodu gość od gazety.
    Odcinek trzeci – Odcinek w którym TV zajmuje się problemem popularności Lunatica, T&B razem z OC, na którym odcinek się skupia, biorą udział akcji w szkolnej i pojawia się Lunatic, akcja, przełamanie lodów między T&B, potwierdzenie kim jest Lunatic.
    Wszystkie te trzy odcinki były dobrze ułożone.
    Problem był przy Jake arc. O ile zaczęło się dobrze, problemem był ten turniej. O ile miał on sens biorąc pod uwagę wszystko czego przez serię się dowiedzieliśmy, to jednak ciągnął się przez 2 odcinki. Zakończyło się to dobrze, ale przez realizacje Jake z OMG SUPERZLOCZYNCA Z KLASA okazał się lekkim rozczarowaniem.
    Drugim podobnym zgrzytem był finałowy arc. Odcinki na kondycje Kotetsu znowu były dobrze zrealizowane: odcinek odpoczynkowy po porzednim arcu, oderwany od tego bardziej odcinek SH z elementem wykorzystanym później, odcinek Lunatica i odcinek wiejski. Tylko że później przez 2 odcinki T&B badali swą sprawę beż żadnych akcji, ujawniamy rolę [ spoiler ] i przez 3 i pół dalszych odcinków Kotetsu ma z tym problemy. Ostatnie 2 odcinki były akurat odpowiednio dobry i bardzo dobry, ale scenariusz Ściganego zbytnio się ciągnął i nie zakończył się zbyt genialnie.
    Źle oczywiście nie było, żaden z tych odcinków nie był słaby, ale widać, że odcinki nastawione na epizodyczność były bardziej intensywne od odcinków nastawionych na arce. Twórcy mogli bardziej trzymać się tego, co wychodziło im dobrze.

    Pomimo tych wszystkich narzekań – to bardzo dobre nietypowe anime, można się czepiać paru rzeczy ale seria wciąż ma swoje mocne punkty, zwłaszcza w postaciach, stylu i klimacie. Serie polecam każdemu gdyż jest tu coś fajnego dla wielu grup odbiorców: fanów superbohaterów, fanów dorosłych postaci, historii o 2 policjantach, bromansów, thrillerów, komedii, akcji, satyry, rodzinnych wątków, slice of life i dramatów.

    Podsumowując, bardzo mnie cieszy, że po marketingowej porażce anime, które mi się bardzo spodobało, dostałem podobne i równie fajne anime, które akurat odniosło sukces i kontynuacje ma zapewnioną.

    Pełne zasłużone 8/10 i fav pomimo braków graficznych.
    Odpowiedz
  • Ja_miszcz 14.09.2011 18:48:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kanivaru 24.08.2011 13:34
    Ta seria jest urocza. I wciągająca. Poza tym rzeczywiście, bajka o superbohaterach, aż miło popatrzeć i wrócić do dzieciństwa.
     kliknij: ukryte 
    Ukryłem sobie wywód osobisty, a co mi tam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    17.07.2011 19:31
    Komentarz sponsorowany przez firmę telekomunikacyjną SoftBank .
    To zanim zleci się tu ekipa pisząca jaki to gniot na 2/10 skrobnę, że mi się podoba.

    Taka koncepcja marketingowych Strażników przypadła mi do gustu. Nienawidzę w anime CGI, ale nawet ono mnie tu specjalnie nie drażni (a jest o włos od nazwania go kaszaną, to samo z wszędobylskim QUALITY kreski postaci).

    Specyficzna seria dająca uczucie oglądania porannej bajki o superbohaterach, ja to łykam z przymrużeniem oka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    Razuri 17.07.2011 15:55
    male niedoinformowanie...
    Kotetsu ma 37 lat a Barnaby 24 xD wiec nie ponad 40 i nie 20
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sitwa 26.06.2011 11:54
    Dziwne
    Choć to Anime jest bezczelną reklama wszystkiego co mogli wcisnąć i efekty komputerowe wylewają się wprost z ekranu to widywałem już gorsze produkcje.Ogląda się je lekko i przyjemnie a po kilku odcinkach sceny „komputerowe” już tak nie rażą (skoro są wszędzie) i można je polecić jako przyjemnego średniaka.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime