Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,67

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 73
Średnia: 7,44
σ=1,45

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Shinryaku!? Ika Musume

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2011
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 侵略!? イカ娘
Postaci: Anthro, Kucharze; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Ciąg dalszy losów najsympatyczniejszej kałamarnicy na Ziemi. Lekka i przyjemna komedia dla każdego, choć w stosunku do poprzedniczki świeżych pomysłów jest tu zauważalnie mniej.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Ika Musume to nie byle jaka kałamarnica. Pomijając antropomorficzną fizjonomię (od człowieka różni się jedynie płetwiastą czapeczką i niebieskimi mackami zamiast włosów), trudno o bardziej wygadanego, zarozumiałego i upartego, ale też pełnego pozytywnej energii głowonoga. Jak widzowie znający poprzednią część jej przygód zapewne wiedzą, przybyła z głębi oceanu, by ukarać ludzkość za brak szacunku wobec morskich stworzeń. W swej eskapadzie trafiła przypadkowo na umieszczony na plaży lokal gastronomiczny i tam też inwazja się zakończyła. Właściciele przybytku w postaci trojga rodzeństwa stanęli na drodze najeźdźcy, głównie za sprawą najstarszej siostry, Chizuru, która przeraża nawet wilki… Wszystko skończyło się jednak pokojowo a Ika Musume znalazła schronienie i przyjaciół właśnie we wspomnianym lokalu (pomijając może fakt, iż została zmuszona do odpracowania poczynionych przy okazji próby ataku szkód).

Shinryaku!? Ika Musume stanowi bezpośrednią kontynuację udanego serialu komediowego bazującego na treści mangi o tym samym tytule i nawiązującego ideowo do takich przebojów telewizyjnych Kraju Kwitnącej Wiśni, jak Keroro Gunsou. Tytuł zebrał wyjątkowo pozytywne oceny jak na tego typu nieskomplikowaną produkcję i uczynił to całkowicie zasłużenie. Mieszanka pomysłowości, autentycznie zabawnego i pozbawionego znamion prymitywizmu dowcipu oraz plejada interesujących bohaterów sprawiły, że oglądało się go nad wyraz przyjemnie. Nikogo nie zadziwił więc fakt, że po roku twórcy postanowili nakręcić kontynuację, mając do dyspozycji spory zapas materiału źródłowego. Teoretycznie więc poziom owoców ich pracy powinien być zbliżony, zwłaszcza że założenia serii, a także jej charakterystyczna konstrukcja (podział odcinka na krótkie, niezależne historyjki) pozostały niezmienione. Jak to jednak często bywa, do odtwórczej, powtarzalnej formuły wkradło się znużenie i serial dostał wyraźnej zadyszki.

Jako głównego winowajcę wskazałbym brak nowych, wnoszących niezbędny powiew świeżości postaci. W pierwszym sezonie wraz z Iką widz poznawał bywalców okolicznych plaż, począwszy od ratowników, poprzez właścicieli konkurencyjnego lokalu, aż po obłąkanych zagranicznych naukowców, opętanych manią nawiązania kontaktu z pozaziemską cywilizacją. W nowej odsłonie, pomijając osoby mające absolutnie marginalne znaczenie i pojawiające się rzadziej niż epizodycznie, nie uświadczy się nikogo wcześniej nieznanego. Powiązawszy to z dość prostymi i niezmieniającymi się niemal wcale osobowościami dotychczasowych bohaterów, daje się odczuć monotonię. Te same zachowania, powtarzające się problemy i wypowiedzi nieprowadzące do niczego konkretnego są co prawda domeną lekkich, komediowych tytułów, ale w nadmiarze łatwo stają się męczące. Twórcy anime mogli dodać coś od siebie, albo też wybrać do zaadaptowania inne rozdziały mangi. Fakt, że tego nie uczynili, zdając sobie (chyba) sprawę z konsekwencji, działa na ich niekorzyść. I choć dalej bawiły mnie sprzeczki w gronie przyjaciół, zwariowane pomysły postaci oraz piętrowe nieporozumienia, ewidentnie brakowało owego magicznego pierwiastka, który tak wyraźnie dawał o sobie znać w pionierskim sezonie.

Nie bez znaczenia pozostaje też znaczne uproszczenie i zdziecinnienie części wątków fabularnych. Do tej pory w Ika Musume uniwersalność zarówno względem starszego, jak i tego absolutnie najmłodszego odbiorcy była zaletą, ale to, co poczyniono w drugiej części, jest ewidentną przesadą. Akacja oraz dowcip stały się zbyt banalne i przewidywalne. Wzrosła też ilość prostych historyjek z morałem w porównaniu do typowo absurdalnych i przepełnionych wyłącznie komediowymi gagami odcinków. To wszystko razem sprawia, że seans, choć wciąż przyjemny, nie jest już tak wciągającą rozrywką, a wszelkie wady widoczne są od ręki, ponieważ widz nie jest wystarczająco zainteresowany biegiem wydarzeń.

Także jakość wykonania jakby oklapła i nie prezentuje się specjalnie porywająco. Domeną podobnych anime nie jest co prawda oszałamiająca oprawa audiowizualna, ale pomijając charakterystyczny (i bez dwóch zdań trafiony) styl rysunku postaci, odniosłem wrażenie, jakby autorzy mieli, zwłaszcza na polu animacji, do dyspozycji kilka jenów mniej. Część owego poczucia skłonny jestem zrzucić na monotonię miejsca akcji, ograniczającego się niemal wyłącznie do plaży, domu właścicieli restauracyjki i kilku okolicznych przecznic. To jednak marne usprawiedliwienie, ponieważ, podobnie jak w przypadku braku nowych postaci, nic nie stało na przeszkodzie, aby ekipa wykazała się odrobiną własnej inwencji.

Werdykt wobec Shinryaku!? Ika Musume jest taki, jak samo anime – nieskomplikowany. To w dalszym ciągu udana komedia dla widza w dowolnym wieku i bez względu na stopień zainteresowania anime. Bez wahania można posadzić przy nim swoje pociechy albo młodsze rodzeństwo, o ile poradzą sobie z angielskim tłumaczeniem dostępnego w Polsce wydania online. Co prawda wobec swoich powszechnie chwalonych korzeni stanowi krok wstecz, ale nadal nie zawiera jakichkolwiek wpadek na tyle znaczących, bym nie mógł wyrazić się o tytule pozytywnie. Narzekanie wynika raczej z żalu, że nie udało się utrzymać wcześniejszej jakości. Fanów głowonoga z głębin zapewniam, że choć najpewniej podzielać będą owo uczucie, to jednak mogą się przy kontynuacji dobrze bawić. Pozostałych odsyłam zarówno do recenzji poprzedniej części, jak i do jej obejrzenia, albowiem jak na tak nieskomplikowaną rozrywkę, jest to rzecz warta zachodu.

Tassadar, 15 stycznia 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Diomedea
Autor: Masahiro Anbe
Projekt: Masakazu Ishikawa
Reżyser: Tsutomu Mizushima, Yasutaka Yamamoto
Scenariusz: Michiko Yokote