Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 10 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,70

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 153
Średnia: 6,71
σ=2,21

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Mai_chan)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

SaiKano

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2002
Czas trwania: 13×23 min
Tytuły alternatywne:
  • Saishuu Heiki Kanojo
  • She, The Ultimate Weapon
  • 最終兵器彼女
Postaci: Androidy/cyborgi, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Wzruszający dramat o młodych ludziach, zagubionych w wojennej zawierusze. Radzę zaopatrzyć się w dużą ilość chusteczek…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Chise i Shuuji mieszkają w cichym, spokojnym miasteczku gdzieś na Hokkaido. Wiodą zupełnie normalne, wręcz sielankowe życie licealistów. Zakochanych licealistów, należałoby dodać. Para nastolatków, usiłująca poradzić sobie ze swoimi nie do końca sprecyzowanymi uczuciami… Kolejna opowieść o szkolnej miłości? Nie całkiem… Na świecie panuje wojna. Na szczęście konflikt nie dosięgnął jeszcze zacisznego Hokkaido, ale do czasu. Wieści z frontu stają się coraz bardziej niepokojące, armia szuka nowej broni, mającej rozstrzygnąć losy tej wojny. W końcu udaje się znaleźć pozorne rozwiązanie tego problemu… Cóż jednak, gdy „broń ostateczna” ma twarz nastoletniej dziewczyny?

Oglądając SaiKano, miałam dość mieszane odczucia. Niektóre sceny i wątki były naprawdę świetne, inne z kolei mogę określić jedynie mianem „zmarnowanego potencjału”. Dlatego też nie wiem, jak się doń ustosunkować. Zdaję sobie sprawę, że anime to znalazło sobie wielu fanów i w niektórych kręgach uznawane jest już za kultowe. Pytanie jednak: dlaczego? I czy na pewno na to miano zasługuje?

Fabuła skonstruowana jest w sposób znany i sprawdzony. Historia składa się z kolejnych epizodów, trwających dwa­‑trzy odcinki, związanych z bohaterami drugoplanowymi i oglądanych z perspektywy Chise i Shuujiego. Widz dzięki temu poznaje nie tylko przyjaciół i bliskich głównych bohaterów, ale i ich samych – poprzez ich reakcje, komentarze, stosunek do wydarzeń. Dzięki temu powoli wyłania się prawdziwy obraz dramatu, który dotknął tych młodych ludzi, oraz zmian, które w nich z tej przyczyny zaszły. Taki sposób prowadzenia fabuły zdecydowanie sprawdza się w tej sytuacji, powoduje jednak pewien dyskomfort. Po prostu nie wszystkie historie są jednakowo interesujące, co wywołuje mieszane uczucia w stosunku do całej serii. Cóż bowiem z tego, że podobał mi się epizod taki­‑a-taki, jeżeli następny już mnie wyraźnie nużył?

Podobnie ma się sprawa z bohaterami. Drugoplanowi, powiązani zwykle z jednym tylko pobocznym wątkiem i prezentujący różne (choć dość schematyczne) typy charakterów, jednym mogą się spodobać, ale innym już nie. W większości zachowują się dość wiarygodnie (nie znaczy to wcale, że racjonalnie), każdy z nich ma własną historię, dokładnie opisaną w serii (z umotywowanym wyjątkiem jednej postaci epizodycznej), swoje przekonania i marzenia. Również główni bohaterowie wypadają przekonująco – choć nie każdemu muszą przypaść do gustu słodka dziewczynka i młody cynik.

Większych dziur w fabule nie dostrzegłam, choć może to szkło w oczach mi w tym przeszkodziło. Tak, przy oglądaniu tej serii zdecydowanie dobrze jest mieć przy sobie zapas chusteczek – dawno nie miałam do czynienia z takim wyciskaczem łez. Pomysł na główny wątek jest całkiem niezły i oryginalny – choć nie mam stuprocentowej pewności, czy już gdzieś czegoś podobnego nie widziałam. W połączeniu z epizodami pobocznymi powstaje ciekawy, wzruszający obraz. O czym? Przede wszystkim o miłości. Uważny widz z pewnością jednak dostrzeże coś więcej…

Pozwolę sobie jeszcze wspomnieć o zakończeniu – jest zmarnowane. Odpowiedź „dlaczego” byłaby dużym spoilerem, dlatego też najlepiej będzie samemu się o tym przekonać. Wyraźnie psuje to odbiór serii jako całości, ale dwanaście całkiem niezłych odcinków jest chyba wystarczającą rekomendacją do obejrzenia, nieprawdaż?

Oprawa techniczna jest dość przeciętna. Bardzo charakterystyczna i nietypowa kreska nie każdemu przypadnie do gustu. Trudno też powiedzieć, czy na pewno pasuje do tego typu klimatu. Ponownie jednak rozbijamy się o kwestię „epizodyczności” – niektóre sytuacje zostały przedstawione perfekcyjnie, przy innych wybór takiego sposobu rysowania wyraźnie raził. Animacja stoi na dobrym poziomie, nie zauważyłam w niej zgrzytów. Oprawa muzyczna natomiast jest zdecydowanie przeciętna. Motyw przewodni z początku może się podobać, nie jest jednak czymś nadzwyczajnym, ponadto powtarzany kolejny raz po prostu nudzi.

Z uwag dodatkowych: w serii ukazanych jest wiele scen drastycznych, a także erotycznych, dlatego zdecydowanie nie polecam jej widzom młodszym, czy wrażliwszym.

Ostatecznie, pomimo swych wad, SaiKano wywołuje całkiem pozytywne wrażenie. Choć nie nazwałabym go serią wybitną, z pewnością zasługuje na uwagę. Polecam widzom lubiącym tkliwe romanse oraz dramaty – tego akurat znajdą tutaj dostatek.

Mai_chan, 9 września 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: GONZO
Autor: Shin Takahashi
Projekt: Hiroyuki Kanbe, Hisashi Kagawa
Reżyser: Mitsuko Kase
Scenariusz: Itaru Era
Muzyka: Takeo Miratsu

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
SaiKano - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl