Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Hyouka

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Haruhi1234567 18.02.2018 16:27
    Lekkie i przyjemne
    Mślę że mimo wszytsko ocena jest trochę za surowa, mimo że nie jest to idealne anime jakoś mnie wciągnęło, a postaci w ogóle mi nir przeszkadzały polubiłam je wszystkie,mimo paru wad anime godne polecenie dla kogoś kto szuka czegoś lekiego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Orihimcia 18.06.2017 01:13
    Sherlock w szkole
    Jestem zachwycona tą serią, bardzo przyjemnie mi się ją oglądało! Ciekawy zamysł, przemyślane dialogi, sympatyczni i niepozbawieni głębi bohaterowie. No i oczywiście prześliczna, pełna detali grafika ukazująca piękno zupełnie zwyczajnego świata. Oczywiście, niektóre zagadki były bardziej ciekawe, inne mniej, ale ogólnie jestem pod wrażeniem, że twórcom w tak fajny sposób udało się ukazać, że tajemnice znajdują się wszędzie wokół nas, a żeby zostać detektywem nie trzeba wcale szukać morderstw. Dodając do tego różnorodnych bohaterów, ich rozwój i nawiązujące się między nimi relacje, wyszła nam bardzo smakowita mieszanka. Nie jestem jednak usatysfakcjonowana zakończeniem, które tak naprawdę jest jedną wielką zagadką. Cytując Eru: JESTEM CIEKAWA!!! Liczę więc w głębi ducha na drugi sezon, który niestety jest jednak mało prawdopodobny :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    muhomorniczy 27.11.2016 17:19
    Osoby narzekające na trywialność niektórych zagadek , chyba czegoś tu nie zrozumieli.Takie było założenie. Jeśli masz ciekawość i zdolności możesz przenieść się wprost do fascynującego świata z kryminału- nie potrzeba wielkich spraw i rzeźników. Przynajmniej ja nie potrzebuje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    I. 11.10.2016 21:43
    O Ibarze:
    Co prawda talentu żadnego nie ma

    hm, wydawało mi się, że Ibara ma talent do rysowania, ale miała kompleksy przez porównywanie swoich prac z komiksami starszych koleżanek o:
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kircia 3.10.2016 14:33
    Zacznę od ogólników.
    Seria nie ma wiele wspólnego z Oregairu (może poza niektórymi cechami głównego bohatera), ale że zaczęłam je oglądać jedna po drugiej, siłą rzeczy muszę się odwołać, ale tylko odrobinę. Wiec nie zrozumcie mnie źle, nie o typowe porównanie mi tu chodzi.
    Podczas gdy „Yahari…” jest wychwalane, lubiane, i takie niby głębokie, Hyouka zbiera dużo gorsze opinie. Może i nie porusza poważnych problemów. Ale tu na scenę wkracza kwestia gustu, i kiedy nie mogłam się zmusić do dokończenia Oregairu, na kolejne kilka odcinków Hyouki czekałam z niecierpliwością kilka dni roboczych. Niestety przez godziny pracy nie mogę cieszyć się anime na co dzień.
    Co jednak ważniejsze, Hyouka jest jednym z tych anime, gdzie nie gnębi się głównego bohatera za to, że jest inny, że nie chce żyć typowym życiem licealisty, a to właśnie ma miejsce w Oregairu. Wręcz przeciwnie, inność Orekiego jest w zasadzie gloryfikowana, pomimo że czasem nazywa się go dziwakiem, ale traci to na sile z każdym odcinkiem. I tu kończę porównywać.

    Zagadki – czytając opinie spodziewałam się pierwszej klasy badziewia (jak niektóre zagadki z Neuro :D), ale jednak byłam mile rozczarowana. To prawda, że nie wszystkie były dobre, zdarzały się naiwności (scena w szopie), czy coś mniej interesującego, ale ogółem mogłam to oglądać bez pukania się w czoło i oceniam na plus. A po Mouryou no Hako czy Monsterze oczekiwania względem zagadek mam dość wygórowane. Tyle, że w tym anime te zagadki i tak były tylko jednym z elementów, które mnie przyciągnęły.

    Chitanda – bardzo się boję takich postaci, bo zawsze mam wrażenie, że będą mnie irytować. A tu niespodzianka. Polubiłam ją. Owszem, głos był może nieco za wysoki, można to było stonować, ale już jej charakter bardzo mi spasował, nie miałam z nią żadnego problemu. Chyba nawet doszłam do tego, że irytuje mnie nie tyle sam głos i słodycz, co zachowywanie się jak urażona panienka, „urocze”, wymuszone denerwowanie się za drobne żarty – tego naprawdę nienawidzę – czy w końcu gnębienie przytykami głównego bohatera, czego Chitanda nie zrobiła ani razu i chwała jej za to. Orekiego uwielbiam, Ibara też była całkiem przyjemną postacią, w dodatku niegłupią.
    Ale widzę, że sporo osób ma problem z Satoshim. Nie wiem dlaczego niektórzy tak na niego reagują, ale rozumiem, że to ponownie kwestia gustu.

    Dla mnie Satoshi był od początku największą zagadką tej serii.
    Wybaczcie, jeśli kogoś teraz urażę, ale trzeba naprawdę nieuważnie, żeby nie napisać bezmyślnie oglądać, żeby nie zauważyć już w pierwszych odcinkach, że chłopak ma/miał ze sobą spory problem. Kyoto Animation dość ładnie pokazuje takie rzeczy poprzez kolory czy cienie. Można znaleźć kilka takich scen, gdzie Satoshi, mówiąc o szkolnym, barwnym życiu jest dziwnie przygnębiony  kliknij: ukryte Takie sceny pojawiały się później jeszcze ze dwa razy, zazwyczaj z wykorzystaniem cienia i zmiany w barwie jego głosu.
    Już wtedy nie odbierałam go jako energicznego nastolatka, a raczej dobrego aktora,  kliknij: ukryte Pomimo że ten konkretny problem jest mi obcy, to i tak pewne osoby dość łatwo mogą się z Satoshim utożsamić.
    Czy jego reakcje były zbyt dramatyczne, to też kwestia postrzegania. Ja odniosłam takie wrażenie tylko w scenie z odcinka, w którym  kliknij: ukryte - no właśnie. Wiem jednak, że nie każdy będzie w stanie zrozumieć, co to miało znaczyć, i nie jest to żaden przytyk, a kwestia doświadczeń.

    Uff… te sprawę chciałam skomentować najbardziej. Odniosłam też wrażenie, że jeśli tytuł anime można odnieść nie tylko do samej sprawy z Hoyuką, ale i do innych, to właśnie Satoshi troszkę tu pasuje. Czy jestem jedyną, która go polubiła?

    Zachwytów nad animacją nie będę już powielać, co do muzyki, ta oryginalnie skomponowana może nie zapada w pamięć, natomiast Bacha czy Fauré plumkaniem nie nazwę, piękna sprawa.

    Sama się sobie dziwię, że ostatnio coś wzięłam się za szkolne serie i jeszcze mi się podobają, ale taka jest prawda. Hyouka wybitna nie była, ale też zbyt dużo elementów zmuszających do przemyśleń czy refleksji się tam pojawiło, żeby nazwać ją tyko wydmuszką. Czy nie ma nic do zaoferowania, ponownie, kwestia gustu i doświadczeń. Nie jest to anime, o którym szybko zapomnę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    scharlott 9.08.2016 15:50
    Seria lekka i przyjemna, potrafi zaciekawić i cieszy oczy
    Osobiście mam wielki sentyment do tego anime, dlatego moja ocena może być dość subiektywna. Fabuła Hyouki mnie zainteresowała już od samego początku, motyw zagadek jak najbardziej do mnie przemawiał, ponieważ jestem fanką kryminałów zarówno tych „prawdziwych” jak i lekkich, szkolnych. Myślę, że sam pomysł szkolnego Sherlocka był strzałem w dziesiątkę.

    Co z realizacją? Jak dla mnie dobrze wykonane anime. A nawet bardzo dobrze. Muzyka, często klasyczna, bardzo na "+". Kreska­‑śliczna! KyotoAnimation jak zwykle dobrze się spisało. Bohaterowie­‑sympatyczni, łatwo ich polubić, nawet sposób bycia Chitandy, choć czasem nieco irytujący, można uznać za uroczy. Jej wpływ na Orekiego jest sprawą wręcz zagadkową ;D

    Podsumowując, seria lekka i przyjemna, potrafi zaciekawić i cieszy oczy. Polecam !
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Celestyna 1.07.2016 15:08
    Seria (nie)godna uwagi
    Z racji pozytywnych opinii mych znajomych o tej serii przed zabraniem się za nią myślałam, że autor recenzji zwyczajnie dramatyzuje i wyolbrzymia jej wady bądź przedkłada swoje osobiste odczucia względem niej nad obiektywizm. Cóż, niestety się pomyliłam. Z zaciekawieniem oglądałam jedynie jakoś do piątego odcinka, po finale akcji z Junem Sekitanim cały klimat prysł, a kolejne zagwozdki, choć niby ciekawe, zostały przedstawione w taki sposób, że co chwilę sprawdzałam, ile jeszcze zostało do końca odcinka i dosłownie wmuszałam w siebie kolejne epizody. Żadnej, naprawdę żadnej przyjemności z oglądania. Miało zadatki na naprawdę fajne anime, ale realizacja pomysłu leży i kwiczy, ten, kto to tworzył, chyba totalnie nie wie, jak zainteresować widza. Po prostu zabrakło tego czegoś, co trzymałoby w napięciu.
    Podobnie sprawa ma się z postaciami – z głównej czwórki nikt poza Mayaką w żaden sposób mi się nie spodobał, a Eru była wręcz irytująca i tak nudna, jak cała Hyouka. Postać bez wad, w dodatku nieprzebojowa i sztucznie miła to najgorszy i najbardziej nużący typ bohatera.
    Z drugoplanowych bardzo polubiłam Fuyumi i Misaki, które jednak pojawiały się bardzo rzadko.
    Ostatecznie przebrnęłam przez czternaście odcinków i podziękowałam za coś takiego.
    Reasumując, Hyouka, choć pozornie dobra i warta obejrzenia, tak naprawdę jest niezwykle nieciekawą serią ze zmarnowanym potencjałem.
    Nie wystawiłam oceny, albowiem bez zapoznania się z całą serią byłoby to nie fair, ale w tej chwili byłoby to co najwyżej 5.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    I. 28.04.2016 22:10
    Po przeczytaniu tekstu Tamakary: [link] postanowiłam powtórzyć sobie „Hyoukę”, bo zupełnie nie pamiętałam scen Oreki x Satoshi, o których w teksie pisała Tamakara.
    Jestem obecnie przy odcinku 8 i… Nie wiem, czy to dlatego, że strasznie nie lubię postaci Satoshiego (jest dla mnie jak wredny szczur*, ukrywający się za maską fałszywego uśmieszku >/), czy dlatego, że od pierwszego odcinka kibucuję parze Chitanda x Oreki – nie widzę (nie chcę zobaczyć?) jak dotąd żadnej chemii pomiędzy tymi dwoma chłopcami (to nie jest zarzut, czy próba wszczęcia kłótni, tylko komentarz, żeby nie było ^^')

    Samo anime – graficznie śliczne, piękne, dopracowane i szczegółowe, większość kadrów z pierwszego openingu mogłabym używać jako tapety na pulpit, ale przyznaję się do przewijania co niektórych tłumaczeń zagadek, ale to być może dlatego, że w trakcie oglądania przypominają mi się rozwiązania.

    *Przepraszam w tym momencie wszystkie szczury które mogły poczuć się urażone tym porównaniem, nie jesteście tak paskudne jak Satoshi, spokojnie
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Lanaya 26.04.2016 09:50
    Hyouka
    Moje Top 6, ale w pierwszej trójce :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    JPP 11.04.2016 00:41
    Również nie potrafię zrozumieć tak niskiej oceny i braku miłości jeśli chodzi o to anime. Osobiście uważam, iż jest jednym z niewielu arcydzieł, które nie męczy, ani nie nudzi. Postać głównego bohatera jest ludzka i dzięki temu interesująca.
    Właśnie kończę oglądać całą serię po raz trzeci. Piękna sprawa.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    yasu 9.01.2016 22:33
    Nie rozumiem, ale nie muszę.
    Po pierwsze nie rozumiem niskiej oceny, niemniej to kwestia gustu…tyle negatywnych opinii, a ja się zakochałam? Heh,zabawnie. Sama jestem tym faktem zaskoczona. Dawno nie miałam takiego odczucia. Od dłuższego czasu oglądałam serie z automatu je szufladkując. Nie ukrywam, nie są to moje pierwsze przygody z A&M. Dlatego też w ostatnim czasie naprawdę wiele zaczęło mnie nużyć. Oglądałam, bo oglądałam. Ot strata czasu. Powiem szczerze, że powoli przestałam mieć na dzieje na „spotkanie” czegoś interesującego.
    Tutaj jednak miałam do czynienia z czymś nowym.
    Może przez wzgląd na poruszane przez bohaterów kwestie, które w innych seriach praktycznie nie występują. Może przez postaci które polubiłam – TAK polubiłam wszystkich łącznie z panną Ciekawą. Dla mnie seria ma „to coś”. Nie jest jakoś wydumana, ani wydłużona do granic możliwości.

    Dla mnie jest jaka miała być.

    Bardzo prawdopodobne, iż moja ocena jest zawyżona z powodu morza chłamu który się panoszy dookoła, w skutek czego człowiek wychwala lekko przeciętne, a nie wybitne pozycje. Jeżeli moja refleksja nad tym tytułem ulegnie zmianie, oczywiście napisze sprostowanie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Adam 17.11.2015 22:04
    Czy jest jakaś recenzja Avelanny, która nie jest zwyczajnym hejtem na anime? Co ona taka wybredna?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 2.08.2015 12:52
    Największą siłą tego anime są bohaterowie. Może z wyjątkiem Chitandy, która reprezentuje typ bohaterek, którego nie lubię, ale w swoim gatunku jest całkiem mało denerwującą postacią. (Chociaż na serio, takie ignorowanie przestrzeni osobistej w przypadku osoby, którą ledwo poznajesz, i to w Japonii, wydaje mi się co najmniej dziwne.) Ale to właśnie Chitanda staje się powodem lekkiej przemiany głównego bohatera, bez czego owe anime nie mogłoby istnieć. Najciekawszą rzeczą do śledzenie są właśnie relacje pomiędzy główną czwórką.

    Drugi punkt to zagadki… Hm… Niektóre z nich, zwłaszcza te rozłożone na kilka odcinków, były całkiem ciekawe. Zwłaszcza podobał mi się film i festiwal. Ale niektóre pojedyncze zagwozdki były tak… idiotyczne i błahe, że po prostu przewijałam odcinek…

    Ogólnie oceniam serię na 7, ale podwyższam o jedno oczko za piękną, szczegółową animację. Niewątpliwie jest to miła, niewymagająca myślenia rozrywka na ciepłe letnie popołudnia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Katasza 2.08.2015 10:19
    Momentami myślałam już, że nie wysiedzę i porzucę, ale przecież ja nie porzucam serii, więc wymęczyłam.
    Po opisie, grafikach, wyglądzie postaci miałam duże oczekiwania co do tej serii, niestety sromotnie się zawiodłam.
    W serii nie zauważyłam (ewentualnie śladowe ilości) dynamiki, niewiele się działo a jak już to było to pokazane w tak nudny i statyczny sposób, że wręcz zniechęcało.
    Postaci są naprawdę sympatyczne i próbują ratować tego gniota i tylko żal mi ich do takiej serii. 1 wielkie rozczarowanie, daję 5/10, nie daje mniej (chociaż mnie kusiło) tylko i wyłącznie dzięki bohaterom.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ruka 14.07.2015 23:20
    Takie sobie.Niektóre odcinki były takie że można było zasnąc Ciągnęłam to chyba tylko ze względu na Oreki i grafikę.
    Muzyka średnia jeden utwór mi wpadł w ucho ale nie mam pojęcia co to. Bardzo często leciał w tle i jakby ktos wiedział co to to byłoby miło gdyby podzielił się tą informacją
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 28.09.2014 18:48
    6/10 - mogło być niebo lepiej.
    Jako, że moja pamięć do japońskich imion jest bardzo krótka, będę opisywać po samym wyglądzie.
    Irytująca ułożona panienka z grzyweczką wiecznie krzycząca podskakując „chce wiedzieć” przyprawiała mnie o wymioty. Po prostu po kilkunastu odcinkach miałam już tak dość tego pisku, że zaciskałam pięści próbując nie wyrzucić telewizora przez okno.
    Reszta na plus. Same postacie, niestety niezbyt. Główny bohater był nudny i mozolny. Jeśli chodzi o uczucie między nim a wyżej wymienioną dziewczynką, to okropnie mnie to irytowało.
    Co innego jeśli chodzi o jego przyjaciela i ciut normalniejszą dziewczynę z krótkimi włosami, to poprawiali cały klimat. Gdyby nie oni, anime opierałoby się na piszczeniu i jęczeniu „nie chce mi się”.
    Fabuła była ciekawa. Naprawdę wciągały te w gruncie rzeczy małe, groteskowe zagadki. Ale robiło to klimat i aż sama przyłapałam się na myśleniu jak to jest – ani razu nie trafiłam, co też jest na plus.
    Grafika bardzo przyjemna i ładna.
    Momentami chwytało za serce i chciało się oglądać, i oglądać… Ale w gruncie rzeczy, ułożona panienka wszystko psuła.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    KonekoDxD 18.07.2014 21:36
    Tak w sumie muszę przyznać, że było to fajne Anime.
    Niestety do pewnego momentu, a konkretniej do 18 odcinka.
    Co tu dużo mówić końcówka jest po prostu słaba.

    Co do oceny, gdybym miał oceniać tylko do 18 odc. dałbym 10/10 – Ulubione.
    Ale oceniając za całokształt ( zostaje w Ulubionych ) mogę dać 8/10.

    Niemniej mogę z czystym sercem Polecić Wam to Anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 4
    Yagami1 16.07.2014 12:52
    Na temat recenzji
    Tak czytam rózne komentarze na temat recenzji…
    OMG. Chyba nikt z was profesjonalnej recenzji nie czytał.
    Recenzje na tanuki nawet nie sięgają poziomu amatora.
    Nie potrafią dobrze uzasadnić sowjej oceny, a co dopiero wystosować jakieś argumenty.
    Całe te ściany tekstu to są prywatne odczucia recenzenta,
    co na publicznym portalu nie powinno mieć miejsca.
    Bo nas użytkowników, nie obchodzi, co dany recenzent ma na żołądku, my chcemy w miarę prosty sposób dowiedziec się,czy damna bajka jest zdatna do oglądania. Ocena powinna być subiektywna. Nie:„To jest gówno, omijajcie to szerokim łukiem” lub „10/10, ale się napaliłem oooooooooooo, ta seria wymiata oooooooooo, must watch”
    Większość recenzji jest taka w mniejszym lub większym stopniu. Dajcie nam recenzje, nie widzimisię ;)
    Z Bogiem
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Twelve 15.07.2014 21:28
    Właśnie skończyłem ostatni odcinek i mogę powiedzieć tylko jedno, czuje niedosyt. Te zakończenie w ogóle mi nie pasowało, ot pogadali sobie o swojej przeszłości przy zachodzie słońca, a temu wszystkiemu towarzyszył lekki wiatr i kwitnąca wiśnia w tle.. Nic specjalnego się nie wydarzyło, zresztą cały ten odcinek był nudny, nudny i jeszcze raz nudny. Generalizując cała seria po targach zwolniła, a kolejny odcinek włączałem, bo myślałem, że będzie nowa zagadka i epickie zakończenie, niestety zawiodłem się.

    Pierw plusy:
    -Ładne OP i ED, nie podobał mi się tylko 2 ED
    -Bardzo ładna grafika, jedna z lepszych i tuta nie ma się co kłócić.
    -Oreki Houtarou, który jest bardzo do mnie podobny (z reguły też mi się nic nie chce i wolę siedzieć w domu oglądając głupie ''chińskie bajki'')
    -Muzyka, która bardzo dobrze pasuje do wydarzeń, cicha, instrumentalna, bez żadnych mocniejszych basów.

    Minusy:
    -Fabuła i zagadki, które nie są tutaj mocną stroną. Myślałem, że dostane jedną zagadkę albo dwie na całą serie, a dostałem ich ponad pięc, sześć, a ciekawe były tylko dwie (z wujkiem Chitandy i filmem),a reszta takie jak: Czemu Chitanda zdenerwowała się na nauczyciela, czy z nauczycielem i helikopterem są całkowicie bez sensu i nie dają widzowi nic co mogłoby go zainteresować.
    -Postacie, które czasami miały swoje 5 minut, ale marne i niewykorzystane. Chitanda, która niby była mądra (dobre oceny), nie posiadała żadnych szarych komórek. To samo tyczy się Satoshiego, który uzupełniał tylko tło, a jego działania np: kliknij: ukryte są tak głupie jak on sam. Na koniec została nam Mayaka, której po prostu nie znosiłem. Najgorzej wykreowana postać w tym anime. Raz była miła, a raz potrafiła zrównać z błotem głównego bohatera i potem znowu być miłą.
    -Zakończenie, którego tak właściwie nie ma albo ja go nie widzę.

    Ostatecznie ocena to 6/10 ze względu właśnie na świetnego według mnie Orekiego Houtarou. Znowu to powtórzę, że gdyby nie to zakończenie albo chociaż drugi sezon to byłoby lepiej. Według mnie jest to anime do obejrzenia, ale nie ma co liczyć na szybką dynamiczną akcję i super bohaterów. Zamiast tego dostajemy trochę wolną akcje, ale ciekawą, której towarzyszą mało ciekawe postacie, ale do przełknięcia. Szczerze powiem, że po obejrzeniu wszystkich odcinków w głębi serca chciałbym zobaczyć jeszcze jakieś zagadki. Po każdym anime czuję hmmm… nostalgie? i potem nie wiem co robić przez resztę dnia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 4
    satisek 8.06.2014 14:02
    Za to właśnie kocham ten serwis. Po prostu nie można ufać waszym recenzjom. Ile świetnych serii przegapiłem bo recenzent porównał je z śmieciem, Ile zmoderowano musiałem obejrzeć bo recenzent wystawił 8 gwiazdek. Nie da się zliczyć. Teraz przychodzę tu tylko po to by czytać komentarze a nie recenzje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Berii 30.05.2014 11:58
    Dobra zabawa :)
    Bardzo fajne anime! Po prostu było urocze <3 główny bohater zyskał moją sympatię – cud! Zagadki może nie były jakieś odkrywcze ale to przecież anime a nie wysoka proza. Podobało mi się jak nasz protagonista się zmieniał, otwierał na ludzi. Wątek romantyczny mógłby mieć jakiś koniec – ten, który był nie był do końca po mojej myśli. Wtedy była by to dla mnie idealnie zakończona seria. Cud, miód i orzeszki. Postacie miały fajne charaktery – tzn. może oprócz Chitandy, która była czasami irytująca- ale cała reszta mi się podobała. Rozwiązania niektórych zagadek- z wujkiem i filmem mnie zaintrygowały i to duży "+" tej serii. W ogóle dobrze się bawiłam ją oglądając. Humor był w sam raz, zawsze w idealnym momencie. Ogólnie polecam! I idę szukać jakiś innych detektywistycznych serii – może jakieś polecicie? :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 3
    N.N 25.02.2014 12:47
    ...
    Kurcze, jeszcze nie oglądałam tego anime, tylko przeczytałam recenzje i już mi się nie chcę…
    Wszystko spoko, ale to już nie pierwszy raz!
    Za każdym razem kiedy gdzieś zobaczę obrazek z jakiegoś anime, z ładną kreską i w ogóle podobający mi się i wchodzę na tanuki, zawsze dowiaduję się, że to anime jest beznadziejne, do du*y i ogólne 'blee, nie oglądaj, nie warto'.
    Czy to ja mam taki chu*owy gust, czy po prostu większość recenzji tutaj jest mega krytyczna?
    Niech ktoś w takim razie poleci anime warte obejrzenia ;.;...
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mnemen 29.12.2013 22:58
    Skrane opinie
    Nawet nie wiedziałam, że Hyouka wywołuje tyle kontrowersji. Przejrzałam reckę – zwłaszcza ostatni akapit dosyć brutalnie równa anime z glebą. Mimo to postanowiłam obejrzeć, choćby dla samej animacji. Okazało się, że Hyouka nie jest taka zła, ba, jest dobra. Fakt, że jej najbardziej kulejącym elementem jest fabuła; same zagadki jednak są ciekawe (zwłaszcza ta z wujkiem Eru i z panem dziesięciu znaków), grafika przepiękna (piszę to bez egzaltacji, naprawdę uważam ją za wybitnie ładną), postaci dobrze nakreślone, główny bohater ciekawy. Dosyć niestandardowo zostało pokazane,  kliknij: ukryte  W zwykłych romansach bez dużego fanserwisu często się to nie zdarza (można to nazwać napięciem seksualnym, pożądaniem?). Ostatnie odcinki ładnie podsumowujące, nielukrowane, w sam raz :) Słowem – wszystko na swoim miejscu, anime piękne, lekkie, przyjemne, choć momentami monotonne, nawet mimo ciekawych zagadek. Mimo wszystko polecam, nie zrażajcie się po ostrej recenzji – nie jest tak strasznie… :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kurasza 24.12.2013 03:44
    Nudne
    Dotrwałam do 6 odcinka i dalej nie dam rady. Na początku wydawało mi się fajne. Przyjemny opening. Ładna kreska. Postawa głównego bohatera też mi się podobała , bo też jestem leniem. Jednak seria strasznie przynudza. Nie dzieje się nic ciekawego. Zagadki na beznadziejnym poziomie , Chitanda megawkurzająca . „Jestem ciekawa!” No prosze Was . .
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 4
    Tassadar 18.12.2013 22:56
    Ciekawy punkt widzenia poruszony recenzji alternatywnej, z którym się co prawda nie zgadzam zupełnie (nawet minimalne porównanie Orekiego do Holmesa to afront wobec wielkiego angielskiego detektywa), ale który szanuję i cieszę się, że tekst dostał się do bazy. Trochę zabrakło mi argumentacji w tekście dla tak wysokiej oceny, ale w końcu każdy skalę interpretuję nieco inaczej.

    Najlepsze w tej alternatywnej recenzji jest jednak to, że napisana została przez dotychczasową czytelniczkę, która poczuła przypływ motywacji i całkiem nieźle jej to wyszło jak na pierwszą próbę. Gratuluję, oby stanowiło to dobry przykład dla niezdecydowanych.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime