Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 grafika: 10/10
fabuła: 8/10 muzyka: 10/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 9,33

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 84
Średnia: 8,49
σ=1,32

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Uchuu Senkan Yamato 2199

zrzutka

Fascynująca podróż pancernika „Yamato”, przeniesiona w czasie o czterdzieści lat. Przykład na to, że niektóre historie nie umierają mimo upływu dziesięcioleci.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Xorlarrin

Recenzja / Opis

Słowem wstępu: Uchuu Senkan Yamato 2199 to remake oryginalnej serii telewizyjnej z 1974 roku. Osoby ją znające już po pierwszym akapicie poniżej zauważą, że główne założenia fabularne zostały jedynie nieznacznie zmienione. Twórczość Leijiego Matsumoto nie jest czymś łatwo przyswajalnym dla dzisiejszego widza. Wiele elementów w niej zawartych jest po prostu przestarzałych i nie nadaje się do wykorzystania obecnie. Czy jednak da się zrobić na nowo serię sprzed niemal czterdziestu lat w taki sposób, żeby była interesująca dla współczesnego widza? Tego trudnego zadania podjęły się studia AIC oraz XEBEC, a efekty ocenię niżej, starając się uwzględnić dwa punkty widzenia, zarówno nowego widza, jak i osoby znającej oryginalną produkcję.

W roku 2199 ludzkość po raz pierwszy ściera się z rasą Obcych, Gamillas. W obliczu ogromnej przewagi wroga ponosi sromotną klęskę. Po utracie kontroli nad zewnętrznymi planetami Układu Słonecznego, traci również Marsa, a na Ziemię zaczynają spadać meteoryty wystrzeliwane przez nieprzyjaciela, niosące olbrzymie ilości substancji radioaktywnych i trujących i wyniszczające powierzchnię Błękitnej Planety. Żeby przetrwać, populacja ludzka zostaje zmuszona do skrycia się w podziemnych miastach, jednakże i to okazuje się jedynie tymczasowym rozwiązaniem. Narastające problemy z żywnością, wodą, a także radioaktywnym promieniowaniem wdzierającym się coraz głębiej w grunt sprawiają, że ludzkości pozostaje jedynie rok do całkowitej zagłady.

Tymczasem w okolicach Plutona żołnierze floty wysłanej tam jako dywersja walczą z przeciwnikiem, nie mając pojęcia, że zostali wysłani na pewną śmierć. Celem akcji jest odwrócenie uwagi wroga od jednego statku, który mają przejąć w okolicach Marsa dwaj piloci, Susumu Kodai oraz Daisuke Shima. Niestety tajemniczy statek wskutek uszkodzenia rozbija się na powierzchni Czerwonej Planety, a pozaziemska istota na jego pokładzie nie przeżywa wypadku. Jednakże Susumu przejmuje tajemniczą kapsułę, która, jak się później okazuje, jest brakującym ogniwem jedynej nadziei ludzkości na przetrwanie. Kluczem, który pozwoli na bohaterską podróż w poszukiwaniu ratunku dla ludzkości. Tak zaczyna się wyprawa kosmicznego statku „Yamato” ku nieznanej planecie Iskandar, leżącej w Wielkim Obłoku Magellana, o której Ziemianie dowiedzieli się z wcześniejszego przekazu jej władczyni. Odległość tejże planety od Ziemi wynosi 118 000 lat świetlnych. Rzeczona władczyni, Starsha przesyła jednak tylko projekt silnika, umożliwiającego przekroczenie prędkości światła dzięki wykorzystaniu przeskoków przez tunele czasoprzestrzenne. Ludzkość zostaje więc wystawiona na próbę, najpierw zbudowania silnika, a później przetrwania podróży przez tereny kontrolowane przez przeciwnika…

Jak na porządną space operę przystało, dostajemy tutaj fascynującą podróż w nieznane. Członkowie załogi dowodzonej przez Juuzou Okitę, weterana kosmicznych wojaży, muszą się zmagać z najróżniejszymi problemami tak długiej wyprawy. Kadrę stanowią w znacznej części bardzo młodzi ludzie, którzy zostali przydzieleni do misji ze względu na śmierć większości oryginalnie planowanych członków w wyniku bombardowania wroga. Za sterami „Yamato” zasiada więc Daisuke Shima, najlepszy kumpel Susumu Kodaia, który na statku przejął odpowiedzialność za dowodzenie obroną i atakiem. Jeszcze młodsza od nich Yuki Mori zostaje przydzielona do obsługi radaru. Stanowisko pokładowego inżyniera zajmuje Shirou Sanada. Doktor Sado otrzymał tym razem do pomocy nową pielęgniarkę, Makoto Haradę.

Tak młoda i zorganizowana w naprędce załoga musi oczywiście powodować liczne problemy. Bohaterowie są niedoświadczeni i niedojrzali, co na starcie wpływa na morale, stosunki międzyludzkie i efektywność działania. Zostało to bardzo dobrze ukazane, w wyważony i nieprzesadzony sposób, tak jak miało to miejsce przed czterdziestoma laty. Wycięto za to masę nieprzemyślanych pomysłów związanych z bohaterami, między innymi powiązanie doktora Sado z weterynarią. Seria wzbogaciła się też o retrospekcje i poświęcenie uwagi przeszłości wielu członków załogi, wyjaśniając ich osobistą sytuację, co pozytywnie wpłynęło na odbiór całości. Oczywiście, jak to w przypadku takich remake'ów bywa, nie zabrakło tutaj zmiany płci jednej z postaci: Akira Yamamoto, pilot z jednostki kosmicznych myśliwców, stał się uroczą kobietą. Z mojej perspektywy tę zmianę muszę ocenić zdecydowanie pozytywnie, biorąc pod uwagę, że twórcy przemyśleli charakter tej postaci i jej rolę jako członka załogi „Yamato”.

Znacząco poprawiono też wątek konfliktu z Gamillas. Chociaż dostali znacznie mniejszą ilość czasu ekranowego, udało się oddać ich zamiary, sposób myślenia, a także pokazać bardzo szeroką kadrę ludzi podległą Abertowi Deslerowi, przywódcy tejże rasy, oraz różnorodność używanego przez nich sprzętu. Konflikty z kolejnymi generałami w najrozmaitszych lokalizacjach były ciekawe i wciągające, nie pozwalając widzowi oderwać się od ekranu. Zrezygnowano ze zbędnego przeciągania akcji i elementów nazbyt dramatycznych, zastępując to wszystko wartką, wielokrotnie zaskakującą akcją. Oczywiście, zaprezentowano też zaplecze techniczne walk, znaczenie odwrotu w odpowiednim momencie i naprawy statku.

Różne detale, takie jak uzupełnianie zapasów podczas podróży czy wygląd ciał niebieskich, również uległy przeobrażeniu. Wycięto masę pomysłów dzisiaj nieakceptowalnych, takich jak roślinność w środowiskach toksycznych czy pozyskiwanie żywności ze skutych lodem księżyców innych planet. Wygląd całego kosmosu znacznie upodobnił się do dzisiejszej wiedzy na ten temat, chociaż z kilku kluczowych dla fabuły elementów oczywiście nie można było zrezygnować. Trzeba nazwać rzecz po imieniu – usunięto po prostu masę kretynizmów, wszechobecnych w serii z 1974 roku. Z innych zauważalnych na pierwszy rzut oka zmian nastąpiła zmiana urządzeń na statku. Wszystkie analogowe wskaźniki i systemy sterowania zastąpiono cyfrowymi odpowiednikami, pojawiają się też współczesne wyświetlacze i metody łączności. Niby element drugoplanowy, jednakże znacząco ułatwiający odbiór historii. Pozytywnie na ten element wpłynęła również rezygnacja z boskiej natury Starshy.

Niesamowita jest oprawa graficzna. Zadbano o najdrobniejsze szczegóły, animowane zostały detale w tle, ukazano nawet drgania w środkach transportu. Wykorzystanie dynamicznych ujęć i grafiki komputerowej wyniosło walki na zupełnie nowy poziom, rzadko spotykany nawet w tego typu seriach. Kreska jest stylizowana na klasyczną, a ilość i jakość detali powodowały, że całość po prostu wprawiła mnie w zachwyt. Nie było się do czego przyczepić, żadnych deformacji w dalszych planach, żadnych fałszywych ruchów, prób oszczędzania budżetu. Z kolei zastosowanie utworów znanych z oryginalnej serii Yamato przypomniało klimat sprzed czterdziestu lat. Fascynujące jest to, że muzyka w zasadzie się nie zestarzała i powinna trafić do współczesnego widza. Zarówno dynamiczne utwory, jak i spokojne melodie, często podkreślające smutne wydarzenia, stworzyły bogatą ścieżkę dźwiękową, zostającą na długo w pamięci.

Uchuu Senkan Yamato 2199 to seria zdecydowanie udana. Mamy tutaj do czynienia z genialnym remakiem serii sprzed niemal czterdziestu lat, zachowującym klimat i przekaz, a jednocześnie doskonale przystosowanym do wymagań dzisiejszego widza. Nie boję się stwierdzić, że dostajemy dzieło dopracowane w niemal każdym najdrobniejszym szczególe, i tylko pewne wątki oryginalnej serii, które znaleźć się tutaj musiały, przyczyniły się do ścięcia jednego punktu z oceny. Polecam wszystkim fanom space opery, zarówno współczesnej, jak i klasyki anime.

Piotrek, 12 października 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company), XEBEC
Autor: Yoshinobu Nishizaki
Projekt: Nobuteru Yuuki, Yasushi Ishizu, Yutaka Izubuchi
Reżyser: Akihiro Enomoto, Yutaka Izubuchi
Scenariusz: Yutaka Izubuchi
Muzyka: Akira Miyagawa