Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 5/10 grafika: 4/10
fabuła: 4/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,75

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 12
Średnia: 5
σ=0,82

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bezimienny)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Bubblegum Crisis: Tokyo 2040

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1998
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • バブルガムクライシスTOKYO2040
Postaci: Androidy/cyborgi, Policja/oddziały specjalne; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Mechy
zrzutka

Dzielne dziewczęta walczą z groźnymi robotami. Niezbyt udany mariaż kina akcji i cyberpunku.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Linna Yamazaki przybywa do Tokio z głębokiej prowincji. Jej marzeniem jest zrobić karierę… Ale nie byle jaką karierę. Pragnie dołączyć do tajemniczych i bohaterskich Knight Sabers, walczących z szalonymi robotami. Dziwne tylko, że o wyczynach tej grupy trudno znaleźć jakiekolwiek wzmianki w mediach. Podobnie zresztą jak wzmianki o tym, że popularne humanoidalne roboty, boomery, czasem wymykają się spod kontroli i zaczynają stanowić zagrożenie dla ludzi. Oczywiście los jest łaskawy dla Linny: szybko udaje jej się wejść w kontakt z Knight Sabers i stać się jedną z nich.

Drużyna Knight Sabers składa się teraz z czterech osób. Oprócz Linny są w niej także szorstka i energiczna piosenkarka rockowa Priss, genialna hakerka Nene oraz twórczyni Knight Sabers, Sylia. Każda z nich ma własne powody, by nienawidzić niebezpiecznych robotów i walczyć z nimi. Ale im dłużej trwa ta walka, tym częściej pada pytanie: co sprawia, że niektóre boomery szaleją? I dlaczego to zjawisko zaczyna się coraz bardziej nasilać?

Niestety połączenie gatunków nie wyszło tej serii na dobre. Cała sceneria i klimat są typowe dla cyberpunku: stechnicyzowane społeczeństwo, wszechobecne roboty, potężna korporacja, kontrolująca policję i media, by ukryć przed światem prawdę… Pojawiający się w późniejszej części serii wątek Sotai/Galatei bardzo wyraźnie zahacza o motywy znane z Akiry. Problem jest tylko jeden. Do takiego środowiska panienki biegające na akcję w kolorowych kombinezono­‑pancerzach, wiernie oddających ich kobiece kształty i zaopatrzonych w wysokie obcasy (?!), pasują jak wół do karety. Nie wiedzieć też czemu oszalałe roboty przypominają zombi – snują się, niszcząc wszystko, co napotkają i wydając stosowne dla ożywionych zmarłych jęki. Było to zapewne na miejscu w pierwszym Bubblegum Crisis, kręconym w latach 80., jednak obecnie wygląda raczej śmiesznie.

Seria mogłaby się doskonale obronić, gdyby choć trochę uciekła w zabawę konwencją, jeśli nie parodię, to przynajmniej pastisz cyberpunku. Niestety, wbrew „lekkiemu” tytułowi i kilku pierwszym odcinkom, klimat jest gęsty, mroczny i mało optymistyczny. Również bohaterki, po ściągnięciu odlotowych ciuszków, trapione są problemami i wątpliwościami poważniejszego kalibru, co zestawione z ich słodkim kociakowatym wyglądem daje raczej kiepskie efekty. Rozpatrywana pod kątem zawartości cyberpunkowej seria też niestety ma liczne wady, z których najpoważniejszą jest wtórność w zasadzie wszystkich głównych wątków i rozwiązań. Właściwie wszystko to już było, a monumentalne i efektowne zakończenie wyraźnie przywodzi na myśl to, co widzieliśmy w End of Evangelion (tylko pozbawione religii)...

Kreska i animacja są poprawne, ale nie zachwycają przesadnie. Owszem, seria ma już swoje lata, ale należy pamiętać, że w tym samym roku został nakręcony Cowboy Bebop! Tym natomiast, co broni się bezsprzecznie, jest muzyka. Niemal w każdym odcinku mamy okazję słyszeć mocne i wpadające w ucho kompozycje rockowe w wykonaniu Priss, a i reszta oprawy dźwiękowej jest warta posłuchania. I chyba właśnie oryginalna, dobra muzyka jest tutaj najciekawszym elementem.

Miłośników czystego cyberpunku Bubblegum Crisis: Tokyo 2040 może zirytować. Jeśli jednak ktoś lubi patrzeć na zgrabne kociaki, ratujące świat przed robotami, i nie zastanawia się nadmiernie nad oryginalnością oraz sensem fabuły, może polubić tę serię. Polecam raczej jako pozycję nieobowiązkową.

Avellana, 7 kwietnia 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company), JVC (Japan Victor Company)
Autor: Toshimitsu Suzuki
Projekt: Hidenori Matsubara, Masaki Yamada, Shinji Aramaki
Reżyser: Hiroki Hayashi
Scenariusz: Chiaki J. Konaka, Sadayuki Murai
Muzyka: Kouichi Korenaga