Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Gen'ei o Kakeru Taiyou

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Donia 22.09.2015 15:47
    No proszę, a to niespodzianka!
    Kilka dni temu kupiłam sobie nendoroida Akari i właśnie myślałam o tej serii, a tu recenzja alternatywna! ;-)

    Wygląda na to, że jednak ja i Obsédé zgadzamy się w wielu sprawach. Że poszczególne elementy tej serii są dobre, ale nie idealne, tylko on zauważył więcej wad ode mnie. To pierwszy alternatywny tekst do mojej recenzji i w sumie cieszę mnie to, że drugi recenzent podzielił moje zdanie bo po tej krytyce anime w komentarzach bałam się, że ta druga recenzja okaże się całkowicie sprzeczna z tym co napisałam tak jak recenzje Seval i fm do Opowieści z Ziemiomorza ;-)

    Mam tylko parę uwag do recenzji Obsédé i spróbuje polemizować:

    wpływ Ginki na bieg wydarzeń wydaje się nie mieć większego znaczenia.

    Na sam bieg wydarzeń to może nie miał, ale dobrze rozładowywał atmosferę i dzięki niemu widzowie mogli trochę ochłonąć ;-) (początkowo to chciałam kupić nendoroida Ginki, ale była to figurka do samodzielnego malowania i trudniej dostępna niż Akari).

    Träumerei nie był śpiewany po japońsku, to w żaden sposób nie można byłoby go odróżnić od banalnej chałtury spod znaku Dody.

    A o którą piosenkę Dody konkretnie chodzi?

    Z kolei ending Mirage w wykonaniu Natsumi Okamoto podobny jest w swej manierze do muzyki z serialu Szaleństwo Majki Skowron – no, może bardziej infantylny. Wrażenie to potęguje dziecięce brzmienie głosu wokalistki. Wrażenie to potęguje dziecięce brzmienie głosu wokalistki.

    Hmmmm… Tego porównania akurat nie rozumiem, bo te dwa utwory w moim odczuciu nie są do siebie podobne. A jeśli chodzi o ten głos, to on nie był znowu taki dziecinny jak np. piosenka Momoiro Clover Z z nowych Sailorek.

    Nietradycyjnie zacznijmy od antagonisty, który, będąc jednostką ponadprzeciętnie sprytną i przebiegłą, jest też zły­‑jak­‑jasna­‑cholera, co moim skromnym zdaniem jest pójściem na łatwiznę.

    Fakt, pewnie jakby pokazali trochę więcej z jego przeszłości, tak jak w przypadku bohaterk bohaterki, stałby się ciekawszy, ale twórcy chyba nie chcieli tego robić by stał się bardziej zagadkową postacią.

    wyjętym z obrazów Salvadora Dalego czy Picassa – światem daemonii. (...) Walki z potworami są dobrze zanimowane,

    Dobry pomysł z tym porównaniem do obrazów. Szkoda, że sama na to nie wpadłam ;-) I walki są na pewno są lepiej zanimowane niż w Madoce. Nie ma porównania np. walki z wiedźmą Ghertrud i walki z Daemonią malarką.

    Nieprzewidziany zgon? Tutaj będzie można o nim powiedzieć wiele, ale nie to, że był dla nas kompletnym zaskoczeniem.

    Uwaga Mocny Spoiler!!!
     kliknij: ukryte 
    w żadnym razie nie mamy tutaj do czynienia z plagiatem

    Dokładnie, tutaj mamy tylko połączenie pomysłów twórców z elementami zainspirowanymi Madoką. Zwłaszcza, że w tym gatunki często czerpie się pomysły z serii (np. na Sailor Moon wzorowano dziesiątki mang i anime).

    Właśnie niedosyt, bo mimo wszystko to anime było na tyle przyjemne w odbiorze, że aż się prosiło o rozwinięcie pewnych wątków czy nieco dłuższe obcowanie z bohaterkami. Niestety, na nową animację z tej serii na razie się nie zanosi.

    Nigdy nic nie wiadomo. Skoro takie gmiotki jak wspomniane poniżej Spanie z Hinako doczekały się kontynuacji, to Day Break Illusion też może się jej doczekać. Zwłaszcza, jeśli mówimy o tytule, który jest ewidentnie nastawiony na kontynuację ;-)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Subaru 6.09.2014 18:33
    Gen'ei o Kakeru Taiyou

    Dziewczynki ratują świat. Mało skomplikowane, ale wytrzymać się da.

    Już na samym początku wiadomo, jak potoczy się fabuła. Pojawiają się koleżanki, nawiązują więzi, a towarzyszące temu gadające zwierzęta i „tajemnicza organizacja” zwiastują, że tak, będzie tu coś z „Madoki”.

    Jest przewidywalnie i dość sielankowo do momentu, gdy dowiadujemy się o zjawisku  kliknij: ukryte , wtedy na widza nagle spada spora dawka dramatyzmu, ma się zrobić mrocznie… ale czy to działa? Raczej nie. Ciągle ma się wrażenie, że to wszystko już było, sam tarot to bogactwo możliwości, mimo wykorzystania go już niejednokrotnie w seriach anime, ale tym razem nie pełni on żadnej funkcji, po prostu z czegoś trzeba było wyłuskać genezę zdolności bohaterek.
    Same walki nie zapierają tchu w piersiach, nie ma w tym wszystkim takich emocji, jakie twórcy chcieli wzbudzić.

    Grafika jest przesłodzona, kolorki walą po oczach, a bohaterki mają zdecydowanie za wielkie łepetyny i za cieniutkie kończyny. Zapewne miało to potęgować mhroczność akcji, ale to też nie wyszło. Dziewczynki są całkiem śliczne, ale nic poza tym.

    Aż tak strasznie się nie wynudziłem, ale kompletnym dnem też bym tego anime nie nazwał. 4/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Donia 10.07.2014 16:39
    Już poprosiłam o usunięcie tego nieszczęsnego słowa „średnio”. Przepraszam bardzo, że ten wyraz wywołał takie zamieszanie, chciałam po prostu być nieco obiektywna, bo przy moich poprzednich recenzjach zarzucano mi subiektywizm.
    I dziękuje wszystkim za uwagi, nastepnym razem postaram sie być bardziej subiektywna ;-)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Seba 10.07.2014 11:55
    1) Napisz że seria jest średnio udana i ma swoje wady
    2) WYSTAW 8 :DDD
    #fakinlogic

    Ale zapoznam się, skoro zrzyna z Madoki, to może przetrawię, o ile jest w miarę dobrze wykonana.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    chi4ko 10.07.2014 10:37
    Ot taka zżynka z Madoki, bo mrrrroczne magical girls zrobiły się popularne.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 15
    popopo 10.07.2014 07:30
    Gen’ei wo Kakeru Taiyou to raczej średnio udana seria, która ma swoje wady.

    ... i ocena 8/10. Ile w takim razie by dostała rzeczywiście udana seria? 20/10? Jeśli napiszę, że to średnio udana recenzja, zostanie to odebrane jako pochwała?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    I. 24.05.2014 10:25
    Komentarz pełen jadu
    Nie wiem, w jak ciemnej zapaści był mój umysł, kiedy zdecydowałam się to­‑to obejrzeć. To znaczy wiem, byłam pozytywnie zaskoczona po seansie dwóch innych serii nazywanych „plagiatami Madoki” (nawet jeśli jedna z nich jest starsza od Pualla Magi… >_>)- ja, nazywająca siebie antyfanką Madoki, lubię oglądać jej „plagiaty”.
    Jednak z całą moja antypatią do serii Puella Magi – porównywanie do niej Gen'ei o Kakeru Taiyou jest krzywdzące… Dla Madoki. Motywy które pojawiły się tam – bardzo „charakterystyczne” projekty ludzkich postaci, jednostronne zauroczenie pomiędzy koleżankami, banda nieletnich dziewczyn transformujących się w czarodziejki walczące ze złymi potworami zagrażającymi ludzkości – pojawiają się i tu, jednak wszystko wygląda dla mnie o kilka klas gorzej.
    Postaci prezentują się koszmarnie – nie chodzi tylko o wygląd (tak jakby anorektycznemu ciałku ktoś doczepił dużą, słodziutką główkę nendroida) ale i charaktery, a raczej ich brak. Główne bohaterki można skatalogować jako „uczynna główna bohaterka (z okropnym głosem)", „twarda i chłodna”, „jedyna normalna i trzeźwo myśląca” czy „nieśmiała i delikatna”. A inni? Główny zły jest zły bo jest zły, a pozostałe dziewczyny plączą się gdzieś tam na drugim planie, żeby nie było za pusto. Ale i tak jeszcze gorsze są projekty „normalnych ludzi” czy ofiar potworów - kliknij: ukryte 
    Dalej – po co projektować szczegółowe ubrania czy potwory ([link] ), jeśli później rysuje czy animuje się je wszystkie „na odwal się”?
    Jedyny graficzny element jaki mi się podobał, to ogniste włosy głównej heroiny po przemianie, a to trochę mało jak na 13 odcinków…
    Ciężko mi pisać o „fabule” żeby nie zepsuć innym „radości” z oglądania, ale mamy tu kwiatki typu „niezdarna 12­‑letnia bohaterka po przemianie jest mistrzynią miecza siekającą wrogów z bojowym okrzykiem na ustach (może potwory są sparaliżowane ze strachu słysząc jej „okrzyk”...?)", dodatkowo Poświęcenia w Imię Prawdziwej Przyjaźni, tragiczne przeszłości, tragiczną walkę z przeznaczeniem, tragiczne śmierci i tragiczne anime.
    Co do muzyki, to nie pamiętam niczego poza dzwonami – początkiem openingu i miłą muzyką endingu zapowiadającą upragniony koniec odcinka.
    Najgorsza seria anime jaką oglądałam od czasu „11 eyes”, nie polecam nikomu, nawet wrogom >.>
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 0
    MrKrzychu 5.11.2013 18:26
    Gen'ei o Kakeru Taiyou
    Seria lekka, nie wzbudzająca w widzu większych, lub mniejszych emocji. Fabularnie jest przedstawione nieźle, co do muzyki? Mogę napisać tyle, że opening wyszedł twórcą dobrze. Graficznie prezentuję się to całkiem ładnie. Na koniec moja ocena 5/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Costly 4.11.2013 22:56
    Patrze tak z zdumieniem na rubryczkę z ocenami redakcji dla tegoż tytułu i nadziwić się nie mogę… Naprawdę tylu oglądało tego potworka? ^^ Czyli jednak nie jestem jedynym odchyleniem od normy? ;P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nemezis 29.09.2013 10:58
    Plagiat Madoki, czy nie plagiat Madoki?
    Całą serię można podsumować jednym zdaniem; niby Madoka, ale jednak nie Madoka.

    Oglądając przy nastawieniu się na plagiat Puella Magi można nie wyciągnąć z seansu nic nowego. Ale przy nastawieniu się na zupełnie nowe anime bardzo przyjemnie się ogląda.

    Fabuła nie jest niczym odkrywczym. Mamy bohaterkę z mocą, szkołę i potwory do pokonania. Postacie też nie są niczym odkrywczym, można z nich wyciągnąć pewien schemat widziany już wcześniej w wielu anime.

    Ale jednak coś ciągnęło mnie do kolejnych odcinków. Może to mrok ukryty gdzieś głęboko w bohaterkach, pod cukierkowym przykryciem, może to lekko skomplikowane relacje między nimi, może to całkiem realistycznie pokazane ludzkie dążenie do celu choćby po trupach. Ta seria ma coś w sobie, co odróżnia ją od wszystkich innych, również od tej, którą naśladuje.

    Ostatecznie to przeciętna seria, która jednak ma „to coś” co sprawia, że może nie czeka się na następny odcinek jak na szpilkach, ale jednak widząc przetłumaczony następny odcinek wzbudza ciekawość co będzie dalej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    paradise 2.09.2013 17:15
    podróbka madoki
    Anime jest nawet fajne ale nie oszukujmy się, zupełnie naśladuje Madokę.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Domi-kun 2.09.2013 01:20
    9 odcinek ...
    Po nim ciężko będzie mi czekać na następne.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vish 10.08.2013 19:45
    Ech.
    E tam przesadzają niektórzy. Seria może się niczym nie wyróżnia jak na razie, ale z drugiej strony nie jest też tragicznie, żeby wciskać oceny 1 lub 2… Mnie zainteresowała przede wszystkim grafika. Pomimo, że postacie to mahou shoujo to nie są one słodkimi dziewczynkami przy których lolicony podskakują z radości. Jednakże od strony technicznej można mieć kilka zarzutów. Ponadto te monstra… autor ma wyjątkową wyobraźnię ^^" Co nie zmienia faktu, że bardzo dobrze dobrane są barwy i przyjemnie patrzy się na ekran (nie każdemu musi to odpowiadać…)

    Z fabułą do 6 odcinka słabiej. Do tej pory jedynym interesującym elementem wydaje się być daemonia oraz co takiego wspólnego ma z nimi główna bohaterka. Do końca 7 odcinków i jak na obecną chwilę lecą odcinki prezentujące każdą bohaterkę po kolei (i jej przeżycia). Sam szczerze nie spodziewam się czegoś nadzwyczajnego odnośnie fabuły, ale z drugiej strony można całkiem przyzwoicie je zakończyć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ciasteczkowy Potwór 3.08.2013 21:28
    Nuda, panie, nuda
    Piąty odcinek, a tu jak nie było suspensu, tak nie ma. Niby postawiono szereg pytań, na które nie udzielono dotąd ani jednej odpowiedzi, ale co z tego, skoro Gen'ei nie oferuje żadnego klimatu czy napięcia. Wagi podejmowanych przez dziewczyny decyzji właściwie się nie odczuwa, a one same są tak sztampowe i apatyczne (może poza Ginką, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni), że ich los obchodzi mniej niż zeszłoroczny śnieg. Seria miała już ten problem bycia pierwszym po Madoce zdecydowanie mrocznym mahou shoujo, teraz jednak dodatkowo grzebie swoje szanse nijakością i nudą wyzierającą z ekranu. Jak dla mnie jedynym plusem jest animacja walk (złośliwie można by stwierdzić, że są strategicznie krótkie i odpowiednio przegadane) oraz całkiem przyzwoity opening. Cała reszta – patrz tytuł posta.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    miko_kikyou 27.07.2013 23:45
    Madoka na bis
    Jednym słowem zanosi się na powtórkę z rozrywki. Ale czy lepszą ? To będzie bardzo, bardzo trudne… Ciekawi mnie jednak kwestia eksperymentu kota Schrödingera, po którym jedna z maskotek została przechrzczona. Mówi on, że przed otwarciem pojemnika kot jest jednocześnie i martwy, i żywy. Może znajdzie to jakieś odniesienie np. do ludzi, którzy zamieniają się w daimonie (ta nazwa i kila innych elementów kojarzy mi się z SM). Z ciekawością zobaczę jak to się potoczy. Choć muszę przyznać, że nie jest to moja ulubiona seria w sezonie letnim.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Anonimousa 10.07.2013 09:45
    Zapowiada się ciekawie z wielkim „WTF”, bohaterka wydaje się strasznie dziecięca, ale poza nią jest baaardzo obiecująco :) Coś na wzór Mahou Shoujo Madoka Magica, dlatego jestem jak najbardziej za.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 6.07.2013 23:12
    Hmm, czyżby duchowy spadkobierca (lub klon) Puella Magi? Magical Girls obecne. Mroczny ton jest. Złowrogie magiczne potwory o pokracznych kształtach jak najbardziej. „Słodki” design postaci także. Nie wiem na razie o co chodzi (poza tym, że motywem przewodnim są karty Tarota, ale to jest raczej oczywiste), ale pierwszy odcinek na tyle mnie zainteresował, że będę kontynuował oglądanie serii. Trochę wkurza mnie jak narysowane są postacie (np. na pierwszy rzut oka ciężko odróżnić dorosłe postacie od młodszych), ale Madoka miała również „kontrowersyjną” grafikę, co nie przeszkodziło jej stać się świetnym anime. Zobaczymy czy „Il Sole” (ciekawe, że tak jak w przypadku Madoki, nazwa też jest skomplikowana :D) będzie anime fajnym, czy zostanie zapamiętane jako „podróba” Puella Magi…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime