Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Nagi no Asukara

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Keicam 24.02.2018 00:56
    Anime obejrzane jednym tchem. Przyjemne i ciepłe, dla fanów romansu w świecie ze szczyptą magii pozycja uważam obowiązkowa. Ma oczywiście swoje wady.

    Graficznie anime cudo: jak na 24 epizody, każdy z nich był zrobiony naprawdę starannie, animacje nigdy nie kulały – szczególnie mimiki twarzy wpadły za każdym razem wyjątkowo elegancko. Każda z postaci była po prostu .. ładna, miło było się przyglądać sylwetkom, twarzom. Tła szczegółowe, dobrze wypełniały całość (w 1080p panorama podwodnego miasta i dziesiątki poruszających się rybek – prześliczna rzecz). Ogólnie cała otoczka graficzna była bardzo kolorowa, jaskrawa, czasami wręcz 'oczojebna' – co kto lubi, ale mi przypadła do gustu.

    Udźwiękowienie na wysokim poziomie (moim zdaniem oczywiście), nutki były bardzo klimatyczne i idealnie pasowały do lekko magicznego świata – szczególnie oba openingi i endingi. Niektóre momenty,  kliknij: ukryte , sprawił ciary na plecach co można uznać jako sukces w stworzeniu klimatu.

    Ogólnie, jednym z głównych (jak nie jeden najważniejszy) motywów przewodnich jest .. romans. Trójkąty, czworokąty i inne wielokąty oraz zawiłe relacje między bohaterami – wszystko jest tu obecne. Z początku myślałem, że anime pójdzie inną drogą, ale okazało się, że miłość to temat nadrzędny, i wyszło mu to całkiem dobrze. Myślę, że można bezspoilerowo nadmienić, iż w każdym odcinku jest zawarty content związany z uczuciami, przyjaźnią, itd.
    Ma to swoje wady i zalety – osoby które bardzo lubią tą tematykę będą pewnie zachwycone, gdyż dzieje się tutaj naprawdę sporo. Natomiast dla osób, które ‘jedynie lubią’, cóż, dla mnie osobiście wyszedł z anime lekki melodramat ze zbyt przekombinowaną fabułą, szczególnie gdy ta szła ku końcowi.

    Postacie bardzo barwne, charyzmatyczne i w większości pozytywne, dające się lubić. Szczerze mówiąc jedynie Hikari był od początku do końca lekko irytującą personą, ale dał radę. Jednakże wraz z fabułą, przekombinowano i w tym aspekcie. Wraz z kolejnymi odcinkami można zaobserwować przy każdej postaci przesadzenie z uczuciami i emocjami, które – przynajmniej dla mnie – stworzyło bezsensownie sztuczną otoczkę. Wydaje mi się że twórcy nie chcieli żeby widz odetchnął, tylko przez 24 odcinki czuł, że bohaterowie nie są spełnieni emocjonalnie w większym bądź jeszcze większym stopniu.

    Takie 7;8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    łokieć 27.10.2016 18:44
    Świetne
    Patrząc na screeny i opisy fabuły nie spodziewałem się absolutnie niczego co mogłoby mnie zaskoczyć. No i się zdziwiłem. Niewiele takich anime, które potrafią mnie tak zaangażować emocjonalnie i zżyć się z bohaterami, to pierwsza seria od czasu Clannad After Story (obejrzałem kilka lat temu), która wycisnęła ze mnie trochę łez i tak mnie miażdżyła z odcinka na odcinek.. Ładna grafika i muzyka, ŚWIETNE postacie i jak na anime bardzo dobry romanso/dramat. Polecam wszystkim amatorom romansów anime :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Chmura 10.09.2016 20:45
    brzydkie
    Fabuła nawet może być, ale irytował mnie do, bardzo przepraszam, wyrzygania, natłok marynistycznych motywów, od ubrań, wystroju wnętrz i budynków, po pociąg z bulajami, wszystko biało niebieskie. Fe. I w ogóle to w żadnej nadmorskiej miejscowości tak nie jest. To chyba miało być ładne, ale dla mnie było brzydkie. Zwykle nie przejmuję się za bardzo stroną wizualną, ale to poważnie godziło w moje poczucie estetyki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 13.05.2016 23:35
    Strasznie przeciągnięte i oglądając często przez myśl przechodził mi Glasslip, zapewne przez projekty/charakterystyki postaci.

    Odnośnie „uniwersum” – powiedzmy, że w dość przystępny sposób połączyli świat podwodny z lądem ale zapomnieli dodatkowo wytłumaczyć w jaki sposób mogłoby to wszystko działać(albo nie mieli pomysłu jak to w sensowny sposób wytłumaczyć) i faktycznie zwracając na to uwagę, a nie traktując tego jedynie jako tło można nawabić się tylu zawiłości, że uniemożliwią one w jakikolwiek sposób przyjemny odbiór materiału.

    Postacie – widać tutaj grube zapożyczenie charakterystyk z Glasslip i normalnie byłoby to zapewne stwierdzenie, które graniczyłoby z wyłapaniem publicznego linczu ale to nie jest żadna tajemnica, że za obie produkcje odpowiada PA Works i owe zapożyczenie miało jakiś tam cel(możliwe, że dla własnej wygody ale pomijam tą kwestię). Bohaterowie strasznie niedojrzali, nawet jak na własny wiek ich zachowania często prowadziły do sytuacji, w której drama przelewała się bokami i tym samym powodowało to niechęć wczucia się w sytuację.

    Oczywiście na pierwszy plan idą tutaj relacje postaci ale naprawdę nie widzę większego powodu się rozpisywać w tym temacie, ponieważ była to prawdę mówiąc tania drama bez pomysłu. Wieczny krzyk, płacz i kompletny brak jakiejkolwiek chęci zrozumienia. No i powtarzanie do oporu o tym, że coś powinno lub nie powinno się zmieniać.

    Grafika – akurat przyłożenia przy kresce nie można odmówić PA Works, odwalili kawał naprawdę dobrej roboty i nie tylko od strony samych postaci ale również tła i klimatu, który można było odczuć spoglądając na scenerię.

    Fabularnie – tutaj jest niestety nieco gorzej. Fabuła ma dwa główne człony i jest podzielona na kilka pomniejszych części, a całość jest strasznie rozciągnięta pomiędzy 26 odcinków. Już nie mówię tutaj o potrzebie kondensowania scenariusza ale dajmy na to Anohana(podobna koncepcja, dlatego wspominam akurat o tej serii) – zaledwie 11 odcinków ale przez ten czas byli w stanie opowiedzieć dość ciekawą historię i mieli nawet czas na bonusowe wstawki. Nagi no Asukara próbuje wyjaśnić powody zachowań i uczucia postaci ale robi to w strasznie niezręczny i nawet skłoniłbym się ku stwierdzeniu, że nudny sposób.

    Wiem, że to raczej spekulacja ale myślę, że autorzy nie do końca zrezygnowali z projektów Glasslip i chcieli przenieść relacje/charakterystyki w nieco inny setting.

    Podsumowując – 26 odcinków to dosyć sporo na dramę, która nie jest w żaden sposób innowacyjna, czy nie posiada jakiegoś sporego punktu zaczepienia lub interesującej historii. Mamy tutaj połączenie świata „wodnego” oraz lądu w charakterystyczny, prosty sposób i równie lekko przedstawiono relacje pomiędzy ludźmi z obu światów. Są o wiele lepsze dramy, są również inne serie, przy których warto nacieszyć oko kreską, Nagi no Asukara jest po prostu serią, która próbuje być dobrym dramatem ale przez niedopracowane charakterystyki postaci, zawiłe relacje i nie do końca interesującą fabułę ląduje gdzieś po środku wraz z seriami, które „można” obejrzeć ale nie trzeba.

    Osobiście musiałem przemęczyć przynajmniej kilka odcinków i momentami odczuwałem nawet irytację względem bohaterów. Wyceniam na 6/10 – całość ratuje na pewno grafika, którą można nacieszyć oko ale jest to jedna z niewielu zalet serii, także zabierając się za nią proponuję zaniżyć swoje oczekiwania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Darc 10.07.2015 22:39
    Do narzekających
    Nie rozumiem dlaczego tak się czepiacie praw fizyki. To nie jest nasz świat, to raz… nigdzie nawet nie było pokazane, że to nasza planeta. Tak więc, inny świat, inne prawa fizyki. Nie masz się zastanawiać dlaczego np. nie ma „oporu wody”... jakoś nad fragmentami uczuć „Boga Morza” w oceanie się nie zastanawiacie. Świat przedstawiony jest jaki jest i nim właśnie mamy się cieszyć. Mnie denerwowali wszyscy bohaterowie swoimi dramami :). Nie przeszkodziło mi to jednak w cieszeniu się serią, na dodatek tak przepięknie podaną.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    wa-totem 10.05.2015 17:58
    Jedna z lepszych serii ostatnich sezonów
    Zeg, świetnie uchwyciłeś główny problem – ta seria wymaga ogromnego haka do odwieszania poczucia realizmu.

    Wszystko zaczyna robić znacząco lepsze wrażenie, kiedy widz przestaje zastanawiać się „jak to działa”, i zwyczajnie zaakceptuje że podział na „wodniaków” i „powierzchniowych” istnieje sobie a muzom, jako metoda uwypuklenia samej istoty podziałów na tle kulturowym, których i nam nie brak.

    Seria ma zdecydowanie rewelacyjną grafikę, której towarzyszy równie wspaniała, nastrojowa muzyka. Urzeka zwłaszcza „Ofunehiki no Uta”, śpiewana przez mieszkańców podwodnej wioski Shioshishio w czasie ceremonii.

    Ale swoją drogą, zadziwia mnie że ignorujesz wielką paralelę między uczuciowymi wielokątami wśród bohaterów pierwszoplanowych, a odkrywaną przez całą serię po kawałku historią morskiego bóstwa, Umigami. Zupełnie inaczej odebrałem też timeskip – to nie tylko świetny sposób na „potrząśnięcie” cementującymi się relacjami, i pokazanie że trywializowalny z początku podział między społecznościami może mieć dodatkowy, bardzo drastyczny wymiar, a na dodatek – jak się okazuje – buduje połącznie, pokazujące że w legendach z przeszłości tkwić może całkiem praktyczna wiedza o życiu i świecie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Subaru 27.09.2014 18:40
    Nagi no Asukara

    Piękne anime.

    Pierwsze odcinki – zachwyt. Cudowna sceneria, ruch wody, oryginalna fabuła.
    A teraz kilka kwestii technicznych: do samego końca czekałem z nieukrywaną ciekawością, czy wyjaśnione zostaną sprawy typu życia pod wodą w sensie praktycznym. To, że ubrania szybko wysychają – okej. Podręczniki do szkoły pewnie zawijane są w foliowe torebki, żeby nie zamokły, makijażu nikt nie stosuje, ale… jak tam na dole działa elektryczność? Bo jakoś ta ich magia mnie nie przekonuje… Są kuchenki gazowe, prąd, wszystko. Pytanie: czy budynki są wypełnione wodą? Raczej tak, bo w wielu scenach po pokoju pływają rybki. Więc dlaczego gość z zewnątrz popłynął do wioski w skafandrze, a w domu go zdjął i… oddychał w wodzie? No bo chyba śluz przy wejściach domów nie ma… Wszelkie aspekty życia pod wodą są fascynujące i mimo że seria jest nastawiona na tematykę okruchów życia i romansu, to jednak oczekiwałem jakiegokolwiek, choćby w najmniejszym stopniu, logicznego wyjaśnienia takich zjawisk. No ale niestety.

    Podobało mi się leniwe tempo pierwszej połowy serii, choć tak naprawdę rozpędu nabrała podczas przygotowań do  kliknij: ukryte . Jest klimat i bardzo oryginalna historia, szkoda tylko… że po  kliknij: ukryte  fabuła za bardzo skupiła się na miłostkach, przez co stało się nudnawo. Już od początku serii było wiadomo, że będą tu trójkąty, czworokąty i inne romantyczne kombinacje oraz że  kliknij: ukryte .

    Przepiękna oprawa graficzna – bałem się, że z każdym odcinkiem w miarę topniejących funduszy animacja będzie gorsza, ale okazała się trzymać poziom do końca. Przepiękna sprawa.

    Warto obejrzeć chociażby dla tej urzekającej grafiki. 7/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Elfik 20.06.2014 09:31
    Z początku mnie nudziło, nawet miałam już przerwać oglądanie. Ale jednak oglądałam dalej i nie żałuję. Zrobiło się ciekawie w drugiej części, tak gdzieś od 13­‑14 odcinka, kiedy  kliknij: ukryte  Może rzeczywiście czasami za dużo dramatyzmu, smutku, ale w sumie może właśnie w tym też ten urok tego anime. No i co dla mnie ważne:  kliknij: ukryte  Muzyka dobrze dopasowana do serii, bardzo klimatyczna. Jedna z lepszych nowych produkcji.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Marek Belka 18.06.2014 23:38
    Kolorystyka jest własnie zbyt męcząca dla oka. W życiu nie dałbym tej serii 9­‑tki za grafikę. Max 7­‑8.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Apokalipsus 15.06.2014 10:51
    Wrażonka literackie
    Zawsze lubię recenzje Zegarmistrza, są wyważone, nie są przesadnie rozwlekłe i z przyjemnością mi się je czyta. Trzymaj tak dalej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    deduch 15.06.2014 10:33
    Za dużo kawaji i moe chyba, bo rzuciłem koło 10 odcinka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    jolekp 22.04.2014 14:02
    Zbyt nudne, by obejrzeć do końca
    Nie wystawiłam oceny, gdyż darowałam sobie oglądanie w okolicach 10 odcinka. Jakiś czas temu stwierdziłam, że nie warto marnować czasu na męczenie się z seriami, które mnie nudzą. A przy Nagi no Asukara nie trzymało mnie nic. Fabuła mnie nudziła, postaci były mi doskonale obojętne, świat przedstawiony mnie nie urzekł i jakoś nie potrafiłam się przejąć sytuacją bohaterów. Być może później coś się tam zmienia, ale zupełnie nie mam ochoty tego sprawdzać :).
    Podczas oglądania nie mogłam się oprzeć uczuciu, że to wszystko jest strasznie podobne do AnoHany. Prawie taki sam zestaw bohaterów, ten sam irytujący łańcuch romantyczny, a Manaka wyglądała jak Menma ze zmienionym kolorem włosów i w innej sukience. AnoHana miała jednak tą przewagę, że tam dramat był bardziej namacalny, rzeczywisty, a do tego była ponad dwukrotnie krótsza, więc nie zdążyła sobą zmęczyć.
    Nagi no Asukara w ogóle mnie do siebie nie przekonało, ale nie miałam co do niego specjalnych oczekiwań, więc nie jestem też jakoś szczególnie rozczarowana. Ot, kolejna przeciętna rzecz do szybkiego zapomnienia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Lin 4.04.2014 22:30
    w morzu dramy
    Jak dla mnie seria bardzo trudna w ocenie. Z jednej strony – tej zupełnie obiektywnej – zdaję sobie sprawę z tego, jak potwornie przedramatyzowana była atmosfera w Nagi no Asukara. Relacje między bohaterami zostały zamotane do granic możliwości, co gorsza zachowywali się oni kompletnie niedojrzale i z własnej woli komplikowali sobie życie na milion sposobów. Z drugiej strony – zupełnie nieobiektywnej, wynikającej z podejścia stricte emocjonalnego – podobało mi się całe przesłanie serii. Było skrajnie idealistyczne, ale tego nie liczyłabym na minus, gdyż dość szybko stało się jasne, że taka będzie konwencja tego tytułu, a to, że pozostał on jej wierny do samego końca, to żadne zaskoczenie. Problemowi dojrzewania, przemijania jednych, a stałości innych uczuć towarzyszyła tutaj szalenie rozbuchana drama, jeśli jednak uda nam się odsunąć ją nieco na bok, okazuje się, że tak naprawdę przedstawione w tej serii emocje nie są tak całkiem oderwane od rzeczywistości. Lęk przed zmianami i odrzuceniem, tłumienie własnych uczuć, które zranić mogą bliską osobę, a nawet poczucie winy „ocalałego”,  kliknij: ukryte  – mimo wszystko są to prawdziwe emocje, które mogą towarzyszyć ludziom na przełomie zmieniających się epok życia. Eskalacja tych uczuć była mocno przerysowana, uważam jednak, że u ich podstaw leży trochę prawdy życiowej.

    Nie da się ukryć, że w Nagi no Asukara stosuje się tanie chwyty i gra się na emocjach widza na każdym kroku. Jeśli komuś to nie przeszkadza, a przy tym potrafi wyłączyć w sobie krytyczne podejście i nie ma nic przeciwko niedorzecznemu wręcz galimatiasowi uczuciowemu, który rozgrywa się w tej serii, możliwe, że polubi ten tytuł. Niby to tylko kolejny melodramatyczny romans, ale skonkludowany ładnym przesłaniem – coś w sam raz dla osób spragnionych odrobiny idealizmu i naiwności ;) Mimo jego obiektywnych wad, czerpałam z seansu dużą przyjemność i dlatego wystawiam na koniec wysoką ocenę – rzecz jasna z pełną świadomością jej skrajnego subiektywizmu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Hiromi 1.03.2014 13:59
    Zadość
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Jednorożec 22.02.2014 12:46
    Oj, narzekacie
    W takich seriach niektóre rzeczy trzeba potraktować z przymrużeniem oka. Mnie się przyjemnie ogląda, mimo drażniących, wielu wątków romantycznych niczym z telenoweli. Podoba mi się ten zaskakujący zwrot akcji w połowie anime. I o dziwo to Manaka okazała się najsympatyczniejszą postacią. Serio, sama się zdziwiłam. A nagroda na najbardziej irytujące bohaterki leci w ręce Miuny i Sayu…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hiromi 8.02.2014 02:45
    Odwrót
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 13
    Kurt 26.01.2014 01:04
    gut !
    Też raziło mnie (a po 1 odcinku niemal zraziło) kompletne ignorowanie praw fizyki. Z czasem jednak do tego przywykłem, bo przecież zabrałem się za oglądanie anime a nie czytanie fantastyki z górnej półki. Pierwsze kilka odcinków co prawda nie porwało mnie jakoś szczególnie, ale kolejne zaczęły wciągać coraz bardziej.
    Owszem „melodramatyczność” może drażnić, męczyć, ale czy to coś nowego w tego typu anime ? Nie wydaje mi się żeby akurat tutaj [puki co] twórcy jakoś szczególnie przeginali z uczuciowym zagmatwaniem, czy przedramatyzowaniem (sam tego nie lubię, ale na tle wielu szkolnych komedyjko­‑romansidełek akurat to anime raczej jakoś szczególnie nie odstaje na minus).

    Jak ktoś już wspominał ładne tła, kolorystyka itd. raczej nie ma się do czego przyczepić (przemilczmy prawa fizyki), ogólnie bardzo udane graficzne. Ale pierwsze co rzuciło mi się w oczy to [powierzchowne] podobieństwa do „Shin Sekai Yori” :  kliknij: ukryte 

    Mimo pewnych niedociągnięć anime [przynajmniej na razie] jest zdecydowanie dobre. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Anonek 22.01.2014 17:40
    Po odc 15
    Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia dlaczego wciąż oglądam to anime. Brak zachowanych proporcji przy rysowaniu postaci, denerwujący bohaterowie (do tej pory nie udało mi się żadnego polubić, a wierzcie mi naprawdę się starałam), oglądając ich wyznania miłosne myślałam że mnie szlag trafi (gimnazjum i wieczna miłość, jaaasneee… -,-)chwilami miałam wrażenie że ktoś postanowił przelać hiszpańską telenowelę w anime. Ona kocha jego, ale on jej nie kocha bo kocha tamtą a ona znowu kocha kogoś jeszcze innego. Zwariować można. Chyba jedyny plus tego anime to tła.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    weronika5542 19.01.2014 16:46
    Ja pierdziele co to ma być 14 odcinek??? Załamałam sie, totalnie 4 dziewczyny 3 chłopaków. Każdy w kim innym zakochany.
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    TakiTam 2.01.2014 22:08
    Robi się ciekawie
    Mi akurat Nagi no Asakura bardzo przypadło do gustu. Niby normalna obyczajówka, ale jednak ma coś w sobie co sprawia że nie mogę się doczekać następnego odcinka. Po 13 odcinku zdobywa u mnie dodatkowe kilka gwiazdek.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 15.12.2013 09:06
    miła obyczajówka z kiksami
    Jak już wcześniej wspomniał Tassadar podwodne miasto jest absurdalnie sprzeczne z wszelka fizyką. Jest tam pięknie i kolorowo. Bardzo podoba mi się (jakby odrobinę grecka) architektura. Arkady. piętrowo rozmieszczone budynki, kolorowe ławice przepływające tu i ówdzie. I tu już koniec zachwytów. Nie istnieje coś takiego jak opór wody, choć bohaterowie bez problemu podpływają na wysokość piętra i zeskakują z dużych wysokości. Gdyby ktoś spróbował stworzyć tam wielka bańkę nad miastem, żeby w środku była zwykła atmosfera, to może bym to łyknęła. Ale tak uczynili pierwszy kiks. Drugi to słodki romansik we wszelkich możliwych konfiguracjach, bo nie zdradzając wiele, tu każdy z bohaterów w kimś się tam kocha i to niemal zawsze jest jakaś nieszczęśliwa miłość. O dziwo wbrew poniższym narzekaniom Manaka okazała się najbardziej czynna, sympatyczna i zdecydowana (prawie zawsze). Natomiast Chisaki mnie wkurza i nie lubię jej wcale. Hikari ma więcej dobrych cech niż zwykł mieć chłopak o takim charakterze (męskiego tsundere). Interesujący jest Tsumugu, który rozbraja swoim spokojem. Staruszek. Znakomity kontrast charakterów z Hikarim.  kliknij: ukryte 
    Ogromnie mi się podoba konflikt między ludźmi morza i lądu. To napędza cała fabułę. Mnie osobiście ogromnie interesuje taka tematyka (my­‑oni, czyli kto jest Innym). I sama zdumiewam się, że takie niby mdłe anime jednak mnie wciąga.
    Poza tym duże plusy dla endingu. Wylądował już na mojej liście :).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Li 6.12.2013 08:11
    Argh, Manaka!
    Nie wiem, co mnie bardziej irytuje w tym anime – słodycz, która wylewa się z ekranu w litrach, koślawe rysowanie postaci, bo na tła narzekać nie można, czy płascy i przewidywalni bohaterowie. Ale przede wszystkim ta czerwonowłosa beksa, której wszyscy pozostali bohaterowie przypisują same pozytywne cechy, inni ją chronią, a sama zachowuje się jak niedojda. No dobra, tak naprawdę to mi podpadła tym,  kliknij: ukryte  Nie zauważyłabym zmian dla tzw. fabuły, gdyby ją usunięto albo zepchnięto na drugi plan.
    Postanowiłam sobie obejrzeć serię do końca, ale 10 odcinek to przegięcie.  kliknij: ukryte 

    Generalnie – trzymać się od tego z daleka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hiromi 15.11.2013 00:33
    Ach
    A było tak dobrze, ale znów przesłodzone kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Ttedi 19.10.2013 01:05:06 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Hiromi 18.10.2013 02:16
    No
    Z odcinka na odcinek robi się coraz to ciekawiej, za każdym razem po seansie nie mogę doczekać się kolejnej odsłony.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime