Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,20

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 148
Średnia: 6,45
σ=2,1

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

IS: Infinite Stratos 2

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • IS<インフィニット・ストラトス> 2
Widownia: Seinen; Postaci: Nauczyciele, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Inne: Ecchi, Harem, Mechy
zrzutka

Przeciętna kontynuacja, która pogrąża dobrą poprzedniczkę.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Złotą zasadą kontynuacji anime powinno być wyrzucenie tego, co w pierwszej serii się nie podobało, i zwiększenie ilości tego, co przypadło widzom do gustu, przy zachowaniu jako takiej spójności z materiałem źródłowym. Studio 8bit przy tworzeniu IS: Infinite Stratos 2 poszło natomiast w dokładnie przeciwnym kierunku, ale czy z naprawdę złym skutkiem? Wszystko zależy od tego, co kto lubi.

Historia przedstawiona w drugiej części jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z serii pierwszej. Skończyły się wakacje i dziewczyny mocno stęskniły się za obiektem swoich westchnień. To, że ów obiekt nadal pozostawia wiele do życzenia swoim zachowaniem, było dość łatwe do przewidzenia. Ichika, działając w dobrze znanym z serii pierwszej stylu, zaprasza całą piątkę dziewczyn na festyn z okazji zakończenia lata. Ich reakcja jest łatwa do przewidzenia. Gdzieś z boku mamy jakąś bazę wojskową i walkę IS­‑a z broniącymi jej strażnikami oraz sen głównego bohatera dający nadzieję na rozwój fabuły. Niestety nadzieja ta pryska wraz z kolejnymi odcinkami, podobnie jak nadzieja na obejrzenie kolejnej porcji dobrze zrealizowanych walk z wykorzystaniem IS­‑ów. Druga odsłona serii skupia się na szkolnym życiu bohaterów i momentami nieco sztucznych scenach fanserwisowych. Niestety, o ile w pierwszej części wszystko było wyważone i nie czuło się wpychania wątków na siłę, to w drugiej miałem kilkakrotnie odczucie, że ktoś nie miał pomysłu na to, co zrobić, żeby dociągnąć serię do dwunastu odcinków. Dobrym przykładem niech będzie odcinek ze znikającą bielizną Charlotte. Szkoda, bo wątek fabularny mógł zostać rozbudowany niewielkim kosztem, a dałby tej serii to, czego jej najbardziej brakuje – coś, co pozwoliłoby śledzić z zaciekawieniem losy bohaterów. Tutaj zostało nam tylko czekanie na to, co znowu głupiego zrobi Ichika i za co obrażą się na niego dziewczyny. Druga seria składa się z kilku oddzielnych historii, które bardzo luźno spaja „główny” wątek fabularny, czyli walka z organizacją Phantom Task. Jak już wspomniałem, szkoda, że ten wątek nie został bardziej rozbudowany kosztem tego czasu w serii, który zajęły wypełniacze.

Skład osobowy nie uległ większym zmianom. Mamy więc Ichikę, głównego bohatera, który nadal jest najbardziej niedomyślnym mężczyzną w tej części galaktyki. Gdyby nie to, że jest on jedynym męskim uczniem tej akademii, prawdopodobnie nawet jako główny bohater komedii haremowej nie byłby w stanie zwrócić uwagi którejkolwiek z dziewczyn. Tutaj jednak, z braku innych opcji, otacza go wianuszek zapatrzonych w niego ślepo haremetek, którym przez cały seans mocno współczułem dokonanego wyboru. Na wyżej wymieniony harem składają się znane z poprzedniej części: Cecilia Alcott, Laura Bodewig, Charlotte Dunois, Huang LingYin i Houki Shinonono. Charaktery poszczególnych postaci nie zmieniły się w stosunku do pierwszej serii, więc nie będę powielał tego, co zostało już o nich napisane, a zainteresowanych odsyłam do odpowiedniej recenzji.

Nowymi postaciami, które dołączą do haremu głównego bohatera, są Tatenashi Sarashiki i jej młodsza siostra Kanzashi. Pierwsza dostaje najwięcej czasu antenowego serii i moim zdaniem bardzo dobrze go wykorzystuje. Jest przewodniczącą rady uczniowskiej oraz najlepszym pilotem IS w szkole, zaś oba te atuty bardzo często wykorzystuje w walce z pozostałymi dziewczynami o względy Ichiki. Jest barwną postacią i wprowadza dużo świeżości do trochę nudnego już haremu bohatera. Jej siostra natomiast jest osobą cichą i spokojną. Scenarzysta wykorzystał stereotyp dziewczyny w okularach, ze wszystkimi jej wadami i zaletami. Dostajemy więc zamkniętą w sobie kujonkę, która za wszelką cenę chce dogonić utalentowaną siostrę i przez to coraz bardziej się od niej oddala na płaszczyźnie więzów międzyludzkich. Ten wątek był chyba najsympatyczniejszy w całej serii, choć poprowadzony został sztampowo i momentami wydawał się lekko naciągany.

Strona techniczna serii pozostaje na tym samym przyzwoitym poziomie. Walki IS­‑ów są dobrze zrealizowane i dynamiczne. Animacja podczas walk jest płynna, same pancerze też robią bardzo dobre wrażenie. Szkoda jedynie momentów, kiedy producent szedł na łatwiznę i pokazywał walki w stylu, jaki znamy z Dragon Ball, czyli dwa poruszające się z dużą prędkością punkty, które co jakiś czas zderzają się, tworząc przy tym falę uderzeniową. Mimo to graficznie seria stoi na wysokim poziomie – tła są bardzo ładne i starannie narysowane oraz zróżnicowane. Postacie nie straciły na szczegółowości i nadal można nacieszyć oko ich projektami. Szkoda tylko, że samych walk jest o wiele mniej niż w serii pierwszej, bo zredukowano właśnie to, co było najlepsze i co zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. Oprawa audio również pozostała na poziomie znanym z pierwszej odsłony. Mamy więc dobrą pracę seiyuu, ładne dźwięki towarzyszące walkom i dość zgrabną muzykę, choć ta ostatnia nie zapadła mi szczególnie w pamięć.

Fanserwis wzbudził we mnie mieszane uczucia. Na początku dostajemy klejącą się niemiłosiernie do głównego bohatera Tatenashi, która, wykorzystując swoje stanowisko w radzie uczniowskiej, wprowadza się do pokoju Ichiki. Dzięki temu oglądamy sporą ilość całkiem dobrego ecchi w wykonaniu tej dwójki. Tego typu sceny przeplatane są o wiele słabiej wypadającymi pomysłami, kiedy to na przykład widzimy Laurę i Charlotte przebrane za kotki i wspomniany wcześniej odcinek, gdy reprezentantka Francji przez cały odcinek ma problem ze znikającą bielizną i nie wiedzieć czemu, odczuwa potrzebę zakomunikowania tego głównemu bohaterowi. Ta historia wypadła bardzo sztucznie i zdecydowanie wolałbym, aby zastąpił ją jakiś wątek posuwający fabułę do przodu. Pierwsze odcinki niestety zrobiły na mnie kiepskie wrażenie, a część scen jest mocno naciągana, nawet biorąc pod uwagę, że bohaterowie są pilotami potężnych pancerzy i uczęszczają do elitarnej szkoły dla pilotów – czyli nie są zwykłymi nastolatkami. Na koniec dostajemy obowiązkowe w każdej serii ecchi gorące źródła oraz sytuację, w której poza rozrastającym się haremem głównego bohatera nie ma żadnego rozwoju postaci ani relacji pomiędzy nimi.

Seria spodoba się tym, którzy przedkładają w tego typu produkcjach oglądanie „zwykłego życia” bohaterów ponad wartką akcję i posuwającą się do przodu fabułę. Co najgorsze, seria zmarnowała swój potencjał, ponieważ zawierała materiał na niezbyt głęboki ale ciekawy wątek Phantom Task i siostry Ichiki i Chifuyu, należącej do tej organizacji. Jak już wspomniałem, anime marnuje także swój potencjał w tym, co ma najlepsze, czyli w walkach IS­‑ów, które moim zdaniem należą do jednych z lepiej zrealizowanych walk w anime o mechach. Usatysfakcjonowani będą natomiast amatorzy walk haremetek o serce głównego bohatera, scen z życia pilotów mechów i ładnej oprawy graficznej. Niestety, chociaż IS: Infinite Stratos jest jednym z lepszych haremów ecchi, nie widzę tutaj pola do kontynuacji. Nawet najbardziej zagorzali fani tego anime nie znieśliby kolejnych dwunastu odcinków o niczym, kolejnych dziewczyn w haremie jednego z najbardziej nierozgarniętych protagonistów w historii anime, oraz fabuły i walk, które zmieściłyby się w dwóch odcinkach.

KamilW, 28 maja 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: 8bit
Autor: Izuru Yumizuru
Projekt: Kumi Horii, Takeshi Takakura
Reżyser: Yasuhito Kikuchi
Muzyka: Hikaru Nanase