Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 28
Średnia: 6,14
σ=1,6

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Wake Up, Girls! Shichinin no Idol

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 52 min
Tytuły alternatywne:
  • Wake Up, Girls! 七人のアイドル
Tytuły powiązane:
Postaci: Idolki, Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Jedna z niewielu w miarę realistycznych prób przedstawienia tematu japońskich idolek przeciętnemu widzowi. Niestety, nie do końca udana.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Piotrek

Recenzja / Opis

Junko Tange, szefowa Green Leaves w Sendai, agencji zajmującej się wyszukiwaniem i promocją talentów, po wielu nieudanych próbach zaistnienia w dotychczasowym biznesie, zmienia kierunek działania firmy. Pod wpływem transmisji telewizyjnej z koncertu I­‑1 Club, najsławniejszej grupy japońskich idolek, postanawia stworzyć coś podobnego. W tymże celu wysyła swojego pracownika, menedżera Kouheia Matsudę, z zadaniem znalezienia i rekrutacji dziewczyn do nowej grupy idolek.

Wyszukanie odpowiednich kandydatek, zwłaszcza dla agencji bez wyrobionej marki i poważniejszych funduszy na ten cel, wydaje się zadaniem beznadziejnym. Kouhei zaczyna więc pytać i namawiać przypadkowo spotkane uczennice szkół w Sendai, wręczając im formularze aplikacyjne i zapraszając na przesłuchanie. O dziwo, zgłasza się aż sześć dziewczyn, niezbyt uzdolnionych i bez żadnych umiejętności na chwilę obecną, ale w każdym razie jest to jakiś początek. Niestety, najbardziej interesująca i najlepiej rokująca kandydatka, która zafascynowała Matsudę, już wcześniej odmówiła udziału w całym przedsięwzięciu. Jak się później okazuje, owa dziewczyna to Mayu Shimada, była członkini I­‑1 Club, która z nieznanych powodów opuściła grupę i przyjechała do Sendai w poszukiwaniu azylu i w celu ucieczki przed medialnym chaosem wokół jej osoby.

Film stanowi wprowadzenie do serii telewizyjnej, której emisja zaczęła się dzień po jego premierze. Muszę przyznać, że pod tym względem sprawdza się nadspodziewanie dobrze. Cały proces organizacji nowej grupy idolek wygląda na całkowitą amatorszczyznę – czyli tak, jak powinien w tym przypadku. Decyzja Tenge została podjęta spontanicznie, a poszukiwania kandydatek są prowadzone bez jakiegokolwiek planu czy głębszego zastanowienia. Nie inaczej jest zaraz po zakontraktowaniu nowych idolek – agencja nie ma pieniędzy ani na nauczycieli tańca i śpiewu, ani na skomponowanie własnego utworu. Wszystko organizowane jest dzięki znajomościom Junko, za darmo lub po minimalnych kosztach. Nawet nazwa grupy zostaje podebrana komuś innemu – Wake Up Girls to jeden z love hoteli w Sendai.

Dalsza część fabuły skupia się na przedstawieniu początków działalności Wake Up Girls, ćwiczeń, pierwszych ulicznych występów oraz namawiania Mayu na dołączenie do zespołu. To jej właśnie poświęcono najwięcej czasu. Dziewczyna zdaje się mieć głęboki uraz do całego środowiska idolek, a po internecie krążą najrozmaitsze historie na temat jej odejścia z I­‑1 Club. Resztę dziewczyn przedstawiono dość zdawkowo – dowiadujemy się, że są uczennicami od drugiej klasy gimnazjum do trzeciej szkoły średniej. Najmłodsza z nich, Nanami Hisami, uczęszcza do drugiej klasy gimnazjum i jako jedyna z całej grupy od małego zainteresowana była muzyką i tańcem. Minami Katayama to trzecioklasistka z gimnazjum, którą wykreowano na typ „młodszej siostry” w Wake Up Girls, z niezwykłym apetytem na wszelkie słodkości. Najmniej utalentowana, ale bardzo uparta i zdecydowana zostać idolką, jest Airi Hayashida, początkowo jedyna koleżanka Mayu, z którą uczęszcza razem do pierwszej klasy szkoły średniej. Wydaje się, że tylko ona może mieć wpływ na ewentualną zmianę decyzji byłej idolki z Tokio. Kolejną członkinią zespołu jest Yoshino Nanase, która próbowała swoich sił jako modelka i aktorka w lokalnych reklamach. To ona ma najwięcej cech liderki i największe poczucie odpowiedzialności z całej siódemki. Miyuu Okamoto pracuje w maido cafe, gdzie pełni rolę głównej atrakcji, jednak wyjątkowo brakuje jej zdecydowania, a do tego łatwo doprowadzić ją do płaczu. Najstarsza, Kaya Kikuma, jest uczennicą trzeciej klasy szkoły średniej. Niezadowolona z dotychczasowej pracy w małej restauracji, bez większego namysłu decyduje się wziąć udział w przesłuchaniu, a później dołączyć do nowej grupy.

Niestety, niewiele uwagi poświęcono początkowym interakcjom powyższej grupy dziewczyn. Próby nawiązywania znajomości potraktowano po macoszemu, a dramaty i niepowodzenia, towarzyszące tak amatorsko powstałemu zespołowi, kompletnie nie wypaliły. Coś poszło nie tak. Jako widz, nie potrafiłem wczuć się w to wszystko, nie odczuwałem żadnych emocji podczas seansu, wszystko wydawało się płaskie, nijakie, zimne. Przyczyn tego szukałbym właśnie w pominięciu scen nawiązywania przez dziewczęta nowych znajomości, co poskutkowało zbyt szybkim i nienaturalnym zawiązaniem się grupy. Mam wrażenie, że zbyt mało uwagi poświęcono zwykłym rozmowom, interakcjom międzyludzkim, a za dużo czasu przeznaczono na pokazywanie Mayu, którą mimo to przedstawiono jednostronnie i nieciekawie, bez przekazania widzom jej myśli i odczuć. Z jednej strony ma to swoje zalety, gdyż film nie jest przesłodzony i niewiele ma wspólnego z nurtem „słodkich dziewuszek robiących słodkie rzeczy”. Z drugiej strony, gdyby udało się lepiej przybliżyć uczucia bohaterek, to film zrobiłby naprawdę dobre wrażenie, bo same pomysły nie były złe, zabrakło lepszego wykonania.

Oprawa muzyczna nie zachwyca. Mamy tutaj do czynienia z produkcją o idolkach, więc można by się spodziewać sporej liczby utworów wykonywanych przez Wake Up Girls. Niestety, zaprezentowano tylko jeden utwór w ich wykonaniu, zatytułowany Tachiagare. Piosenka jest całkiem niezła, nie należy do gatunku piskliwych i durnowatych utworów o miłości, jakich nie brakuje na japońskim rynku. Tekst świetnie pasuje do sytuacji, w której znalazła się nowa grupa idolek. Piosenka jest wykonywana przez seiyuu bohaterek, które dość dobrze poradziły sobie z tym zadaniem. Zarówno w tym utworze, jak i w całym filmie ich głosy były czyste, wyraźne i przede wszystkim charakterystyczne, przez co bardzo łatwo dawały się zapamiętać i odróżnić. O ile jednak w dialogach brakowało im czasem emocji, o tyle w Tachiagare nie ma już z tym problemu. Piosenka jest dynamiczna, dobrze oddaje zmianę emocji z przygnębienia w radość i przejście do pozytywnego nastawienia – o tym właśnie mówi jej tekst. Reszta ścieżki dźwiękowej była po prostu słaba – nie potrafiła ani podkreślić akcji, ani oddać nastrojów towarzyszących scenom.

Całkowicie przeciętna jest też oprawa wizualna. Znajdziemy tu połączenie udanych projektów postaci z nijaką, a momentami fatalną animacją. Zacznijmy od postaci – mamy tu do czynienia z naprawdę zróżnicowanymi projektami, indywidualnymi i wyrazistymi, dopasowanymi do charakteru każdej z nich. Nieźle wypadła też mimika, która jako jedyna pozwalała domyślić się, jakie emocje w danym momencie próbowano widzom przekazać. Dość dobrze wypadają też tła, pokazujące sporą liczbę lokalizacji, zróżnicowanych i szczegółowo zaprezentowanych. Na minus należy zaliczyć szybkie deformowanie się twarzy postaci przy przechodzeniu na drugi plan. Animacja podczas jedynego występu ukazanego w filmie wypadła nieźle. Ruchy były płynne, nie brakowało im luzu i naturalności. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o pozostałej animacji – była po prostu niedofinansowana, co skutkowało nienaturalnością i brakiem płynności ruchu.

Wake Up, Girls! Shichinin no Idol to przeciętna produkcja, niepozostawiająca po sobie ani szczególnie negatywnych, ani pozytywnych wrażeń. Z jednej strony mamy tutaj przyzwoite i realistyczne wprowadzenie do serii telewizyjnej, z drugiej wykonanie jest niestety po prostu słabe. Naprawdę wielka szkoda, że twórcy nie potrafili przekazać żadnych emocji, zafascynować widza postaciami czy akcją – jest to zapewne jedna z nielicznych produkcji, gdzie tematykę idolek próbowano pokazać bez dodawania zbędnej słodyczy i wszechobecnego dzisiaj moé. Właśnie ze względu na to postanowiłem obejrzeć dalszą część historii, przedstawioną w formie serialu telewizyjnego. Jeśli ten film zainteresował was, śmiało możecie po nią sięgnąć. Jeśli nie, dajcie sobie spokój, gdyż prezentuje ona podobny poziom i niczym nie będzie was w stanie pozytywnie zaskoczyć.

Piotrek, 5 kwietnia 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Ordet
Autor: Green Leaves, Yutaka Yamamoto
Projekt: Sunao Chikaoka
Reżyser: Yutaka Yamamoto
Scenariusz: Touko Machida
Muzyka: Monaca, Satoru Kousaki