Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 9/10
fabuła: 6/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,80

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 249
Średnia: 7,24
σ=1,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Bokura wa Minna Kawaisou

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Kawai Complex Guide to Manors & Hostel Behavior
  • 僕らはみんな河合荘
Gatunki: Komedia, Romans
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Świetna komedia, przyjemny romans, nienachalne okruchy życia, a momentami nawet parodia – to wszystko w dwunastu odcinkach tej niezwykle udanej produkcji.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Kazunari Usa to całkiem normalny nastolatek, który rozpoczyna właśnie licealne życie, a przy okazji chce zamknąć niezbyt chlubny rozdział swojej historii, jakim było gimnazjum. Przez lata przylgnął do niego przydomek „magnesu na dziwaków”, co oznacza, że chłopak ma niebywały dar przyciągania do siebie wszelkiej maści indywiduów. Teraz jednak ma szansę na zmianę życia: nowa szkoła i samotne mieszkanie to dla niego okazja, aby uwolnić się od demonów przeszłości. Ale nie byłoby tego anime, gdyby wszystko miało pójść tak gładko, jak to sobie główny bohater zaplanował. I tym razem los pokrzyżował naszemu biedakowi plany, bowiem trafił on do miejsca, któremu na pierwszy rzut oka bliżej do domu wariatów niż do typowego akademika, a to dopiero początek jego kłopotów.

Bokura wa Minna Kawaisou to komedia w najczystszym tego słowa znaczeniu, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości – i to komedia niezwykle udana. Szczerze przyznaję, że zabranie się za nią zajęło mi trochę czasu. Na pewno pewien wpływ na to miała recenzja główna tego tytułu – niestety, ale któryś już raz pomyliłem się, słuchając opinii o serii i nie wyrabiając sobie własnego zdania poprzez chociażby rzucenie na nią okiem. Wiem, mój błąd, a po seansie jedno mogę stwierdzić na pewno: kto szuka udanej komedii z romansem w tle, ten nie powinien być zawiedziony, co zresztą widać po ocenach wystawionych przez widzów. Co mnie natomiast zaskoczyło podczas oglądania, to fakt, że twórcom udało się zgrabnie wkomponować w fabułę również coś, co mogę nazwać okruchami życia oraz motywy stricte parodystyczne, co nie jest takie proste, jak może się wydawać.

Jak napisał mój poprzednik w recenzji głównej, Ritsu Kawai to dla Usy miłość od pierwszego wejrzenia. Chłopak zakochuje się od razu w drobnej dziewczynie, która całe dnie spędza w szkolnej czytelni. Gdy ku jego zaskoczeniu okazuje się, że będą mieszkali pod jednym dachem, chłopak czuje się, jakby złapał samego Pana Boga za nogi. Jak nietrudno się domyślić, to między tą dwójką rozwija się wątek romantyczny serii, ale bardzo inny od tego, z czym możemy spotkać się w podobnych produkcjach. Od razu wiadomo, że bohater będzie miał pod górkę, ponieważ Ritsu to cicha, skryta i wycofana dziewczyna, która w czytaniu znalazła swój mały świat. Wyrwanie jej z twierdzy z książek, a nawet zwrócenie na siebie jej uwagi będzie wymagało sporo wysiłku. Tu należą się Usie naprawdę wysokie noty za determinację i konsekwencję w działaniu. Co z tego, że będzie trudno – serce nie sługa, trzeba zakasać rękawy i wziąć po męsku sprawy w swoje ręce. Jeśli dziewczyna kocha książki, to trzeba zrobić wszystko, aby spokojnie mogła oddawać się swojemu hobby, a przy okazji subtelnie dawać jej do zrozumienia, że jest kimś dla bohatera ważnym. Dlatego Kazunari na przykład nie odstępuje jej na krok w drodze do szkoły i z powrotem, ratując przed ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, grożącym całkowicie nieświadomej otoczenia dziewczynie. Nagrodą za upór nie są tutaj pocałunki czy deklaracje, tylko przelotne spojrzenie lub nieśmiały uśmiech. Powiem szczerze, że prezentowana tu forma romansu bardzo przypadła mi do gustu właśnie poprzez ten sposób narracji i nastrój, chociaż cały czas towarzyszyła jej komedia.

Reszta głównej obsady pełni już tylko rolę komediową. Mayumi Nishikino to kobieta po przejściach, która nie ma szczęścia do facetów, a smutki uwielbia topić w alkoholu, po którego spożyciu staje się hałaśliwa i uwielbia droczyć się z Usą. Sceny komediowe ubarwiają jej nieustanne sprzeczki z Sayaką Watanabe. Ona z kolei lubi owijać sobie facetów wokół palca i zabawiać się nimi. Korzysta przy tym z uroku osobistego, wspomaganego najnowszymi zdobyczami kosmetologii – złośliwie dodam, że to ten typ urody, w przypadku którego „szpachlę” miesza się w betoniarce. Obsadę zamyka chyba najmniej normalna postać, czyli niereformowalny fan wiązania i poniżania, Shirosaki. Chwała twórcom za to, że poświęcony mu wątek z małą dziewczynką potrafili zamknąć tak sprawnie i bez uciekania do kontrowersyjnych rozwiązań – to był jedyny moment, kiedy miałem pewne obawy, w którą stronę potoczy się akcja. Przez cały seans będziemy natomiast mogli śledzić różne mniej lub bardziej dziwne przygody bohaterów, powoli zbliżające ich ku sobie. Usa musi zrozumieć, że może nie trafił do ziemi obiecanej, ale mimo wszystko nie jest tak źle, jak mógł początkowo sądzić.

Strona wizualna serii to w moim odczuciu prawie ideał. Piękne tła, żywe kolory, bardzo ładna animacja i staranne projekty postaci składają się na bardzo udaną oprawę graficzną. Smaczku gagom dodaje dobrze dobrana mimika, a trafiające się od czasu do czasu sceny w stylu deformed podkreślają komizm. Przyznaję, że rzadko trafiają się serie obyczajowe z tak dopracowaną i zwyczajnie piękną grafiką. Muzyka nie ustępuje na krok oprawie wizualnej. Perfekcyjnie dobrane głosy postaci, świetna muzyka i rewelacyjne utwory otwierające i zamykające odcinek dopełniały obrazu całości.

Po zakończeniu seansu naszła mnie pewna refleksja. Mieszkańcy rezydencji Kawaisou, chociaż z pozoru kreowani na dziwaków, są o wiele bliżsi typowemu widzowi niż 90% bohaterów spotykanych w anime (nie mam tu na myśli serii ukierunkowanych na ukazanie głębi osobowości bohaterów, tylko „masówkę”, którą widzimy co sezon, a do której ta seria poniekąd również się zalicza). Tak naprawdę o wiele łatwiej w życiu codziennym spotkać dziewczynę niemającą szczęścia w miłości pomimo urody i topiącą smutki w alkoholu z kotem na kolanach niż typową tsundere na przykład. Wiem, że upraszczam, ale bohaterowie tej serii niezwykle przypadli mi do gustu i choć każdy ma jakieś trudności życiowe do pokonania, to naprawdę widz szczerze ma ochotę im kibicować praktycznie od początku do końca. Anime pomimo komediowego charakteru sporo miejsca poświęca bohaterom właśnie i temu, co dzieje się w ich głowach, a przy okazji nie popada w przesadne moralizowanie czy ukazywanie „tragicznych przeszłości”, które tak bardzo mi się już przejadły.

Serię polecam każdemu, kto lubi lekkie komedie z sympatycznymi postaciami i spokojnie poprowadzonym wątkiem romantycznym. Większość żartów jest naprawdę udana, bohaterowie nie okazują się tak beznadziejni, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, a ich przygody są interesujące. Romans zgrabnie przeplata się tu z komedią, wątki nieco poważniejsze podane są z pomysłem, a takiej oprawy audiowizualnej, jak tutaj, życzyłbym sobie w każdym anime. Żałuję nieco, że twórcy nie zakończyli serii jakimś mocniejszym akcentem romantycznym, chociaż przyspieszenie tempa na koniec pewnie zepsułoby efekt budowany przez te dwanaście odcinków. Każdemu, kto jest ciekawy dalszego rozwoju wydarzeń, polecam odcinek specjalny, który może nie stawia kropki nad „i”, ale pcha wątek romantyczny o wiele dalej niż cała seria telewizyjna.

KamilW, 29 marca 2016

Recenzje alternatywne

  • Piotrek - 27 lipca 2014
    Ocena: 3/10

    Nieśmieszna komedia nieromantyczna ukazująca perypetie życiowych nieudaczników. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Brain's Base
Autor: Ruri Miyahara
Projekt: Maki Kouno, Shin'ichi Kurita
Reżyser: Shigeyuki Miya
Scenariusz: Kenji Konuta
Muzyka: Akito Matsuda