Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Hai to Gensou no Grimgar

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 7.04.2017 22:17
    4/10
    Myślałam, że oszczędzę sobie komentowania, ale jak ujrzałam te pozytywne oceny to szok i niedowierzanie xD
    Lubie fantasy, a jak zobaczyłam, że gra poniekąd opiera się na schematach gier mmo rpg – drużyna, exp, nowe umiejętności, to biorę się za oglądanie.
    Totalnie mnie nie wciągnęło, nudne, nijakie, „przerysowane” – w ten sposób, że to wycie o członka drużyny, którego zupełnie nie znamy, było tak nijakie i mętne, że aż żal (a sporo tego było). Nic nie wiemy o bohaterach, oprócz tego, że chłopcy to zboki (te wciśnięte wątki a la niczym z ecchi bolały mocno). Rozwój akcji nie był wolny, wg mnie prawie go nie było. Wiadomo, seria 12 odcinków, ciężko z tego zrobić coś dobrego, skoro całe animku trwa niewiele, a jednak na przykładzie wielu serii – da się. To było takie… No, totalnie nijakie, ani trochę mnie nie wciągnęło. Jedyny plus to przyjemna kreska. Nie było też aż tak irytujące, żebym dawała poniżej 4/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Niby obeznana 29.12.2016 19:18
    Moim zdaniem, było to bardzo przyjemne w oglądaniu anime. Mimo że każdy odcinek w pewien sposób zachęcił mnie do obejrzenia kolejnego, to wydaje mi się że ogólnie nie pozostawiły po sobie ogromnego wrażenia. Co do postaci, wszystkie były dopracowane, każda inna. Podsumowując: to anime nie jest jakieś bardzo wybitne, jednakże panuje świetny klimat, dużo tajemniczych wątków oraz sceny walki, dlatego polecam obejrzeć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    wiatrufka 5.12.2016 11:02
    zaskoczenie
    I o to chodzi, realizm, realizm! Nie m tutaj skoków 150 metrów w górę, fireballa zmiatającego całą drużynę, ostrych mieczów przecinających wrogów na połowę, super zaklęć. Jest krew, pot, łzy i ciężka charówka! Coś niesamowitego!

    Nielogiczne zachowania postaci? Ależ skąd! Wszystko jest mega realne, psychologia, zachowanie w grupie, relacje męsko­‑damskie, ZERO fan serwisu!. Żadna, podkreślam, żadna z postaci nie wypowiedziała czegoś niepotrzebnego, wszystko tutaj czemuś służy, logiczny i inteligentny scenariusz, NARESZCIE nie traktuje się widza jak pół idioty . Ja w większości serii przewijam gadki szmatki (potwornie mnie to nudzi, nie mogę zdzierżyć infantylizmu), tak tutaj wpatrywałem się w ekran jak zahiptontyzowany. Oni wszyscy są tak realni!

    Raikami, mówisz że tła są niewyraźne, nie mam pojęcia w jakim sęsie. Te śliczne, rozmyte akwarele są mega śliczne!

    Walka w ostatnich odcinkach niemal przyprawiła mnie o palpitację serca ( kliknij: ukryte )
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Raikami 26.10.2016 17:04
    Zanim podejdziesz do oglądania, nastaw się!
    Czytam sobie komentarze i w części się z nimi zgadzam, ale także w drugiej części kręcę przecząco głową. Oczywiście, że HtGnG nie jest serią wybitną. Brakuje jej wielu rzeczy, ale wydaje mi się, że przed seansem dobrze jest nastawić się na konkretny typ rozrywki. To jest jedna z takich historii, do których należy wziąć ciepły kocyk, herbatę/kawę/kakao i wyciszyć się.
    Sporo czasu minęło, od kiedy ostatni raz anime wyciszyło mnie tak porządnie. W prawdzie chciałbym zobaczyć trochę więcej bogactw jakie uniwersum mogło nam zaoferować, ale jednocześnie nie oczekiwałem tego przez wcześniejsze nastawienie.

    Uważam, że w przerwie dla uspokojenia zabieganych w głowie myśli, można z czystym sumieniem sięgnąć po Hai to Gensou no Grimar i spędzić miło czas, popijając ulubiony ciepły napój, siedząc w wygodnym miejscu (opcjonalnie kocyk, hehe).

    Swoją drogą, sporo osób narzeka na grafikę, a ja wyjdę naprzeciw. Krajobrazy nie są dokładne, ale biorąc je za metaforę, być może autorzy chcieli nas skupić na relacjach bohaterów niżeli całej reszcie. Zresztą sama seria poniekąd daje to do zrozumienia. Plus styl w jakim są wykonane tła, kupił mnie od razu. Są urocze i na swój sposób inne. Zamiast oglądać kolejne anime tego typu, z inną historią, mamy produkt klimatyczny na swój sposób, inny, wciąż ciekawy.

    Oceny nie daję, bo dawałem ją gdzieś tam na dole. c:
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    rorek 25.10.2016 19:21
    6/10
    Dzięki kawie! udało mi się dotrwać do końca. W serii tylko Ranta, i może jeszcze Yume, dają jakieś oznaki życia. Oboje powinni zostawić to emo party, i dołączyć do Renjiego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    No name 23.10.2016 16:34
    Jedno z najlepszych anime jakie widziałem 10/10. W przeciwieństwie do Sword Art Online, Log Horizon, Overlord, Dungeon itp…, to anime pokazuje jak trudne są początki, kiedy nie jest się geniuszem. Ile trzeba się starać, aby pokonać goblina. Przez to rozwój akcji jest znacznie wolniejszy niż w innych tego typu produkcjach, ale ma swój urok. Dodatkowo mamy rewelacyjny rozwój postaci i relacji między nimi. Polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZNASZmnie 21.08.2016 01:54
    Hai to Gensou no Grimgar
    Świetna animacja walki fabuła też robi wrażenie a emocje które odczuwali bohaterowie znakomite jedyne co mnie gryzło to wolno rozwijająca się akcja ale cóż zawsze się do czegoś człowiek przyczepi :) 8.5/10 warte obejrzenia
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Shirokami 20.08.2016 23:16
    Niezwykle oryginalne podejście do popularnego ostatnio gatunku o przeniesieniu do innego świata. W końcu to chyba pierwsza tego typu seria, gdzie nie mamy koksów w pierwszym epie. Nike ma żadnego kirito,czy shiroe. Nie tutaj wszyscy zaczynają od początku i choć przez taki zabieg seria nie ma tylu fajerwerków to mimo wszystko jest interesująca. Mnie w każdym razie odcinki mijały bardzo szybko i nie mogłem sie doczekać kolejnych odcinków. Heh szkoda, ze raczej na drugą serię się nie zanosi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sogi 16.08.2016 23:46
    Hai to Gensou no Grimgar
    Recenzja wyczerpuje temat a w mojej ocenie również pozytywnie zarekomenduje tę seryjkę. Głównie za to że jest inna niż standardowe znane nam podejście do fantasy anime. Dodam że pierwsze epy nie sprawiły że od razu chciało mi się oglądać te anime ale zaintrygowały mnie na tyle że dalszy ciąg już po prostu musiałem obejrzeć. Fabuła historii nie rozwija się w zawrotnym tempie a od akcji w sensie potyczek bardziej interesujące stają odczucia i relacje miedzy paczką głównych postaci oraz to jak to oni wyewoluują i co się dalej w nich zmieni. Narratorem w opowieści często staje się główny bohater który w tle akcji wyjaśnia to i owo i to też mi się spodobało. Tu nikt epicko nie kładzie tabunów wroga i nie jest wirażką – a ewolucja postaci jak w prawdziwym życiu przebiega w bólach co tylko sprawia że nie jest to kolejne fantasy po całości pojechane schematem który znasz na wylot. Warto więc to to obejrzeć choćby z ciekawości że jest inne. Osobiście bardzo żałuję że nie ma kontynuacji i wzmianki czy w ogóle kiedyś będzie. Obejrzałbym jako pozycję obowiązkową.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Windir 27.07.2016 09:01
    6+/10
    Takie tam MMORPG bez MMORPG, ale za to z domieszką bardzo ckliwego dramatu i jednocześnie ze sporą ilością cycków i panty shotów. Najważniejsze: Grafika przecudowna. Znaczy tła. Oczu nie można oderwać. Zachwycony jestem takim stylem graficznym. Niby taki pobieżny, niedokładny, ale w połączeniu z migotaniem/delikatną animacja/refleksami wypada kapitalnie. Oprócz tego z plusów to jeszcze taktyczne walki, sporo skilli i widoczna na ekranie wymiana ekwipunku. Niestety bohaterowie emocjonalnie na poziomie gimbusów – tylko Haru ratuje bo coś tam kojarzy fakty, analizuje zachowania w drużynie itd. – reszta drużyny klisze. Fabuła? No nie ma za bardzo, co nie znaczy, że jest źle pod tym kątem. Postawiono na w miarę realistyczne rozwój postaci „od zera” – gdzie trzeba się bić o miedziaki, żeby było na jedzenie i nocleg. Do postaci się przyzwyczaiłem, więc ciąg dalszy chętnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    m4RiOn 12.07.2016 20:47
    Fajne to to było , po pierwszym odcinki nie spodziewałem się fajerwerek (w sumie też ich nie dostałem ) ale czas mijał mi wyjątkowo szybko , mam nadzieję że kontynuacja będzie jak najszybciej , bo nie wieżę że to już koniec .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Boooryss 20.05.2016 20:11
    mieszane uczucia
    po obejrzeniu 1 odcinka… powiedziałem no może coś z tego będzie zapowiada się nieźle, może akcja trochę potem przyśpieszy…
    po obejrzeniu 2 odcinka… nooo mogło by trochę iść szybciej…
    po obejrzeniu 3 odcinka… czułem się jakbym obejrzał maraton 100 odcinków mody na sukces… akcja zamiast przybrać tempo, jeszcze spowolniła --,--
    powiedziałem sobie dobra ostatni odcinek jak się nie rozpędzi w tym to seria do porzucenia bo normalnie akcja wartka jak flaki z olejem…
    no i jak powiedziałem tak zrobiłem ;P
    seria poszła w odstawkę, nie na długo bo kilka dni (z braku laku siedząc w pracy miałem tylko tą serie na tablecie)
    nie powiem często przewijałem do przodu jak widać było że będzie scena 30sec pokazania zdziwionej miny, czy też plecy postaci idących przed siebie, aż do odcinka bodajże 8, wtedy w końcu było już tylko tępo ślimacze ale znośne ^,^
    no i serię dokończyłem (zmęczyła mnie nie powiem, nie lubię tak „zawrotnych prędkości” w jakich toczy się akcja)

    jaka jest moja opinia… hmm o dziwo pozytywna :D
    pomysł na anime… dobry wiadomo ma podobne aspekty jak MMORPG'i ale nuta świeżości i tutaj się znalazła (nie było to CTRL+C CTRL+V)
    co prawda nie ma zakończenia (główne pytanie jak się w tym świecie znaleźli  kliknij: ukryte  wątki miłosne między 4'ką bohaterów  kliknij: ukryte nawiedzony samuraj wkurza, irytuje  kliknij: ukryte 
    zakończenie jest takie jakby miała być kontynuacja… czy będzie nie wiem na pewno zechcę obejrzeć jak będzie, ale nie aż tak bardzo, bym śledził daty kiedy w końcu się pojawi (jak w przypadku Overlord'a którego obejrzałem już chyba z 7x i LN'a przeczytałem z 3x)
    a do SAO nie ma co porównywać, to są zupełnie inne anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    zensc 5.05.2016 22:13
    No SAO to to nie jest ;][
    No ja dałem radę tylko do 3 epka… Chyba spodziewałem się kolejnego SAO. Nic kopletnie nie zdołało przykuć mojej uwagi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Playboy 5.05.2016 03:18
    Jeśli szukacie czegoś z wybuchami, nagłymi zwrotami akcji, fanserwisem to anime po prostu nie przypadnie wam do gustu, młodszej widowni pewnie też nie.

    Świat fantasy z tej bardziej przyziemnej strony został ukazany genialnie, chociaż relacje między bohaterami kuleją a przynajmniej ich wizualizacja(może pewne części zostały pominietę na potrzeby anime), tak naprawdę to z tej mnogości bohaterów mc jest tylko wyrazisty, no i może Yume przez chwilę. Najmocniejszą stroną tej serii jest klimat, który jest wspierany przez świetną, swojską i przyziemną animację, zapewne wiecie o co mi chodzi oglądając tą serię.



    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 81
    Klemens 3.05.2016 15:15
    Czy ja wiem, czy ten tytuł dzieli ludzi? Oceny wskazują na co innego. To, że znajdzie się jedna czy dwie osoby, które będą co odcinek pisać, jakie to anime słabe i za wszelką cenę będą starać się przekonać ludzi do swojego zdania pisząc niebotyczną ilość komentarzy – to nie znaczy nic, bo zawsze takie osoby się znajdą.
    No i jeszcze patrząc na suche dane, to ta seria ma drugie najmniejsze odchylenie standardowe, zaraz po pierwszym LH. We wszystkich innych wymienionych seriach ten wskaźnik jest wyższy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Altramertes 3.05.2016 11:11
    Shihoru nie Shinobu. Pomyliło ci się z Bakemonogatari.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 11
    Koogie 3.05.2016 09:06
    Ciekawosc mnie zzera
    Do jakiego gatunku jest przypisana ta seria według recenzenta?
    Bo jak ktoś mi spróbuje powiedzieć, że slice of life… to jest spora szansa, że się zdenerwuję.
    I uprzedzę, że fantasy to setting, a nie gatunek.

    Żeby nie było, nie atakuję oceny czy opinii, ale chce wiedzieć jako co było oceniane to anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 15.04.2016 05:01
    Cieszę się, że powróciłem do serii. Po pierwszym odcinku miałem mieszane uczucia i spodziewałem się przeciętniaka.

    Zazwyczaj w seriach fantasy mamy do czynienia z cudownymi postaciami, które posiadają fantastyczne umiejętności, są jakimiś „wybrańcami”, czy od urodzenia po prostu byli „wspaniali”. Tutaj sytuacja jest zupełnie inna – trafiamy na grupkę można by rzec odrzutków, którzy od początku mają problem z ubiciem najsłabszego goblina. Wiele wysiłku kosztuje ich dojście do momentu, w którym mogą się poczuć pewniej w czasie walki i nie doświadczamy tutaj przez całą serię jakichś ogromnych sukcesów, czy nawet znacznego progresu ale prześledzić można „od zera do bohatera” w dosłownym znaczeniu.

    Oczywiście pozostają tutaj pytania jak bohaterowie znaleźli się w tym świecie, jaki jest cel tego wszystkiego, czy jest wyznaczona jakaś granica oraz dlaczego często używają terminów i określeń z „normalnego świata” nie mając pojęcia skąd w ogóle przyszły im na myśl – seria jednak bardzo szybko daje o tym zapomnieć i czym dalej, tym o wiele mniej daje o tym znać i ma się wrażenie, jakby nie miało to jakiegokolwiek znaczenia.

    Z jednej strony faktycznie seria ta nie wprowadza nic nowego – ani od strony settingu, ani w postaciach, czy czymkolwiek innym, jest to spokojnie idąca swoim tempem historia, do której trzeba mieć cierpliwość i pewien dystans ale z drugiej jakoś pomimo braku jakiejkolwiek „innowacyjności” przyciąga do siebie i w pewien sposób nagradza widza swoim ciepłem.

    Graficznie nie ma fajerwerków – jest to bardziej grubo zarysowana artystyczna wizja i bohaterowie jakoś specjalnie nie wyróżniają się spośród innych mieszkańców/bohaterów. Osobiście na swój sposób doceniłem styl kreski.

    Odnośnie postaci, ich charakterystyk, niekoniecznie logicznych zagrań i jak to wpływało na całość mógłbym się rozpisywać ale lepiej osobiście zapoznać się z serią, ponieważ poznawanie bohaterów jest jej fundamentalną częścią, na której w dużej mierze się skupia.

    Od siebie polecam. Jest to seria z powolnym rozwojem akcji, więc na pewno nie dla każdego ale warta obejrzenia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Raikami 8.04.2016 22:08
    Jak to ocenić?
    Seria wciągnęła mnie momentalnie. Zacząłem ją oglądać przed południem, a skończyłem wieczorem. Cóż mógłbym powiedzieć o Hai to Gensou no Grimgar? Z jednej strony czuję zadowolenie po seansie, z drugiej delikatną frustrację. Zacznę od pozytywnych rzeczy. Spodobał mi się pomysł, realia świata i samo realistyczne podejście do postaci. Zabijając czuli poczucie winy. Przygotowywali się, pracowali byli sumienni w tym aby dążyć do sukcesu. Chillowe odcinki były bardzo przyjemne. Spodobał mi się odcinek, w którym Hal przytulił jedną z bohaterek. Poza tym fakt rozwijania u niego (stopniowo) przywództwa. Myślę, że ostatni odcinek idealnie zwieńcza jego rolę. Chociaż pomimo mojego zachwytu czuję dwie rzeczy, które ze sobą kolidują. Wszyscy byli bardzo szczerzy co przyczyniało się do zaskarbiania sympatii widza, z drugiej miałem wrażenie chwilami jakby ich role zostały odegrane bardzo sztucznie i bez polotu. Nie traktuję tego jako wadę, ponieważ w moim mniemaniu wystąpiła tutaj równoważnia: wda <-> zaleta.

    Poza tym, bardzo szkoda było mi  kliknij: ukryte 

    Bardzo fajnie został przedstawiony sposób rozwoju umiejętności. Jedynie czego mi brakowało w serii to poszerzenia zawartości merytorycznej. Wiem, że w ciągu 12 odcinków nie było na to czasu, ale wciąż ubolewam. Chciałbym lepiej poznać wszystkich bohaterów, wiedzieć coś więcej o Renjim, „szefie” z pierwszego odcinka i o samych realiach świata, który w swojej mroczno­‑sielankowej postaci kupił moje serducho.

    Ciężko ocenić tytuł sprawiedliwie. Uważam, że zasługuje na takie szczere 6+/10, ale ostatecznie pozostawię 7/10 z cichą nadzieją kontynuacji przygód Ochotników. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 1.04.2016 19:22
    *ociera łezkę*
    Tempo tempem… Obejrzałam Tenshi no Tamago, nic nie dzieje się wolniej :)

    To miało być anime chilloutowe z pięknym tłem gdzie miga gdzieniegdzie tyłek Yume (i dobrze bo to zacny tyłek był jak bym taki miała to też bym chodziła w takich szortach i wypinała ku ogólnej uciesze gawiedzi). Tu i tam podkręca się znienacka grzanie i pojawiają się te mocne momenty, które były jak plaskacz po ospałej twarzy. Bardzo mi się podobało i jedno i drugie tj. Chilluot był jak się siedziało nad odcinkiem wieczorkiem z herbatą tudzież kakaem i odlatywało się od rzeczywistości wczuwając w melancholijną atmosferę. Natomiast momenty akcji były tak dobre, że powietrze robiło się gęstsze niż podczas bitwy o Helmowy Jar, wcale nie ujmując temu drugiemu zasług. Byłam pod wrażeniem pierwszej walki z goblinami (późniejszych także), akcji z Manato, akcji z Marie i jej towarzyszami, akcji z Rantą. To takie 4 punkty najistotniejsze i Najmocniejsze. Akcenty forte w utworze granym piano. O spoko, było ciekawie.

    Dużo rozważań i codzienności. Te wyprawy na targ, co robimy jak mamy wolne, planowanie, docieranie się… z jednej strony było trochę nudnawe, ale z drugiej odzierało fantasy z heroizmu i patetyczności, a bardziej z tego drugiego. Nadawało realizmu. Odpowiadało w pewnej mierze na pytanie co by było gdyby naprawdę tak się zdarzyło?

    Nawet sceny kąpielowe i głupie teksty Ranty miały swój sens jak na to spojrzeć… No to było takie zwyczajne. Jak bym była na miejscy Ranty to bym może zrobiła to samo ^^... (Jak bym była na miejscu Yume to pewnie też bym się zakradła do łaźni jak się chłopaki kapią, a co!)

    Naturalnie błędy były również, co zostało zauważone w komentarzach już wcześniej. Trochę mało ogarnięcia świata w ogóle. Dlaczego poszukiwacz nie może zająć się np. handlem, albo posprzątać z pieniądze kilka stajni żeby przetrwać? Dlaczego tyłek Yume a nie cycki Shihoru?

    Różne różniste, ale myślę, że to i tak drobiazgi. Mnie się podobało. Przede wszystkim dlatego, że te mocne momenty były jak kubeł zimnej wody po tych spokojnych i może dlatego robiły na mnie tak duże wrażenie. Gdy z kolei w Attack on Titan zwiększające się stosy trupów robiły na mnie sukcesywnie coraz mniejsze wrażenie.

    Spłakałam się jak Fum nad bobrem i uważam, że chwała im za to. Jednak można było zrobić subtelne anime z grą na emocjach i nie jest to zagrane na skrzypach/Shigatsu wa kimi no uso.

    nie żebym miała coś do skrzypiec XD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Zegarmistrz 1.04.2016 11:02
    Teoria:
    Oni nie są ludźmi wciągniętymi do gry MMO. Oni są postaciami w grze, którymi ktoś gra (ale nie samymi graczami). W chwili, gdy bohaterowi wydaje się, że świat się zatrzymał i widzi dziwne światło świat faktyczie się zatrzymuje, bo postać doświadcza Aktywnej Pauzy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 21
    blob 27.03.2016 21:04
    Sekwel dawać!
    Cholweka co za seria! Wiele dobrego już o niej powiedziałem więc nie będę się rozpisywał, powiem tylko iż wielka szkoda, że prawdopodobnie jest to kolejne anime typu „zrobiliby­‑sequel­‑ale­‑nie­‑ma­‑cycków­‑więc­‑zapomnij”, tak więc muszę się cieszyć tym co mam bo te 12 odcinków zostało całkiem solidnie domknięte. Uważam, że największy zarzut do serii, czyli wolne tempo (podkreślam, dla mnie osobiście to nigdy nie była wada Grimgara), w ostatnich odcinkach został zniwelowany, więc nawet sceptykom powinno się podobać. Jak nie to z was trąby a ja daje tylko czy aż 9/10, bo seria miała parę niedoskonałości, a największa jak dla mnie to spadająca z odcinak na odcinek jakość grafiki (co nie wróży dobrze, bo to znaczy że mieli braki w kasie), ale do przeżycia. Oglądać!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Klemens 27.03.2016 19:34
    Zawsze mówiłem, że Ninja pod daggery był OP w 1vs1, ale nikt nie chciał mi uwierzyć, a sam miałem za mało czasu, żeby wbijać skille na G. Teraz nawet anime to przyznają. Rogue najbardziej OP klasa. Nigdy nie zmienię zdania. Rogue to styl życia; w nienawiści do Archerów, tak zostałem wychowany. Rogue BANZAI!!!!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Kreska 27.03.2016 17:03
    Wyszło jak zwykle
    Cieszę się, że anime się kończy, powiem szczerze, że zaczynało mnie już nużyć. Z początku cieszyłem się z wolnego tempa akcji, miałem nadzieje na odskocznie od fantasy a'la SAO gdzie bohater nosi ksywkę „Bóg” i zabija wszystko co się rusza skinieniem palca, ale z drugiej strony, brak jakichkolwiek założeń fabularnych, marni bohaterowie i kiepskie sceny walki zaczynały mnie zniechęcać.
    Zauważcie, że te paręnaście odcinków pod względem fabularnym, było bezwartościowych. Zamiast Hai to Gensou no Grimgar, ta seria powinna nazywać się „parę godzin mordowania goblinów i filozoficznego bełkotu”.
    Ehh ci Ciapończycy, zapowiadało się dobrze, a skończyło się tak samo jak Boku Dake ga Inai Machi.
    Od pewnego czasu, nieważne jak wielki potencjał ma jakieś anime, to i tak na 90% pod koniec zostanie zdeptanie. Już nie wspominając o tym, że serie ecchi które od innych ecchi różnią się tylko kolorem włosów głównego bohatera, wychodzą 10 razy częściej niż anime z potencjałem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    blob 20.03.2016 22:34
    Ostatnie odcinki powinny zadowolić nawet tych co narzekali na wolne tempo tego anime, bo dzieje się sporo. I nawet lekki spadek poziomu grafiki mi nie przeszkadza. Jednak nasz największy wróg nadchodzi… czyli ekonomia. Seria ma tylko 12 odcinków i już się kończy. Oby miała kontynuację…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime