Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,50

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 3
Średnia: 5,67
σ=1,25

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Makyo Gaiden Le Deus

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1987
Czas trwania: 48 min
Tytuły alternatywne:
  • Demon Frontier Legend Le Deus
  • 魔境外伝レ・ディウス
Widownia: Shounen; Postaci: Łowcy nagród; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość (postapokaliptyczna); Inne: Magia, Supermoce
zrzutka

Poszukiwacz przygód, dziewczyna i ratowanie świata. Czyli typowa przygodówka w fantastycznych dekoracjach.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Młody awanturnik Riot w towarzystwie dwóch nieco dziwnych dziewczyn, Spiki i Seneki, podróżuje w poszukiwaniu legendarnego artefaktu, zwanego Okiem Zalemu. Klejnot ten jest w rzeczywistości jedną z soczewek, potrzebnych do uruchomienia nieskończonego źródła potężnej energii – Skarbu Rido, ukrytego gdzieś w ruinach cywilizacji Quall. Riotowi odnajduje posiadaczkę Oka Zalemu – początkującą wróżbitkę imieniem Yuta. Zanim jednak uda mu się przekonać dziewczynę do przekazania mu klejnotu, pojawiają się wysłannicy Złego. Jak łatwo zgadnąć, również pragnącego położyć łapę na mocy Skarbu Rido. Już wkrótce Yuta dołączy do oryginalnej trójki, by wspólnie z nimi wyruszyć na poszukiwania ruin Zigoi…

Akcja rozgrywa się na Ziemi, ale ze znanej nam cywilizacji pozostały tylko odległe wspomnienia w postaci fragmentów ruin, malowniczo dekorujących krajobraz. Większość ludzi żyje jak w średniowieczu, ale technika nadal jest zaawansowana. Spica i Seneca są przedstawicielkami sztucznie stworzonej rasy Plana, Riot porusza się niedużym pojazdem latającym, a w finale oglądamy walkę mechów. Ta ostatnia atrakcja pasuje zresztą do klimatu opowieści jak kwiatek do kożucha, ale trzeba pamiętać, że wielkie roboty są modne niezależnie od gatunku i pojawiają się we wszelkich produkcjach, od fantasy do science­‑fiction. Tu nawet są całkiem nieźle zaprojektowane – przynajmniej te należące do wrogów, bo tytułowy Le Deus (albo Ladius) wygląda sztampowo – kolejna wariacja na temat Daimosa.

Fabuła nie oferuje nam wiele: ot, spotkanie bohaterów, wspólna wędrówka, niebezpieczeństwo i dramatyczny finał… Na szczęście uniknięto przepakowania opowieści zbędnymi informacjami, pozostawiając ich dokładnie tyle, by widz nie czuł się zagubiony w obcym świecie. Ta produkcja z pewnością nie należy do kanonu anime, które znać wypada, ale ja obejrzałam ją z przyjemnością – całkowicie błaha i złożona z doskonale znanych elementów historia jest zrealizowana sprawnie i nie popada w nadmierny patos, ani też nadmierną sztampę.

Jak łatwo zgadnąć patrząc na wiek anime, grafika dla widza przyzwyczajonego do nowoczesnej kreski będzie pozostawiała wiele do życzenia. Postaci wyglądają mało oryginalnie – „zadziorny bohater”, „słodkie (pseudo)elfki” oraz „energiczna dziewczyna”, nie należy też zapominać o „paskudnym złym generale” i jego „przystojnym, ale okrutnym zwierzchniku”. Jeśli jednak ktoś jest oswojony ze starszymi produkcjami, stwierdzi, że ta jest całkiem ładna, a poszczególne scenerie bywają przyjemnie szczegółowe.

Na tle innych krótkich OAV, charakterystycznych dla przełomu lat 80. i 90., Le Deus nie wyróżnia się niczym szczególnym. Dla widzów ceniących starsze anime i nie nastawionych na głębokie przeżycia może jednak oznaczać przyjemnie spędzone 50 minut.

Avellana, 13 czerwca 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Ashi Productions
Projekt: Hirotoshi Sano, Nobuyoshi Habara, Rei Aran, Takahiro Oomori
Reżyser: Hiroshi Negishi
Scenariusz: Hideki Sonoda
Muzyka: Hiroyuki Nanba