Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal Season III

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Frix99 31.03.2017 19:34:46 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Jagienna&Ala 27.09.2016 21:57
    To anime jest strasznie nudne
    Bardzo podoba mi się opening, ale reszta jest nudna i byle jaka. Na plus zaliczam jednak fakt, że dodali super deformedy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    harpagon 11.09.2016 07:37
    Ja zakończyłem Sailor Moon Crystal na pierwszym odcinku pierwszego sezonu mniej więcej w 5­‑ej minucie. Ale nie ważne. Zerknąłem niedawno na porównanie serii S z Crystal III, które ktoś zamieścił na youtube (tytuł: Sailor Moon: Mistress 9 awakens – Crystal vs 90's!). To dobitnie pokazuje jak miałkie, nudne i kiepsko zrealizowane jest Crystal. Skopali wszystko co tylko dało się skopać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 15
    Ariel-chan 28.06.2016 18:57
    Broń nas panie Boże przed następną serią jak najdłużej xD
    12­‑go odcinka już mi się nie chciało opisywać. Początek był strasznie nudny, a potem się zrobiło… nawet znośnie. Nawet trochę, troszeńkę mnie wzruszyło to „mama” wołane przez Chibiusę.

    I całkiem ładna „mini przemiana” Sailor Saturn. W całej serii Hotarcię rysowali chyba najładniej. Tak to koszmarki wizualne mieli wszyscy, od dziewcząt, po koty i Mamorka, pseudo bisha.

    Odcinek 11 to chyba osiągnął apogeum krzywej kreski – i to zauważali nawet ludzie, którzy do tej pory chwalili tę serię ._.'

    Odcinek 12 – zabiło mnie trochę, jak Usa wpadła do tej mazi/błocka/cokolwiek to było, a one na to: „zniknęła”. Aha. Jak ktoś tonie w wodzie, to też mówicie, że „zniknęła”? Jak dla mnie to ona zatonęła w tym czymś, a nie „zniknęła”, ale niech wam będzie, Japońce, że to taka przenośnia była.

    A jak „zapaliło się” światło Księżyca to to wyglądało dosłownie jak… BÓG CHCE DO WAS PRZEMÓWIĆ!!! xD Ómarłam przez ó zamknięte xD

    O czym Hotaru tam gadała, to nie mam pojęcia, ale i tak całkiem nieźle jej „wejście smoka” wyglądało.

    Apogeum „nie mam zielonego pojęcia, co się dzieje” osiągnął jednak odcinek 12.
    Ty przebrzydłe stworzenie! Intruzie! Wróć do nicości! I skaż ten świat na zagładę! – powiedziała Sailor Saturn… po czym poszła i uratowała świat. Co? ._. To po co była ta cała gadka o niszczeniu świata, skoro mogła go uratować?! Ponoć w mandze tak nie było, więc co wy robicie scenarzyści, że jeszcze bardziej psujecie tę serię?! xD Ja w ogóle nie wiem, co to miało być. Puściła w ruch Kosę Śmierci, miał być definitywny koniec świata – końca świata nie było. Sailor Moon zaczęła świecić, wyszła z błocka, usłyszała jakieś bzdury od Saturna i… w sumie nic nie zrobiła. Znaczy no, „wskrzesiła miasto”. Dobre i to, ale w pozbyciu się Pharaou 90 to ona nic nie pomogła. Poza tym – serio, Usa Mesjaszem? Przecież to nie ma sensu ._. Tak sobie Naoko wymyśliła, ale chwała Bogu, że to zmienili, przecież to Saturn PONOĆ miała być wojowniczką zniszczenia i odrodzenia. A więc skoro i odrodzenia, to ona powinna być Mesjaszem, nie? Tak samo się nasuwa. A nie Usa. Czemu ona? Bo jest główną bohaterką? Zawsze główna bohaterka musi być najlepsza? W starej serii cieszyłam się, że to nie ona była Mesjaszką, bo to by było… po prostu zbyt oczywiste i przewidywalne. Dalej! Hotaru przyznaje się, że jest wojowniczką zniszczenia i odrodzenia i jednocześnie stwierdza, że Usagi przynosi nadzieję i odrodzenie. Aha =_= Czyli że co? Obie są Mesjaszami/wojowniczkami odrodzenia? Boże, to jest takie pogmatwane i grubymi nićmi szyte xD

    I co to była za kulka, która zleciała Usie do rąk z nieba? Jak dla mnie to powinna być Hotaru, ale nią nie była. Dlaczego Uran, Neptun i Pluton ani nie raczyły wyjaśnić dziewczynom, że mają na rękach Hotaru – co, one same się miały tego domyślić?

    Haruka, Sećka i Mićka to w ogóle ciekawe przypadki kobiecego niezdecydowania – najpierw pół serii wołają, że Saturna trzeba zabić, potem jak de fakto Hotaru chce się poświęcić dla świata, one się nagle nią przejmują, a Pluton nawet się popłakała. Co, serio? xD Ja bym się na ich miejscu cieszyła. Gdyby chociaż było jedno zdanie z cyklu „Tak naprawdę nie chciałyśmy cię zabijać, bo jesteś jedną z nas, ale nie miałyśmy innego wyjścia”! Cokolwiek. Bo sama łza i nagłe wołanie z niby to przejęciem „Saturnie!” to przecież za mało -.-'

    Co mnie jeszcze zabiło w 13 odcinku – Pharaou 90 mówi coś w rodzaju:

    Dajcie mi chociaż wrócić do mojej rodzinnej galaktyki. Do mojej ojczyzny śmierci, zmienionej w cmentarz grawitacji pochłaniający nawet całkowitą ciemność, do Galaktyki Tau!
     – Aha? =_= Sam sobie tak ochrzciłeś swoją galaktykę? Wiedziałam, że jesteś świr, ale nie wiedziałam, że aż taki. Nie, serio! O czym on chrzanił?! xD

    Generalnie wszystko szybko, na łapu­‑capu, Haruka, Michiru i Sećka ledwie się pożegnały i już musiały zniknąć, bo po co zostawać dłużej, skoro mają mieszkania w tej samej dzielnicy i spokojnie mogłyby tutaj wychowywać dziecko, nie? xD

    Przez całą natomiast serię męczyła mnie jedna rzecz, tylko nie chciało mi się/skleroza nie boli* – niepotrzebne skreślić – o tym wspominać. Mianowicie koty w centrum dowodzenia obserwujące wszystko, co robią Sailorki. JAKIM CUDEM I SKĄD ONI TEN OBRAZ BRALI?! xD Najlogiczniejsze wyjaśnienie, jakie ja tu widzę jest takie, że…!!! xD

    Pożyczyli se latające mini kamerki od kosmitów z „Binan Koukou” i owe kamerki wszędzie latały za Sailorkami i je nagrywały!!! Stąd ten obraz. xDDDDDDDDD

    Nie no, ale serio, skąd? Podłączyli się do wszystkich kamer w mieście? Ale nawet jeśli, to jakim cudem kamery zawsze były akurat tam, gdzie walczą Sailorki? Na dachach i budynkach wysokości nie wiem, kilkunastu pięter?! Nawet gdyby jakieś kamery były tak wysoko, nie wiem, jak mają w Japonii, to przecież… jacyś cywili powinni je też pilnować, prawda? To co, nikt się nie zainteresował tym, że jakieś dziewoje w kusych spódniczkach latają, skaczą po dachach, wymachują różdżkami i w ogóle walczą z jakimi dziwnymi kupami? xD Nie ogarniam. Nawet jeśli to jakieś magiczne było, dajmy na to te latające kamerki wielkości muchy, to i tak powinno to być jakoś wyjaśnione. W starej serii nie było takich bzdur xD

    Ostatni odcinek skończył się „zapowiedzią” następnej serii.  kliknij: ukryte Tak więc ewidentnie będzie Super Ska. I chroń nas, panie Boże, przed nią jak najdłużej =_= Tak najlepiej ze trzy lata, tylko za ten czas dopracujcie może fabułę, dialogi i kreskę, to może wreszcie coś znośnego z tego wyjdzie. Nie wiem, czy będę bardziej płakać nad tą serią, czy z wielką masochistyczną (?!) przyjemnością się nad nią znęcać. A poznęcać się pewnie poznęcam ^_^ Bo Super Ska jest moją najukochańszą, najcudowniejszą serią z najwspanialszymi wrogami… a oni mi ją… cudownie… wspaniale… dobitnie… schrzanią na całego ^_^ Zwłaszcza że ostatnio zamiast poprawiać materiał źródłowy, to jeszcze bardziej go psuli czy też cenzurowali jakimiś sukienkami tam, gdzie Hotaru i Chibiusa powinny latać nago. Nie powiem, wyglądały ładnie, ale jednak bardziej nagość mi w tym momencie pasowała, no bo… po prostu tak pasowała? Ale nie, bo po co, to przecież bajka dla 12­‑latek, a one nigdy nie widziały własnego ciała xD Dobra tam, to akurat najmniejszy problem xD

    To chyba już tyle, odmeldowuję się, kłaniam i żegnam… i wyrzucam tę serię z pamięci. Dobranoc xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    Chudi X 27.06.2016 21:23
    Wielki finał
    Nareszcie koniec. Odcinek, na który najbardziej czekałem, a zbędne przedłużenia i przeciągania w poprzednich tylko mnie irytowały.

    Zło, mrok i zniszczenie, Sailor Saturn ma zrobić swoje, Sailor Moon wraca do gry, a w tle leci ten badziewny opening. Twórcom anime powinni przyznać dożywotni tytuł zabójców klimatu.

    Dziewczyny w końcu dostały moje ulubione wersje mundurków. Uwielbiam te długie kokardy <3

    Zaskakujące jest, że Harukę, Michiru i Stesunę nagle aż tak bardzo zaczął interesować los Saturn, która chciała się poświęcić, aby wyeliminować Wielkiego Złego. Jeszcze kilka odcinków temu były skłonne ją wyeliminować. xD

    Finałowa „walka” była taka krótka, szkoda. Mogliby się bardziej postarać (nie pamiętam, jak to wyglądało w mandze, czytałem ją lata temu, a aktualnie nie mam dostępu do swoich mang, aby sprawdzić).

    Super Sailor Moon mesjaszem nardów! Możliwość odbudowania zniszczonego miasta jest taka wypasiona! Ciekawe, czy umie też robić natychmiastowe remonty?

    Niestety, będzie seria z Pegazem. Chciałbym, aby zamknęli ją w jak najmniejszej liczbie odcinków i szybko przeszli do Sailor Stars.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    GLASS 27.06.2016 19:57
    Finał
    Po ostatniej scenie nie powinno już być możliwości – kolejny sezon jak najbardziej potwierdzony. Pytanie tylko kiedy..
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 21.06.2016 23:13
    Rzuciło mi się na mózg? - Odcinek 12
    Najpierw obejrzałam odcinek pierwszy, podchodząc do tego zjawiska jak pies do jeża. Stwierdziłam, że jest lepiej, ale nie na tyle, abym oglądała. Czytałam se co jakiś czas komentarze (zwłaszcza dzięki Ariel­‑chan! Masz niesamowite poczucie misji :D ), ale wciąż nie poczułam chęci zaryzykowania. Aż do dzisiaj. Patrze se, odcinek 12, Saturna zawsze bardzo lubiłam, no dobra na to mogę łypnąć jednym okiem. I… podobało mi się. Może już mi się starość rzuca na mózg, ale tutaj nawet się nieco wzruszyłam… Albo może to wynik meczu ;p
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    GLASS 20.06.2016 23:05
    Odcinek 12
    Ok, ale muzyka i cały wątek z Sailor Saturn w tym odcinku było epickie xD Nawet się trochę wzruszyłam! I ten cliffhanger! Cóż za długi finał xD!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gaijin 20.06.2016 08:54
    Odcinek 11
    Jest pół na pół. Pierwsza część z Hotaru w roli głównej świetna. Dobry kilmat, porządna muzyka, spora immersja. W drugiej połowie jednak to wszystko się rozlazło. Coś niedobrego dzieje się też z grafiką. Jednak mimo moich narzekań odcinek mi się podobał i oceniam go zdecydowanie na plus.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Ariel-chan 14.06.2016 18:18
    Odcinek 10 i 11, czyli niechcemisięalechybaobowiązekwzywa? xD
    Postaram się krótko, bo już niewiele pamiętam z obu odcinków.

    Kreska mnie przeraża – w 11tym tyle było koszmarków – te zbliżenia na twarz i krzywe oczy – że myślałam, że padnę xD Wygląd doktorka (odcinek 10?) po przemianie to już w ogóle tragedia – sama animacja taka zniekształcona, że jak go pokazałam koleżance, która nie jest na bieżąco z Crystalem, to go nie poznała.

    Najbardziej mi szkoda doktorka ;c W starej serii to był kochany człowiek, który kochał Hotaru, nawet jako Germatoid miał jakieś ludzkie uczucia. Te wspomnienia Hotaru i sam początek Starski i jak profesor jeździ z małą Hotaru na wózku – to było kochane i urocze. Nie wiem, co oni mu powiedzieli – no bo w końcu stracił pamięć z czasów, gdy Germatoid nim rządził, ale wcześniej powinien pamiętać, że Hotaru miała pięć lat, a nie pięć miesięcy, a oni mu dają niemowlę na ręce… ale tak czy siak nawet z takimi nielogicznościami to było urocze. W ogóle beczałam przez niego na końcówce Ski. A tutaj? Boże. Ta Naoko zrobiła z niego bezmózgiego szaleńca, który własną córkę oddał kosmitom (jej ciało), a sam przeprowadzał na niej licho wie jakie eksperymenty (pewnie ratował jej tym życie, ale tak czy siak to bardziej wyglądało jak eksperymenty szalonego naukowca niż jak desperackie próby ojca ocalenia córki). Nawet już mi go nie było szkoda, jak go Sailorki ubiły, bo on był szalony i porąbany jeszcze zanim daimon nim zawładnął -.- Ale szkoda mi tego dobrego człowieka z Ski. Z którego tutaj zrobili istnego potworka – grafiką i charakterem -.-'
    To po pierwsze. Po drugie – pochrzanili coś z Kaorinajt. Przecież to nie miało sensu! To jej przejście na stronę wroga. Cała seria jest o Naczyniach dla daimonów, o Hostiach (a te to po co były, bo już nie ogarniam? xD), no i sama Mistress 9 jest dowodem na to, że daimony zamieszkują ciała ludzi. Tymczasem tutaj zrobili, że Kaorinajt SAMA przeszła na stronę wroga i POZOSTAŁA SOBĄ. Jakim cudem? A co z daimonem w jej środku? Śpi sobie?! Przecież w niej powinna być jakaś Mistress Dwa Tysiące Trzysta i pół­‑JakaśTam. I to ona powinna nią rządzić. No i z tego co czytałam na netach tak było w mandze (nie, nie chce mi się sprawdzać) – daimon zawładnął Kaorinajt, ona sama z siebie nie oddała się złu. Co oni robią w tym anime, że jeszcze psują takie rzeczy, zamiast je poprawiać? O_O A co było z profesorkiem to już w ogóle nie ogarnęłam z tego odcinka. Ale też chyba „oddał się” złu. W starej serii on nie był zły, to tylko Germatoid im rządził – tutaj, jak mówiłam zrobiła z niego kompletnego świra =_=' I nawet nie raczyła usprawiedliwić tego daimonem… znaczy Naoko może raczyła, ale możliwe, że w Crystalu to też zmienili.

    A co do 11go odcinka… Yyyy… Nuda. Przeciąganie na siłę. Zaś mi próbują wmówić, że sceny z Hotaru i Chibiusą mają być wzruszające… podczas gdy nie są. I powie mi ktoś jakim cudem one w tym Crystalu LATAJĄ? Rozumiem latanie, bo trzyma ich moc Plutona albo latającą Usę dzięki Srebrnemu Kryształu… ale one teraz latają sobie całkiem bez żadnego usprawiedliwienia. W poprzednich odcinkach też tak sobie o! przeleciały do mieszkania Urana i takie tam… Tylko już mi się nie chciało nad tym zastanawiać xD W starej serii też latały. Ale nie aż tyle. Ja zawsze myślałam, że one tak wysoko skaczą, a latają w finałowych walkach dzięki Srebrnemu albo swojej połączonej mocy… Tutaj se latają zawsze i wszędzie i nie widzę na to usprawiedliwienia xD Well.

    A tak poza tym to pomysł ze zrobieniem Naczynia z całej Ziemi dla Pharaou 90 jest… całkiem dobry. Co prawda Ziemia to nie istota, nie ma Hostii, a więc jakim cudem może zostać Naczyniem dla duszy, ale well, pasuje to do Pharaou 90. Chyba jeden z lepszych pomysłów Naoko xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ios 14.06.2016 01:39
    Odcinek 11
    Ładne i wzruszające sceny z Hotaru (znowu w pairingu Hotaru – Chibiusa jest więcej yuri niż między Haruką i Michiru :/), ale jakoś ten finał się strasznie długo ciągnie. Już 3? 4? odcinki z 13 a one ciągle na tym dachu. Dobiło mnie totalne nieogarnięcie Sailor Moon, jak jej Mamorek przypomniał, że w sumie to powinna chronić świat a nie się rozczulać akurat w momencie jak się wszystko sypie :p
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Astraja 12.06.2016 13:57
    Odcinek 10
    Świetny odcinek. Wyjaśnia się co i jak ze Stowarzyszeniem Śmierci i wychodzi na to, że najbardziej pokrzywdzoną osobą była Kaolinite, zwyczajna kobieta opętana przez Daimona. W końcu nic nie mogła na to poradzić, za to profesor zaprzedał się wrogom z własnej woli. Przerażający człowiek, przypomina mi Tuckera z Full Metal Alchemist, którego też zgubiła pasja do nauki i nielegalnych eksperymentów. Podoba mi się więź, jaką nawiązała Sailor Moon z Outer Senshi, widać, że jest dla nich ważna i świetnie je się razem ogląda :D Liczę na więcej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 13
    Ariel-chan 31.05.2016 17:15
    Odcinek 9 - Co to miało być, czyli biedna Kaolinite xD
    Chyba już wiem, czemu poprzedni odcinek mi się nawet podobał. Bo miał „skomplikowańsze” dialogi. W sensie mniej infantylne, bardziej złożone, a przez to i bardziej zrozumiałe. Teraz zaś wracamy do zdań pojedynczych, niezłożonych, prostych, mało zrozumiałych i w ogóle… po co się przemęczać, skoro to tylko bajka dla dzieci?! xD

    I jak w 8 odcinku miałam wrażenie, że animacja jest całkiem ładna (?!), znaczy tak troszkę ładna, teraz zaś stwierdzam, że chyba najlepsi rysownicy poszli na urlop. Pełno koszmarków graficznych, a ten „zły Mamoru” i jego gęba chyba mnie będzie prześladować w… no, koszmarach, sennych, nie graficznych >.<' Graficzno­‑sennych? xD

    Co do ogólnej fabuły – nuda i infantylizm, prostota i wszystko szybko, na łapu­‑capu. Ale cała ta seria taka jest, więc Ameryki nie odkryłam xD

    W temacie pożałowałam Kaolinite, bo zmieniła się w tak obleśnego Daimona, że chyba już lepsze te kupki­‑daimony… Nie no, może nie lepsze, to „coś” nawet jakiś ludzki kształt miało, co nie zmienia tego, że biedaczka graficznie była namalowana strasznie i w ogóle wyglądała koszmarnie xD Takie dosłowne „Co to, kuźwa, ma być?!”. Uch.

    Sceny z „klątwą” na Sailorkach przypominały to, co Nehelenia zrobiła z nimi pod koniec Super Ski… A nie, sorry, to był początek Starski xD Na upartego, jak byłam mała, mimo że opening się zmienił, zawsze uważałam ponowne pojawienie się Nehelenii za dalszy ciąg Super Ski. Chyba dopiero po latach się uświadomiłam, że chyba coś jest nie tak xD (Kij, dla mnie to i tak jest Super Ska xD). Cała ta sytuacja… Hmm. Jak się Yujieru rzuciła na Marsa, to se myślę „O, jakie yuri!”, poza tym to było mierne. Szybkie. Niewzruszające. Głupie. Jowisz gadała o jakichś różach, ale licho wie, o co chodziło (Hybrydowa herbata? To jakiś gatunek róży?!), zaś Merkury zobaczyła komputer, stwierdziła, że to sztuczna forma życia i że widziała go w książce. Co? Ja się pytam „ŻE CO?!” xD No dobra, to fantasy, to załóżmy, że w Sailorkach może być komputer będący sztuczną formą życia, ale… że czytała o tym w książce? Ja bym strzelała, że to magiczny komputer (?!) ze świata Death Bustersów (?! xD), więc skąd, u diabła, o nim w ziemskiej książce?! Dobra, ale to tylko moje założenie, jak wszystko w tym anime.

    Powtarzałam sobie ostatnio Skę. Minęło z 15 lat, nie mam już tylu lat, ile miałam, do tego widziałam te odcinki miliard razy (no dobra, miliard razy to Super Skę, Skę to tylko kilka tysięcy xD) i autentycznie ryczałam, jak Haruka i Michiru straciły Talizmany, a potem na końcówce serii też, razem profesorem Tomoe, razem z Usą, nie wiem czemu, ale to przez ten OSTek, wszystko zwalam na OSTEka! xD
    Nie ma w ogóle porównania z tym badziewiem, co oglądam teraz, nie wzrusza, nie jest piękne, muzyka jest do kitu… Głównie to wina muzyki, bo jakby odstawili coś tak pięknego, jak wtedy, to i sceny byłyby bardziej wzruszające. Choć te infantylne, proste jak budowa cepa dialogi i tak pewnie by zabiły magię muzyki, nawet gdyby starzy kompozytorzy ją stworzyli.

    Ach, i przy okazji dowiedziałam się, o co chodzi z tymi Wiedźmami. W Sce powiedzieli, że starsi uczniowie robią w szkole Mugen za NAUCZYCIELI. Co jest w sumie głupie, ale zdarza się na przestrzeni anime. W Crystalu nie czaiłam, o co w tym biega. No bo one wyglądały na nauczycielki, ale nosiły mundurki uczennic. Po angielsku pisało, że się jedna zajmuje ogrodem botanicznym, druga, że jest odpowiedzialna za klasę naukową, ale co to wszystko znaczyło – czy są uczennicami (przewodniczącymi klas?), czy nauczycielkami, czy jeszcze czymś innym?! Wynika z tego, że są i jednym, i dryugim. Przynajmniej już coś wiem xD I to wcale nie zasługa Crystala xD

    Najbardziej jednak zastanawia mnie ten „dialog”. Mistress 9 do Pharaou 90, a potem do samej siebie, czyli Hotaru.
    M9 do P90 - To nie Hostia. To źródło światła strzeżonego przez gwiazdę. Srebrny Kryształ Iluzji o ogromnej sile.
    M9, w myślach – Tajemnicze światło. Jakby coś w nim zamieszkiwało. Święty blask, silny i kojący.
    Hotaru – To oczywiste! Chroni je czysta i piękna dusza małej dziewczynki.

    Że co? Co? Co proszę?! xD Srebrny Kryształ jest źródłem światła strzeżonym przez Księżyc. I to światło jest tajemnicze, bo coś w nim mieszka, dusza Chibiusy, która je chroni… I ta dusza jest świętym blaskiem, silnym i kojącym? Czy coś źle zrozumiałam?! xD W sumie ona jej wyrwała Srebrnego łącznie z duszą, więc można założyć, że jej dusza wlazła do Srebrnego… ale co? Jak? Nie ogarniam xD Poza tym w tej serii DUSZA to miała być HOSTIA. W mandze mówili, że zabrali jej Hostię, teraz zaś mówią, że „tamashii”. No niby to jest jedno i to samo, ale skoro już dusza nazywa się tu Hostią, to już żeby się wszystko zgadzało, mogli się tego trzymać. Nie wiem, nie ogarniam, ale wyobraziłam sobie świecący Srebrny Kryształ, otoczony powłoczką z duszy Chibiusy. Jak dla mnie to Srebrny powinien ją chronić, a nie ona jego, poza tym… Yyy… Nie wiem, nie ogarniam tego xD

    Ach, a poza tym Mamoru jest telepatą. Wiedział, co Haruka sobie pomyślała, gdy przytulała Usę i wcześniej też coś wiedział, gadał z Usą na odległość. Jak Usę jeszcze można zrozumieć, w końcu łączy ich miłość/magia/Srebrny/licho wie co, tak czytanie w myślach Haruki już nie za bardzo xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Ariel-chan 26.05.2016 17:35
    Odcinek 8 - Martwiąca się zniszczeniami Haruka, czyli zalążek humoru xD
    Ten odcinek faktycznie jakby był trochę lepszy.
    Głównie dlatego, że – UWAGA! UWAGA! – pierwszy raz był jakiś humor!!! Chyba pierwszy raz nie tylko w tej serii, ale i łącznie z 26­‑odcinkową poprzednią…
    Autentycznie się zaśmiałam, jak Haruka zaczęła martwić się rachunkami za zniszczenia i jeszcze pochwaliła, że mają sponsorów, aż Michiru się załamała. Co prawda wpierw stwierdziła, że – o mój Boże, ona się z tych zniszczeń nie wypłaci, a zaraz potem się pochwaliła, że płaci tu za czynsz milion jenów i że ją stać, bo mają sponsorów. No to w końcu czym się martwiła, skoro mają takich zacnych sponsorów? Remontu już jej nie zafundują? xD Well, nie ogarniam, ale spoko, grunt, że scenka była choć trochę zabawna, kij, że mało sensowna.

    Mogę zrozumieć, że w obu seriach Serenity i Endymion nie przyznali się małej Chibiusie, że jej matka to Sailor Moon. Łatwiej jest, wydaje mi się, opowiadać o jakiejś legendarnej wojowniczce, niż dajmy na to chwalić się, jaka to twoja mama była wspaniała. Załóżmy, że skromna Serenity nie chciała się maleńkiej córce chwalić. Ale w momencie kiedy Chibiusa już wie, że Sailor Moon to jest jej matka, a gada do matki, jakby Sailor Moon była zupełnie inną osobą… nie ogarniam, a taki dialog był tutaj we wspomnieniach Chibiusy. A przecież powinna powiedzieć „Mamo, byłaś wspaniała! Byłaś wspaniałą Sailor Moon!”, a nie traktować je jak osobne byty… Ale well, może jest w tym jakaś logika, tylko w tej chwili do niej nie dotarłam xD

    Jeżeli chodzi o całą rozmowę z Uranem, Neptunem i Plutonem – to, tak jak już mówiłam poniżej – fajnie, że żeśmy się wreszcie czegoś dowiedzieli. Też gadały w kółko to samo, ale przynajmniej jest to ciekawsze od tych nudnych, niewruszających i pozbawionych humoru walk. Pod koniec odcinka zaś już była litania wołania imion, ale dobra tam xD

    Nie ogarniam tego, jak opowiadały o zagładzie Srebrnego Millenium. Bo najpierw było pokazane, jak stoją na swoich posterunkach – Bóg wie gdzie – stamtąd obserwują zagładę Srebrnego Millenium. Za chwilę powiedziały, że Talizmany przeniosły je w jedno miejsce, przywołały Sailor Saturn… która Kosą Śmierci rozwaliła Srebrne Millenium. E? Znaczy drugi raz rozwaliła?! xD Nie no, to chyba było na zasadzie – najpierw wspomniały o zagładzie Srebrnego Millenium, a potem cofnęły się w czasie i opowiedziały, jak DOKŁADNIE do tego doszło. Ale i tak nie ogarniam – ja myślałam, że Srebrne Millenium załatwiła Beryl i spółka… Znaczy nie, moment? CO? xD Znaczy Beryl i spółka zabili tam wszystkich, stara Królowa Serenity wysłała dusze ludzi na Ziemię do reinkarnacji… a potem Saturn rozwaliła już puste królestwo? Czy jak? =_= I przede wszystkim – DLACZEGO?! Skoro już wszyscy nie żyli i poszli do reinkarnarki, po co jeszcze ta Saturn rozwalała Księżyc?! To znaczy królestwo na nim. To skoro ona rozwaliła królestwo, a razem z Uranem, Neptunem i Plutonem była na jakiejś INNEJ, zakazanej (cokolwiek to znaczy) planecie, to… kiedy zginęły Outerki? A potem kto i jakim cudem je WSKRZESIŁ, skoro stara Serenity powinna już nie żyć?! Chyba że one nie są zreinkarnowane, ale w tym wypadku musiałyby być nieśmiertelne… A, przecież mówiły, że przebudziły się zbyt późno… I odrodziły jako ludzie! Okej, to jakim cudem, skoro nie miał już je kto wskrzesić? xD
    W starej serii było wszystko jasne. Ot, Beryl i spółka pozabijali całe królestwo – stara Serenity ostatkiem sił wskrzesiła wszystkich i wysłała na Ziemię – łącznie z Outerkami, bo widać Mićkę w pierwszej serii, a przynajmniej kogoś, kto wygląda jak ona.

    Ach, i przemiana w Super Sailor Moon mi się nawet podobała! Wreszcie ręce i nogi jej nie latały jak szmacianej lalce, ruchy były w porządku, a i ogólny rysunek – jej twarz i ciało – był całkiem ładny. Miałam wrażenie, że to takie połączenie starej przemiany z nową, może dlatego nie była taka zła.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    rorek 24.05.2016 19:54
    Może to zasługa Saturn, ale po raz pierwszy przy Crystalu, poczułem się 20 lat młodszy:)

    Czemu pierwsze dwa sezony nie mogły takie być:(
    No czemu? Toei!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Sanvean 23.05.2016 22:26
    Czy przez wszystkie pięć arców Sailor Moon trafiamy na te same schematy? Mangi nigdy nie czytałem, anime pamiętam jak przez mgłę – kilka odcinków oglądałem w dzieciństwie, ale na wyrywki i było to 15 lat temu, nawet nie rozumiałem do końca o co chodzi w tym anime xd
    Ze schematów mamy:
    1. Wielką nieokreśloną masę zła, która chce zniszczyć świat lub przejąć nad nim władzę;
    2. Każde zło ma swojego „generała”, na początku jest nim Beryl, później Prince Demand i Kaolinite;
    3. Każdy z generałów ma swoje minionki, zawsze jest ich 4 lub 5, wśród nich każdy musi podsiadać moc podobną do jednej z Sailorek, chociaż nigdy
    4. W każdym arcu zło przejmuje władzę nad jedną z dobrych postaci, która wykrada Maboroszi no Ginzyjsio, bo miniony nie potrafią xd
    5. Wtedy najczęściej ktoś umiera, ale potem się odradza, bo czemu nie.
    6. Co kilka odcinków Sailor Moon dostaje power upa, najczęściej kiedy reszta Sailorek jest poturbowana przez przeciwnika, bo zawsze walą w przeciwnika swoją mocą na oślep, bez żadnej strategii/przemyślenia swoich działań;

    Btw. nie rozumiem pewnej rzeczy, którą może ktoś mi wyjaśni:  kliknij: ukryte 
    No i dlaczego  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Astraja 23.05.2016 20:32
    Odcinek 8 - All hail, Saturn!
    Wow, co za odcinek! Podejrzewałam, że będzie nieźle, bo bardzo lubię ten akt w mandze, ale rezultat mocno przypadł mi do gustu. To chyba najlepszy dotąd odcinek Crystala, odpowiadający na wiele pytań.

    Świetna scena z Graalem i przemianą w Super Sailor Moon, podoba mi się, że aby osiągnąć ten poziom potrzebuje pomocy wszystkich ośmiu Sailor Senshi. Miłym akcentem były nowe sercowe broszki dla pozostałych ;)Miło było też zobaczyć troszeczkę mniej poważną Harukę, nic dziwnego, że może sobie pozwolić na tak wysoki czynsz jako kierowca rajdowy międzynarodowej sławy :D

    Wisienka na torcie…sceny ze Srebrnego Millenium! Wreszcie wiadomo co i jak, jeśli chodzi o poprzednie wcielenia Outerek i rolę Talizmanów, a scena z Saturnem i cała otaczającą ją tajemniczość niesamowita, zwłaszcza gdy opuszcza swą Kosę w ciszy, niszcząc wszystko. Neptun, Uran i Pluton mają powody, by tak bardzo bać się jej ponownego przebudzenia, skoro osobiście widziały ją w akcji. Wreszcie pokazano potęgę zniszczenia Sailor Saturn. Niech żyje Wojowniczka Ciszy! *.* Widać poświęcenie Outer Senshi dla misji, chociaż zabicie biednej, słabej dziewczyny tylko po to, by zapieczętować Saturna też nie jest dla nich łatwe.

    No i Mistress 9! Ukłony dla aktorki podkładającej głos, że potrafi tak dobrze go zmieniać. I fajnie pokazano, jak ciało Hotaru dorośleje, nim przekształca się w ostateczną formę Mistress.

    No i ten cliffhanger, grrrr! :< W takim momencie…i ten słodziutki opening po końcowej dramatycznej scenie xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ios 18.05.2016 15:51
    odcinek 7
    Mi najbardziej brakuje backgroundu Haruki i Michiru. Stara „eSka” była moją ulubioną serią głównie dzięki temu, że obie dostały swoją przeszłość i charaktery. W mandze wszystko kręci się wokół Usagi i niestety w crystalu też :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 14
    Ariel-chan 18.05.2016 01:48
    Odcinek 7, czyli robienie w bambuko przez Urana i takie tam pod wpływem weny xD
    Hmmm, Pluton mówi, że się  kliknij: ukryte  Nie ma co, sporo fatygi musiało to kosztować przyszłą Usę xD

    Srebrny Kryształ chyba musi mieć jakiś klik… znaczy przycisk automatyczny, który reaguje na słowa „Nowa Królowa Serenity”. „Co? Mówicie o Nowej Królowej Serenity?! Nie wiem co jest grane, ale zamienię cię w księżniczkę!” <= Tak by powiedział Srebrny Kryształ, gdyby umiał mówić. Po co to było, poza tym, że ładnie wyglądało? Ale well, sama sobie odpowiedziałam – bo ładnie wyglądało! xD


    Księżniczka i Srebrne Millenium odrodziły się na tym świecie – mówisz, że całe wasze królestwo to jest 8 wojowniczek, jeden facet i dwa koty? Nie no, spoko, teoretycznie wszyscy poddani się zreinkarnowali, ale raz – nic kompletnie nie wiadomo o tych „pozostałych poddanych” (w starej serii też nic nie było, prawda?), dwa – jak wy byście chciały ich odnaleźć? Normalnych ludzi chyba nie da się… przebudzić? Well, pierdoły, ale tak czy siak w pierwszej chwili dziwnie mi brzmiało, że Srebrne Millenium się odrodziło (Znaczy pałacyk i ten śliczny ogród też? xD).

    Nie chciałam cię zmylić - mówi Haruka do Usy. No nie, wcale. Tylko raz do ciebie zarywałam jako facet, a raz jako babka! Jeśli tego nie można nazwać „celowym myleniem człowieka” (tudzież bardziej adekwatnie – robieniem go w bambuko) to ja nie wiem, jak to nazwać xD Ale okej, to położenie ręki na głowie i niejako przeproszenie za ten „buziak” było nawet urocze.

    Uran jest jednocześnie kobietą i mężczyzną. Jako wojowniczka czerpie moc z obu płci. – Czyli… jak? Przemienia się w faceta „księżycowym ołówkiem” jak Usa? Nie, to chyba nie to. Bo w takim wypadku każda z Sailorek mogłaby w ten sposób „czerpać moc z obu płci”. Nie ogarniam, ale okej, fantastyka. W dalszym ciągu jednak wydaje mi się, że jak czerpie moc z obu płci, to jednak fizycznie ZMIENIA SIĘ w faceta. Ale tak serio – to nie jest powiedziane. Nie wiadomo, co to dokładnie znaczy wedle Naoko. Może to i jakaś metafora, licho wie. Aczkolwiek z tego jaka Haruka jako faceta jest brzydka też mi wynika, że ona po prostu zmienia se płeć jak pod… znaczy się, jak FishEye xD Jakoś magicznie, ale dosłownie xD

    Skoro potrzebują Talizmanów do zniszczenia Boga Zniszczenia (czyli zrobienia w teorii czegoś dobrego), to skąd i po co te prorocze sny na temat zgubnego działania Talizmanów?! Ja się nie dziwię, że one zbaraniały z cyklu „to w końcu zbierać te Talizmany, czy nie zbierać?!”.

    Tak jak zauważyła Donia, ciało Hotaru to  kliknij: ukryte To skoro one znikają, po co ona się męczy cały rok z długimi rękawami i czarnymi rajstopami?! Nie ogarniam xD Ale nawet mi było trochę jej żal w tym odcinku. Tak troszkę.

    Cyprine dostaje rozkaz znalezienia zbiegów ze szkoły. Hmm, atakuje Harukę jako dziewczynę i ani się nie zdziwi – „A ty nie byłaś czasem chłopakiem?!” (Nie liczę już tego, że każdy normalny bohater, jakby zobaczył dziewczynę zamiast chłopaka to wpierw by powiedział „Sory, pomyliłam cię z kimś!”). Ale za to, że one są wojowniczkami to już się zdziwiła bardzo! No nie, wiesz? Co druga dziewczyna w twojej szkole przebiera się za chłopaka, po czym wykrada (czy co ona tam zrobiła) dane i spiernicza. Nie, to wcale nie było podejrzane. Wcale a wcale. xDDD

    To  kliknij: ukryte  kliknij: ukryte Aczkolwiek nawet nie w tym rzecz… Zmierzając do sedna.


    Przypomnijmy sobie serię S. Jak Sećka uratowała Mićkę i Harukę, udowadniając im, że ofiary jednak nie były konieczne. Jak z ich serc wyszły Talizmany i z połączenia trzech powstał Święty Graal. Jak Yujieru walnęła z miotacza ognia i ścigała się w rytmie pięknej muzyki z Usą, walcząc o Święty Graal. Jak Usa dorwała w końcu tego Graala, zmieniając się w Super Sailor Moon, a potem w otoczeniu przecudnej poświaty i jeszcze cudniejszej muzyki jednym ruchem ręki… posłała Wiedźmę w diabły!

    I… TO… BYŁO… PIĘKNE. Czyż nie? <3

    Wersja z Crystala, pseudopatetyczne monologi Usy w oprawie pseudowyciskaczy łez zwanych dla niepoznaki ścieżką dźwiękową:

    Czemu musimy ze sobą walczyć?! Bo tak naprawdę w głębi \Nserca uważamy się za wrogów?! itp. Blablabla (Eee, bo Cyprine rzuciła na was czar i zrobiła z mózgów, których zresztą nie macie, jeszcze większą papkę?! I tak serio przecież żadna z was tak nie myśli?!)

    Walczymy z tych samych powodów! Połączmy nasze serca. Użyczcie mi swych mocy! – Usagi, Mamoru i Chibiusa łapią się za rączki i powstaje Święty Graal. Finito. A zaraz potem RÓŻOWY ENDING „DOMOWEGO PRZEDSZKOLA”. Pasuje jak znalazł.

    No i po co im były te Talizmany, które miały sprowadzić NIE WIADOMO NA CO/KOGO ZAGŁADĘ, skoro wystarczyło złapać się rączki i Graal sam wyskakiwał jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z Pottera?!

    No dobra, podsumowując xD Zero emocji. Zero wzruszeń. Zero pięknej muzyki. Generalnie zero czegokolwiek. Patetyczna banalna przemowa i dwie minuty anime. No dobra, przemiana w Super Sailor Moon będzie dopiero w następnym odcinku, ale wątpię, żeby mogła mnie poruszyć w jakikolwiek sposób.

    Finito. Ómieram przez to anime xD Choć jest deko lepsze niż było, to i tak ómieram przez ó zamknięte z nudy xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 0
    Donia 17.05.2016 02:26
    7 odcinek
    Wien już jedyne czego chciałam dowiedzieć się z tej serii.  kliknij: ukryte 
    Właściwie nie mam już po co oglądać tej serii, ale jeszcze się skusze, bo może zrobię tekst alternatywny po recce IKi.

    No i wygląda na to że dziś udało mi się napisać komentarz szybciej niż Ariel :-)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gaijin 15.05.2016 19:57
    6
    Seria trzyma poziom. Staram się nie porównywać do starszej wersji i świetnie się bawię. Klimat jest, dramaturgia na odpowiednim poziomie jest, muzyka fajna, Mamrou wcale nie taki nudny, Chibiusa wcale nie tak denerwująca. No i  kliknij: ukryte . Poowa drogi i jest dobrze!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 19
    Ariel-chan 13.05.2016 18:36
    Odcinek 6, czyli Taioron, źródło naszego życia i jakieś dziwne partnerstwo xD
    Co było w tym odcinku?
    Uch, ledwie już co pamiętam, takie to zajmujące ;_; Chyba się streszczę.

    Pharaou 90 chyba 3 razy na odcinek powtarza, czym jest Taioron (źródłem ich życia), nie wspominając już o tym, że we wcześniejszych też nieraz to wspominał -.-'

    Najbardziej mnie zabiły dwa zdania.

    „Ogród Botaniczny Mugen to nasz wróg!”. Nie, serio? To może od razu BUDYNEK szkoły Mugen też? O.o XD Nie no, padłam. Ona tak dosłownie mówi, wiadomo, że to bardziej przenośnia, ale w tłumaczeniu angielskim już to powinno być jakoś normalnie napisane… nie wiem „wróg jest w ogrodzie botanicznym” albo „wróg rządzi ogrodem botanicznym”? -.-'

    Kyousuke coś mówi Chibiusie, że daje jej swoją rzeźbę, bo jest jego partnerką… Eee, w zbrodni? W pracy? Tańcu? Co?! xD Nie szczaiłam z japońskiego, nie wiem co on tam powiedział, ale raczej miał na myśli coś w rodzaju „kumpelą”. Żeby „partnerką”?! Oni tam coś w tej serii robili razem, żeby być partnerami?! xD Nie ogarniam tych CR/Horrible Subs.

    Zabiło mnie też, jak profesorek powiedział, że odkąd pojawiły się wojowniczki, ich mistrz jest w lepszym humorze. Jeżeli TO ma być dobry humor, to nie chcę wiedzieć, co on robi w złym xD

    Poza tym – co tam się działo? Chibiusa przywaliła Terururce Ping Sugar Heart Atakiem i ja nawet nie wiedziałam, co się stało… Bo pokazali „tańce podczas ataku”, a potem od razu jak Teruru zatrzymuje przed sobą serduszka. Animacja poziom mistrzowki – trzeba było się domyślać, co się stało… Zwykle pokazują przecież też „drogę ataku” i wszystko jest oczywiste…

    Usa jest daltonistka, bo twierdzi, że FIOLETOWE oczy Hotaru są czarne. Ale to chyba normalne w anime, oni trochę inaczej widzą kolory xD Zresztą poszła z tą Chibiusą tak o, do domu wroga, ani się nie bała, ani nie zastanowiła pięć razy, co robi i że to może być niebezpieczne. Za to się zdziwiłam, że tak po prostu kapła się, że nazwy w tej delcie to nazwiska Haruki i michiru. Wow, oni de fakto zwracają uwagę na takie rzeczy w tym anime! xD

    Nie, kliknij: ukryte się nie przejęłam, tak samo mało jej było w starej serii, więc kto by ją znał?

    Czy mi się wydaje, ale relacje Motoki­‑Reika, choć przedstawione w paru zdaniach, są o wiele lepsze niż to co reprezentuje główna para? =_='

    Scena z wrednymi koleżankami Hotaru… Uch. To już było, w pierdyliardach anime… Tylko czasami im to wyjdzie, a tutaj… nawet nie wiem, jak to nazwać? -.-' Nie ma to jak robić z trzecioplanowych bohaterek kompletne wredne idiotki, w ogóle nie zastanawiając się nad tym, kim są, dlaczego to robią, po co i w ogóle jakieś „tło” dawać… Znaczy no, pewnie, że im nie jest potrzebny żaden background, ale tak czy siak tworzenie takich postaci tylko po to, by wyśmiały bohaterkę jest dla mnie kompletnie bez sensu. Jakby się nie dało pokazać jej wyobcowania w jakiś normalniejszy sposób…? A nie tylko „obgadywanie za plecami”, jaka to jest zła, siaka i owaka (i na pewno nie ma przyjaciół!) oraz nadeptywanie na upuszczone rzeczy…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 14
    Ariel-chan 6.05.2016 14:13
    Odcinek 5, czyli różowy ending śpiewany wraz z bandą daimonów... xD
    Ja nie chcę zapeszać, ale miałam wrażenie, że ten odcinek był jakiś taki lepszy. Chyba nawet najlepszy jak do tej pory, najmniej głupi i najciekawszy – prawie się nie nudziłam!
    Nowy, drugi już ending w wykonaniu Chibiusy i „bandy daimonów” mnie przeraził. Nie dlatego, że śpiewa go Chibiusa i jest kolorowy i różowy, tylko dlatego, że piosenka jest okropna – ani śliczna i urocza, ani wesoła i energiczna. Chociaż „banda daimonów” nawet mi się podoba, więc może się przyzwyczaję xD Tak jak mówiłam – o wiele lepsze byłoby coś w rodzaju wesołego „Bai Bai Tte Itte” albo „Ijimenaide” Chibiusy ze starej serii.
    Za to opening się poprawił! Nie wiem kto go śpiewa, ale to już nie jest piszczące „domowe przedszkole”! Fanfary! Tego da się słuchać! Śpiewa go jakaś „dorosła kobieta” i brzmi o wiele lepiej, tak normalnie. To nie ta piosenkarka, co śpiewa nową wersję „Sailor Stars”? O.o

    W tym odcinku chyba po 5 razy zastanawiali się/powtarzali „Jesteście/nie jesteście naszymi sprzymierzeńcami”... -.-' Za to podobało mi się trochę, jak Haruka powiedziała Usie „A to ważne, czy jestem chłopakiem, czy dziewczyną?”. Takie to genderowo­‑LGBeTowe, że tak powiem… Takie ładne od strony yuristyczno­‑yaoistycznej, bo co to za różnica, jakiej ktoś jest płci, jeśli się go kocha/lubi, nie? Za to padłam, kiedy Usa powiedziała, że Haruka i Uran pachną takim samym wiatrem… Aha…  kliknij: ukryte 

    Nie wiem, o co Mamoru mógł być zazdrosny, przecież Haruka nic nie zrobiła Usie… No ale od biedny zbliżyła się do niej twarzą (?) i mogło to wyglądać podejrzanie. Za to obrażony Mamoru… Uch, ten rysunek z czarną plamą zamiast oczu! Nie dość, że to brzydkie, to jeszcze tak okropnie OCZYWISTE, że miałam ochotę zaliczać „fejspalmy”, jak Usa się zastanawiała, czy on jest zły. Tak to narysowali, że równie dobrze mógł sobie napisać na czole „JESTEM ZŁY NA CIEBIE I NA CAŁY ŚWIAT, NIE ZBLIŻAĆ SIĘ”. Ewentualnie „Uwaga, zły pies, gryzie!”.

    Przemiana Haruki i Mićki. Jakoś się za bardzo nie przyglądałam. Chwała Bogu, że te same „ruchy” co w starej serii. Emocje? Zero. Muzyka taka, że prawie nic nie słychać, jakieś smutasy, zamiast wspaniałych skrzypiec i w ogóle tego „powera” z ich starego Themu. Najlepsza muzyka chyba była, jak Mićka zaatakowała je skrzypcami – no, i coś takiego powinno być przy przemianie! Szkoda tylko, że to trwało chwilę i słabo było słychać, ale tak, chyba było najlepsze i pasowałoby do przemian i w ogóle do ich pojawiania się…

    Sprawa z Ami i Bido Yui? Ych, nie wiem, ja tego za bardzo nie ogarnęłam, tego co ta Yui opowiadała. Szkoła przygotowawcza Mugen, która jest gorsza, ma gorszy system od głównej szkoły… szkół? Przecież to część waszej placówki, więc dlaczego uważasz, że jest gorsza?
    A ktoś ogarnął w ogóle, w jakiej szkole są Reika i Setsuna? Zespół Szkół Mugen to jest Zespół Szkół Mugen i równie dobrze mogłyby być na studiach, jak i w liceum. No ja zrozumiałam, że liceum, ale zawsze myślałam, że Reika i Motoki są starsi od Sailorek (starsi tak o 5 lat dajmy na to). Z tego wynika że ona jest starsza od Setsuny o rok. Ja już nie wspominam, że przecież Sećka w starej serii wyglądała jak 30­‑letnia pani, a nie 16­‑ka… To akurat nie wina Crystala, bo po prostu w starej serii są postarzali, mimo że faktycznie miała mieć 16 (nie liczę już tego, że powinna być nieśmiertelna i mieć w sumie LICHOWIEILEŚTAMLAT). Po prostu jak zobaczyłam tą Sećkę i usłyszałam, że jest na pierwszym roku, to zbaraniałam… ale pierwszy rok studiów czy liceum? Po angielsku tego się nie da rozróżnić, ale jednak stawiam na liceum. Chociaż te nazwy działów/wydziałów, którymi tam naciepiała to brzmiały raczej jak studia. No ale dobra – Crystal. Zespół Szkół Mugen dla wybitnie utalentowanych – to wszystko wyjaśnia! xD

    Do teraz nie wiem, czym są te całe Hostie. To powinno być to samo, co kryształy serca… Ale oni tam mówią jednocześnie o sercach, duszach, ciałach… i hostiach. Jak dla mnie dusza, serce i hostia to jest jedno i to samo, ale okej xD Nie wnikam, bo w sumie ani razu nawet nie pokazali tych hostii. Kryształy serca były najpiękniejsze, kochałam jak je wyciągali – no pewnie, że bolesny proceder, ale jaki piękny! *_* Nic nie pobije kryształów serc, a hostii nie ogarniam.

    I jak Kandara wspomniała niżej – mi się też wydaje, że Naoko po prostu naciepała jakichś ładnych nazw (Hostie i Święte Graale), nie zastanawiając się zbytnio po co, na co, skąd, jak… I w ogóle. Ale to chyba nie jest wielka wada – żeby to pierwszy raz Japońce tak robili? Dla nich to widocznie tylko elementy kultury, a nie jakaś świętość. I chwała Bogu w sumie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 10
    Pazuzu 5.05.2016 19:38
    To nie Utena-Moon to Pony-Moon
    Z całym szacunkiem – kto do licha ciężkiego i nędzy napisał drugi ending?! I jaki idiota wpadł na genialny pomysł „wstawmy go do tego anime”?! Ta piosenka jest straszna. Tym straszniejsza, że trzeci sezon Crystala ponoć ma być „mroczny”, „ciężki” i „na poważnie”. A tu dają tęczę, kwiatuszki i serduszka. Podle zanimowane do tego.
    Psioczyłam na opening, na ending pierwszego sezonu, na kreskę, postacie, na wszystko, ale to co zaprezentowali twórcy przerosło moje najczarniejsze wizje. Wybaczcie emocjonalny post, ale jestem w szoku estetycznym. Ciężkim szoku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Kandara 4.05.2016 23:47
    Inspiracje chrześcijańskie i Harusa...
    Chociaż trzeci sezon jest o niebo lepszy pod poprzedników, to jednak oglądając go czuję się dziwnie nieswojo, a to wszystko przez te hostie i Święte Grale. W S­‑esce jakoś mi to nie przeszkadzało, ale tutaj… mam takie dziwne wrażenie, że autorka coś tam, gdzieś tam usłyszała/wyczytała o chrześcijaństwie, że może czytając coś, może oglądając telewizję natrafiła na takie nazwy jak 'Hostia” i „Święty Grall” stwierdziła, że fajne i postanowiła wrzucić je do swojej bajeczki. I przyznaję, czuję swoistą konsternację ile razy w animcu padają te nazwy.

    Druga sprawa, to czy ktoś znający mangę mógłby mi powiedzieć, czy tam też relacje Haruka – Usagi wyglądały… no tak jakby ta pierwsza „przystawiała się” do tej drugiej. Najpierw  kliknij: ukryte , potem to spotkanie z ostatniego (31) odcinka. No może ja mam coś z głową, ale no to wygląda co najmniej dziwnie. Bo Haruka serio sprawia wrażenie zadłużonej w Usie… A ja myślałam, że ona kocha tylko Michiru T_T.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime