Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

NiuCon 8 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 2
Średnia: 5
σ=0

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kaitou Joker [2016]

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2016
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Mysterious Joker [2016]
  • 怪盗ジョーカー [2016]
Widownia: Kodomo, Shounen; Postaci: Przestępcy; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Nowy rywal, nowe zagrożenie, nowe przygody… W trzeciej serii swoich przygód kaitou Joker nie będzie miał się czasu nudzić.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Tytułowy kaitou zdobył właśnie 999 skarb w swojej karierze i szykuje się do pozyskania tysięcznego. Tym razem jednak na miejscu, poza zwykłymi rywalami w osobach Spade’a i Queen, pojawia się ktoś jeszcze. Tajemniczy rozziewany młodzieniec ze znudzoną miną pokonuje najtrudniejsze pułapki… Czyżby Jokerowi przybył nowy rywal­‑kolega po fachu? Z drugiej strony czy Joker nie powinien się przypadkiem zainteresować, kto próbuje go wykończyć i zabiera się do tego znacznie bardziej serio niż nieudacznik Kaneari? Jak się szybko okazuje, jegomość nazywany Presidentem D, szef organizacji Devil Fang, postanowił pozbyć się Jokera i jego towarzyszy. W tym celu wyznacza za ich głowy wysokie nagrody, zaś jego podwładni zrobią wszystko, by je zgarnąć. A co na to Joker? Cóż, jest zajęty poszukiwaniem stosownego tysięcznego skarbu, a także oganianiem się od zielonego „kosmicznego kota”, który wyraźnie upodobał sobie jego towarzystwo i sukcesywnie zżera jego kolekcję. Cała ta sprawa z nagrodą jest dla niego skrajnie oburzająca: do czego to podobne, by suma wyznaczona za jego głowę była niższa niż w przypadku Spade’a i Queen?!

Na pierwszy rzut oka formuła wygląda bardzo podobnie jak dotychczas, to znaczy składa się z epizodycznych historii kolejnych „skoków” Jokera. Widać jednak pewne różnice w stosunku do poprzednich dwóch serii. Tam wyprawy po „skarby” stanowiły zazwyczaj podstawową treść odcinka, zaś wątki związane z Profesorem Cloverem pojawiały się okazjonalnie, wyraźnie od nich oddzielone. Tutaj sama kradzież ma na ogół znaczenie mocno drugorzędne i przypadkowe, a głównym punktem programu jest potyczka Jokera (i jego towarzyszy) z którymś z wysłanników Devil Fang lub też ze wspomnianym zaspanym młodzieńcem – Tsubasą Akaim vel Phoenixem. Bywa on zainteresowany tym samym obiektem, co Joker, ponieważ jego celem jest poszukiwanie wskazówek mających go doprowadzić do schowanego w nieznanym miejscu starożytnego skarbu… Co, jak łatwo zgadnąć, samo w sobie jest dla Jokera bardzo interesujące, nawet jeśli nie wiadomo, co to właściwie miałby być za skarb.

Niestety odniosłam wrażenie pewnego zmęczenia materiału, braku pomysłowości, która była największą zaletą tej serii. Ciągła presja ze strony Devil Fang zamiast podnosić napięcie, raczej nuży. To mimo wszystko typowi kreskówkowi przestępcy z serii dla dzieci, ponoszący nieodmiennie porażkę na koniec odcinka. Ponieważ ich metody rzadko kiedy są szczególnie interesujące, a wynik starcia znamy z góry, zabierają oni tylko czas ekranowy, dawniej przeznaczany na często pełne wdzięku wątki epizodyczne. Nie jestem też pewna, dlaczego równolegle postanowiono poprowadzić wątek Phoenixa, niemający z Devil Fang nic wspólnego – jest on zdecydowanie bardziej udany, ale niepozbawiony pewnej wady, o której za chwilę. Trzeba też podkreślić, że znacznie wyraźniej niż wcześniej widać tutaj brak zakończenia. Druga seria zamykała duży wątek Profesora Clovera, pierwsza natomiast była na tyle epizodyczna, że nawet gdyby na niej anime się skończyło, nie pozostawiłoby uczucia szczególnego niedosytu. Tutaj natomiast pozostają dwa duże wątki, czekające nie tylko na konkluzję, ale także na kluczowe informacje, pozwalające widzowi się zorientować, o co w nich właściwie chodzi.

Kaitou Joker nie jest cyklem, który stawiałby na rozwój bohaterów. To, co warto o nich wiedzieć, już dawniej zdążyliśmy zobaczyć w postaci obszernych retrospekcji, obejmujących praktycznie całe ich dzieciństwo. Wydaje się więc, że w przypadku głównych dramatis personae nic zaskakującego nie wyskoczy z przeszłości, zaś formuła serii sprawia, że w ich charakterach i wzajemnych relacjach panuje pełna stabilizacja. Nie mówię, że to coś złego, ale w związku z tym jedynym wartym uwagi pytaniem jest, ile czasu komu zostało poświęcone. Ponieważ Devil Fang od początku ma na celowniku całą trójkę wychowanków Silver Hearta, spodziewałam się, że Joker, Spade i Queen częściej niż dotychczas będą działać razem. Pod tym względem rozczarowałam się – owszem, Spade i Queen pojawiają się regularnie, ale zwykle tylko w charakterze asysty, brakowało mi odcinków, w których odgrywaliby główną rolę. Poza tym wracają niektóre postaci z dawnych epizodów, pojawia się trochę nowych, ale nie ma tu właściwie nic, o czym warto by wspominać.

Po drugiej stronie barykady Devil Fang uosabia zło, mrok i nieczyste zagrywki. Nie dowiadujemy się jeszcze, czemu Joker tak bardzo nadepnął na odcisk szefowi tej organizacji. Wiemy tylko, że President D to obdarzony bardzo porywczym temperamentem młodzieniec, którego niemal zawsze oglądamy pałaszującego krwisty stek. Co za tym idzie, nie robi on szczególnie interesującego wrażenia, ale rozumiem, że podobnie jak Profesor Clover, na tym etapie nie pokazał jeszcze, na co go naprawdę stać. Natomiast jak pisałam wcześniej, w wątku Phoenixa pojawia się pewien problem, a jest nim sam Phoenix. Nie można go wprawdzie zakwalifikować do antagonistów – to raczej rywal, który w odróżnieniu od większości spotkanych do tej pory nie zostaje natychmiast przyjacielem Jokera – jednak coś w jego postaci nie wyszło tak, jak powinno. Wprawdzie przejawiane przez niego lekceważenie dla ludzi nie jest pozbawione uzasadnienia, jednak kilka scen sprawia, że staje się on bohaterem wyjątkowo wręcz odpychającym. W efekcie odsłaniane po kawałeczku okruchy układanki dotyczącej jego przeszłości nie były dla mnie szczególnie interesujące i szczerze mówiąc, wolałam odcinki, w których w ogóle się nie pojawiał.

Chociaż często się zdarza, że w jakimś momencie producenci postanawiają przykręcić kurek z pieniędzmi na następny sezon, Kaitou Joker ten los na szczęście ominął. Seria jest dokładnie taka sama, jak do tej pory: bardzo, bardzo kolorowa, polegająca raczej na deformacjach i zatrzymanych kadrach niż na płynnej animacji, ale mimo wszystko w całej tej pstrokaciźnie przyjemna dla oka. Powiedziałabym, że największą zaletą jest ogromna różnorodność projektów postaci, która pozwala natychmiast skojarzyć i umiejscowić nawet kogoś, kto pojawił się raz, na początku pierwszej serii. Oczywiście nie każdemu musi odpowiadać tak przerysowany i umowny styl, ale w przypadku anime dla młodszych widzów sprawdza się on wyśmienicie. Spośród nowych seiyuu trzeba oczywiście wspomnieć o dwóch osobach: grającym Presidenta D Daisuke Kishio (m.in. Zazie w Tegami Bachi, Kurama w Kami­‑sama Hajimemashita) oraz wcielającym się w rolę Phoenixa Yoshitsugu Matsuoce (m.in. Kirito w Sword Art Online, Souma w Shokugeki no Souma). Jak widać, mamy do czynienia z jedną z tych niepozornych serii, która potrafi nawet w pomniejszych rolach obsadzać znane nazwiska.

Kaitou Joker nie jest serią budzącą zainteresowanie czytelników Tanuki, więc właściwie trudno mi ją komukolwiek polecać. Ta odsłona nie różni się od poprzednich – jest pogodna, przeznaczona dla młodszych widzów i mimo rozmaitych „niebezpieczeństw” czyhających na bohaterów, niezbyt przerażająca i bardzo bezpieczna. Przypuszczam, że gdyby się uprzeć, można by zacząć seans od niej, ostatecznie bohaterowie się specjalnie nie zmieniają, zaś po minucie możemy bez trudu zorientować się, jaki kto ma charakter. Jeśli ktoś byłby jednak zainteresowany, odsyłam raczej na początek cyklu.

Avellana, 21 lipca 2016

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Shin-Ei Animation
Autor: Hideyasu Takahashi
Projekt: Miho Shimogasa
Reżyser: Yukiyo Teramoto
Scenariusz: Dai Satou
Muzyka: Yuusaku Tsuchiya